Co ja mam robić?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co ja mam robić?

przez Minesweeper94 09 sty 2014, 01:09
Witajcie! To znowu ja. Pewnie macie mnie już dosyć, ale po prostu muszę to napisać. Otóż zastanawiam się, co mam dalej ze sobą robić? Od stycznia (czy lutego, nie pamiętam) 2013 chodzę do psychoterapeuty. Od tamtego czasu minął prawie rok i jakąś tam poprawę widzę. Jednak dla mnie to wciąż jest za mało, dostrzegam w sobie wiele objawów charakterystycznych dla nerwicy i niestety nie widzę dla siebie świetlanej przyszłości w związku z tym. Szybciej się denerwuję, przejmuję się bardzo błahymi sprawami, mam jakiegoś bzika na punkcie czystości (chociaż i tak nie jest chyba tak źle, niektórzy ludzie tutaj opisują gorsze przypadki), a od dzieciństwa kołyszę się jak jakiś debil gdy słucham muzyki, ściskam dłonie i wykrzywiam twarz jak się czymś fajnym "jaram" (w sensie wspominam sobie coś przyjemnego), do mojej szesnastki ssałem kciuka przy spaniu, ale także przy samym leżeniu, umiałem jeździć na rowerze, a teraz się boję w konsekwencji czego nie umiem na nim utrzymać równowagi (przecież jazdy na rowerze się nie zapomina o.O), ostatnio mi się nasiliły tiki nerwowe związane z mruganie oczami i przewracaniem ich na wszystkie strony, jakieś wciąganie śliny, itp. itd., jak już wiecie, nie umiem bronić własnego zdania, bo jak ktoś coś rzuci to ja to analizuję nie wiem ile (tak jak to całe NWO, chociaż akurat teraz mam chyba remisję w związku z tym, bo zwisa mi to całe NWO), a dziś zrobiłem test na fobię społeczną ( http://fobiaspoleczna.info/test/fobia_s ... a_test.php ) i wyszła silna fobia społeczna. No i w sumie chyba to prawda, bo przecież jak ja się czasem zachowuję w miejscu publicznym, to jak jakiś dzikus z Madagaskaru czy nie wiadomo skąd... W kolejce w banku np. mam stres, że jak długo załatwiam swoje sprawy to ludzie w kolejce pewnie mnie wyklinają w myślach, że się pieprzę tam, na studiach na wf-ie w ogóle nie rozmawiam w szatni z innymi kolegami, a nawet ostatnio to wydawało mi się, że mają brecht z mojej gry w koszykówkę (no w sumie skoro ten dziwoląg nic nie gada, to czemu się nie pośmiać), jak trzeba kogoś opieprzyć to ja nie umiem, chociaż potem sobie tworzę w głowie scenariusze, jak opieprzam daną osobę i jestem taki dumny z tego, a potem użalam się, że tego serio nie zrobiłem - to jest właśnie też mój kolejny problem - wyobrażanie siebie w sytuacjach, w których jestem jakiś wygadany, nieprzejmujący się niczym, poza tym po rozmowie z jakimś kolegą, czy koleżanką, potem analizuję, czy byłem dla nich miły, czy nie wyglądałem głupio..., nie umiem też długo utrzymywać kontakt wzrokowego z rówieśnikami w czasie rozmowy, bo wydaje mi się, że jak im patrzę w oczy, to oni sobie wtedy myślą "jaka burak" itp., jeśli mam gdzieś zadzwonić to już w ogóle ile to ja muszę się nakłaniać w myślach, żeby tam zadzwonić, a i tak gadam do tej słuchawki jakbym pierwszy raz telefon widział, gdy rozmawiam z kolegą na mieście, to zamiast skupić się na tej rozmowie, to ja się przejmuję, czy osoby, które stoją w pobliżu (np. na przystanku) nie podsłuchują i nie myślą sobie o nas jakoś. Ogólnie nie wygląda to za ciekawie. Albo jak po dłuższej przerwie (takiej jak właśnie jak ta świąteczna, która się skończyła), to mam znowu stres przed powrotem na studia (wcześniej do szkoły), bo miałem jakieś myśli, że mnie ludzie będą wyśmiewać i w ogóle (jakby co to wszystko było ok, nawet super, miałem po wczorajszym dniu studiów dobry humor). Wrócę do tego kołysania się i słuchania muzyki - czasami (jeśli nie zazwyczaj) potrafię tak spędzić nawet 3 godziny nic innego nie robiąc, najczęściej późnym wieczorem i tak potem wychodzi, że muszę wstać o 6 rano, a od 23 do 1:30 słucham muzyki i się do niej kołyszę i sobie marzę o tym co to ja zrobię w przyszłości (a i tak nie robię, bo przesuwam ciągle na później, chociaż i tak jest lepiej niż było, małe postępy są). Ogólnie uważam, że nie jestem atrakcyjny (poszedłbym na siłownię albo coś, ale z kasą jest tak sobie, a jeśli faktycznie szedłbym do psychiatry to już w ogóle pies pogrzebany, siedź sobie taki niefajnie zbudowany, po co lepiej wyglądać), nigdy z nikim nie byłem... No i ja nie wiem co robić. Do psychiatry bym poszedł, ale... No właśnie, mam kilka ale, których tak łatwo nie mogę usunąć. Otóż, po pierwsze - przy odstawianiu leków jest podobno gorzej, dużo osób tak pisze w internecie, po drugie - obawiam się wciąż tych skutków ubocznych (że niby np. w trakcie wykładów mam wyjść zwymiotować, czy coś? albo pocić się jak pies? nieeee chcę), po trzecie - kasa (trzeba liczyć się z tym, że prywatny psychiatra kosztuje dość dużo, leki też swoje kosztują, a ja nie śpię na mamonie, żeby nią rzucać tu i tam - pytałem kilku psychiatrów telefonicznie [jakoś się przełamałem żeby zadzwonić!] i ceny to albo stówka za wizytę, albo pierwsza wizyta 120, a potem 80zł za wizytę...) i po czwarte - moja psychoterapeutka sądzi, że ja nie potrzebuję leków. Nie wiem co robić. W sumie ja nie wyglądam jak jakiś oszołom, nieudacznik i nie wiem co jeszcze... Chciałbym super rysować... - w wakacje trochę rysowałem, teraz nie, a raczej trudno mi jest się nauczyć, jeśli ja mam jakieś zapędy do tego, żeby wszystko było równiuteńkie, prościutkie, bo przecież rzecz/osoba, która rysuję nie jest równiutka jak od linijki... Najpierw myślałem, że może mam też jakieś problemy natury neurologicznej, ale na jednym forum medycznym ekspert mi napisał, że to nie są objawy typowe dla problemów neurologicznych. I teraz już wysiadam, nie wiem co robić dalej w życiu, jak to wszystko rozplanować... Zaniedługo pierwsza sesja na studiach, w lutym rozprawa rozwodowa rodziców, na której będę zeznawać... Ogólnie moje plany to ćwiczyć dla siebie (póki co z kasą jest tak se i nie bardzo widzę wyjście z tej sytuacji). iść do roboty na wakacje, żeby coś wpadło do portfela, ćwiczyć rysowanie i nie wiem... wychodzić więcej do ludzi? Chcę coś zmienić. Z resztą, moja psychoterapeutka zachęca mnie do zmian w życiu, a ja wykonuję je stopniowo raczej. Kiedyś byłem typowym komputerowcem - granie jak najdłużej, pragnienie posiadania komputera takiego, że wszystkim oczy by wysiadły z wrażenia, tworzenie for o grach, nagrywanie gier, modyfikowanie gier etc. etc. etc. Teraz już nie mam takich zapędów, staram się korzystać z komputera tylko wtedy kiedy muszę - raz wychodzi raz nie, są takie dni, że w ogóle nie uruchamiam komputera, a są takie, że jestem zmuszony do sprawdzenia czegoś w internecie i potem przy okazji gram i tak schodzi... Nie mam pomysłu, co ja mogę robić jeszcze w trakcie dnia, żeby ani nie korzystać z komputera, ani nie słuchać muzyki i kiwać się przy niej przez kilka godzin... Proszę Was, powiedzcie co ja mogę zrobić w takiej sytuacji? Pewnie wielu z Was nie przeczyta tego, bo to długie i nudne, ale potrzebowałem się "wypisać" z tego.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
16 gru 2013, 22:48

Co ja mam robić?

przez nerwicanacałego 10 sty 2014, 18:58
Czołem
Ja mam nerwicę od dziecka,i wiem jak sie czujesz.Ja nad soba durzo pracuję,brałem przez 3 miesiące leki na depresję ale je rzuciłem i bez nich sobie radzę jakoś nie zawsze jest tak jak bym tego chciał ale myślę że radzę sobie całkiem niezle.
Nawet jak tak się zamarzę np przy słuchaniu muzyki itp. ale to nie jest nasza wina.Często sam siebie obwiniałem że nic nie robię itp. ta nerwica to nizle nam miesza w głowach.
Może podziele się paroma wskazówkami jak ja sobię radzę bo jakieś postępy zrobłem.
Po pierwsze napiszę że jestem teraz w bardzo nie korystnej sytuacji,poniewasz mieszkam sam za granicą bez przyjaciuł z którymi mugłbym porozmawiać i
bez obijania w bawełnę jestem atakowany psychicznie.To jest długa chistoria ale co warzne nie poddałem się i pracuje nad sobą CAŁY CZAS PRACUJE NAD SBĄ.Pamietaj nie jesteś sama ja osobście jak zobaczę że komuś z podobnym zaburzeniem jak ja dzieje się krzywda zapominam o niuansach nikt mnie nie powstrzyma aby pomuc komuś w podobnnie.
Jeśli chesz porozmawiać,taka rozmowa ludzi z podobnymi problemami pmaga oderwać się i spojrześ na żucie w pozytywnych barwach
to jest Muj nr gg 49631665
Posty
234
Dołączył(a)
10 sty 2014, 18:11

Co ja mam robić?

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 10 sty 2014, 19:13
nerwicanacałego, fajny masz nick;P;P
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6844
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co ja mam robić?

przez nerwicanacałego 10 sty 2014, 19:22
Plton nuczał że wedzę się wydobyła a nie wtłacza i to jest bardzo warzne.Penie o tym wiesz ale warto to sobie przypmniec bo z nerwica i
całym tym zamieszaniem w głowie jakie mam przez tą nn łatwo zapomnieć o niektórych warznych żeczach.
To co nouczał Platon jest bardzo warzne ze względu na to że Twoje życie,Twoja nerwica,Twoje zmartwienia,wszystko jest twoje i nikt nie moze naruszać twojej prywatności.Nikt nie może ciebie pouczać bo To jest Twoje.To jest bardzo ważne.To Jest Moje!!!!!!!
Tak nalerzy podchodić do świata To jest Moje i kim ty kucze pieczone jesteś aby mnie pouczać albo sie zemnie nabijać itp.
Życie czasamo przypomina wielki bałagan,pozatym według mnie jest to tesz wielki bulshit.To też jest bardzo warzne wszystkie te pierdoly do okoła,plotki,nagabywania,moncenie,ocenianie kogoś nic o nim nie wedząć to jest wielki bulshit.Powtarzam nikt nie ma prawa cebie oceniać.
Jeśli jesteś wierząca to prawo do oceny ciebie ma tylko Pan Bóg.

-- 10 sty 2014, 18:27 --

Dziękuję :yeah: Ahma
Cool!

-- 10 sty 2014, 18:28 --

Ahma,

Masz gg??
Posty
234
Dołączył(a)
10 sty 2014, 18:11

Co ja mam robić?

Avatar użytkownika
przez rikuhod 10 sty 2014, 19:41
Minesweeper94, błagam nie dawaj takich długich postów X_x

1)wiesz za bardzo wszystkim się przejmujesz, jak większośc z resztą ja też tak miałem. Sądze że dręczy cię to, że boisz się czy ludzi na ciebie tak patrzą, czy ciągle zachowujesz się nie tak jak chcesz bo za dużo nad tym wszystkim myślisz(moge się mylić ale często tak jest)

nie warto się nad wszystkim za długo zastanwiać, jeśli będziesz ciągle dręczyć się że masz taki odruch, albo dziwnie siedzisz to tym mocniej będziesz się tak zachowywać i te obawy będą bardziej męczyć. Im częściej myślimy że jesteśmy tacy czy inni, czy tak czy inaczej się zachowujemy naprawde tacy się stajemy (bo sami sobie to uświadamiamy).

Np. jeśli ktoś sam sądzi że ma problemy w nauce i nic mu nie wychodzi (to na prawde tak będzie się zachowywać)
jak ktoś sądzi że nie może znaleźć szczęścia w życiu (to naprawdę nie będzie mógł znaleźć szczęścia)

dlatego jeśli dręczą cię myśli na ten temat ignoruj je wtedy automatycznie stopniowo się od tego odzwyczajać. Co kolwiek na ten temat przyjdzie ignoruj to i daj temu przejść. To samo jak czujesz że siedzisz w zły sposób, albo uważasz że dziwnie się zachowujesz ignoruj ten lęk(jeśli naprawde dziwnie siedzisz, czy co innego to ignorując to przestaniesz się tak zachowywać automatycznie). W ten sposób stopniowo się od tego wszystkiego odzwyczaisz.

2)Wiesz co do zmian w życiu, wiesz takie podejście nie jest raczej najlepsze, lepiej po prostu rób to co chcesz, nie ograniczaj się przesadnie. Jak zawsze robisz to co chcesz, to zaczynasz wiedzieć czego chcesz od życia i do czego chcesz dążyć bo mniej czujesz się ograniczony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Co ja mam robić?

przez nerwicanacałego 10 sty 2014, 20:18
Minesweeper94
Bardzo dobrze że napisałaś taki długi post,lepiej na duszy jak to co myslisz przelejesz na papier albo to forum.
Wiem po sobie że to pomaga.Ja czasami jak mam masę mysli to piszę to co mi niedaje spokuju na kartke robie sobie kawę słucham swojej ulubonej pioseki polecam Johnny Cash on chyba tez mial nn-taki żarcik ale jego texty piosenek bardzo pasuja do nas.Poslucham sbie troche,przetłumaczą tekst piosenki zastanowię sie nad przekazem potem przeczytam co napisałem i widzę to co jest napisne w innym świetle,piszę anaizuję piszę.Patrzę na to z dystansu,nie obwiniajmy się mam nn i ludzie tego nie rozumieją-To jest bardo warzne ludzie nie rozumieją.Będzie dobrze.Pdobno tylko bardzo inteligentni ludzie choruja na nn.Ale trzeba pamietac o objawach jakie mam to też jest bardzo warzne bo My jesteśmy ok tylko akurat teraz nie jesteśmy w najlepszym stanie ale to przejściwe jak katar po paru dniach katar mija.Bardzo warzne żyć z soba samym w zgodzie przez tą nn zycie się koąplikuje wszystko się kąpikuje.Jest to efekt tego że ludie tego nie rozumieją my jestesmy nieżle przez t wszystko skłowanie ale to jest przejściowe.
Ja lubie zaczynać dzień od czytania psalmow-nie jestem fanatykiem ale wiara pomaga i to bardzo
Złego licho nie bierze :angel:
http://books.google.co.uk/books?id=pGh1 ... lm&f=false

-- 10 sty 2014, 20:06 --

Postarma się podzielić moimi doświadczeniami.Bo ta to jest niezła kaszanka byłem bezradny czasami przyznaję się.
Ale to jest absolutnie do wyleczenia.To jest jak nauka chodzenia tylko my juz nie jestesmy niemowlakami ale spoko to nic.
Czytałem ostatnio Medaljony -to ludzie ludią zgotowali ten los.Pamiętajmy że pośrud nas jest mnustwo Kłamców i to takich złych kłamców.
Co nimi kieruje trudno to odgadnąć no ale tacy kłamcy i mąciciele są pośrud nas i to oni czasami tak manipulują czasami otoczenie jest dla nich sprzyjające i dla takich toksycznych kłamców.
Zdarza się tak że taki toksyczny kłamaca to nasz starszy braciszek mam tesz troszkę doleje do ognia.Bardzo warzne jest wychowanie.
Jeszcze raz napiszę [color=#0000FF]bardzo warzne jest wychowanie i środowisko w jakim dorastaliśmy-rodzina.jeśli rodzina przyczynila sie do naszego stanu zastanówmy się kim jest ta toksyczna osoba,tylko nic pochopnie./color]
Pamiętajmy że kłamca nie powie ci że jest kłamcą ale to logiczne tylko stopień ich zakłamania jest ogromny-to jest proceś oni są zakłamani i toksycni bardzo i nie ma co ich żalować.I tacy Kłamcy są wmiarę inteligentni nie tak jak my ale są i maja tą przewagę że my jesteśmy juz z nn.
No i taki toksyczny kłamca jak już wie że jesteśmy niezle zrobieni mamy tą nn to bedzie udawał że jest naszym przyjacielem ale to tylko pozory.
Bo toksyczny kłamaca nie chce abyś Ty doszłą do siebie on sam nie rozumie czm jest ta nn ale wie jak sabotowac ludzka psychikę.
No i warzne nie rozpowiadaj tego.Pamiętaj ludzie nie wiedzą czym jest nn.Poprostu nie dajmy sie zwarjować i nie rubmy nic pochopnie najlepej nie mów nikomu kto to jest ten toksyczny kłamaca.Niech jego machlojki same wyjdą na jaw,kłamstwo ma krutkie nogi i gadajmy o nich bo oni to wykorzystają przeciwko nam.Jeszcze raz napiszę oni to wykorzystaja przeciwko nam tacy juz są kłamia są mendami a jak na niego coś powiesz to będzie z ciebierobił winnego itp to jest skąplikowane
LuUDZIE TEGO NIE ROZUMIEJĄ,A TOKSYCZNYCH KŁAMCÓE JEST WIĘCEJ DLA NICH TWJE SZCZEŚCIE JEST CZYMŚ CZEGO ONI NIE CHCĄ.
Powaga,obrona,i to co o nic myślisz zachowaj dla siebie nam nie potrzeba więcej ich trucizny mądrze to rozegrajmy :angel:

-- 10 sty 2014, 21:52 --

Ludzie nie rozumieja tego.
NN niesię ze sobą złom koncentrację itp. nie obwiniaj siebie że jesteś teraz w nie najlepszej formie.To jak samobwinianie się że nie pobiłeś rekordu w skoku otyczce ze zlamaną nogą.Wyzdrowejesz to pokarzesz im wszystkim na co Cię stać.Trymaj ludzi na pewien destans Bo To jest Twoje.
Jeszcze raz ludie tego nie rozumieją,a to jest twoje
Posty
234
Dołączył(a)
10 sty 2014, 18:11

Co ja mam robić?

przez Minesweeper94 12 sty 2014, 01:50
Czołem
Ja mam nerwicę od dziecka,i wiem jak sie czujesz.Ja nad soba durzo pracuję,brałem przez 3 miesiące leki na depresję ale je rzuciłem i bez nich sobie radzę jakoś nie zawsze jest tak jak bym tego chciał ale myślę że radzę sobie całkiem niezle.
Nawet jak tak się zamarzę np przy słuchaniu muzyki itp. ale to nie jest nasza wina.Często sam siebie obwiniałem że nic nie robię itp. ta nerwica to nizle nam miesza w głowach.
Może podziele się paroma wskazówkami jak ja sobię radzę bo jakieś postępy zrobłem.
Po pierwsze napiszę że jestem teraz w bardzo nie korystnej sytuacji,poniewasz mieszkam sam za granicą bez przyjaciuł z którymi mugłbym porozmawiać i
bez obijania w bawełnę jestem atakowany psychicznie.To jest długa chistoria ale co warzne nie poddałem się i pracuje nad sobą CAŁY CZAS PRACUJE NAD SBĄ.Pamietaj nie jesteś sama ja osobście jak zobaczę że komuś z podobnym zaburzeniem jak ja dzieje się krzywda zapominam o niuansach nikt mnie nie powstrzyma aby pomuc komuś w podobnnie.
Jeśli chesz porozmawiać,taka rozmowa ludzi z podobnymi problemami pmaga oderwać się i spojrześ na żucie w pozytywnych barwach
to jest Muj nr gg 49631665


Dziękuję za zainteresowanie, Twoje gg mam zapisane, zawsze lepiej mieć w pogotowiu. :)
Aha, jestem mężczyzną. ;)

-- 10 sty 2014, 21:52 --

Ludzie nie rozumieja tego.
NN niesię ze sobą złom koncentrację itp. nie obwiniaj siebie że jesteś teraz w nie najlepszej formie.To jak samobwinianie się że nie pobiłeś rekordu w skoku otyczce ze zlamaną nogą.Wyzdrowejesz to pokarzesz im wszystkim na co Cię stać.Trymaj ludzi na pewien destans Bo To jest Twoje.
Jeszcze raz ludie tego nie rozumieją,a to jest twoje


No ja mam nadzieję, że kiedyś będzie lepiej niż jest teraz.

Minesweeper94, błagam nie dawaj takich długich postów X_x

1)wiesz za bardzo wszystkim się przejmujesz, jak większośc z resztą ja też tak miałem. Sądze że dręczy cię to, że boisz się czy ludzi na ciebie tak patrzą, czy ciągle zachowujesz się nie tak jak chcesz bo za dużo nad tym wszystkim myślisz(moge się mylić ale często tak jest)

nie warto się nad wszystkim za długo zastanwiać, jeśli będziesz ciągle dręczyć się że masz taki odruch, albo dziwnie siedzisz to tym mocniej będziesz się tak zachowywać i te obawy będą bardziej męczyć. Im częściej myślimy że jesteśmy tacy czy inni, czy tak czy inaczej się zachowujemy naprawde tacy się stajemy (bo sami sobie to uświadamiamy).

Np. jeśli ktoś sam sądzi że ma problemy w nauce i nic mu nie wychodzi (to na prawde tak będzie się zachowywać)
jak ktoś sądzi że nie może znaleźć szczęścia w życiu (to naprawdę nie będzie mógł znaleźć szczęścia)

dlatego jeśli dręczą cię myśli na ten temat ignoruj je wtedy automatycznie stopniowo się od tego odzwyczajać. Co kolwiek na ten temat przyjdzie ignoruj to i daj temu przejść. To samo jak czujesz że siedzisz w zły sposób, albo uważasz że dziwnie się zachowujesz ignoruj ten lęk(jeśli naprawde dziwnie siedzisz, czy co innego to ignorując to przestaniesz się tak zachowywać automatycznie). W ten sposób stopniowo się od tego wszystkiego odzwyczaisz.


No właśnie nie mogę się z tym zgodzić - to całe moje kołysanie i inne te dziwne zachowania mam od dziecka, ale zacząłem się tym przejmować niedawno. To skoro wcześniej jako powiedzmy 17-latek się kołysałem, ale nie zwracałem na to uwagi, to czemu wtedy nie przestałem tego robić? Przecież wtedy moje myśli nie skupiały się na tym, a mimo wszystko wtedy to robiłem i dalej to robię. Ignorowanie tutaj nic nie da, to by było zbyt proste.

2)Wiesz co do zmian w życiu, wiesz takie podejście nie jest raczej najlepsze, lepiej po prostu rób to co chcesz, nie ograniczaj się przesadnie. Jak zawsze robisz to co chcesz, to zaczynasz wiedzieć czego chcesz od życia i do czego chcesz dążyć bo mniej czujesz się ograniczony.


Kiedyś moje życie to był komputer. W sumie do niedawna tak było. Także w moim wypadku akurat zmiany w życiu są korzystne. I to mi naprawdę w jakimś stopniu pomogło - bardziej żyję, mam mniej tych psychicznych problemów mimo wszystko. No ale właśnie nie wiem co dalej robić.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
16 gru 2013, 22:48

Co ja mam robić?

przez nerwicanacałego 12 sty 2014, 21:05
Cytuj:

Kiedyś moje życie to był komputer. W sumie do niedawna tak było. Także w moim wypadku akurat zmiany w życiu są korzystne. I to mi naprawdę w jakimś stopniu pomogło - bardziej żyję, mam mniej tych psychicznych problemów mimo wszystko. No ale właśnie nie wiem co dalej robić.[/quote]

Ato jurz moja wypowiedz
Co dalejrobić,też często miewam takie myśli.
Czasami naprawdę nic sie nie chce to prawda i trudno cos wtedy zrobić.
Mam pewien pomysł,ja ostatio jak miałem taki stan jak bym nie wiedział co dale.Kupilem ołówki zeszyt A4 i pisałem na tych kartkach jakie mam
dobre cechy charakteru.Znalazłem 5 i je sobie wkułko ładnie starannie psałem i zastanawialem sie nadtymi cechami jak to fajnie kiedy one ze soba wspułpracują i tak pisałem,pisałem.To jest terz dobre aby sie zrelaksować oraz nie popaść zabardzo w takistan że nic nie rbimy.
Zawsze to lepie sie czymś zająć a podczas takiego pisania mozecie terz dstac pewnego olśnienia.Olśnienie to moze za durze slowo ale
kiedy mam za durzo na głowie zapominamy o wieli istotnych sprawach ktore czasami przychodzą do nas podczas np takiego pisacnia 5 swoich cech charakteru z których jesteśmy dumni np.moesz napisać że jesteś dobry następnie inteligentny.
Ludzie są różni pod wzglendem chrakterów,różn ludzie maja rurzne zalety.I wart te zalty sobie przypomnieć za pomcą kartki papieru i ołówka. :angel:
Posty
234
Dołączył(a)
10 sty 2014, 18:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do