O co chodzi?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: O co chodzi?

przez Shadowmere 27 kwi 2010, 14:47
Śmiertelniczka, to naprawdę dziwna sytuacja..Nie zapytalas sie jej dlaczego już konczycie?oprócz "dojścia" do potencjalnego problemu,trzeba go również przepracować.czyżby przyczyna Twoich zaburzeń byla tak niewielkiego kalibru,że wystarczyly tylko dwa spotkania?? :shock: Wierzyć mi się nie chce.
Shadowmere
Offline

Re: O co chodzi?

przez yans 27 kwi 2010, 14:56
Tak to jest jak się na psychoterapię idzie do psychologa albo psychiatry a nie do psychoterapeuty ;)
Podaj więcej szczegółów, ciekawa sytuacja!
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: O co chodzi?

przez yans 27 kwi 2010, 18:55
Miałem na myśli z jednej strony garść informacji na Twój temat z drugiej na temat cudotwórczyni pod opiekę której trafiłaś (sarkazm skierowany wyłącznie w jej stronę, nie Twoją). Podejrzewam że gdzieś tu w innych tematach zapewne pisałaś z czym się zmagasz (nerwica... lękowa? natręctw? jeszcze jakaś inna?) ale ja od niedawna tutaj piszę, nie w każdy temat (te kilkuset stronicowe tematy mnie jakoś przerażają) zaglądam i nie kojarzę zbytnio Twoich problemów.
Zaś co do kobiety u której byłaś to oczywiście nie chodzi mi o jej imię, nazwisko i adres, ale właśnie ciekaw jestem czy faktycznie jest psychoterapeutą. Ukończenie psychologii czy bycie lekarzem psychiatrą nie oznacza w żadnym wypadku że się jest nim automatycznie. Do tego potrzebne są dodatkowe szkolenia i zdobycie uprawnień (przynajmniej w Irlandii, w Polsce myślę że podobnie - ale nie znam szczegółów, nie traktuj więc mych słów jak wyroczni). A nawet jeśli Twoja pani psycholog jest terapeutą, to ciekawe w jakiej szkole psychoterapii prowadzi swoich pacjentów. No bo na przykład co innego jak pani stosuje podejście behawioralne, co innego jak psycho-dynamiczne. W tym pierwszym przypadku faktycznie nie trzeba spędzić miesięcy cz lat "na kozetce".
Samego przebiegu tej "magicznej" terapii też byłbym ciekaw, choć oczywiście jest to sprawa raczej poufna i nie wypada Cię o nią pytać. Z drugiej jednak strony zwykle przynajmniej pierwsze spotkanie (jak nie kilka pierwszych) mija na sprecyzowaniu samych celów terapii więc naprawdę podziwiam że w ciągu właściwie jednej wizyty pani psycholog uporała się prawdopodobnie z całą Twoją nerwicą.
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: O co chodzi?

przez Shadowmere 27 kwi 2010, 19:28
Śmiertelniczka, Zdaje mi się Mycha,że to nie była terapia z założenia,tylko takie ogólne spotkanie,żeby wiedzieć co i jak.Przed terapią zazwyczaj omawia się coś takiego jak kontrakt-jak długo,w jakie dni,o której,czego nie wolno,etc.
Shadowmere
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do