hipochondria

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

hipochondria

przez meshaola 05 gru 2007, 00:04
witajcie
chcialam sie podzielic moimi przezyciami. jako nastolatka bylam tepiona przez rowiesnikow bo bylam wyzsza i grubsza od wszystkich, bardzo mnie to dolowalo i doprowadzilo do tego ze zupelnie odizolowalam sie od wszystkich i wymyslilam ze mam raka. doprowadzilo mnie to do totalnej depresji, chcialam sie zabic. Odczuwalam bol, zle sie czulam. Trwalo to ze 4 lata!!! Wreszcie postanowilam sie wziasc w garsc, schudlam, zadbalam o siebie i poczulam sie lepiej. Zwiazalam sie z mezczyzna, ktory malo mnie rozumial ale dzieki niemu wybralam sie wreszcie do lekarza (bo wczesniej paralizowal mnie strach ze dowiem sie ze umre). Lekarka zbadala mnie i wysmiala, powiedziala ze jestem zdrowa jak ryba. Przez jakis czas w to nie wierzylam, ale powoli zaczelam odbudowywac swoje zycie. Jak juz w miare stanelam na nogi, wyjechalam do Wielkiej Brytanii i zaczely sie czeste przeziebienia, wieczne opryszczki na ustach, zapalenia uszu i tak w kolko. Zaczelam sobie myslec ze cos jest nie tak z moim ukladem odpornosciowym i wymyslilam najgorsze - HIV. Zyje z tym juz ze 3 lata, nie moge wybrac sie do lekarza, paralizuje mnie strach, zupelnie zamknelam sie w sobie, nie wychodze, nie rozmawiam z ludzmi, nie potrafie sie skupic. Co prawda przychodza takie krotkotrwale momenty kiedy czuje sie lepiej, mam przyplyw energii, potrafie normalnie sie wypowiedziec i cokolwiek zrobic, ale zaraz znowu mysle ze pewnie umre i koniec dobrego nastroju. Nie sadzilam ze to znowu wroci, zwlaszcza ze jestem juz kobieta dorosla (28 lat) i mysle racjonalnie.. Czuje sie tak jakby ktos wsadzil moj mozg w torebke plastikowa, jakby niewiele do mnie dochodzilo a wszystko wokol mnie dzialo sie z daleka..
Ta strona to jedyne miejsce gdzie moge sie wypowiedziec, czuje ze jesli pociagne tak dalej to w koncu zupelnie zwariuje
Prosze o porade jak sobie z tym radzic, moze ktos ma namiar na jakiegos dobrego specjaliste w UK? bede bardzo wdzieczna.
Pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 gru 2007, 23:16

Re: hipochondria

przez Alexandra 02 lis 2008, 08:39
Twoj post ma prawie rok, a dopiero teraz go znalazlam..... ja mam podobnie, tzn cokolwiek robie, wyjde gdzies, za chwile pojawia mi sie taka natretna mysl, ze mam raka, ze niedlugo umre, ze bede w szpitalu, ze musze po raz 1000 dotknac piersi i znowu wyczuje jakas asymetrie, mam potworny lek przed pojsciem do lekarza....nasila mi sie ta mysl gdy pojawia sie sytuacja stresujaca, oslabia wieczorem, jest bardzo silna po przebudzeniu rano...czytam sporo straych watkow, poniewaz szukam podobnych natrectw do moich...wiekszosc osob ma tu natrectwa takie jak mysli,ze moga kogos skrzywdzic itd , malo chyba jest z natrectwami chorobowymi, namacalnymi- ja wciaz musze sie macac i uciskac w okreslony sposob...
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: hipochondria

przez meshaola 02 lis 2008, 18:48
Czesc Ola, wiem dokladnie jak sie czujesz. Ja dalej walcze z moim chorym umyslem i nic.. dzien w dzien stres. Ja czuje sie najlepiej rano, potem jest coraz gorzej. Wieczorem ciagle o tym mysle i przez to spac nie moge. Snia mi sie glupoty np ze bylam u lekarza i ze dowiedzialam sie ze jednak jestem chora i tak w kolko. Jestem juz tym bardzo zmeczona.. Pozdrawiam Cie :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 gru 2007, 23:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do