Lęk przed samotnością

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Lęk przed samotnością

przez Mich4el 04 paź 2014, 16:42
Witam, od dwóch lat zmagam się ze swoimi lękami z miernym skutkiem - wszelkie próby leczenia farmakologicznego i psychologicznego zawiodły. Ale do rzeczy. Od prawie roku jestem z dziewczyną w związku na odległość. W trakcie gdy ją już znałem kilkukrotnie byłem źle potraktowany przez inne dziewczyny mieszkające blisko. Po tym postanowiłem się związać z osobą, która mieszka dość daleko, czyli tą z którą teraz jestem. Już od samego początku zaczęło mi bardzo na niej zależeć. Czułem, że jest dla mnie jedyną osobą na tym świecie na której mogę polegać gdyż wtedy (jak i teraz) nie miałem żadnych znajomych, byłem przez ludzi delikatnie mówiąc poniewierany. Rola kozła ofiarnego w szkole mnie mocno dobiła tym bardziej, że kiedyś byłem bardzo lubiany. Wracając do dziewczyny, pisałem z nią godzinami, później były rozmowy przez telefon, jednym słowem przywiązywałem się do niej coraz bliżej. W międzyczasie wyjawiła mi kilka bolesnych spraw, które mnie bardzo dobiły, były związane z jej przeszłością i związkami. Potem doszło jeszcze to, że szła na trzy imprezy, studniówkę, gdzie piła alkohol. Czego ja nie tolerowałem. Gdy dowiedziałem się, że pisze ponadto z innymi facetami na facebooku, w tym raz bardzo intymnie zacząłem tracić do niej zaufanie i zacząłem być zazdrosny. Od tego momentu, gdy dowiaduję się z pisze z jakimś chłopakiem, wychodzi gdzieś, bądź mnie perfidnie okłamuje miewam ataki lęków, czuje, że umieram. A mimo ciągłych zapewnień, że mnie bardzo kocha, planuje ze mną przyszłość zdarza się jej czynić to dalej.
Była nie dawno raz sytuacja, w której ona przyrzekała na nasz związek, że nie pójdzie nie imprezę i pozwoliłem jej pojechać na obóz. Tam nie dość, że poszła to jeszcze piła i dzień po zapewniała, że tego nie robiła. Żyłem miesiąc w nieświadomości do czasu, gdy jej koleżanka zamieściła zdjęcia i się wydało. Tego dnia mi wyjaśniła, że była, ale piła łyka i przysięgła, że mnie nigdy nie okłamie już i mnie kocha itd., a nazajutrz się okazało, że była dwa razy na imprezach i piła więcej. Już nie byłem w stanie się odezwać do niej, ale tylko dzień. Nienawidzę kłamstwa, dlatego strasznie z tego powodu cierpiałem. Straciłem do niej resztki zaufania i od tego czasu coraz częściej boje się, że skoro mogła mnie okłamać to i może znaleźć sobie kogoś innego. Nie jestem w stanie się na niczym skupić, ponadto miewam koszmary w których mnie zdradza. Chciałbym jej zaufać by żyło mi się lżej, ale nie mogę. Gdy dwukrotnie się z nią spotkałem - na początku związku i nie dawno czułem się przy niej tragicznie, nie byłem w stanie nic przełknąć, tętno wariowało i nic nie pomagało. To były cztery dni w których namęczyłem się niemiłosiernie, uważam, że ma to związek z traumatyczną przeszłością i tym, że mnie raniła. Co sądzicie?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 wrz 2012, 15:33

Lęk przed samotnością

Avatar użytkownika
przez coccinella 04 paź 2014, 17:01
Spotkaliście się kiedyś w ogóle na żywo??
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Lęk przed samotnością

przez Mich4el 04 paź 2014, 17:24
coccinella napisał(a):Spotkaliście się kiedyś w ogóle na żywo??

Napisałem, że tak. Dwukrotnie.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 wrz 2012, 15:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed samotnością

Avatar użytkownika
przez coccinella 04 paź 2014, 17:32
Przepraszam, musiało mi umknąć. Wiesz... związek na odległość to trudna sprawa. W moich oczach to ta dziewczyna nie traktuje tego jak związku. Jesteś dla niej kimś, z kim moze sobie czasem popisać, pogadać. Kłamie, a to nic dobrego na przyszłość nie wróży. Nie wiem czy warto tkwić w czymś takim. Dwa spotkania to naprawdę mało, żeby się poznać, a pisanie i telefon to nie to samo.
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Lęk przed samotnością

przez marti27 04 paź 2014, 17:34
Spotkales sie z nia 2 razy i nazywasz to zwiazkiem?? On sie dobrze bawi, pewnie nie raz ci juz rogi przypawila, a ty siedzisz w domu i cierpisz. Ile masz lat? Bo chyba jeszcze jestescie strasznie mlodzi... Pozatym nie znasz jej, ona nie zna ciebie, co to za "zwiazek?"
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
19 sty 2013, 23:02
Lokalizacja
krk

Lęk przed samotnością

przez Mich4el 04 paź 2014, 18:37
marti27 napisał(a):Spotkales sie z nia 2 razy i nazywasz to zwiazkiem?? On sie dobrze bawi, pewnie nie raz ci juz rogi przypawila, a ty siedzisz w domu i cierpisz. Ile masz lat? Bo chyba jeszcze jestescie strasznie mlodzi... Pozatym nie znasz jej, ona nie zna ciebie, co to za "zwiazek?"

Bardzo dobrze się znamy, w końcu piszemy dwa lata(rok w związku). Znamy każdy swój sekret, mówimy sobie o wszystkim, przynajmniej ja mówię. Pomagamy sobie jeśli jest taka możliwość, a gdy się już spotkaliśmy nie odeszliśmy praktycznie na krok od siebie. Na dzień mówi mi co najmniej 10 razy, że mnie kocha i nigdy nie zostawi. Nie potrafi beze mnie żyć, ja bez niej też. Lat mam 19, ona prawie 19.
Przepraszam, musiało mi umknąć. Wiesz... związek na odległość to trudna sprawa. W moich oczach to ta dziewczyna nie traktuje tego jak związku. Jesteś dla niej kimś, z kim moze sobie czasem popisać, pogadać. Kłamie, a to nic dobrego na przyszłość nie wróży.

Napisała, że tak już jest nauczona, dla niej kłamstwo to nic złego. Przyznaje miała trudne dzieciństwo, nie ma rodziców. Oboje pili i umarli, wychowali ją dziadkowie wraz z jej siostrą.
Wszystko jednak wskazuje, że traktuje. Już ustaliła ze mną imiona naszych dzieci. Tylko gdy skończy studia chce ze mną zamieszkać. Dodam, że spotkania są utrudnione przez mój lęk i sytuację u niej w rodzinie. Mieszka teraz u cioci z babcią. Pierwotnie mówiła, że nie zaakceptowały by tego związku, a teraz gdy wie, że ciężko mi do niej jechać to mówi, że gdyby powiedziała swojej cioci o mnie to ona kazała by mi przyjechać. I to jest takie dwuznaczne - nagle się zmieniło coś? Przecież ta ciocia i babcia nic o mnie nie wiedzą, a ona ją zna dobrze...
Jeszcze była jedna sytuacja. Przed drugim spotkaniem w którym ona miała przyjechać nagle zaczęła się wymigiwać, że nie ma czasu mimo, że obiecywała od kilku miesięcy, że przyjedzie w tym terminie. Też pozwoliłem jej jechać na obóz, który trwał tydzień pod warunkiem, że przyjedzie. I tak pojechała na obóz bez problemu, jeździła codziennie 40km by tam być, bo miała też nauki do prawa jazdy w innym mieście. Byłem pewien, że skoro tam sobie jeździła to nie będzie z tym problemu no, ale tak jak mówię chyba dzięki temu, że jej to wytknąłem przyjechała na głupie 3 dni. Nie chciałem się narzucać bardzo, ale bolało mnie to, że na obóz jeździła, a do mnie nie mogła. Dziś przyznaję, że sama powinna dotrzymać obietnicy i po prostu przyjechać. Potem obiecała, że przyjdzie za miesiąc, ale mimo, że miała czas to nie przyjechała.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 wrz 2012, 15:33

Lęk przed samotnością

przez marti27 04 paź 2014, 19:06
Człowieku, dziewczyna robi z tobą co chce a ty wierzysz jej we wszystko. Nie, nie znacie się dobrze, pisanie ze sobą nawet i przez 5 lat, to nie to samo co przybywanie ze sobą chociażby przez miesiąc. Masz 19 lat, więc to cię troche usprawiedliwia, twoją naiwnosć i poniekąd głupotę.
za kilka lat bedziesz się smial ze swojego "związku" :)
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
19 sty 2013, 23:02
Lokalizacja
krk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 17 gości

Przeskocz do