Nerwica a związek

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Związki, rozwiązki

Avatar użytkownika
przez Iced_Coffee 01 mar 2015, 16:24
Pewnie była masa takich tematów, ale jednak każdy jest od innej osobowości tak więc podzielę się z wami tematem.
Zapytam wprost. Waszym zdaniem czy osoba z nerwicą może być w stabilnym związku, czy jest możliwe bycie z kimś kto naprawdę będzie z nami na dobre i na złe?

Zauważyłam, że wiele osób cierpiących na nerwicę spotyka na swej drodze partnerów/rki, które same borykają się z jakimiś zaburzeniami. Czy to wynika z tego, że uważają, że tylko tacy ludzie są w stanie ich zrozumieć? Jaka jest wasza opinia na ten temat? Skąd bierze się wieczne powielanie..
Może podzielę się swoimi historiami...jestem już po xxx związkach i każdy kończył się tak samo. Czyli życie z kimś zaburzonym co nie było łatwe.

A jeśli już jesteście w udanych związkach to czy dzielicie się swoimi dziwactwami nerwicowymi i obawami ze swoim partnerem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
01 mar 2015, 15:31

Związki, rozwiązki

Avatar użytkownika
przez Rebelia 01 mar 2015, 17:02
Nie wiem, czy to powielanie schematu, ale byłam w związku z zaburzonymi i niezaburzonymi. Generalnie dla mnie bez różnicy, bo z jednym i drugim typem rzadko gadam o swoich nerwicach, ale jest jedna zasadnicza różnica. Jeśli spotykasz się z kimś, kto ma nerwicę i zdaje sobie sprawę ze swoich zaburzeń to wtedy istnieje spore prawdopodobieństwo, że skumacie się nawzajem. Bo będzie wiadomo, że typ z którym jesteś wcale nie ma kurwicy od niepozmywanych naczyń tylko kolejny napad albo że jego dziwne zachowania to nie efekt dbałości o czystość tylko natręctwa. I w drugą stronę.

Zdarzyło mi się żyć z osobą, która na moje oko miała poważny problem ze sobą, dda/ddd, ale skutecznie negowała to przed sobą. Nie chciała się udać do specjalisty, całe zachowanie uznawała za jak najbardziej ok, normalne i to był najcięższy typ relacji, bo nie starał się zrozumieć ani siebie ani tym bardziej mnie i mojej sytuacji (przy czym też trzeba pamiętać, że partner to nie żadna matka teresa).

A w innym przypadku powiedziałam co mi tam na duszy siedzi, gość 100% bez żadnych schorzeń i generalnie czysty umysłowo i też to do niego dotarło, zaakceptował że moje złe humory to nie przez rozkapryszenie level over 9000 tylko taki efekt uboczny działania mojego mózgu. Zatem jak miałam dołek i zjazd i lęki to o wiele łatwiej było i jemu i mnie to skumać, bo już wiadomo o co chodzi i z czym to się je, a przede wszystkim miał chęć żeby się dowiedzieć.

Z tym rozdzielaniem na zaburzonych i nie byłabym ostrożna. Rozdzielałabym ich raczej według schematu kumaty i nie. Bo można być zaburzonym i totalnie negować swoje problemy, a można być niezaburzonym i być skorym do zrozumienia drugiej osoby. Kiedyś myślałam według schematu, że normalni (w znaczeniu bez nerwicy chociażby) totalnie mnie nie zrozumieją i będę takim odrzutem atomowym cywilizacji i bububu życie jest ciężkie. Ale tak na dobrą sprawę idzie się dogadać ze wszystkimi. Największym zagrożeniem czy pułapką pakowania się ciągle w beznadziejne relacje jest zasilanie swojej podświadomości informacjami, że nikt mnie lepiej niż podobny czub nie zrozumie. No i masz koło zależności, które sama sobie napędzasz. Na początku znajomości, kiedy poznaję kogoś w realu nie mówię przecież, że hej mam nerwicę, a ty na co chorujesz. To z czasem wychodzi (albo nie, ale nie ukrywałam nigdy niczego przed partnerami, bo po co?). Zatem de facto nie wiesz z kim masz do czynienia, a fakt że ktoś jest zaburzony możesz sobie wydedukować przypadkiem, chyba że poznajesz ludzi na takich forach jak to ;) Ale tak jak mówię, nie rozdzielałabym tego według kryteriów zaburzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Nerwica a związek

Avatar użytkownika
przez Iced_Coffee 02 mar 2015, 11:14
Nawet ciezko jest przechytrzyc pietno podswiadomosci. Zdawalam sobie z tego sprawe, ze bede zakochiwac sie w ludziach, ktorzy beda destrukcyjni wiec postanowilam wybierac bardziej racjonalnie, bez emocji i byly takie same efekty...to samo z nieatrakcyjnymi, wszystko zmierza do jednego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
01 mar 2015, 15:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a związek

Avatar użytkownika
przez agusiaww 07 mar 2015, 22:36
Iced_Coffee, jestem od 6 lat w zwiazku z całkiem zdrowa osobą, jest nam super, ale po prostu jetesmy dwiema polowkami tego samego jabłka. Znosi moje gorsze dni i nastroje, nie przeszkadza mu to.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Nerwica a związek

Avatar użytkownika
przez Iced_Coffee 08 mar 2015, 12:01
Gratuluje udanej relacji, chociaz Tobie sie ona powodzi :) tak wlasnie powinno to wygladac...ah ja juz sama nie wiem co mam myslec
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
01 mar 2015, 15:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do