Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Pstryk 09 cze 2007, 12:45
Dawno tego nie miałam. Chyba ze cztery latka będą. Wczoraj pojechałam na zakupy do hipermarketu, żeby dziś mieć to z głowy. A ponieważ mój chłopak był w pracy, pojechałam sama (to też chyba pierwszy raz od paru latek) i będąc już przy kasie gdy kasjerka się odezwała serce skoczyło mi do gardła, tchu mi zabrakło a na plecach poczułam zimny pot. Zaczęłam się jąkać i prawie się rozpłakałam ze strachu.
A było już tak dobrze - i tak długo było dobrze, że zapomniałam nawet jak opanować oddech.
Pstryk
Offline

przez aleks-23 09 cze 2007, 13:01
ja też tak mialam. zawsze w duzych sklepach. jak tylko wchodzilam zaczynało mi sie kręcić w głowie, a potem pot, podenerwowanie i sztywnienie karku. tez miala wrażenie ze zwariuję, świat mi wirowal.... teraz juz jest lepiej, ale czasami mam takie momenty jak dziś ,że cała jestem roztrzęsiona, ręce mi sie trzęsą, nic mi sie nie chce...jakis tydzien temu miala znowu napd lęku. potem caly tydzien o nim myślałam. mimo pracy i innych zajęć cały czas to gdzie tkwiło...dopiero dziś rano poczułam sie jakoś lżej.....może wiec to stres ze mnie wychodzi?? oby to tylko to...... :? A jak Wy sobie radzicie po atakach lęku??
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 cze 2007, 14:41
Lokalizacja
Warszawa

przez Pstryk 09 cze 2007, 17:28
Po ataku jestem skonana fizycznie, bo w rezultacie, jak tylko znajdę się w aucie to zaczynam się trząść, wszystkie mięśnie się spinają i tylko szczękam zębami.
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Samanta 09 cze 2007, 19:05
Doskonale Cie rozumiem..dzisiaj miałam podobno sytuację.. czułam niezwykle uczucie goraca , nerwowo zaciskałam zeby i szczerze mowiac miałam ochotę spieprzyc w siną dal..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

przez Moniczka 09 cze 2007, 19:18
Wiecie co,czasami zaluje ze Bog o nas zapomnial,ze tak nam doskwiera ta nerwica.Ja mam czesto cos takiego:siedze np.czytam lub pisze przy komputerze i nagle zaczynaja mi slabnac rece i nogi,wrazenie ze nie mam sily sie podniesc,nawet sily cos powiedziec,jakbym umierala,tracila miesnie-boje sie tego najbardziej...Zaczynam wtedy machac konczynami by nie stracic czucia,ale czesto nawet machac nie mam sily.Oczywiscie po kazdym ataku leku przez pare dnic chodze jak struta,bez sil i nadziei :cry:
Wczoraj sobie postanowilam,ze definitywnie odstawiam leki,bralam juz tylko polowke co drugi dzien,a wiec mowie sobie ze jest dobry moment,ze wytrwam-i teraz nie wiem.czy zadzialala psychika,czy organizmowi naprawde zabraklo tabletki bo w nocy dostalam walenia serca,jakiejs rzucawki,drzalo mi cialo,wzielam wiec ponownie polowke i przeszlo nagle,a wiec psyche czy na serio uzaleznienie od SSRI?Juz brak mi sil by o tym myslec,jestem bez sil i bez ducha:(
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Samanta 09 cze 2007, 19:25
Ja kiedy coś robie , najczęsciej czuję sztywnienie palców i dziwny prąd przechodzący przez całe ciało az do głowy. Widocznie twój organizm tak zareagował na odstawienie leku, ale z drugiej strony może tak się tym przejełaś, ze nie wzielas lekow, ze miałas wrazenie,ze cos się z tobą złego dzieje? moze spanikowałaś? może warto porozmawiać z lekarzem :?:
.. Musimy mieć nadzieje i dać sobie radę z wszystkimi przeciwnościami.. to dla nas swoistego typu egzamin/sprawdzian zycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

przez Moniczka 09 cze 2007, 19:33
Ale wciaz sie boje tych naglych oslabien organizmu,czy one sa normalne ze nagle jakby mi odbieralo miesnie...?A co do lekarza,to po co wydam 70 PLN,znow uslysze,ze jak sie Pani czuje na silach to prosze nie brac,a jak nie czuje to brac mala ilosc.Przeciez psychiatrzy wiedza,ze to siedzi w psychice,nie pomoga nam juz bardziej bo sami nie wiedza i nie potrafia.
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Samanta 09 cze 2007, 19:38
Nie, to nie jest normalnie.
Uważam , ze powinnas stopniowo ograniczac lek. Nie tak odrazu, bo to dla organizmu szok. Ale z tego co czytam , to wlasnie tak robilas. Myślę, ze za bardzo się tym przejełaś, ze co bedzie nie tak i twoja psychika wlasnie tak, a nie inaczej zareagowała.
A co do lekarza, fakt .. bez sensu jest wydawac kase, skoro z gory wiadomo , ze uslyszy się to samo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

przez Moniczka 09 cze 2007, 19:48
Jak to nie jest normalne,nawet na stronie ktora podalam pisze o porazeniach grup miesni,to nigdy tego nie doswiadczyliscie?Ja stale dretwieje albo odbiera mi sily z nerwow :cry:
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Samanta 09 cze 2007, 19:55
Chodziło mi oto , ze taka reakcja nie jest normalna wsrod ludzi zdrowych, ale wsród osob chorych na nerwicę zdarza się to często

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:56 pm ]
Ja osobiście mam takie objawy, co prawda nie zdarzają się one nagminnie(czasem dają o sobie znać) lecz nie są wywolane zaprzestaniem brania lekow.
Problem siedzi w twojej psychice. Nie myśl, ze jesli odstawisz lek, cos sie stanie. Nie potrzebnie się napędzasz!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

przez Moniczka 09 cze 2007, 20:03
No dobrze,ale skoro bralam lek 1,5 roku to podswiadomosc go zaakceptowala i teraz cos sie ze mna dzieje jak probuje odstawic:zawroty glowy,mdlosci,trzesawka,bole brzucha,skacze cisnienie.Chodzi mi o to,czy to nie jest w jakis sposob niebezpieczne dla zdrowia gdy przestanie sie (nawet stopniowo) leczyc nerwice.Swoja droga dziekuje,ze jestescie,to dla mnie bardzo wazne wsparcie.
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Samanta 09 cze 2007, 20:09
A czy ten lek nie miał właściwości uzależniających?, bo są takie leki, które można tylko przez pewien okres czasu brać, bo inaczej można się od nich uzaleznic.
Nerwicę trzbe leczyć, bo inaczej może się zwiekszyć jeszcze bardziej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

przez Moniczka 09 cze 2007, 22:17
Z tego co wiem to uzalezniaja benzodiazepiny (alprox,afobam itp.) a luxeta ktora bralam to odpowiednik asentry,z grupy SRRI do ktorych naleza tez cital,seroxat itd.Lekarza zawsze powatrzal,ze te leki nie uzalezniaja i ze sa bezpieczne....
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Samanta 09 cze 2007, 22:22
A więc to nie wina leku(jak sama mówisz nie uzaleznia) więc pewnie chodzi o twoje nastawienie i psychikę. Podejdz do tego na spokojnie, nie mysl o tym, ze nie wziełaś leku. Pomyśl o czymś przyjemnym, poczytaj ulubioną ksiązkę.. cokolwiek, zeby odwrócić uwagę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do