Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 22 wrz 2013, 16:17
nerwa, takie osłabienie mam praktycznie codziennie i jestem mega śpiąca... nie wiem czy to przesilenie czy ta newica!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Myleen 22 wrz 2013, 16:33
cześć Wam :) Bylismy w lesie na rowerkach :) I były grzyby, ale nie zrywalam bo sie nie znam :p Zdjęcia tylko robilam. Jak w domu sprawdzalam to chyba same trujaki...

-- 22 wrz 2013, 16:35 --

no i cos nie mam dnia dzisiaj. o wszystko sie martwie i wkrecam sobie jakies glupoty
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 11:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 22 wrz 2013, 17:58
nie moge oddychac juz calkiem, zaraz sie panika zacznie ;/ cisnienie 110/60 tetno 73 :( szybko a cisnienie nisko! Dusze sie jak nie wiem, nos zatkany na amen, ani inhalacja nie pomaga!!! Leze wysmarowana, tabletek sie nałykałam a mam wrazenie ze z kazda minuta jest tylko gorzej !!!!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 wrz 2013, 18:06
dusznomi, przeziębienie..za mocno szalałaś na weselu... :?:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 wrz 2013, 18:22
Ja dzisiaj tak sobie, zmusilam sie do wyjscia, pojechalam na chwile do pracy - ale problem jest taki, ze ja sie lepiej czuje jak jestem sama niż jak z kims :) Dlatego jezdze sama i jakos ogarniam temat, a jak jade z kims to wcale mi nie pomaga np. rozmowa czy cos - wlasnie wrecz gorszy lęk odczuwam. I o ile jestem sama to moge jakis dialog wewnetrzny prowadzic i sie uspokajac, a jak z kims to takie mam myslenie rozkojarzone i jest gorzej :(
Wiec bylo ogolnie tak sobie, do ataku nie doszlo ale czasem mialam juz dosc silny lęk, jeszcze gorąco bylo i w ogole. Z drugiej strony ciesze się, bo sama do pracy jezdzilam juz w miare bez lęku, wiec to chyba kolejny stopien przyzwyczajania sie ;)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 wrz 2013, 18:26
nerwa, Mija Tobie...a jak leki działają?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ecik1983 22 wrz 2013, 18:39
Witam. U mnie ogólnie ataki w większości ustąpiły.. lecz nie całkiem..

Nadal bardzo się denerwuję złośliwościami w pracy. To znaczy złośliwością sztygara i kilku osób z oddziału.

Pracuję pod ziemią od pięciu lat i kolesie zauważyli że jestem słabszy psychicznie i to wykorzystują :(

Od jutra zaś na rano i znów złośliwości w moim kierunku... Lecz zręcznie przemyślane bym nikogo o mobbing nie podał..

Jestem słaby psychicznie i nie wstydze się tego...

Do moich nerwów doszła śmierć mojej mamy 7 maja tego roku oraz fakt że moja żona znalazła pracę w kfc i shiz że mnie zostawi kiedyś wrócił....

Kurde ciągle jakieś nerwy..

Koniec końcół najbardziej się denerwuję jednak tym sztygarem..

Nic nie mogę zrobić bo nadsztygarzy są "Z NIM".

Jak czegoś nie potrafię zrobić to słyszę głupkowate teksty zamiast chęci pomocy...

Pracy nie zmienię bo mam dużo przywilejów oraz pracę stałą i pewną...

Lubię tam pracować mimo tego że to ponad 1000m pod ziemią...

Jak już po tygodniu idę na inną zmianę to jest wporządku bo TEGO sztygara i jego :przydupasów: nie ma....

Co mi radzicie ?? już mam stresa bo jutro na rano :(
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
27 mar 2011, 18:44

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 wrz 2013, 18:47
hania33, no nie wiem jak z tymi lekami, czy działaja, czy nie działają :) w sumie ostatnio nie mialam zadnych lęków praktycznie i myslalam, ze leki wytłumiły, ale dzisiaj były nerwy wiec juz sama nie wiem.
Za to jakies straszne problemy z pamiecia mam ostatnio, zapominam co mialam zrobic za chwile (i to notorycznie!) :) Wiedzialam, ze na starosc tak sie dzieje, ale myslalam, ze jeszcze chociaz pare lat bedzie ok ;)

ecik1983, podziwam! Ja bym nie wytrzymała pod ziemią paru minut pewnie :) A atmosfera w pracy, wiadomo ważna... ale moze staraj sie olewac to jak najbardziej (tych ludzi wszystkich) , traktuj to jako prace z której masz kase i tyle.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 wrz 2013, 18:50
nerwa, Ja tez zapominam ,gdzie coś położyłam...my jeszcze nie takie stare :mrgreen:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ecik1983 22 wrz 2013, 18:52
Ja pracę traktuje tak bo wiem że tam nie ma kolegów..
Niestety nie mogę pojąć czemu słabszy psychicznie ma mieć gorzej i dlaczego muszą się z niego naśmiewać,,,
Staram się jak mogę zrobić co trzeba w robocie.. a ON mnie na najgorsze roboty wysyła wiedząc że wszystkiego jeszcze nie wiem i że się boję...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
27 mar 2011, 18:44

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 wrz 2013, 18:52
ecik1983, Ja rowniez podziwiam...traktuj prace tzn, ludzi na luzie , nie zwracaj uwagi i juz..to Twoje zycie..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 22 wrz 2013, 19:37
ecik1983, zacznij się sam śmiać ze swoich słabości razem z nimi. Lepiej, sam się zaczynaj śmiać pierwszy! Niech nawet nie zdążą z kolejną docinką. Ja bym tak postąpiła.

-- 22 wrz 2013, 19:41 --

hania33, przeziębienie! kurde masakra, ale się męczę, jeszcze teraz lęk doszedł oczywiście nie wiem z jakiego powodu! Chwilkę miałam relaksu i jakoś lepiej się mi oddychało, ale teraz to już tragedia! Dzięki Bogu nie mam gorączki, bo już bym była w drodze na pogotowie!

-- 22 wrz 2013, 19:42 --

nerwa, a ja Tobie pracy zazdroszczę, widziałam jaki masz widok z okna!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 wrz 2013, 19:42
dusznomi, No widzisz a mnie do tej pory meczy..ta paskudna grypa.. : :-|
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 22 wrz 2013, 19:48
jezusie dorgi, to Ci kochana współczuję, mam nadzieję, że ci już odpuści! Coś strasznego, wszystko mnie boli, każda kosteczka...cholewcia! Wczoraj było zimno, w kościele na ślubie zmarzłam okropnie, na sali też na samym początku było nieciekawie i te zakichane klimatyzatory z czego jeden centralnie nad naszym stołem...też dało popalić! kurde niech to minie, bo mnie już szlag trafia!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do