pytanie o rozkojarzenia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

pytanie o rozkojarzenia

przez eldruto 22 lut 2010, 23:14
hej:)
Chcialbym sie zapytac kogos bardziej doswiadczonego niz ja, jaki jest zwiazek miedzy nerwica a rozkojarzeniami. Czy to chodzi tylko o to, ze neurotyk zyje nieco w nierealnym swiecie i ma tendencje do odplywania w marzenia w kazdej chwili czy to cos innego?
Bo ja przez caly czas myslalem ze to moja "normalna" cecha charakteru, ze taki marzyciel ze mnie i nie potrafie sie skupic na robieniu 1 rzeczy bez myslenia i bycia glowa w chmurach.
dzieki za kazda odpowiedz:)
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
14 gru 2009, 19:26
Lokalizacja
wioska

Re: pytanie o rozkojarzenia

przez polakita 23 lut 2010, 10:57
hmmm... ja jako dziecko tak miałam że właśnie szybowałam myślami. Teraz też miewam problemy z koncentracją na jednej rzeczy przez dłuższy czas. Coś w tym musi być. Bywam często rozkojarzona - gotuję i przypalam, zapominam, zaniedbuję itd. Czasem muszę się sporo skupić żeby skoordynować jakiś projekt do końca.
polakita
Offline

Re: pytanie o rozkojarzenia

Avatar użytkownika
przez szczesliwy_chomik 23 lut 2010, 12:06
Non stop. Nie ma chwili abym nie myślała. Gdy przez kilka sekund staram się nie myśleć po prostu wariuje :x Też na niczym nie mogę się skupić, co chwile strzelam jakieś gapy, ale przynajmniej ludzie wokół maja radochę. Mnie to akurat bardzo meczy, bo tez chciałabym się kiedyś zrelaksować, szczerze zaśmiać, nie przejmować niczym. Ale nie, ja wiecznie myślę. Do każdej sprawy podchodzę z kilkoma punktami widzenia, jak nie kilkunastoma, staram się lustrować wnętrze każdego napotkanego człowieka, co gorsza non stop zagłębiam się w siebie, tworze sobie w fantazjach własny, lepszy świat, do tego realnego czuje wręcz obrzydzenie, jestem nim okropnie rozczarowana. Przez swoja wyobraźnie i natrętne myślenie jestem całkowicie odcięta od rzeczywistego. Najgorszy jest właśnie ten natrętny wgląd w siebie, bo sama zaczynam tworzyć sobie problemy, których mogłoby nie być i żyłoby mi się o wiele lepiej. Cały czas jestem na tropie "złotego środka", dzięki któremu będę mogla tyle myśleć, bez podłoża nerwowego i szkodzenia samej sobie . Pisza "zloty środek" mam na myśli przeprogramowanie myślenia na korzystniejszy dla mnie, już mam wszystko obcykane, jednak błędne przyzwyczajenia powracają i wszystko mącą. Jak narzazie jestem strasznie rozregulowana i rozdarta, ale jednak będę musiała sie trochę pomęczyć, aby cos w sobie zmienić. Napotkam teraz wiele nieprzyjemności, ale optymistyczna wizja przyszłości dodaje mi sil. Szkoda tylko, ze jestem tak chwiejna i w jednej chwili potrafię zniszczyć wszystko nad czym pracuje :? A teraz z innej beczki- ja tez wszystko przypalam, gubię, ciągle wdeptuje w kupy, wsiadam z zle autobusy nawet 3 razy pod rząd przez co droga do domu zajmuje mi czasem sporo czasu, zapamiętanie drogi do nowego miejsca to lada wyzwanie bo nigdy się na nią nie patrze, wiec nawet gdy idę gdzieś 15 raz i tak muszę się pytać o drogę ludzi na ulicy, przeinaczam wypowiedzi innych osób, zamiast "dzień dobry", "do widzenia" bądź "halo?" to już norma , innych śmieszniejszych sytuacji nie jestem w stanie opisać ;) więc napisałam tylko te ogólne. To by było tyle na temat rozkojarzenia :twisted:
Posty
324
Dołączył(a)
21 sty 2010, 05:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do