Moje objawy, potrzebna pomoc

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Moje objawy, potrzebna pomoc

przez Łukasz86 11 sty 2010, 14:58
Witam.

Badania które miałem robione:
I. Gdy pojawił się pierwszy atak na drugi dzień miałem badane ciśnienie i robione EKG w szpitalu. Lekarz zasugerował czy czasami nie mam jakiejś nerwicy. Odpowiedziałem że nie. Dostałem kroplówkę na uspokojenie. Zrobiłem podstawowe badanie krwi + OB i badanie moczu wszystko ok.
Wróciłem do domu 2 dni super spokojny człowiek, nawet rzuciłem palenie po 7 latach udało mi się. Wszystko zaczęło się 3 dnia po wyjściu na spacer. Po przejściu jakiegoś kilometra zaczęło tak mocno mi się kręcić w głowie, zrobiło duszno, że myślałem że nie dojdę do domu. W domu drgawki, lęk, oblewanie potem, jakieś dziwne zatykanie w klatce piersiowej? (uczucie jakby coś dostawało kurczu).
Wymyśliłem że to pewnie objaw odstawienia papierosów, żyłem tak tydzień, ataki się nasilały (trwały od momentu obudzenia do momentu aż zasnąłem bez przerwy).

II. Trafiłem do lekarza "specjalista od chorób wewnętrznych" Osłuchał mnie (serce zdrowe powiedział), zmierzył ciśnienie dal Correctin 5mg na obniżenie i wyregulowanie. Przepisał zomiren 0,25 mg, i Magne B6. Początkowo pomogło trochę choć ataki trwały cały czas były jakby słabsze.

III. Druga wizyta u tego lekarza nastąpiła po tym jak zaczęły boleć mnie płuca, osłuchał stwierdził, że nic nie slyszy i że to nerwy. Przpisał validol.

IV. Wizyta po około 2 tygodniach znowu u tego lekarza. Nie mogłem wychodzić na spacery bo zaczynało mi się kręcić w głowie i nie mogłem wchodzić po schodach myślałem że zaraz umrę. Lekarz znowu osłuchał serce, pomacał po brzuchu wykluczył choroby.
Przepisał TRANXENE 10mg. Kazał brać przez tydzień a jak się nie poprawi to zgłosić się do psychiatry.

V. Oczywiście ataki nasiliły się (to dziwne uczucie jakiegoś skurczu w klatce piersiowej, zwłaszcza jak biorę mocny wdech, dziwne) trafiłem do lekarza psychiatry. Przepisał Sulpiryd 50mg i Fevarin 50 mg (tego drugiego nie mogłem brać bo wpadałem w straszna depresję lerzałem i płakałem.

VI. Po 2 tygodniach wróciłem do lekarza psychiatry. Stwierdził że tak ma dużo osób między 20-30 rokiem życia i że to zwykły Lęk. Sulpiryd kazał brać 2 razy 50mg dziennie i przepisał Pramolan 50 mg i też 2 tabletki. Zacząłem tak brać oczywiście złe samopoczucie i myśl że coś mi dolega trwała nadal cały dzień. Wyobraźcie sobie jak człowiek ma tak żyć. Do tego doszły dziwne objawy puls skoczył mi z 72-80 do 96-130, rozpoczęły się kołatania serca, zwłaszcza rano po podniesieniu się z łóżka. Gdy leże lub siedzę wszystko jest super, wystarczy że wstanę nawet z "kibla" i już czuję kołatanie serca. Wchodząc po schodach serce wali chyba ze 180 uderzeń, robi mi się słabo.

VII. W końcu trafiłem do neurologa. Zbadał mnie:
- dno oka stwierdził bez zmian
- neurologicznie stan prawidłowy
Powiedziałem że paliłem przez 7 lat paczkę dziennie, że mi serce kołacze, że szybko się męczę, że myślę że serce tego kołatania mi nie wytrzyma. On powiedział że z kołataniem żyje się i 100 lat. Dopisał do sulpirydu i pramolanu Elanium 5mg i kazał rano i w południe po tabletce brać przez 30 dni. A w międzyczasie zgłosić się do psychologa i rozpocząć terapię. Wystawił zaświadczenie lekarskie Rozpoznanie: zaburzenia psychosomatyczne (F45).


Taki stan trwa dokładnie od 11 października do dzisiaj. Chociaż teraz męczy mnie to kołatanie serca i przyśpieszony puls. To jest okropne puls nie spada poniżej 90, prawie całyczas 100 w spoczynku a około 110-120 gdy chodzę. Każde wstanie z fotela to od razu czuję na klatce piersiowej jak wali serce.

Powiedzcie mi czy osłuchując tylko serce 2 lekarzy mogłoby coś przeoczyć, czy rzeczywiście to tylko nerwica i mam się nie bać. Jutro prywatnie idę zrobić Echo serca. Nie mam jakiegoś bólu serca podczas wysiłku, jedynie strasznie kołacze i szybko się męczę przez duszności. Możliwe że psychika to ze mnie zrobiła, chyba nie można na serce tak nagle zachorować zwłaszcza że wcześniej prowadziłem aktywny tryb życia codziennie siłownia, dwór, spacery i nie miałem tych problemów aż tu nagle. Pierwsze objawy jeszcze jak żyłem normalnie ale na nie nie zwracałem uwagi to uczucie skurczy w klatce piersiowej i czerwone plamy na szyi. Nerwice? uwolniło we mnie wzięcie stacka kreatynowego po ćwiczeniu nagle zrobiło mi sie gorąco po lewej stronie ciała i dostałem takiego kopa że musiałem całyczas chodzić a na drugi dzień już to co pisałem na początku.

RATUJCIE!!!! Czy to nerwica? Czy lekarze mogli się pomylić? POMOCY!!!
ps. Oczywiście zapisałem się już do psychologa.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
11 sty 2010, 14:27

Re: Moje objawy, potrzebna pomoc

przez magdalenabmw 11 sty 2010, 15:04
Nerwica 10000%.
Przestań łazić po lekarzach bo widać że jesteś zdrowy fizycznie jak koń, to psychika.
Echo serca może wyjść trochę krzywe- ja mam szmery przez nerwicę ale to nerwy, nie chore serce. Wali Ci bo sie denerwujesz.

Rada dla Ciebie?
Nie schizuj sie, skoncz z tymi lekarzami bo zdrowy jesteś, bierz leki i pamiętaj że potrzebują minimum 3miesięcy aby zacząć działać i idz do psychologa na terapię.
Będzie dobrze.

p.s. Tak, wiemy jak to jest, przeszliśmy to samo.

Ciągłe ataki i dziwny stan o którym piszesz to lęk wolopłynący, minie, nie pękaj :smile:
magdalenabmw
Offline

Re: Moje objawy, potrzebna pomoc

przez hamikal 11 sty 2010, 15:05
ja mam od jakiegos czasu podobny problem z pulsem wstaje rano i mam juz powyzej 80 jak chodze czy cos juz 100... bylem u swojego psychiatry i przepisal mi lek na spowolnienie pulsu Propranolol biore tabletke rano i serducho wali juz caly dzien nie wiecej niz 60 pare na minute. Spytaj sie o jakis beta-blokier swojego psychiatry. A co do Twoich objawow to sa typowo nerwicowe moim zdaniem mi do tego jeszcze sie poca rece i stopy... mysle ze Echo wyjdzie Ci ok ale mozesz jeszcze zobaczyc hormony tarczycy TSH ft3 i ft4 jak to bedzie ok to napewno nerwica. Pozdrawiam!
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
18 mar 2009, 11:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moje objawy, potrzebna pomoc

przez Łukasz86 11 sty 2010, 15:09
Ufff. Bardziej pomagacie niż lekarze:) Ale to dziwne uczucie skurczu gdzieś w szyji, gardle, klatce dziwne to do opisanie tak na chwilę zaczyna dusić. No nic zobaczymy co psycholog mi powie, jak się za mnie weźmie.

ps. Ręce i stopy mi się pociły przez 2 miesiące. Ostatnio to odpuściło.

W ciągu ostanich 4 lat dwóch moich dziadków umarło na zawał. Teraz ciągle myślę że moje serce podczas wejścia po schodach, podniesieniu worka cementu czy krzesła nie wytrzyma tego szybkiego bicia i umrę. Chociaż lekarz słucha tą swoją słuchaweczką i mówi szybko bije ale regularnie i bez szmerów. Zdrowy uprawiać sport.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
11 sty 2010, 14:27

Re: Moje objawy, potrzebna pomoc

przez hamikal 11 sty 2010, 15:13
nerwica moze dac duzo objawow... wiem ze sie martwisz o swoj stan zdrowia bo kazdy z nas tak ma... ale musimy jakos z tym zyc choc wiem ze czasami jest bardzo ciezko... ;/
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
18 mar 2009, 11:32

Re: Moje objawy, potrzebna pomoc

przez Łukasz86 11 sty 2010, 15:26
Wiem. Tylko gdyby nie ten objaw kołatania serca po wstaniu. Wstaję daję dwa kroki czuję uczucie dochodzenia krwi do mózgu i po chwili kołaczę przez chwilę serce później się uspokaja. Ciężko jest o tym nie myśleć skoro daje uczucie dyskomfortu. Zwłaszcza że najbliższe mi osoby narzeczona, rodzicie jedyne co potrafią powiedzieć to "weź się w garść" ale jak?:/

Czytając wasze posty mam wrażenie że ludzie tutaj się rozumieją nie są sami, nie są pozostawione same wśród osób zdrowych bez zaburzeń lękowych. Oni nie potrafią zrozumieć tego że kołacze mi serce i że przez to czuję się źle. Mówią pokołacze to przestanie nie umrzesz od tego. Ale oni tego nie mają nie potrafią się postawić w mojej sytuacji, sytuacji takiej gdy myślisz "że umrzesz tak młodo i że cie już nie będzie" Wcześniej śmiałem się z ludzi jak oglądałem filmy. Jak człowiek może być chory psychicznie, przecież to ty decydujesz to ty karzesz głowie myśleć tak. A teraz sam cierpię i nie mogę się przemóc. To okropne ale i człowiek przez to się zmienia zaczyna dostrzegać rzeczy te które kiedyś po nim spływały.

Mam nadzieję że psycholog zmieni moje myślenie o tym że umrę na zawał i przestanę się bać i myśleć o tym 24/7. Zacznę żyć i cieszyć się zyciem jak kiedyś
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
11 sty 2010, 14:27

Re: Moje objawy, potrzebna pomoc

przez hamikal 11 sty 2010, 15:31
tu sie rozumiemy bo mamy podobne problemy. Mi ojciec tez ciagle mowi wez sie w garsc a to mnie tylko wkurza on tego nie ma to nie wiem jak to jest i ze nie idzie tak hop siup i jest ok;/ A propo Twojego pulsu to jaki jest teraz i jak dlugo masz juz nim problem??
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
18 mar 2009, 11:32

Re: Moje objawy, potrzebna pomoc

przez magdalenabmw 11 sty 2010, 15:35
Nam też serce wali, ale to normalne - nerwica wywołuje stres i lęk jak wiadomo wywołuje walenie serca i miliard innych objawów. Ale to nie znaczy że masz chore serce. Jako, że nie jestem lekarzem i mam to samo co Ty to mogę Ci napisac- nie umrzesz od tego :smile:
U mnie w rodzinie też każdy ma słabe serce, wypadają nam zastawki, ja mam szmery i krzywe echo serca i zawsze waliło jak głupie odkąd zaczełam chorować na nerwicę, ale powiedziałam sobie :
-Dobra, niech wali jak chce. Jeśli mam od tego pierd*ąć to niech tak będzie! :evil:

I co? Przeszło :smile:

p.s. Nie słuchaj Hamikala i nie mierz sobie pulsu itd, to najgorsze co możesz robić -mierzyć.
A najlepsze co możesz zrobić to iść na terapię, brać leki i olać serce, zobaczysz ze sie uspokoi, daje wręcz gwarancję.
magdalenabmw
Offline

Re: Moje objawy, potrzebna pomoc

przez hamikal 11 sty 2010, 15:42
zapytalem go bo pisal ze ma ciagle wysoki puls... i dlatego zapytalem jaki ma teraz. jak nie chce niech nie odpowiada...
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
18 mar 2009, 11:32

Re: Moje objawy, potrzebna pomoc

przez magdalenabmw 11 sty 2010, 15:43
Hamikalu drogi, ale Ty sam już wiesz że najgorsze co można robić to ciągle puls mierzyć bo to powoduje stres i wariowanie serca :smile:
magdalenabmw
Offline

Re: Moje objawy, potrzebna pomoc

przez Łukasz86 11 sty 2010, 15:43
Dobra. chociaż on ma rację ciągle mierzę puls i łapię się za serce zeby zobaczyć jak bije. Teraz na oko coś koło 100 puls:P
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
11 sty 2010, 14:27

Re: Moje objawy, potrzebna pomoc

przez hamikal 11 sty 2010, 15:46
a dlugo juz tak masz z tym pulsem? jaki czas? mowie Ci powiedz psychiatrze o betablokierze pomoze:)
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
18 mar 2009, 11:32

Re: Moje objawy, potrzebna pomoc

Avatar użytkownika
przez bee84 11 sty 2010, 15:47
Ja też ogólnie byłam "sportowa" dziewczyna do czasu az mnie to gówno złapało ... teraz nie moge przebiec nawet 50 metrów bo sie tak zapowietrzam, serce mi przez gradło wyskakuje, że boję się, że się udusze ....

..... to 100% nerwica .....
daj spokój z lekarzami ..... bierz leki i czekaj na poprawę ..... mi sie poprawiło po ok. pół roku więc musisz troche sie jeszcze pomęczyć .....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Moje objawy, potrzebna pomoc

przez Łukasz86 11 sty 2010, 15:57
Problem z pulsem jakieś 3 tygodnie.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
11 sty 2010, 14:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: blitz i 35 gości

Przeskocz do