Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez Kontika82 24 kwi 2008, 22:45
Witam,
Duzo jest slow, ktore chcialabym Wam przekazac na pocieszenie, jako rade, jako przestroge, bo sama to co teraz przechodzicie - przechodzilam. ale trudno cofnac mi sie o te 4 lata kiedy moja nerwica sie ujawnila, bo dzis mysle juz inaczej, przewartosciowalam wiele rzeczy.
Ale zaczne od poczatku - od tego co chce przekazac:) Tak jak napisalam wczesniej, pieklo nerwicy poznalam kilka lat temu. Miesiac niewychodzenia z domu, nocne ataki paniki ehh, nie ma co o tym pisac, bo kto nie przezyl, nie zrozumie. Potem etap pt "jestem od Niej silniejsza" i wyczerpujaca walka o pozostanie na powierzchni - zeby tylko nie wpasc w otchlan, bo "jestem przeciez taka silna i ja pokonam". I w momencie kiedy juz nawet normalnie funkcjonowalam (praca, znajomi etc.), male wydarzenia byly w stanie ten moj domek z kart zburzyc. wiec stwierdzialm, ze nie spedze calego zycia na strachu, ze zaraz znow moze cos runac. Poszlam do psychologa. DObrze slyszycie - nie do psychiatry:) nie chcialam leków, chcialam kogos, kto mi wytlumaczy to wszystko co sie dzieje we mnie, bo ja tego nie ogarnialam..Mialam duzo szczescia, bo od razu trafilam na cudowna terapeutke. I dzis - kiedy mija 1,5 roku od tej chwili - widze jaka droge przeszlam. Terapia nie jest wstrząsem. Ona zmienia bardzo powoli. Są miesiace stagnacji, ale potem cos sie budzi i juz nie jestescie tacy jak wczesniej. Jestescie silniejsi. Mimo, iz przede mna wieele pracy jeszcze - jestem dopiero na półmetku - to widze, ze to jedyna sluszna droga. I moze to bedzie dla Was banal z wikipedii - ale nerwicy sie nie zwalcza. ona nie jest choroba..ona jest nami - naszymi uczuciami, ktorych przestalismy kiedys sluchac albo ktorych nigdy nie chcielismy uslyszec i poczuc i ktore zakopalismy gleboko. Na psychoterapii odkopuje sie te uczucia, jakiekolwiek by nie byly i cokolwiek by ze soba nie niosly - i sie je UZNAJE. uznaje jako swoje i pozbywa sie zwiazanego z nimi wstydu. Nie chce brzmiec jak jakas nawiedzona:), ale naprawde dopiero po takim czasie moge powiedziec, ze wiem juz co bylo moim problemem - przestalam sie oszukiwac, ze to wina cisnienia, hormonow etc. - bo kazdy z nerwica ma ten problem. Kazdy ma go inaczej oczywiscie, bo kazdy przezywal co innego. ale kazdy z nas potrzebuje drugiej osoby (tarapeuty), z ktorym powolutku bedzie odsuplowywal to wszystko, co przez lata plątał. Naprawde leki tego nie zalatwia. Zycze Wam odwagi do zajecia sie soba tak naprawde:)
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
20 lut 2006, 13:59

przez mariusz123567 24 kwi 2008, 23:18
to ja ise nie zgodze, bo pedofilia, zabijanie i homoseksualizm to na pewno nie sa moje gleboko ukryte uczucia
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
09 mar 2008, 17:00

Avatar użytkownika
przez jaaa 24 kwi 2008, 23:25
jak ni esa uczucia sa uczucia!
takie ze tego sie obawiasz ,boisz ,brzydzisz;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mariusz123567 25 kwi 2008, 00:29
no bo z tego posta autorki, zrozumialem ze ja jakis nie teges jestem ^^ :D
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
09 mar 2008, 17:00

przez Mafju88 25 kwi 2008, 15:34
bo autorka ma lękowa a nie natrectw... a natrectw tez jest przez zakopane amocje tylko ze ma inne troche objawy...
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

Avatar użytkownika
przez Wesnaa 20 cze 2008, 18:21
Kontika82 napisał(a): I moze to bedzie dla Was banal z wikipedii - ale nerwicy sie nie zwalcza. ona nie jest choroba..ona jest nami - naszymi uczuciami, ktorych przestalismy kiedys sluchac albo ktorych nigdy nie chcielismy uslyszec i poczuc i ktore zakopalismy gleboko. Na psychoterapii odkopuje sie te uczucia, jakiekolwiek by nie byly i cokolwiek by ze soba nie niosly - i sie je UZNAJE.



A ja się z tym zgadzam. Po 2 letniej przerwie ponownie wybrałam się do psychologa. Zupełnie z innym podejściem, z wiarą i wiedzą, że nie mogę tak żyć dłużej. Zyczę każdemu, ale i sobie, by tak jak Ty Kontika82 poczuć się silną :-)
Second Life Syndrome
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
30 lis 2006, 11:14
Lokalizacja
sama nie wiem...

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez tomakin 21 cze 2008, 00:23
Znowu wtrącę swoje dwa grosze - 3 dni temu zgłosił się forumowy "pacjent" z nerwicą i dość wyraźnymi objawami fizycznymi, diagnoza w 5 minut bo przypadek był banalnie prosty, zalecenie uzupełnienia cynku i uregulowanie funkcji skóry kilkoma witaminami za 5 zł. Dziś, po 3 dniach, pisze mi na gg że nie wierzy własnym oczom, problem ze skórą, z którym lekarze nie potrafili sobie poradzić przez kilka lat i który był ponoć nieuleczalny, po prostu zniknął. Ot, taki uboczny efekt leczenia nerwicy.

3 dni, 25 zł na witaminy i minerały, tak powinno się leczyć takie choroby, a nie 1,5 roku...

sorki że w takim temacie, ale jak czytam że przez 1.5 roku kogoś lekarze naciągali a człowiek jeszcze jest im wdzięczny, to mnie coś trafia.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

Avatar użytkownika
przez ewa125 21 cze 2008, 11:26
ja sie tak od pewnego zcasu zastanawiam co by bylo jakbym np. poltora roku chodzila na terapie... dochodze do wniosku ze pewnie bym myslala ze to terapia mi pomogla. ja tez bylam u psychologa kilka razy ale w sumie walcze z nerwica sama i to z dobrymi wynikami. bycmoze terapia pomaga ale chyba wyleczyc to sie mozna tylko samemu. poza tym rzeczywiscie uzupelnienie magnezu, ograniczenie kawy i alkoholu mi tez pomaga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez tomakin 21 cze 2008, 14:27
O, słowa mądrości :D
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez Amy Lee 21 cze 2008, 16:19
Kontika82, tomakin, pobijcie się, proszę, kisiel wam przyniosę :P

Mamy oto osobę, która wierzy tylko w emocje i osobę, która wierzy tylko w uregulowanie składników odżywczych. A prawda jest taka, że problemy osobiste osłabiają nasz organizm, problemy zdrowotne osłabiają funkcjonowanie i tak w kółko. Perpetuum mobile, które trzeba zatrzymać, wszystko jedno od którego miejsca się zacznie, byle konsekwentnie, powoli przejmować kontrolę na jedną rzeczą za drugą.
Amy Lee
Offline

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez tomakin 21 cze 2008, 17:32
Mi wystarczy wiedza, że osoby które uregulowały funkcje organizmu nagle odkryły, że już nie mają nerwicy. Tak po prostu, znikła. Po tygodniu, dwóch... bez żadnej psychoanalizy, bez wydawania oszczędności całego życia, bez półtorarocznych terapii. A już kompletnie mnie rozłożyła znaczna poprawa po 3 dniach, fakt że gość słuchał wszystkie co mówiłem, słowo w słowo postępował jak w podręczniku dietetyki :D

Dziwi mnie tylko postawa tych osób, które spróbowały "mojej" terapii w bardzo małym zakresie (słuchały powiedzmy 30% moich rad), poczuły znaczną poprawę, ale za nic nie chcą spróbować posłuchać pozostałych 70%. I dalej męczą się z nerwicą, co prawda dużo słabszą ale jednak obecną.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

Avatar użytkownika
przez kitty341 21 cze 2008, 18:06
tomakin.. myslisz ze to ze mam powiekszone wezly chlonne i mysle ze mam raka wezlow chonnych mozna jakos zdzialac witaminami? biore magnez i omega 3, i kompleks witamin B i nie wiem co sie dzieje. bylam u lekarza - ide teraz we wtorek do laryngologa. hmm oprocz tego mam caly czas zatkany nos i chrzakam. hmm juz chyba to pisalam ale moze Ty cos na to poradzisz?
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez Amy Lee 21 cze 2008, 19:56
tomakin napisał(a):Dziwi mnie tylko postawa tych osób, które spróbowały "mojej" terapii w bardzo małym zakresie (słuchały powiedzmy 30% moich rad), poczuły znaczną poprawę, ale za nic nie chcą spróbować posłuchać pozostałych 70%.

Bo ja bym się bała, że mi poglądy polityczne zmienisz :P

Dobra, a na serio mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia:
W dziale "Kroki do wolności" zakładasz temat o tym, jak ludziom się niesamowicie poprawia po zastosowania takiej czy innej diety, suplementów, minerałów i witamin, gdzie się możesz wygadać i poudzielać rad jeżeli czujesz taką wewnętrzną potrzebę. Wtedy będziemy mogli na bieżąco obejrzeć to w praktyce, ludzie będą zadawać pytania, pisać czego już spróbowali i czy im pomogło. Chodzi o to, żeby mieć te porady w jednym miejscu a nie rozdrabniać się w poszczególnych tematach.
Jeden warunek - nie nazywamy tego wyleczeniem z "nerwicy", ponieważ bardzo różnie to słowo rozumiemy. Nazwiemy to usunięciem wielu objawów, poprawą stanu.
Amy Lee
Offline

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez tomakin 21 cze 2008, 20:34
Amy, taki temat był tutaj, "zanim zdiagnozujemy nerwicę", ale ludzie wolą na prv pisać albo udzielać się w oddzielnych tematach (vide temat tomka77). W "kroki do wolności" wolę nie pisać, bo tam jest dział także dla ludzi z np stresem pourazowym czy nerwicą natręctw, natomiast moje doświadczenia to w zasadzie tylko nerwica lękowa, ewentualnie depresja - ale ponieważ tylko nerwicy lękowej na własnej skórze doświadczyłem, wolę tylko w dziale dla ludzi z tą przypadłością się udzielać.

Odsyłałem ludzi dziesiątki razy do tematu "zanim zdiagnozujemy nerwicę", ale jakoś nie pomaga. Nawet teraz tutaj ktoś pyta o objawy najprawdopodobniej alergii - i co, mam nie odpowiadać? :D

Kitty, pierwsze co zrób to zmierz sobie IgE całkowite. Na mojej stronce masz opisany mój przypadek, gdzie alergia wywołała silną nerwicę lękową - rok z domu nie byłem w stanie za bardzo wychodzić. Wbrew temu co pisze AmyLee, ta nerwica została wyleczona. Nie zaleczona, nie usunięte objawy, ona po prostu całkowicie znikła. Jeśli nie nazwiemy tego wyleczeniem, to sorki, ale nie mam pojęcia jaką należy przyjąć definicję wyleczenia aby to trzymało się kupy.

Co prawda patrząc z perspektywy ponad roku wydaje mi się, że ta moja nerwica była też wywołana innymi czynnikami, m.in. wykryta niedawno lekka niedoczynność tarczycy, badania potwierdziły też że przechodziłem boreliozę (bezobjawowo), ale faktem jest że alergia grała tam pierwsze skrzypce, po usunięciu alergenu z otoczenia wszystko minęło jak ręką odjął. Jeśli masz ciągle kontakt z alergenem, układ odpornościowy masz prawdopodobnie w strzępach i stąd mogą być te węzły (zakładając, że ich sobie nie wmawiasz).

Badanie IgE całkowitego wyklucza 90% alergii.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Krzysiek81 i 35 gości

Przeskocz do