Skocz do zawartości
Nerwica.com

Ku lepszemu - trudne początki urojonej


urojona

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich! Czuję się trochę jakbym pisała ogłoszenie matrymonialne, więc może po prostu postaram się krótko opisać swoją historię...

 

Mam 19 lat i zdiagnozowaną depresję. Nie potrafię określić kiedy to wszystko się zaczęło... Nie wiem, czy jest sens wracać do przeszłości, która jest strasznie zagmatwana - opiszę to, co wydaje mi się najważniejsze. 5 miesięcy temu razem z chłopakiem przeprowadziłam się do Wrocławia, na studia. Miałam nadzieję, że to będzie początek nowego i lepszego, niestety tak się nie stało. Okazało się, że panicznie boję się studiów, nowych znajomości, nowych zobowiązań. Po krótkim czasie do mojego i tak nie najlepszego nastroju doszły problemy somatyczne: częste i silne bóle głowy, nieustanne zmęczenie, płaczliwość i drażliwość, fale zimna i gorąca, drżenie i drętwienie kończyn, problemy żołądkowe. Miałam (i mam nadal) problemy z nadmierną sennością, uciekam od problemów w sen. Na początku szukałam przyczyn w chorobie fizycznej, zrobiłam szereg badań po czym lekarz zaproponował wizytę u psychologa. Brzmiało strasznie i okazało się nie lada wyczynem - najpierw musiałam się dostać do psychiatry, próbowałam w kilku przychodniach, dopiero w 4 z kolei otrzymałam termin odległy o 1,5 miesiąca. Samą wizytę wspominam miło... pani doktor stwierdziła, że mam zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej. Potem nastąpiły 3 wizyty u psychologa, test, po którym zostałam poinformowana, że mam depresję a cała reszta to tylko skutek... Moim największym problemem jest niewiara w siebie i swoje możliwości, perfekcjonizm, potrzeba akceptacji i lęk przed krytyką (lub po prostu oceną), nieodporność na stres, nadmierne zamartwianie się. Codziennie rano mam problem ze wstaniem, nie mam ochoty na robienie czegokolwiek, brak mi motywacji.

 

Obecnie wspomagam się lekami (Bioxetin i doraźnie sole na uspokojenie) i czekam na swoją kolej psychoterapii na NFZ. Prawdopodobnie minie jeszcze wiele miesięcy, ale przekroczyłam już pewną granicę i postanowiłam sama sobie pomóc. Zaczęłam biblioterapię czytając "Radość życia. Terapia zaburzeń nastroju" Davida Burns'a. Piszę na tym forum, ponieważ oprócz partnera nie mam nikogo, czuję się samotna. Chciałabym poznać kogoś, z kim mogłabym chociażby wirtualnie mieć jakiś kontakt. Chciałabym się zmienić i zdaję sobie sprawę, że będzie ciężko - potrzebuję wsparcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czesc urojona szukam tak jak ty kontaktu.choruje na depresje lękową.mąż pracuje za granicą,dzieci zasypiają a ja spędzam sama wieczory.chętnie z tobą popisze 35854682 to moje gg.napisz do mnie.no i mam nadzieje ze spotkamy sie na forum równiez.ważne jest żeby z kimś pogadac.\zdrowi\ nie zawsze rozumia a my jestesmy w temacie :tel2:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×