Skocz do zawartości
Nerwica.com

Coś bardzo dziwnego...


Gość anonus

Rekomendowane odpowiedzi

Niestety, muszę założyć nowy topic, bo jak napiszę nową wiadomość w tym l-k-przed-gejami-t38860.html , to nikt jej nie zauważy, bo po prostu odbędzie się to na zasadzie edycji postu.

Mianowicie zauważyłem w sobie dziwną tendencję-nadal nie podnieca mnie gejowski pornol, tylko lesbijski (chciałbym nadmienić,że nie oglądam ich ciągle, właściwie to od założenia tamtego tematu prawie w ogóle), nadal bliższy kontakt z dziewczyną sprawia mi radość i ekscytację. Już nie prześladują mnie różne wyimaginowane sytuacje typu całowanie się z facetem, itp. Ogólnie moje lęki bardzo zelżały. Miałem taki okres ponad miesiąc temu, kiedy byłem na zawodach i owe lęki wcale nie występowały, a ja zwracałem uwagę tylko na dziewczyny. Potem była wizyta u psychologa, wszystko jakoś zaczęło się dalej polepszać-nie myślałem już tak obsesyjnie o dziewczynach jak przedtem. Byle szturchnięcie, dotyk dziewczyny sprawiał i sprawia mi radość i powoduje ekscytację. Do pomocy wyzbycia się swoich obaw zacząłem się relaksować przy muzyce do medytacji, pomaga. Niby wszystko jest cacy i w ogóle, ale o czym w ogóle jest mowa? A no o tym, że jak mi koleżanka powiedziała, że podnieca ją kombinacja 2 facetów, to tak sobie myślę i myślę, no i doszło do tego, że myśl o tym, jak mi drugi pan dogadza oralnie przy mojej koleżance, która to wszystko obserwuje i bierze z tego przyjemność, zaczęła mnie niby tak z lekka podniecać, ale tylko ta myśl, bo żadne vice versa i anale w grę w ogóle nie wchodzą. Do tego dochodzi to, że jak nie mam kontaktu z jakąś dziewczyną, to czuję się jak gej, tak wiem, dziwne. Tak sobie myślę, czy to nie jest perfidna sztuczka mojego własnego umysłu, który czując się coraz bardziej pokonywany przez moje prawdziwe "ja" zaczyna sobie dorabiać jakieś wydarzenia wyssane z palca, bo np. jak staram sobie wyobrazić twarz tego drugiego pana dogadzającemu mnie (w sensie zaczynam sobie wyobrażać, że to np. mój kumpel), to podniecenie nagle mi mija, rozumiecie-dopóki koleś nie ma twarzy, to wywołuje we mnie to lekkie podniecenie, jak ją posiada, to podniecenie mi spada. Tak sobie myślę czy kwestia "Ludzie nie są swoimi myślami, ale tak uważają, a to doprowadza ich do różnego rodzaju smutków" czasem się ze mną nie zgadza. No bo tak realnie patrząc, to taka sytuacja z tym typkiem i z koleżanką nie ma racji bytu, no bo po prostu nie i tyle. Nie mogłaby nigdy zaistnieć.

Z góry przepraszam za chaotyczne pisanie, ale ktoś mnie pospiesza. Jak coś niejasne to mówić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cała historia zaczyna się w tamtym topicu jeżeli chodzi o lęki. Jeżeli chodzi o te myśli na tle podniecenia seksualnego, to mam wrażenie, że wpadłem w niekończącą się burzę hormonów i nie mogę jej wyciszyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cała historia zaczyna się w tamtym topicu jeżeli chodzi o lęki. Jeżeli chodzi o te myśli na tle podniecenia seksualnego, to mam wrażenie, że wpadłem w niekończącą się burzę hormonów i nie mogę jej wyciszyć.

jeśli mogę zapytać ile masz lat? Bo jak naście to raczej nie masz się czym niepokoić. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie to jest racja, że to typowe dla mojego wieku. Z tym, że najgłupsze jest to, że mój umysł stara się koniecznie robić mi na przekór i wymyśla sobie rzeczy, które nie mają racji bytu-chociażby właśnie taką, którą opisałem w tym temacie. Zapomniałem dodać, że jakikolwiek kontakt z chłopakiem mnie nie podnieca, chociaż umysł nie raz próbował mi wmówić rzeczy typu "dotknij go, a się podjarasz". Często właśnie tak mam w obecności kolegów, ale jak czasem się powyzywamy, bądź poszturchamy, jak to w moim wieku to za moment takie myśli mi odchodzą. Przeszkadza mi również to, że mimo wszystko jeszcze na siłę się rozglądam czasem za dziewczynami, żeby sobie udowodnić, że nie jestem homo, ale to już coraz mniej jest takich sytuacji, choć najwięcej w szkole, kiedy się nudzę na lekcjach.

Btw. Jeśli ktoś jest zainteresowany z jakiego filmu jest ten cytat, który podałem w pierwszym poście, to jest to "Siła spokoju". Genialny film, pokazuje jak ludzkie umysł może być mylny.

Kaja-17. Tak wiem, że to trochę późno jak na tego typu rzeczy, ale nigdy jeszcze tak dłużej przez nie nie przechodziłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żeby sobie udowodnić, że nie jestem homo, ale to już coraz mniej jest takich sytuacji, choć najwięcej w szkole, kiedy się nudzę na lekcjach.

To skup się na lekcjach :P

Wszystko się unormuje domniemam że dojrzewasz a w tym okresie tak bywa - hormony :bezradny:

 

-- 15 gru 2012, 22:25 --

 

17 lat - to jesteś w szczytowej fazie dojrzewania :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie nie mogę się zbytnio skupić przez to, co wywija mój umysł. Wiem, że to nieprawda co mi podpowiada, ale ciężko jest mi nad nim zapanować w sytuacji mega nudnej. Ja dopiero mogę przejąć kontrolę kiedy jestem w domowym zaciuszu i mogę robić to, co mi się żywnie podoba. Działa jeszcze na mnie zastąpienie tych myśli innym, silnym stresorem (np. zbliżające się zawody). Wtedy o dziwo wszystko jest w normie-panny mi się podobają, kumple są kumplami i niczym więcej. Cała sytuacja jest paradoksalna, bo obserwując seks 2 mężczyzn na debilnym pornolu (tak wiem, to idiotyczne, że to w ogóle oglądałem, ale nie ma to jak się "sprawdzić" czy jest się hetero, czy homo, brr!) nie odczuwam żadnej ekscytacji z patrzenia na to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anonus, cześć! Jeśli Cię to pocieszy... Będąc dokładnie w Twoim wieku przeżyłem silny epizod depresyjny. Pamiętam, że wtedy czułem się niesamowicie beznadziejnie i jedyną osobą, na która mogłem liczyć był mój przyjaciel. Natrętne myśli na tle mojej orientacji również mi towarzyszyły, im bardziej się ich wypierałem tym były intensywniejsze w rezultacie nie myślałem o niczym innym. Podczas jednego ze spotkań mało brakowało a wyznałbym miłość owemu koledze. Byłem wtedy w takim stanie, że opinia innych była mi obojętna... Na szczęście w porę ugryzłem się w język a cała sytuacja odnośnie obsesyjnych myśli się unormowała. Dopuściłem do siebie możliwość bycia homo- nie zgadzałem się i nie akceptowałem tego a zwyczajnie się skonfrontowałem z myślami. Dość szybko doszedłem do wniosku, że jestem hetero a moje obawy były nieporozumieniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gregg-ciekawie prawisz. Ciekawie, bo... U mnie też zaczelo sie od dolka. Od zwyllego jesiennego dolka, ktory mnie zlapal we wrzesniu. Mialem na wszystko wylane, az w pewnym momencie te mysli same mnie nawiedzily. Wtedy to juz w ogole byla masakra, bo nie dosc, ze dolek, to jeszcze takie rozmyslania. U mnie jest to taki problem, ze raczej na 90% jestem pewny, ze jestem hetero, bo kiedy bylem pod wplywem silnego stresora, o ktorym juz wspominalem, to tych obaw nie bylo. Co do metody, to ja mam troche inna-pierwsza z nich to jest takie wyrzucanie z siebie tego calego syfu, co robie w tej chwili tu, w tym temacie. Druga jest taka, ze po prostu ignoruje to. Pozostawiam to cholerstwo bez odzewu, czyli najczesciej staram sie robic cos, co odwroci od tego uwage. Trzecia jest taka, ze wieczorkiem na spokojnie zalaczam sobie muzyke do medytacji i w spokoju probuje to cale cholerstwo przepuscic. Niech przeleci przez moja glowe i z dnia na dzien niech bedzie tego mniej ;>.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×