Jakie macie fizyczne i psychiczne objawy nerwicy

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Jakie macie fizyczne i psychiczne objawy nerwicy

przez szum1 03 paź 2006, 13:35
fizyczne - ból głowy, ciężar,opaska, szum w uszach
psychiczne- brak skupienia, cięzko się uczyć, zapamiętywać, rozdrażnienie

czy macie to? :idea:
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 wrz 2006, 10:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez amellas 03 paź 2006, 18:15
Napięcie mięśni szyi i rąk, ból głowy. Czasem problemy z koncentracją.

Do szeroko pojętych objawów psychicznych mogę chyba zaliczyć paraliżujący strach, uczucie niemocy. Natręctwo blokuje wszelkie inne myśli i odczucia, sprawia, że staję się obojętny na wszystko prócz niego. Zabija mnie od środka.

Sprawia, że widzę tylko to, co chcę widzieć. Jestem głuchy na wołania a wszelkiego rodzaju błędy i potknięcia wyłapuję zadziwiająco dobrze. Tak chyba wiem, o czym mówisz :D
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
03 paź 2006, 17:41
Lokalizacja
Suwałki

przez wk 03 paź 2006, 18:22
Jeśli chodzi o objawy psychiczne - jest ich tyle rodzajów, że chyba musiałabym napisać książkę :D.
A fizyczne - czasem czuję się z lekka "odlotowo", jakby słabiej, serce inaczej bije.
Skoro to temat o objawach to mam pytanie.
Czasem zdarza mi się popełnić jakąś gafę. Często chyba za bardzo się tym przejmuję. Przez jakiś czas ciągle myślę o tym, co też takiego głupiego zrobiłam.
Myślicie, że to tylko taka cecha osobowości, czy może to mieć coś wspólnego z nerwicą?
wk
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 20:30

przez amellas 03 paź 2006, 18:31
To JEST nerwica. Przeczytaj post wyżej :P
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
03 paź 2006, 17:41
Lokalizacja
Suwałki

przez EWCIAAA 03 paź 2006, 19:31
A ciągłe myslenie o cisnieniu i ze zaraz dostanie sie udar zawała albo cos w tym stylu....??
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:51
Lokalizacja
Wrocław

przez wk 03 paź 2006, 20:16
Jeśli to faktycznie jest takie ciagle, natrętne myślenie, to faktycznie może być objawem nerwicy natręctw. Ale to lekarze sa od stawiania diagnoz :).
wk
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 20:30

przez PIRX L 04 paź 2006, 10:02
amellas napisał(a):Sprawia, że widzę tylko to, co chcę widzieć. Jestem głuchy na wołania a wszelkiego rodzaju błędy i potknięcia wyłapuję zadziwiająco dobrze. Tak chyba wiem, o czym mówisz


O tak, to zdanie jest mi bliskie. Często czepiam się członków mojej rodziny, pewnie uważaja mnie za upierdliwego. Z jednej strony kocham ich i chce dla nich zrobić wszystko, kupuje siostrzeńcom co tylko chca, a z drugiej potrafię godzinami gadać jacy sa niegrzeczni. W rodzinie nikomu nie mówiłem o swojej przypadłości, nie lecze się na razie. Powiedziałem tylko swojej dziewczynie. Teraz zrozumiała czemy czasami tepo patrze przed siebie pograżony w beznadziejnych analizach
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 wrz 2006, 13:13

przez danx11 04 paź 2006, 16:01
Ja mam bardzo dziwne objawy. Ciągle obawiam się, żeby się nie spocić i jak tak ciągle o tym myślę, to właśnie zaczynam się pocić. Biorę codziennie kąpiel, czasami 2 x dziennie już nie wiem jak sobie z tym poradzić :(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 paź 2006, 15:58

przez Makcia 08 paź 2006, 15:27
cześć..ja ciągle myśle o tym że jestem poważnie chora. Każdy objaw chorobowy jest dla mnie kolejnym pasmem cierpień psychicznych. Z jednej strony chce "biegać" po lekarzach a z drugiej boje sie że czegoś sie doszukają. Budząc sie rano myśle już o swoim bólu głowy, gdy jestem w pracy czy spędzam czas ze znajomymi zawsze znajde "chwilke" aby poswięcić swojej nerwicy i żeby sie wystarczająco 'zdołować" Czasami mam już siebie dość za tą niemoc i za to że potrafie doprowadzić do tego że czuje sie okropnie. To jest jakiś masochizm z którym ja nie potrafie sobie poradzić...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

przez Torhild 08 paź 2006, 21:20
Witajcie
Ja z wyłapywaniem błędów mam zupełnie odwrotnie. U siebie wyłapuję błedy i ciągle je analizuję. Po spotkaniu np z przyjaciółmi rozpatruję każda chwilę, jak się zachowałam, co zrobiłam źle, co ci ludzie o mnie teraz myślą. I zwykle pamiętam to co złe. Mam okropne problemy z koncentracją. Ktoś mi coś opowiada a ja choćbym się okropnie starała to i tak w pewnej chwili zawieszam się:P chciaz bardzo chcę słuchać:D hehe fajne to jest tylko na wykładach:D poza tym czasami przyśpieszone bicie serca, niewiadomo skąd pojawiające sie zdenerwowanie bez przyczyny, uczucie pustki w głowie, czasem mam nawet takie głupie uczucie w oczach:/ no i zmęczenie powodowane tym wszystkim a w efekcie brak chęci do czegokolwiek...
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 22:15

przez Moteuchi Yota 14 paź 2006, 20:42
To strasznie głupie, dziwne i wogóle utrudniające życie, ale jednym z moich najgorszych objawów, natrętnych myśli jest np. w kuchni przy ścianie jest kaloryfer, który jest przyczepiony do ściany, a wyżej jest okno. Gdy podchodzę do okna, to moje stopy są już pod kaloryferem i ciągle mam wrażenie, że ten kaloryfer może spaść i ..skrócić mnie o kilka palców :( To durne, wiem o tym, ale mam min. takie lęki. Nie zawsze to się dzieje jednak..staram się sobie wmawiać że wszystko jest ok, że moje palce są bezpieczne :) i że kaloryfer dostanie kopa jak się odważy spaść :D A to dobre, wpadłem na to na poczekaniu, może zastosuję takie coś w praktyce? Wszyscy z gatunku F42, jak ja, mogą tego spróbować. A co mi/wam zależy? A z resztą to prawda, kaloryfer jest solidnie przyczepiony i nie ma prawa spaść, a jak spadnie to wytoczę mu proces :lol:

Powodzenia 8)
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
06 wrz 2006, 15:23

Avatar użytkownika
przez ~Maja 14 paź 2006, 21:06
Torhild napisał(a):U siebie wyłapuję błedy i ciągle je analizuję. Po spotkaniu np z przyjaciółmi rozpatruję każda chwilę, jak się zachowałam, co zrobiłam źle, co ci ludzie o mnie teraz myślą. I zwykle pamiętam to co złe. Mam okropne problemy z koncentracją. Ktoś mi coś opowiada a ja choćbym się okropnie starała to i tak w pewnej chwili zawieszam się

... Torhild, pozwoliłam sobie zacytatować Ciebie, bo nie chciałam Cię małpować i pisać tego samego od nowa. :mrgreen:
Rozumiem Cię.

I co do objawów fizycznych to... do najważniejszych zalicza się "odlatywanie", coś w rodzaju euforii, i ogrrrromna potliwość. :mrgreen: Jezus Maria, pocę się jak mysz.
A psychiczne? Paraliżujący ...stres? ( głupio mi było napisać, że przez lęk dostaję lęków ... ) No i takie tam. Ale ja "nerwicuję" się we wczesnym stadium, więc ja nie wiem, czy to można zaliczyć do poważnych problemów...
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

przez Falka 15 paź 2006, 10:14
Ostanio szłam z koleżankami przez miasto i zabaczyłam faceta który miał krzywo założone spodnie(z jednej strony były troche niżej) i gdyby nie to, że mnie powstrzymały podeszłabym do niego i podciągnęłabym je... Najgorsze jest to że potem cały dzień chodziłam taka wkurzona, że ludzie sie mnie bali......

A siedząc w szkole gdy ktoś zmazuje tablicę i zostawi przynajmniej kropeczkę to musze wstać i ją zmazać, bo mnie szlak trafia. I jeszcze muszę wszystkie ksiązki i zeszyty poukładać równiutko do rogu stołu.

Albo układam ołówki od najmniejszego do najewiększego (nałogowo).

I gdy wymazuję coć gumką do mazania to musze 3 razy zmazać w prawo 1 w lewo 2 razy w prawo i 3 w lewo, A tych smieci które zostaną nie mogę sprzątnąc ręką tylko musze je zdmuchnąc.......

Aha i jeszcze gdy wchodze do kuchni to patrze na kuchenkę gazową i musze natychmiastowo poprzestawiać wszystkie garnki.


Czy ktoś mi może powiedzieć do czego czego to zaliczyć????
Mam na imię Marysia. Mam nerwicę natręctw. Moi rodzice mi nie wierzą. Uważają, że sobie to wymyślam(Tak jakby mnie to bawiło... :/)

I naprawdę nie wiem do jakiej grupy natręctw można zaliczyć moje objawy.......
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 paź 2006, 10:05
Lokalizacja
Olkusz

przez Torhild 15 paź 2006, 16:36
Fajnie, że mnie zacytowałaś teraz wiem, że nie jestem odosobniona w walce z bestyją:D
Ale nie o tym nie o tym nie o tym...:D Generalnie aktualnie poszłam do psychoanalityka:D co to jest 60 zeta za godzine wygadania się:D I muszę się podzielić uczuciami co do tego. Kiedy szłam do tej pani cieszyłam się, że w końcu zrobiłam coś w walce z tym gównem. Ale teraz czuję coś zupełnie innego. Jakby zniechęcenie do kontynuacji tego, czuje się przez to jakoś dziwnie. W cale mi mnie jest lżej, mam wrażenie że tego jest tak dużo, że nie poradzę sobie sama ze sobą. Ale cóż jak zaczełam to trzeba skończyć i zważać na dziwne uczucia, bo to może też moje przymusy tak działają, że czuję niechęć do walki. Jestem zakręcona jak chiński termos. Ale jedynym dodatnim plusem tej wizyty, było uświadomienie sobie, że przejmowanie się tym, co ludzie o mnie myślą po tym co powiem i jak się zachowam, jest do dupy i jeżeli komuś by coś nie przypasowało to niech od razu reaguje. Dobra świadomość, z praktyką gorzej... Ale jestem dobrej myśli. Zaczełam chodzić to doprowadze to do końca. Napewno mi to nie zaszkodzi:D
Pozdrawiam
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 22:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do