Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witam Wszystkich ;) :)


Mag14

Rekomendowane odpowiedzi

Z nerwicą zmagam się już wiele lat. Od lat też jej nie leczyłem. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek ją leczyłem. Myślałem że ludzie po prostu w większości są do mnie wrogo nastawieni i odpowiadałem tym samym. Jednak to były raczej moje paranoje. Ciężko jest zrozumieć, co się dzieje naprawdę a co jest moim wymysłem. Ostatnio dużo się nad tym wszystkim zastanawiam, gdyby nie to że po wielu awanturach, zacząłem się zastanawiać, czy rzeczywiście, ludzie są do mnie tak wrogo nastawieni, nawet Ci najbliżsi, to do dzisiaj bym tak myślał, że każdy mnie chce zniszczyć. Teraz pytam po kilka razy o coś czy dobrze zrozumiałem, czy osoba która do mnie mówi, akurat tak powiedziała, jak usłyszałem i czy widzę to co rzeczywiście widzę, czy znowu jakaś paranoja. Stres to moje że tak powiem drugie imię. Od dziecka się stresowałem, byłem strasznie nerwowy, wprost gdybym umiał każdego bym zniszczył. Powstrzymywało mnie od tego tylko to, że miałem świadomość tego, że jak tak postąpię, to nie obejdzie się bez konsekwencji. Agresja była u mnie na porządku dziennym. Bardzo mało się uśmiechałem, mimo że odkąd pamiętam, lubiłem się wygłupiać, robić kawały, często przesadzałem. Do dzisiaj lubię się wygłupiać i często przesadzać. Koncentracja u mnie też bardzo słaba, co chyba za tym idzie, zapominam wiele ważnych spraw załatwiać, albo boję się ich też w ogóle podejmować. Od jakiegoś czasu moja agresja, nerwowość bardzo się zminimalizowały, może na to miał wpływ medytacji. W dużej mierze może miał wpływ, że znów zacząłem bardziej wierzyć w Stwórcę, oddając Jemu hołd codziennie, przed snem. Co do koncentracji nadal, jest słaba, ale troszkę lepsza, niż była kiedyś. Z uśmiechaniem się już jest lepiej, ale też dużo jeszcze brakuje do uśmiechu. Od lat i tu się jakoś nie zmienia prawie wcale, jestem bardzo spięty. W jednych wywołuje to śmiech w drugich wrogie spojrzenia. Nie zliczę ile razy miałem konfrontację słowną i siłową dawno temu, ostatnio raczej kończy się tylko na wrogich spojrzeniach. W wielu przypadkach, może mnie się też to wydawać, takie moje spostrzeganie. Ostatnio czytałem, że zdrowy mózg, umie pięknie oszukiwać, a co dopiero chory. Przez lata nałogowo używałem alkoholu. Teraz piję bardzo rzadko. Wiem, że bardzo wiele pod jego wpływem, zrobiłem złych rzeczy. Zdaję sobie z tego teraz sprawę, że mogłem wielu ludzi skrzywdzić nie słusznie. Do dzisiaj mogę to robić, nie zdając sobie z tego sprawy. Złe myśli nawet , na tych co mi przychylni. Walczę z sobą i nie odpuszczę. Pokonam siebie, zrobię to przede wszystkim dla siebie. Zależy mi tez na nie których ludziach. W ciągu lat poznałem wielu ludzi i wielu ludzi już zerwało kontakt. Nie mówię, że zawsze, ale w wielu przypadkach wina mogła być po mojej stronie. W ostatnim czasie poznałem wspaniałe koleżanki, do jednej do dzisiaj czuję wielką olbrzymią mięte. Bardzo często mam problemy z uczuciami, ale miewam przebłyski człowieczeństwa. Dowiedziałem się też od kilku kobiet, że lepiej się ze mną pisze w internecie, niż tak na żywo w realnym świecie. To tez muszę zmienić. Tak samo mi mówiły, że się mnie boją, bali. Mam przerażający sposób życia. Możliwe. Sam sobie często cisnę od bestii. Uwielbiam słuchać i śpiewać metal, może to ma jakiś wpływ na to, ze jestem spostrzegany jako bestia. Posturą raczej teraz na bestię nie wyglądam. Kiedyś troszkę owszem. Myślę, że to przez moja mimikę. Nawet jak chcę z kimś na luzie przyjaźnie pogadać, to mam wrogi wyraz twarzy. Jak się spostrzeże, to się uśmiechnę. Bujanie w obłokach i marzenia ściętej głowy to mój chleb powszedni. Muszę w końcu zejść na naszą ukochaną ziemię na dłużej. To by było tyle moich wypocin. Pozdrawiam ;) :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mag14, jasne dobre wytłumaczenie ze przez alkohol wszystko. Skoro zle sie zachowujesz po alko to po prostu nie pij. Pijesz bo Ci to sprawia przyjemnosc, wiec takie tłumaczenia ze po alkoholu to sobie włoz miedzy bajki. Jak masz problem z alkoholem to trzeba isc na terapie AA. Dalej, tez trzeba cos zrobic z agresja. Agresja najczesciej wystepuje jak ludzie chca sobie innych podporzadkowac a tu niespodzianka zycia nie jest takie. Daj zyc innym i sobie, to podstawa. Tak samo jak ktos cos do Ciebie mowi, po co sie doszukujesz x znaczenia słow, i tak co kto mysli na 100% to raczej nie powie. Przyjmuj inne zdania do siebie, wyciagaj z nich wnioski. W ogole najlepsza byłaby terapia, ogolnie wielkiego problemu nie masz, wystarczy poprawic to i owo i zrobic porzadek z alkoholem, a poza tym usmiechaj sie do ludzi a nie grom ich wzrokiem :mrgreen: Spróbuj być miły, uprzejmy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agusiaww ;) z alko już nie mam prawie wcale problemu, pisałem że kiedyś to był wielki problem. Staram się być dla ludzi uprzejmy. Nie wyzywam ich. Jeżeli ktoś o coś zapyta, albo chce pogadać, to gadam. Nie umie natomiast zaczepić kobiety tak żeby pogadać, nie mówię że jak coś zapytać o drogę itp itd. Spinam się strasznie i mam minę złowieszczą. Tylko takie pozory sprawiam, ale nowo napotkani tego nie wiedzą, więc reagują tak, jak bym ich chciał pozabijać. Staram się też więcej uśmiechać. Moja agresja nie była skierowana do kobiet, mimo, że wydawało mi się wiele razy, że jestem ich wrogiem. Z czym się nie zgadzam. Moja agresja fizyczna, była tylko skierowana przeważnie do mniej więcej rówieśników. Wiadomo w życiu nie było łatwo, trzeba było walczyć, tym bardziej jak się miało takie hobby i poglądy jakie mam. Dobra nie ważne :P W stosunku do kobiet nie używałem przemocy fizycznej, a i także starałem się nie wyrządzać im psychicznej krzywdy. Kobiety starałem się zawsze ochraniać. Przez to też miałem konflikty w grupach, w których przebywałem. To nie tak, że bywałem w grupach gdzie bili kobiety, tylko bywały sytuacje w których było gorąco na linii kobieta-mężczyzna. Głownie przez światopogląd albo polityczny pogląd. Tyle wystarczy. Lub tak jak między kobietą a facetem od lat na tej linii wymiana uprzejmości. Jeśli o mnie chodzi, to mimo wieku nie znam kobiet nic a nic. Może dlatego też, że większość życia zajmowałem się czymś innym. Wiadomo że myślałem o kobietach i dawno temu miałem dłużej związek z kobietą, potem bywały takie chwilowe. Jak to się mówi z kobietami źle, bez kobiet jeszcze gorzej :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mag14, spokojnie na kobiety zawsze jest czas, popatrz na takiego Hugh Hefnera :mrgreen: To zapoznawaj babki w necie jak masz problem zaczepic w realu :) pozniej umow sie na randke, przynies kwiatka, nie krzyw sie i jakos pojdzie. :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak wiem i poznałem, lecz co z tego jak na jej widok mnie sparaliżowało a mimika twarzy nadal była przeważnie taka wrogo nastawiona. Załamałem się wtedy. Jednak nie poddam się. Zapoznanie na necie owszem dobre rozwiązanie, ale i tak w końcu jak dojdzie do spotkania twarzą w twarz to mogę dać plamę. Analizuję oczywiście i staram się wyciągać wnioski. Powtarzam sobie, że będzie dobrze i musi być. Zaczepienie w realnym świecie i tak chcę i muszę się nauczyć, oczywiście na trzeźwo :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×