Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nadopiekuńcza matka - toksyczna matka !


Rekomendowane odpowiedzi

Ja nie przejawiałem nie tylko społecznych form aktywności, lecz także innych.

W takim razie jakie formy aktywności przejawiała Twoja osoba?

 

Np. z pracami domowymi z przedmiotów humanistycznych często szedłem do matki, żeby odrobiła za mnie, bo nie chciało mi się odrabiać przedmiotów, których nie lubiłem.

Pewnie Twoja mama była tym wniebowzięta. Skrycie marzyła o wyręczeniu nieporadnego, biednego syna. A jakie przedmioty lubiłeś?

 

Wykorzystywałem nadopiekuńczość matki dla swojej wygody w prawie każdej dziedzinie życia.

Czy wynikało to z zaprogramowania, z lenistwa czy może z braku należytych umiejętności?

 

Moja jedna babcia była nadopiekuńcza, moja druga babcia była nadopiekuńcza, moja matka jest nadopiekuńcza i moja przyszła żona też będzie nadopiekuńcza. Poszukuję niani na żonę, która mnie utrzyma, za mnie posprząta i za mnie wszystko załatwi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W takim razie jakie formy aktywności przejawiała Twoja osoba?

Odrabiałem niektóre prace domowe, uczyłem się oraz lubiłem wykonywać pewne dziwactwa, zapisywać kartki w zeszycie chronologicznie ułożonymi liczbami (lubiłem "zanurzać się" w świecie liczb), albo dokładne przepisywać do zeszytu strony z telegazety telewizyjnej, szczególnie te z ułożonym harmonogramem programów, filmów itp dla danej stacji telewizyjnej, albo chronologicznie układać karty do gr, mieszać i ponownie ułożyć chronologicznie.

 

A jakie przedmioty lubiłeś?

Ścisłe, a szczególnie matematykę.

 

Czy wynikało to z zaprogramowania, z lenistwa czy może z braku należytych umiejętności?

Z lenistwa, z rozpieszczenia, z lęków i z braku niektórych umiejętności.

We wczesnym dzieciństwie "pierwsze skrzypce" w wychowywaniu mnie podobno "grała" babcia, a rodzice byli bardziej skupieni na problemach małżeńskich. A babcia była jeszcze bardziej usługująca niż matka i ona rozpieściła mnie najbardziej. Babcia w ogóle była taka do płci męskiej, bo moich wujków też podobno rozpieszczała, usługiwała, za to wobec mojej matki była despotyczna.

 

Poszukuję niani na żonę, która mnie utrzyma, za mnie posprząta i za mnie wszystko załatwi.

Ja na chwilę obecną nie planuję związku, (a jeśli mi się kiedyś odmieni, to na pewno nie będę szukał niańki, związek nie powinien się opierać na niańkowaniu) i w ogóle mam nadzieję, że nigdy się nie zakocham, uważam, że nie warto tworzyć więzi uczuciowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, alone05 napisał(a):

Moja matka też jest toksyczna a konkretnie jest nadopiekuńcza. Na spacer chodzę z mamą, do sklepu chodzę z mamą, mama każe mi obierać ziemniaki i wynosić śmieci, to jest chore.

Moim zdaniem warto to trochę rozdzielić. To, że mama chodzi z Tobą na spacery czy do sklepu, może wynikać z troski i potrzeby zapewnienia Ci bezpieczeństwa ze względu na Twoją chorobę – to nie zawsze musi być nadopiekuńczość czy „toksyczność”.

Natomiast zwykłe obowiązki domowe, jak obieranie ziemniaków, wynoszenie śmieci czy sprzątanie, są normalną częścią wspólnego mieszkania. Skoro mieszka się w domu, korzysta z kuchni i je przygotowane posiłki, to naturalne jest, że dokłada się swój udział w codziennych obowiązkach. To nie jest kontrolowanie, tylko element dorosłego życia i współodpowiedzialności za dom.

Nadopiekuńczość polega raczej na odbieraniu samodzielności i decydowania o sobie, a nie na proszeniu o wykonanie podstawowych czynności. Na tyle, na ile to możliwe – warto uczyć się samodzielności, bo to w dłuższej perspektywie bardziej pomaga niż szkodzi.

Są odpowiedzi, które przychodzą dopiero wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć ze światem, a zaczyna słyszeć własną duszę (Aida)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Powodów nie miały żadnych: nie paliłam, nie brałam narkotyków, alkocholu, nie należałam do żadnej sekty, nie uciekałam z domu, nie pyskowałam, byłam raczej cicha, zamknięta w sobie, nie miałam zbyt wielu znajomych, nie chodziłam na dyskoteki".

 

dziewczynka24 może już nie odczytasz bo to stary wątek ale ja miałem też i mam nadopiekuńczą matkę, ojca też, choć bardziej to Ona nią jest. Nie ma tygodnia by do mnie nie przestała pisać. Wyprowadziłem się, ale stale przyjeżdża.  To skąd wie, że tu mieszkam pewnie ktoś tu spyta? Może później o tym napiszę.. najlepiej by taki rodzic nie wiedział, gdzie mieszka się. To co zacytowałem powyżej, to miałem podobnie jak Ty. Też nie miałem żadnych nałogów i nie mam np. nie paliłem i nie palę i wiadomo, że już nie będę. Teraz nadrabiam z portali internetowych i szukam osób do spotkań, rozmów, czasami się spotykam ale rzadko, bo siedzenie samemu w zamkniętym mieszkaniu mnie dobijało i dobija. Jest trochę lepiej niż kiedyś u mnie ale kontaktu z osób ze szkół czy studiów nie mam żadnych.

Edytowane przez Bratek91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×