Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Kaska22

Gdy nie ten ból i lęk...

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

... to wszystko było by cudownie. W lipcu wychodzę za mąż za wspaniałego faceta,kocham go z całego serca,on mnie również.Jesteśmy niemal nierozłączni i juz nie możemy się doczekać naszego ślubu. Poza tym 6 miesięcy temu skończyłam studia, do tej pory byłam na stażu,jednak kilka dni temu zaproponowano mi stały etat. Praca jest cudowna, wogóle nie stresująca,mam świetnego szefa, pracuję z fajnymi ludźmi. Wszystko pięknie jak w bajce tylko ciągle ten strach że mam guza mózgu, ciągły lęk że się nie obudzę, albo niedługo trafię do szpitala i spędzę tam ostatnie dni swojego życia.

Nie umiem sobie kompletnie poradzić ze swoimi myślami,panicznie się boję że coś się dzieje z moją głową, ciągle odczuwam jakiś trudny do opisania ból w każdym miejscu na głowie,aktualnie w skroni.

Powiedzcie co mam robić.Czy ja jestem naprawdę chora?Czy powinnam zrobić jeszcze jakieś badania? Jak mam żyć?Jak sobie to wszystko tłumaczyć?

Jeśli jest tutaj osoba która ma coś podobnego, a może nawet to samo to proszę aby się do mnie odezwała.

 

To tyle,przepraszam, ale musiałam to napisać bo wizyty na tym forum czasami przynoszą mi ulgę.

Pozdrawiam

Kasia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj Kasiu,

doskonale cię rozumiem.... ja mam to samo.

wszystko mi się układa a nie potrafię się cieszyć tym co mam bo ciągle jestem w nieustannym lęku napięciu...

ja też mam dziwne uczucie w głowie... mam wrażenie ucisku w głowie, ciśnienia a czasem przez chwile czuję taki puls w głowie jak by właśnie tam było moje serce.

ja też panicznie boję się że coś mi się stanie.. z sercem. boli mnie w mostku i okolicach serca. mam wysoki puls... naprawdę już nie wiem co mam robić żeby się już nie stresować tak.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kaska22, witaj, nie przepraszaj że tu napisałaś :) skoro musiałaś to ok :) :)

Słuchaj ja akurat nie mam aż tak dokładnie ułożonego życia ale w sumie nie mam co narzekać bo dałbym radę gdyby nie to....co mamy.

Masz te lęki co tysiące tutaj o guzie, śmierci ten parszywy strach...

A może jednak jest coś o cię gnębi, coś co robisz a byś jednak nie chciała? wiem że to brzmi trochę psychologicznie ale jednak gdzieś może leżeć zepsuty klocek, myślałaś kiedyś o tym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I ja jestem kolejny. Też się zastanawiam, czy coś mi się w głowe nie zrobiło bo to uczucie mrowienia.. jakby mi ktoś maske nacisnął na twarz i ogólnie lipa.. Ten ciągły strach:/ Dziś idąc po ulicy wkręciłem sobie jakąś fazę i przestraszyłem się własnych myśli.. na próbnej maturze miałem mały problem się uspokoić.. Takie paniki dopadają mnie ostatnio coraz częściej. Być może jest to wina tego, że biorę bardzo znikome dawki afobamu.

Ogólnie to masakra... Fakt.

Chorobę to możesz sobie wybić z głowy.. Chyba , że uznajesz nerwicę za chorobę więc odpowiedz sobie na pytanie.

Jednak nie jesteś chora w taki sposób, że jesteś szalona i spędzisz resztę życia w szpitalu.

Gdyby tak było wątpie abyś pisała na tym forum. Masz po prostu lęk przed tym jak każdy z nas.. Ja mam tak, że jak zacznę o tym coraz głębiej rozmyślać i to sobie wyobrażać, to potrafię wpaść w panikę od takiego myślenia.. W dodatku mój lęk wykracza poza granicę normalności. Wkręcam sobie prawie wszystko i prawie wszystkiego się boje.

Badania możesz zrobić jak każdy nerwicowiec.. Róznego rodzaju aby się upewnić , że nic Ci nie jest. Sam myślę, aby zrobić sobie EEG, ale dlatego , że geneza mojej "nerwicy" jest zależna od innego czynnika.

Jak masz żyć.. To dobre pytanie bo samemu ciężko mi się żyje, no ale w skrócie :

-Zmuszaj się do życia i wykonywania czynności

-Znajduj zajęcie odrywające Cię od myślenia lękowego

-Jeśli masz czas, skorzystaj z psychoterapii ( warto jest spróbować , bo wielu osobom pomaga !)

-We własnym zakresie możesz przeczytać mnóstwo książek na temat "jak walczyć z nerwicą" i poszukać na temat technik relaksacyjnych.

 

Na tym forum pewnie znajdziesz jeszcze jakieś inne "metody". Wiem ,że o nie raczej nie pytałaś, ale jeżeli naprawdę Ci nerwica utrudnia wszystko to warto spróbować każdego kalibru do walki z tym okrutnym zaburzeniem.

Najważniejsze abyś była silna i znosiła ten koszmar aż do momentu "ozdrowienia". Dzięki odpowiednio dobranych lekach i terapii można znacznie zmniejszyć to cierpienie..

Każdy z nas niestety cierpi.. albo na swój sposób albo podobnie ale cierpi! Jednak wszystko ma swój koniec:) zarówno cierpienie, jak i odcinki "Mody na suckes" :)

 

Ps. Wiem , że mój post może nie jest napisany w pocieszającym stylu , ale to pewnie dlatego, że sam teraz mam fatalne dni i straszny lęk przed niczym..

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dzięki, że się odezwaliście.To dla mnie naprawdę wiele znaczy.WCzoraj w nocy przeżyłam koszmar.Oglądaliśmy z moich narzeczonym jakiś film,obudziłam się po 23 z silnym strachem,piekło mnie w prawej skroni i chciało się wymiotować.Strasznie się bałam,a im bardziej się bałam tym mocniej odczuwałam chęć wymiotowania i ból.Ręce zaczęły mi się trząść a serce waliło jak szalone.

Nie wiem co się dzieje,od kilku miesięcy strzyka mi w uszach jak przełykam ślinę i mam wrażenie że słabiej słyszę, to też sprawia że coraz bardziej przekonuję się do tego że mam guza w mózgu.

Byłam z tym u laryngologa,stwierdził że z uszami wszystko ok i zalecił sprawdzić że nie mam alergii bo wiele objawów na to wskazuje.Może macie coś takiego że poza kulką w gardle, piecze Was to gardło?

Ja mam w domu dwa psy,więc może to rzeczywiście alergia.Ulgę przynosi mi jedynie wizyta w wannie,wtedy wszystko jest OK.

 

Victorek--->Wydaje mi się, że nie robię niczego wbrew sobie,jestem raczej osobą,która wie czego chce,staram się żyć w zgodzie ze sobą. Chociaż możliwe, że masz rację.22 stycznia mam pierwszą wizytę u psychologa,którą zlecił mi psychiatra.Mam nadzieję że on mi jakoś pomoże i być może dotrzemy wspólnie do tego o czym piszesz.

 

carlos--->nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem,ja w jednej chwili potrafię tak się przestraszyć, że czuję się jak sparaliżowana,swoimi myślami potrafię działać cuda,szkoda tylko, że na swoją niekorzyść.

Widzisz drogi Carlosie ja nie boję się że zwariuję,że mam chorobę psychiczną,boję się guza i wszystkich innych chorób neurologicznych,to jest mój koszmar od 7 lat.Może byłoby mi łatwiej gdybym nie odczuwała właśnie takich objawów,ale mnie ciągle coś w tej głowie wierci, piecze itd itp.

Miałam tomografię i wiele innych badań,wszystko OK a ja nadal czuję się jakbym była chora,odczuwam realnie wszystkie objawy.To jest właśnie moje najgorsze przekleństwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cóż. Ty jesteś z tej grupy osób, która myśli że ma guza, a ja z tej grupy, która uważa że jest chora psychicznie.

 

Nie będę powtarzał swoich objawów co temat bo to nie ma sensu..

W każdym razie trzeba to przeczekać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kaska22, moim zdaniem to chyba alergia. Ja też miałam zatkane uszy, gulę w gardle i peczenie z powodu obrzęku śluzówki nosa. Pomógł lek p/alergiczny. W wannie Ci lepiej, bo alergeny nie lubią wilgotnego powietrza, wtedy są mniej aktywne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Rani,a bolała Ciebie głowa? Robiłaś jakieś testy,czy alergolog od razu przepisał Ci leki?

Odczuwałaś suchość w nosie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie byłam u alergologa, bo mój obrzęk śluzówki nie był spowodowany alergią. Stwierdził go laryngolog, do którego trafiłam z podejrzeniem zapalenia zatok przynosowych. Suchość w nosie odczuwałam i jednocześnie był przytkany. Trudno się oddychało. Głowa bolała czasami. Spróbuj lek p/alergiczny. Jedna tabletka dziennie i jaka ulga. Poproś lekarza o receptę, tylko jeśli zażywasz inne leki sprawdź, czy można je łączyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiu,

napisałaś:

"swoimi myślami potrafię działać cuda,szkoda tylko, że na swoją niekorzyść."

to prawda nasze myśli maja poteżna moc... a my żle to wykorzystujemy... wiem że to już mamy tak zakorzenioine że bardzo trudno zmienic te nawyki ale musimy próbowac i wierzyc w to ze właśnie od naszych myśli wiele zalezy. dlatego trzeba próbować myśleć o rzeczach przyjemnych i usmiechać sie jak najwięcej nawet jak czasami nie jest nam do śmiechu. spróbuj zobaczysz że da się zmienić nastrój, ciężko ale musi się dac. a jak raz sie przekonasz o tym to poźniej bedzie ci łatwiej bo sama w to uwierzysz.

a apropos twojej alergii - moze i to alergia musisz sprawdzic ale weź pod uwagę to że jak jestes w wannie to może w końcu udaje cie rozluźnić i zrelaksowac i dlatego czujesz się lepiej - tam nie masz głupich mysli.

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×