Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Undertow

Witam:-) Co za przypadek ze mnie?

Rekomendowane odpowiedzi

Właśnie zostawiła mnie dziewczyna (2 lata i 8 miesięcy związku):-( Byliśmy bardzo szczęśliwi razem do czasu kiedy dorwały mnie dolegliwości brzuszne które przez prawie 10 miesięcy były niezidentyfikowane. Na szczęście okazało się że to nie są jakieś poważne problemy ale swoje to zrobiło. Wpadłem w paranoję, apatię i podejrzewam że dostałem depresji. Od tego czasu pojawiły się problemy z moimi nerwami, wkurzanie się na rzeczy nie warte tego, fochy, obrazy i głupie numery (zachowywanie się jak wariat). Moja ukochana była długo cierpliwa lecz to co się ze mną działo spowodowało u niej prawie nawrót jej depresji, postanowiła mnie opuścić w momencie w którym w końcu zapragnąłem zmian i w końcu zatroszczyć się o wszystko. Daliśmy sobie że tak powiem czas na odpoczynek od siebie i postanowienie co dalej. Ona była bardzo zaangażowana w moje życie i mojej rodziny, więc dla wszystkich jej decyzja to był szok. Zaczęła bać się o przyszłość ze mną, jakby przestała mi ufać. Gdy się poznaliśmy to mówiła że zawdzięcza mi wyjście z głupich stanów umysłu, lecz teraz to jakby wracało (wszystko z mojej winy). Ważne jest to że wciąż chce utrzymywać kontakt... a ja nie chcę niczego skreślać. Mówiła że jeszcze nie wie czy chce być ze mną, na razie woli być sama. Postanowiłem zacząć się leczyć i zmienić/naprawić swoje życie i pogląd na nie.

Wierzę w to że wszystko da się odbudować, Ona jest bardzo wyjątkową osobą, ambitną, delikatną, uczuciową. Mój problem to głównie brak wiary w siebie i ochoty do pracy (przez to nie pracuję jeszcze ale się uczę w LO dla dorosłych), ataki gniewu, lenistwo, bark konkretnego zainteresowania, nie umiejętność skupienia się na jednej rzeczy na dłużej obrażanie się na wszystkich, czarne scenariusze, przyćmienie umysłowe, brak energii, monotematyczność i powtarzanie tego co już się powiedziało wielokrotnie.

Co mi może dolegać? Gdzie się udać? Czy można mi pomóc? No i czy zdołam odbudować miłość (wierzę że coś jeszcze do mnie czuje), zaufanie mojej ukochanej?

Jestem z natury spokojnym ale żywotnym człowiekiem, wesołym, wciąż mam nadzieję więc i nawet optymizm we mnie istnieje (tylko szkoda że tak mało) ... te wszystkie złe rzeczy... wiem że one przyszły nawet trochę wczęsniej, przed dolegliwościami zdrowotnymi. W tej chwili pragnę aby moja miłość była znów przy mnie ale wiem że na to potrzeba czasu:/ Nie skreśliła mnie, ma po prostu na tą chwilę dość.

Mam 21 lat.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Undertow, spróbuj zebrać się w garść sam albo po prostu pójdź do lekarza... Tego typu objawy są paradoksalnie najcięższe nie dla Ciebie, a dla Niej :/ A chyba krzywdzenie ukochanej bądź stracenie jej przez głupią chorobę nie jest dobrym rozwiązaniem...

Sama w tej chwili żyję w ciągłym strachu, że mój TŻ ze mną nie wytrzyma :( Więc... walcz! Warto!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również się bałem tego że odejdzie:( To jest straszne:( Niestety mój brak konkretnych działań spowodował to... Tak bardzo chce to odbudować, dla niej, dla mnie, dla nas... nie ma momentu abym nie pomyślał chodź przez chwile, nie zamierzam przestawać jej kochać, chce żeby wiedziała że to coś co nas łączy wciąż jest u mnie. Mija dopiero 8 dzień od tego momentu... a ja czuję jakby minęła wieczność. Jutro do lekarza. Najpierw i tak muszę się wyspać bo spałem jakieś 20 godzin w ciągu tych 8 ciężkich dni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Undertow !

Zrób to najpierw dla siebie , bo wtedy będzie miało sens. To ważne . Nie zapominaj o sobie . Jeśli Ci zależy na sobie ,to Ci się uda .

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co zrobić z obecnym bólem po rozstaniu? Z tęsknotą? Z niewiadomą?

Każdy swój plan (mimo złego stanu ducha to jakieś miałem) wiązałem (i jak najbardziej dalej chce) z Tą osobą, widziałem i widzę to dalej, to uczucie jest tak piękne a jednocześnie bardzo bolesne bo przecież na chwilę obecną nie ma już "Nas". Boże... tak bardzo jej potrzebuję:-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyjdź z założenia, że póki sobie ze sobą nie poradzisz w jakimś choćby elementarnym stopniu, Ona nie będzie z Tobą szczęśliwa, i w konsekwencji ryzykujesz stracenie Jej... Mi to daje chyba jedyną motywację, żeby walczyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znowu nie mogę spać ponieważ biję się z myślami

 

Tak zakładam, w końcu nie powiedziała że już nic do mnie nie czuje, poza tym umówiliśmy się że jak będzie gotowa na jakąś rozmowę to da znać, na razie odpoczywa od mojej osoby. Od zawsze trzymałem się myśli żeby nie być taki jak mój ś.p ojciec dla mojej matki, by kochać z całego serca i duszy, ale z mojej winy teraz to serce i dusza płacze.

 

Co do samego wzięcia się za siebie; czym jest mój problem? Na pewno nie jest to chwilowe i samo nie odejdzie, to wiem bo trwa już kilka dobrych lat, czy to depresja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Undertow, jakbym czytała o moim byłym związku i o tym jak mój eks wszystko zepsuł. Widze że odkryłeś w końcu że obie strony powinny się starać żeby wszystko mogło być dobrze.

 

Idź do lekarza zanim doprowadzisz kolejną dziewczynę na skraj choroby psychicznej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

CzarnaZebra, ja zgodziłem się na rozstanie i powiedziałem że to robię ze względu na to że ją kocham, dam jej odpocząć. Przy rozstaniu mówiła mi że jestem aż za bardzo uczuciowy a to ona jest na razie taką "kłodą" i twierdziła że to ona ma w tej chwili jakiś problem i musi wszystko przemyśleć. Ja postanowiłem udowodnić jej że potrafię zmienić i zacząć wszystko od nowa nie patrząc na przeszłość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yh, skąd ja znam wrażenie bycia ZBYT uczuciowym i zarzucanie drugiej strony emocjami... ... Yh. Nie napawa mnie to zbytnim optymizmem...

Eh, nie wiem, jak ci pomóc. Ale oby ci się udało, dla dobra wszystkich w podobnej sytuacji...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×