Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nożownicy - nowy trend w szkołach


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

Bardzo często problemem wychowawczym jest brak ojca na co dzień i matka, która nie jest dla dzieci autorytetem. Wulgarne dzieci, o których pisałam są z rodzin gdzie jeden ojciec prawie cały tydzień jeździ tirem a drugi też do późna przesiaduje w pracy. Przy matkach te dzieci pozwalają sobie na zbyt wiele a ojciec jest straszakiem, który ma problem rozwiązać. Nie da się dziecka wychować raz w tygodniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Także tak myślę sobie teraz, że i tonconsie dzieje w domu jest ważne i to jak funkcjonuje internet też, ale nie wiem jak to działa i co mogłoby najbardziej pomoc i cóż... Internet to mroczny świat. 

Jakiś czas temu mieliśmy w szkole szkolenie dla rodziców na temat internetu. Dyrektorka, matka pierwszoklasistki posiadającej swój telefon, wyglądała na strasznie zdziwioną tym co tam słyszy. Jeśli osoba o wykształceniu pedagogicznym jest tak odklejona od rzeczywistości, to czego oczekiwać od przeciętnej Grażyny. Pamiętacie pomysł Hołowni o szkoleniach dla rodziców? Wszyscy go wyśmiali a to wcale głupie nie było. Ojciec z matką powinni iść na takie szkolenie już na etapie ciąży, żeby im wbić zawczasu do głowy, że się dwulatkowi do łapy nie daje krzykliwego ogłupiacza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jednak powody, wytłumaczenia jakie mogą stać za jakąkolwiek zbrodnia/przestępstwem nie powinny być usprawiedliwieniem. Winny jest człowiek, a jego życie jest oczywiście tłem dla przestępstwa, jednak ohydnosc czynu nigdy nie powinna być wytłumaczeniem. Tego się nie da tak łatwo stwierdzić. Nie znam zbytnio tej sprawy, ale pisze ogólnie

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Jednak powody, wytłumaczenia jakie mogą stać za jakąkolwiek zbrodnia/przestępstwem nie powinny być usprawiedliwieniem. Winny jest człowiek, a jego życie jest oczywiście tłem dla przestępstwa, jednak ohydnosc czynu nigdy nie powinna być wytłumaczeniem. Tego się nie da tak łatwo stwierdzić. Nie znam zbytnio tej sprawy, ale pisze ogólnie

Jeśli mam być szczera, to jeśli chodzi o tego chłopaka który zabił woźną, przypuszczam że stwierdzą, że był niepoczytalny. 

W wywiadzie dyrektor powiedział, że był moment gdzie ten chłopak chciał żeby go przytulić. Wcześniej ponoć mówił, że chce zrobić złe rzeczy, ale uznano to za żarty. 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

Jakiś czas temu mieliśmy w szkole szkolenie dla rodziców na temat internetu. Dyrektorka, matka pierwszoklasistki posiadającej swój telefon, wyglądała na strasznie zdziwioną tym co tam słyszy. Jeśli osoba o wykształceniu pedagogicznym jest tak odklejona od rzeczywistości, to czego oczekiwać od przeciętnej Grażyny. Pamiętacie pomysł Hołowni o szkoleniach dla rodziców? Wszyscy go wyśmiali a to wcale głupie nie było. Ojciec z matką powinni iść na takie szkolenie już na etapie ciąży, żeby im wbić zawczasu do głowy, że się dwulatkowi do łapy nie daje krzykliwego ogłupiacza.

A to tak. Rodzice nie umieją wychowywać. Mam wrażenie, że to przeszło od nadmiernej kontroli dziecka i ewentualnej przemocy do pozwalania mu na wszystko, w tym osiadanie tableta w wieku kilku lat. Widzę jak mlodzi nie pomagają w domu. Są wychowywane na narcyzów jeśli mogę tak to ująć.

1 minutę temu, bei napisał(a):

Jeśli mam być szczera, to jeśli chodzi o tego chłopaka który zabił woźną, przypuszczam że stwierdzą, że był niepoczytalny. 

W wywiadzie dyrektor powiedział, że był moment gdzie ten chłopak chciał żeby go przytulić. Wcześniej ponoć mówił, że chce zrobić złe rzeczy, ale uznano to za żarty. 

U mnie regon mordercę księdza początkowo uznawano za niepoczytalnego. Teraz z tego co kojarzę, coś się w tej kwestii zmieniło, ale nie wiem za dużo. Jakoś ostatnio nie czytałam wiad.

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

;/ zapewne niesłusznie, inaczej możliwe bys tego nawet nie zapamiętała, bo dziecku jak coś odwali zwykle jest mocno wstyd 

A co jest słusznym powodem do bicia dziecka? Nawet dorosłych się nie bije gdy się ich karze, czego uczy bicie dzieci? Mnie mama biła i nauczyło mnie to jedynie agresji, której musiałam się oduczyć w dorosłym życiu oraz ukrywania przed nią gdy coś złego zrobiłam lub gdy miałam problemy.

Wychowanie dziecka jest trudne i musi być dyscyplina, ale dorośli sami muszą dawać dobry przykład jak się zachowywać i jak rozwiązywać problemy. A niestety dorośli sami są często agresywni i sfrustrowani.

Edytowane przez Żaba Monika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

Jakiś czas temu mieliśmy w szkole szkolenie dla rodziców na temat internetu. Dyrektorka, matka pierwszoklasistki posiadającej swój telefon, wyglądała na strasznie zdziwioną tym co tam słyszy. Jeśli osoba o wykształceniu pedagogicznym jest tak odklejona od rzeczywistości, to czego oczekiwać od przeciętnej Grażyny. Pamiętacie pomysł Hołowni o szkoleniach dla rodziców? Wszyscy go wyśmiali a to wcale głupie nie było. Ojciec z matką powinni iść na takie szkolenie już na etapie ciąży, żeby im wbić zawczasu do głowy, że się dwulatkowi do łapy nie daje krzykliwego ogłupiacza.

W podstawówce w której pracuje jeszcze w poprzednim roku szkolnym zorganizowano szkolenie bezpłatne dla rodziców nt. ogólnie bezpiecznego korzystania z internetu przez dzieci itd.  Zainteresowanie ze strony rodziców? Zerowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, bei napisał(a):

Jeśli mam być szczera, to jeśli chodzi o tego chłopaka który zabił woźną, przypuszczam że stwierdzą, że był niepoczytalny. 

W wywiadzie dyrektor powiedział, że był moment gdzie ten chłopak chciał żeby go przytulić. Wcześniej ponoć mówił, że chce zrobić złe rzeczy, ale uznano to za żarty. 

Słyszałam że kawa przysięgłych i sąd nie cierpi słyszeć, że ktoś jest niepoczytalny. Co oczywiście rozumiem. Jeśli jest niepoczytalny, to trafi do jakiegoś szpitala, czy coś.

 

Jeśli chodzi o przypadek w moim mieście, to tutaj dla mnie akcja jest jakaś podejrzana i oczywiście chciałabym żeby dostał wysoka karę więzienna. Nie wyobrażam sobie gonwnszoitalu, nawet takim o wysokim ubezpieczeniu. Więzienie to inny "świat" i tam odbywa się kara, a nie wśród chorych.

 

Tak sobie myślę przed chwilą o chłopaku, mniej więcej mój wiek. Widać, że miał mocny fanatyzm religijny. Bil lydzi,, nawet w szpitalu. Często się. Z nim kłóciłam bo był burakiem i nawet jak słyszałam have rozmowy z ojcem (rzadko go odwiedzał) to miałam ochotę mu wygarnąć jeszcze bardziej. Był ubezwłasnowolniony, był wcześniej w więzieniu. NIK nigdy z pacjentów mu nic nie wytknął, a potrafił gadać takie rzeczy a zaraz cytować Biblię. To była ta rzecz która mu mówiłam na co reagował agresją słowna. Może robiłam to niepotrzebnie, ale wtedy widziałam kogoś po prostu o złym charakterze, a nie tylko kogoś chorego. Siedzi w szpitalu od pół roku bon"czekał" na oświadczenie pisemne od lekarki, że jest zdrowy. No chory był. Tego nie neguję. Ale w więzieniu też był z jakiegoś powodu. No ale kocha Jezusa.

 

Taka ciekawostka😁

I can read your mind better than you.

I don't run from my demons. I learn their names.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

Potwierdzenie odbycia szkolenia powinno być składane z pierwszym wnioskiem o 800+ 😉

Ale np. zakaz korzystania z telefonów komórkowych w szkole wprowadzili dobre 2 lata przed oficjalną ustawą i przepchnęła to dyrekcja przed Radą Rodziców bez większego problemu - i rzeczywiście było to egzekwowane. Nikt nie płakał że nie będzie miał przez kilka godzin kontaktu z bombelkiem o dziwo ;) bo w przypadku pilnej potrzeby kontaktu rodzica z dzieckiem lub dziecka z rodzicem (co się czasami może zdarzyć) procedura była jasna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja patrzę na to trochę z perspektywy ojca dziewięciolatki i dlatego mam opór przed prostym: „to wina rodziców” albo „to wina Internetu”. Telefon w szkole zresztą odpada z definicji, bo w podstawówkach jest teraz zakaz korzystania z niego. W domu też córka nie ma nieograniczonego dostępu do Internetu. Ma dziewięć lat, więc dla mnie to oczywiste, że musi mieć określony czas i zasady. Oboje z żoną dużo z nią rozmawiamy, wiemy mniej więcej, co ogląda, czym się interesuje i co dzieje się w jej klasie. Tylko nawet przy takim podejściu nie da się wychować dziecka w szczelnym pudełku. Ma koleżanki i kolegów, słyszy, co mówią inne dzieci, przynosi ze szkoły rzeczy, których u nas w domu nigdy by nie usłyszała, i styka się z cudzymi sposobami wychowania. I chyba właśnie dlatego nie kupuję prostego tłumaczenia, że skoro dziecko zrobiło coś strasznego, to rodzice na pewno „nie dopilnowali Internetu”. Rodzice oczywiście mają ogromną odpowiedzialność, ale nie są jedynym środowiskiem, w którym dziecko funkcjonuje.

Jako ojca bardziej niepokoi mnie to, czy kiedy jakieś dziecko zaczyna naprawdę niepokojąco mówić albo zachowywać się inaczej, dorośli wokół niego to zauważają i reagują, zanim stanie się coś, czego już nie da się cofnąć.

Są odpowiedzi, które przychodzą dopiero wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć ze światem, a zaczyna słyszeć własną duszę (Aida)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sociale są szkodliwe nawet dla dorosłych mózgów. Bombardują życiem idealnym, bogatym, poprawionym wyglądem, luksusowymi rzeczami, wakacjami etc. Kto kiedyś widział to tak często? Jak był jeden tv w bloku z radzieckim filmem na weekend. Nie dziwię się że dorośli czują się beznadziejnie, a co dopiero dziecku ma się wykształcić zdrowa samoocena. To jest nawet nierealne chyba że ma w miarę bogatych rodziców że tak powiem. Więc gdy psychika wyje u takich dzieciaków to ja się nie dziwię że bunt jest szybko, że idą w zły świat, i że 11 latek zostaje nozownikiem. Znaczy sie ze znajdują się tacy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Żaba Monika napisał(a):

A co jest słusznym powodem do bicia dziecka? Nawet dorosłych się nie bije gdy się ich karze, czego uczy bicie dzieci? Mnie mama biła i nauczyło mnie to jedynie agresji, której musiałam się oduczyć w dorosłym życiu oraz ukrywania przed nią gdy coś złego zrobiłam lub gdy miałam problemy.

Wychowanie dziecka jest trudne i musi być dyscyplina, ale dorośli sami muszą dawać dobry przykład jak się zachowywać i jak rozwiązywać problemy. A niestety dorośli sami są często agresywni i sfrustrowani.

Oj nie wiem chodziło mi o takie sytuacje skrajne. Gdy dziecko naprawdę coś złego zrobi. Chyba za takie sytuacje się obrywalo kiedyś. Niestety nie u każdego... Przykro mi, współczuję tobie doświadczeń ;/ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo wtedy gdy rodzice błędów wychowawczych nie popełnili a dziecko mimo to bardzo daje im gazu. Bywają takie dzieci pamiętam że szkoły kilku takich co lądowali w poprawczakach czy czymś takim. Nie dość że odwalali w szkole to i chodzic do niej nie mieli zamiaru. Podstawówka nawet nie gimnazjum... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

39 minut temu, Dryagan napisał(a):

Ja patrzę na to trochę z perspektywy ojca dziewięciolatki i dlatego mam opór przed prostym: „to wina rodziców” albo „to wina Internetu”. Telefon w szkole zresztą odpada z definicji, bo w podstawówkach jest teraz zakaz korzystania z niego. W domu też córka nie ma nieograniczonego dostępu do Internetu. Ma dziewięć lat, więc dla mnie to oczywiste, że musi mieć określony czas i zasady. Oboje z żoną dużo z nią rozmawiamy, wiemy mniej więcej, co ogląda, czym się interesuje i co dzieje się w jej klasie. Tylko nawet przy takim podejściu nie da się wychować dziecka w szczelnym pudełku. Ma koleżanki i kolegów, słyszy, co mówią inne dzieci, przynosi ze szkoły rzeczy, których u nas w domu nigdy by nie usłyszała, i styka się z cudzymi sposobami wychowania. I chyba właśnie dlatego nie kupuję prostego tłumaczenia, że skoro dziecko zrobiło coś strasznego, to rodzice na pewno „nie dopilnowali Internetu”. Rodzice oczywiście mają ogromną odpowiedzialność, ale nie są jedynym środowiskiem, w którym dziecko funkcjonuje.

Jako ojca bardziej niepokoi mnie to, czy kiedy jakieś dziecko zaczyna naprawdę niepokojąco mówić albo zachowywać się inaczej, dorośli wokół niego to zauważają i reagują, zanim stanie się coś, czego już nie da się cofnąć.

To nie jest tylko wina internetu albo tylko wina rodziców. No ale social media mają negatywny wpływ na dzieci, tak samo jak negatywny wpływ mogą mieć rodzice i ogólnie środowisko, w którym dzieci się obracają. Nie da się uchronić dziecka w 100% ani mieć pewności, że nie zrobi niczego glupiego. Ale są też czynniki, które podwyższają to ryzyko. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Żaba Monika napisał(a):

To nie jest tylko wina internetu albo tylko wina rodziców. No ale social media mają negatywny wpływ na dzieci, tak samo jak negatywny wpływ mogą mieć rodzice i ogólnie środowisko, w którym dzieci się obracają. Nie da się uchronić dziecka w 100% ani mieć pewności, że nie zrobi niczego glupiego. Ale są też czynniki, które podwyższają to ryzyko. 

Dokładnie. I dodałbym tylko, że nie chodzi wyłącznie o social media.

Dzieci od małego mają kontakt z ogromną ilością treści, które potrafią mocno odrealnić przemoc: gry, filmy, krótkie filmiki, nagrania krążące po sieci. W grze ktoś dostaje nożem, upada i za chwilę jest kolejna runda. W filmie śmierć trwa kilkanaście sekund i fabuła jedzie dalej. Dziecko widzi mnóstwo przemocy, ale niekoniecznie rozumie, czym naprawdę jest ból, ciężkie zranienie czy śmierć.

I nie chodzi mi o prostą tezę „gry robią z dzieci przestępców”, bo to byłoby absurdalne. Bardziej o to, że u dziecka dopiero kształtuje się granica między fikcją a realnymi konsekwencjami. Jeśli do tego dołożą się problemy emocjonalne, złość, odrzucenie, złe środowisko, brak kontroli impulsów czy zwyczajnie brak dorosłego, który coś zauważy i zareaguje, to ryzyko rośnie. Rodzice są ważni, internet jest ważny, szkoła jest ważna, rówieśnicy są ważni. To zwykle nie jest jedna przyczyna, tylko cały zestaw rzeczy, które nakładają się na siebie.

Są odpowiedzi, które przychodzą dopiero wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć ze światem, a zaczyna słyszeć własną duszę (Aida)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Żaba Monika napisał(a):

Jednak te zakazy znacznie ograniczyły liczbę młodych osób pijących i palących. Wiadomo, że jeśli ktoś bardzo chce to znajdzie sposób, ale większość nie jest aż tak zdesperowana. 

Internet też się powinno ograniczać i inwigilować, jeśli powstają strony i kanały radykalizujące ludzi, do tego młode osoby, to trzeba coś z tym robić i jakoś to kontroliwać. Plus jest tam wiele innej działalności kryminalnej. No i samo przesiadywanie w socialach jest szkodliwe, zwłaszcza dla młodych mózgów.

Zawsze pewien promil ludzi robi złe rzeczy i żaden zakaz tego albo przymus ściągania takich czy innych treści tego nie zmieni. Dawniej nie było patostreamingów i brzydkich rzeczy na smartfonach a jeden wujek z drugim gonili ciocie z siekierą. Myślę, że wtedy to była wina radia. Szkoda, że wtedy nie zakazali radia (i siekier)

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Dryagan napisał(a):

Dokładnie. I dodałbym tylko, że nie chodzi wyłącznie o social media.

Dzieci od małego mają kontakt z ogromną ilością treści, które potrafią mocno odrealnić przemoc: gry, filmy, krótkie filmiki, nagrania krążące po sieci. W grze ktoś dostaje nożem, upada i za chwilę jest kolejna runda. W filmie śmierć trwa kilkanaście sekund i fabuła jedzie dalej. Dziecko widzi mnóstwo przemocy, ale niekoniecznie rozumie, czym naprawdę jest ból, ciężkie zranienie czy śmierć.

I nie chodzi mi o prostą tezę „gry robią z dzieci przestępców”, bo to byłoby absurdalne. Bardziej o to, że u dziecka dopiero kształtuje się granica między fikcją a realnymi konsekwencjami. Jeśli do tego dołożą się problemy emocjonalne, złość, odrzucenie, złe środowisko, brak kontroli impulsów czy zwyczajnie brak dorosłego, który coś zauważy i zareaguje, to ryzyko rośnie. Rodzice są ważni, internet jest ważny, szkoła jest ważna, rówieśnicy są ważni. To zwykle nie jest jedna przyczyna, tylko cały zestaw rzeczy, które nakładają się na siebie.

Tak, też tak myślę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, shadow_no napisał(a):

Zawsze pewien promil ludzi robi złe rzeczy i żaden zakaz tego albo przymus ściągania takich czy innych treści tego nie zmieni. Dawniej nie było patostreamingów i brzydkich rzeczy na smartfonach a jeden wujek z drugim gonili ciocie z siekierą. Myślę, że wtedy to była wina radia. Szkoda, że wtedy nie zakazali radia (i siekier)

Przecież nikt nie zakaże internetu.

A treści w każdym przekaźniku informacji powinny się trzymać jakichś reguł i być używane odpowiedzialnie. W Rwandzie to radio było przekaźnikiem propagandy przeciwko Tutsi, które doprowadziło do ludobójstwa. Nie chodzi o zakazywanie narzędzi tylko o ich odpowiedzialne używanie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Żaba Monika napisał(a):

Przecież nikt nie zakaże internetu.

A treści w każdym przekaźniku informacji powinny się trzymać jakichś reguł i być używane odpowiedzialnie. W Rwandzie to radio było przekaźnikiem propagandy przeciwko Tutsi, które doprowadziło do ludobójstwa. Nie chodzi o zakazywanie narzędzi tylko o ich odpowiedzialne używanie. 

I zatoczyliśmy koło bo mój przekaz jest taki, że to nie w narzędziach jest problem i to nie je trzeba modyfikować tylko ludzi ich używających w nieodpowiedni sposób. 

Chłopaki latali z nożami po szkole i obwiniane są social media i w konsekwencji wprowadzana będzie cenzura w internecie.

 

A czemu nie rozważamy jeszcze modyfikacji noży by były bardziej bezpieczne, odzieży by była odporna na ugodzenia, butów, żeby nie dało się w nich aż tak szybko biegać oraz korytarzy by nie przebywało w nich na raz zbyt wiele osób.

W przeciwieństwie do social mediów te wszystkie przedmioty powyżej były na miejscu zbrodni

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, shadow_no napisał(a):

I zatoczyliśmy koło bo mój przekaz jest taki, że to nie w narzędziach jest problem i to nie je trzeba modyfikować tylko ludzi ich używających w nieodpowiedni sposób. 

Chłopaki latali z nożami po szkole i obwiniane są social media i wprowadzana będzie cenzura w internecie. A czemu nie rozważamy jeszcze modyfikacji noży by były bardziej bezpieczne, odzieży by była odporna na ugodzenia, butów, żeby nie dało się w nich aż tak szybko biegać oraz korytarzy by nie przebywało w nich na raz zbyt wiele osób.

W przeciwieństwie do social mediów te wszystkie przedmioty powyżej były na miejscu zbrodni

Ale media to takie narzędzia, które mają wpływ na zachowanie i myslenie ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×