Skocz do zawartości
Nerwica.com

Ku lepszemu


Cynthia

Rekomendowane odpowiedzi

7 minut temu, Melodiaa napisał(a):

Pewnie...trzeba zawojować ten świat :D

 

Tak sztuczna inteligencja stworzyła mnie na podobieństwo Meridy Walecznej 😁 

Zawsze chciałam strzelać z łuku. 

IMG_20260713_213225.jpg

Tylko w swoim szaleństwie jestem wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Cynthia napisał(a):

Tak sztuczna inteligencja stworzyła mnie na podobieństwo Meridy Walecznej 😁 

Zawsze chciałam strzelać z łuku. 

IMG_20260713_213225.jpg

Spoko...masz myśli jak stal i słowa jak strzała :D

 

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Melodiaa napisał(a):

Spoko...masz myśli jak stal i słowa jak strzała :D

 

Cóż czytasz, Mości Książę? Słowa, słowa, słowa! 

Tylko w swoim szaleństwie jestem wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam problem. Nie wiem co mam zrobić i czy w ogóle powinnam reagować. No ale raczej tak?

No bo ogólnie to jest dobrze, tylko wczoraj jakąś dziwną jazdę miałam, bo sobie siedziałam i straciłam kontakt z rzeczywistością, miałam drgawki, coś podobnego do zrywów mięśniowych (drgawki miokloniczne). Zdarza mi się to często ale nie pierwszy raz z takimi zaburzeniami pamięci.

No i nie wiem, czy to psychoza, bo jakieś głosy się pojawiły, czy to padaczka i nie wiem co mam zrobić, bo za dwa tygodnie mam psychiatrę i nie wiem czy to mam mówić?

Kurczaczki, zwracam się do was bo może mi coś doradzicie?

Bo tak jak wczoraj nigdy nie miałam, ocknęłam się dopiero jak mama mi relanium dawała a ja cała zapłakana byłam.

No cóż... remisja długo nie trwała 😕 

Tylko w swoim szaleństwie jestem wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

42 minuty temu, Cynthia napisał(a):

No i nie wiem, czy to psychoza, bo jakieś głosy się pojawiły, czy to padaczka i nie wiem co mam zrobić, bo za dwa tygodnie mam psychiatrę i nie wiem czy to mam mówić?

Nie ma się tutaj nad czym zastanawiać. Skoro stwierdzasz, ze koniec remisji to trzeba reagować :roll:

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Melodiaa napisał(a):

Nie ma się tutaj nad czym zastanawiać. Skoro stwierdzasz, ze koniec remisji to trzeba reagować :roll:

no ale prócz tego wczorajszego incydentu nic się nie dzieje. Nie mam głosów, urojeń ani nic. Wczoraj taki kryzys mnie naszedł nawet nie wiem kiedy bo mam dziury w pamięci. Boję się że to był jakiś napad padaczkowy. Ponoć mama mówiła do mnie, ja siedziałam prawie dwie godziny, nawet papierosa nie zapaliłam miałam totalny odlot. Ale psychicznie czuję się dobrze. Nie mam pojęcia co się stało wczoraj... martwi mnie to, bo już magiczny tekst został rzucony "szpital?"

 

no wayyyyyy ja się nigdzie nie wybieram, ja mam misję do spełnienia na tym świecie. :D 

Tylko w swoim szaleństwie jestem wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Cynthia napisał(a):

no ale prócz tego wczorajszego incydentu nic się nie dzieje. Nie mam głosów, urojeń ani nic. Wczoraj taki kryzys mnie naszedł nawet nie wiem kiedy bo mam dziury w pamięci. Boję się że to był jakiś napad padaczkowy. Ponoć mama mówiła do mnie, ja siedziałam prawie dwie godziny, nawet papierosa nie zapaliłam miałam totalny odlot. Ale psychicznie czuję się dobrze. Nie mam pojęcia co się stało wczoraj... martwi mnie to, bo już magiczny tekst został rzucony "szpital?"

Dlaczego chcesz ukrywać przed lekarzem? Bo boisz się wizji kolejnego szpitala? 

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Melodiaa napisał(a):

Dlaczego chcesz ukrywać przed lekarzem? Bo boisz się wizji kolejnego szpitala? 

W sumie tylko ja i mama o tym wiemy, nie chcę dymu robić na rodzinę, ja się dobrze czuję, ale chyba powiem lekarzowi o tym, może coś doradzi innego niż szpital.

Nie tyle co się go boję, ale jestem znużona, zmęczona i zirytowana. Dopiero co wyszłam. 

Tylko w swoim szaleństwie jestem wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Cynthia napisał(a):

W sumie tylko ja i mama o tym wiemy, nie chcę dymu robić na rodzinę, ja się dobrze czuję, ale chyba powiem lekarzowi o tym, może coś doradzi innego niż szpital.

Nie tyle co się go boję, ale jestem znużona, zmęczona i zirytowana. Dopiero co wyszłam. 

Rozumiem, że wizja szpitala nie zachwyca. Hmmm a co ma rodzina do tego? Ważne, że mama czuwa jak dla mnie a lekarz powinien wiedzieć niezależnie od wszystkiego. Rodzina nie musi na ten moment. 

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Melodiaa napisał(a):

Rozumiem, że wizja szpitala nie zachwyca. Hmmm a co ma rodzina do tego? Ważne, że mama czuwa jak dla mnie a lekarz powinien wiedzieć niezależnie od wszystkiego. Rodzina nie musi na ten moment. 

w sensie najbliżsi, o siostry mi chodziło. No zawsze wszystko wiedzą, ale co ja mam im powiedzieć? To trochę taka sytuacja której  nie można logicznie wytłumaczyć jakbym źle się czuła to rozumiem ale ja normalnie logicznie z tobą rozmawiam, wiem z opowieści mamy jak się zachowywałam, ale jest dobrze. I nie zamkną mnie za nawrót psychotyczny bo go nie mam xd 

Tylko w swoim szaleństwie jestem wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Cynthia napisał(a):

w sensie najbliżsi, o siostry mi chodziło. No zawsze wszystko wiedzą, ale co ja mam im powiedzieć? To trochę taka sytuacja której  nie można logicznie wytłumaczyć jakbym źle się czuła to rozumiem ale ja normalnie logicznie z tobą rozmawiam, wiem z opowieści mamy jak się zachowywałam, ale jest dobrze. I nie zamkną mnie za nawrót psychotyczny bo go nie mam xd 

Nie ufają Twoim słowom? Widzę sporo Twojej mądrości w chorobie zwłaszcza tutaj. Pewnie się martwią ale straszenie od razu szpitalem widzę, że ci nie pomaga. Niech mama ma oko na Ciebie jak zawsze i obserwacja.

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Melodiaa napisał(a):

Nie ufają Twoim słowom? Widzę sporo Twojej mądrości w chorobie zwłaszcza tutaj. Pewnie się martwią ale straszenie od razu szpitalem widzę, że ci nie pomaga. Niech mama ma oko na Ciebie jak zawsze i obserwacja.

Echh mama ma na mnie ciągle oko. Ciągle mam poczucie, że jej tylko dopierdalam problemów. Jestem jednym wielkim problemem.

2 minuty temu, Melodiaa napisał(a):

Nie ufają Twoim słowom? Widzę sporo Twojej mądrości w chorobie zwłaszcza tutaj.

no ja jestem bardzo świadoma siebie, nie jeden terapeuta mi to powiedział. Mi nie ufa rodzina, nawet jak na spacer idę to co 20 minut muszę się meldować... no ale cóż, nie dziwię im się.

Tylko w swoim szaleństwie jestem wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Cynthia napisał(a):

Echh mama ma na mnie ciągle oko. Ciągle mam poczucie, że jej tylko dopierdalam problemów. Jestem jednym wielkim problemem.

Cóż rodzicem się jest do końca życia. To nie Twoja wina, że chorujesz i nie myśl o sobie jak o problemie. Rodzice zawsze się troszczą o dzieci nawet jak mają 30,40,50 lat :D Sytuacja wiem, że jest trudna ale trzeba dawać radę. Masz szczęście, że masz tak wspaniałą mamę. Ona już na pewno przywykła.

Edytowane przez Melodiaa

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Melodiaa napisał(a):

Cóż rodzicem się jest do końca życia. To nie Twoja wina, że chorujesz i nie myśl o sobie jak o problemie. rodzice zawsze się troszczą o dzieci nawet jak mają 30,40,50 lat :D 

Wierzę, dzieckiem dla rodzica jest się całe życie no ale wiesz... mama ma tyle problemów swoich, a ja czuję że jej nie wspieram.

Tylko w swoim szaleństwie jestem wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Cynthia napisał(a):

Wierzę, dzieckiem dla rodzica jest się całe życie no ale wiesz... mama ma tyle problemów swoich, a ja czuję że jej nie wspieram.

Nie wiem na ile to obiektywne, że jej nie wspierasz. Myślę, że się starasz na tyle ile możesz 🙂 To wystarczy...

Edytowane przez Melodiaa

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Melodiaa napisał(a):

Nie wiem na ile to obiektywne, że jej nie wspierasz. Myślę, że się starasz na tyle ile możesz 🙂 To wystarczy...

No tak, staram się na ile mogę, ale widzę w jej oczach, że cierpi. Chyba muszę podwoić obroty ;)  

 

Miałam w poniedziałek terapię, kurczę, w poniędziałek kolejna, a ja mam pracę domową do napisanina. :D 

Mam  się zastanowić kiedy i w jakich okolicznościach byłam w remisji. Problem w tym, że ja pierwszy raz jestem w takiej "większej" remisji właśnie teraz. Wcześniej nie pamiętam xddd

Tylko w swoim szaleństwie jestem wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdej nocy głowę zadzieram ku górze
widząc tylko monotonny ruch gwiazd na niebie

kolejny świt zwiastuje nadchodzący dzień
a ja szukam gdzieś ponad głową
tego, co było, jest i będzie
gdzie znaleźć odpowiedź


chociaż nie ma nic nowego pod słońcem

 

tak myślałam, gdy codziennie umierałam
na oczach nadchodzącego mroku
ale to nie problem jest w niebie
słońcu czy wodzie
tylko we mnie

 

gdy umieram żegnając się z dniem i witając ciemność
to nie ponad chmurami jest ona
tylko we mnie

 

Serce okute złotem mieć wolę
niż wasze złote zęby
które jedynie pod wpływem promieni słonecznych
błyszczą nienaturalnym blaskiem

zgniłego uśmiechu 

 

to nie problem w świecie jest
ale we mnie
gdzie znaleźć miejsca swego nie potrafię
bo przecież nic nowego pod słońcem

 

z prochu powstałeś i w proch się obrócisz

Tak mówi Pan

 

taki sam los spotka mędrca i głupca
a ja głupia dalej gnam za wiatrem odprawiając święte modły

 

zbaw mnie, Boże, ode złego
ostatnią modlitwę ku tobie wznoszę 
szukając sensu w tej marności
Czy sensem ty nim jesteś, czy jedynie wskazówką? 
Powiedz mi, o Boże, proszę cię ostatnią modlitwą
Pozwól ogień utrzymać przy życiu
bo tylko on w swej ulotności daje nadzieję

 

na lepsze jutro


 

Tylko w swoim szaleństwie jestem wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Verinia napisał(a):

"Ktokolwiek wymyślił tę grę, wymyśli prawdziwy majstersztyk, załóżmy, że to Bóg - od dawna zasługiwał na strzał między oczy; tylko że ten drań nigdy się nie pokazuje i trudno go zdybać i wziąć na muszkę". ~ Bukowski 😇

 

Do Boga nic nie mam, absolutnie. Tylko do tej sekty co ma siedzibę w Watykanie.

Tylko w swoim szaleństwie jestem wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×