Skocz do zawartości
Nerwica.com

Z czego się utrzymujecie?


waleriana

Rekomendowane odpowiedzi

10 minut temu, kukuruzu napisał(a):

Przyszedłem, bo chcę pomóc innym jako student medycyny i przyszły lekarz. Docenia i szanuje mnie wiele osób za gotowość niesienia pomocy i hojność. Mam ekstrawertyczny styl bycia. To m.in. pokłosie ADHD. Sensem mojego życia jest pomoc drugiemu człowiekowi. Mam ogromne poczucie własnej wartości na granicy narcyzmu :D Nie mam autorytetów, bo jestem sam dla siebie autorytetem i nie boję się iść pod prąd walczyć na ostro o swoje racje. Z racji widzy, IQ, umiejętności wiem że mam prawie zawsze rację. Gdy się pomylę ptrafię się do tego przyznać

Więcej pokory bo ego aż bucha 😃 Pomoc pomocą ale trochę za mocno  wszedłeś bo naginasz Święty regulamin  😉 

Edytowane przez Melodiaa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Verinia napisał(a):

Moi to nie multimilonerzy, ale milionerzy tak. Co ułatwia sprawę. No ale mniejsza.

😮 😮 !!

 

@kukuruzuta diagnoza była do verinii? Czy do raccoona? Jak chcesz żeby ktoś odpowiedział musisz klikać cytuj + odpowiedź. Albo @ + tagujesz nazwę 

Ja nie biorę leków na adhd bo nie są niezbędne i są za drogie dla mnie. Możesz mnie kiedyś objąć swą fundacją xD :3

 

@Lucy32to podobny dylemat jak to że bogaci biorą 500 plus. Niby obywatele są równi, płacą podatki to i mogą korzystać z takiego NFZ. To chyba zależy od moralności tej osoby. Dla mnie jakby to były grosze jakieś to na pewno bym płaciła ze swojego :D ale dobrze że rodzina kukuruzu pomaga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tylko chciałam napisać, ze mając dosw. emigracji, a wiec porownanie, stwierdzam, ze życie w Polsce jest bardzo trudne. Wiec czasem warto trochę sie odp…lic od samego siebie i pewnych założeń narzuconych z góry (i przez samego siebie) jak być powinno w idealnym swiecie, bo nie wszystko jest nasza wina a jest mocno zw.z czynnikami zewnętrznymi. 
Mieszkanie z rodzicami w dorosłości z rodzicami jest frustrujące i kumam, ze traktujesz to jako krok w tyl w jakims sensie, ale jesli potraktujesz to jako etap to tez może spojrzysz inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, kukuruzu napisał(a):

Miałem ektremalnie nasilone OCD, gdzie byłem praktycznie kaleką. Gdyby nie import docelowy pewnego leku za 250000 PLN - na szczęscie pan NFZ dał ryczałt, bo szkoda mi kasy i tak płącę na darmozjadów z rodzicami pełno podatków. psychoterapia nie wyszedłbym z tego. Nie oceniaj książki po okładce, bo jeszcze miesiąc temu wegetowałem z tą róznica, że płakałemw Porsche i luksusowym domu...

każda wegetacja ma swoją głęboka przyczynę. Co tam u ciebie jest powodem? Zawsze jest jakiś powód. Fizjonomia czy życie uczuciowe? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, kukuruzu napisał(a):

Przyszedłem, bo chcę pomóc innym jako student medycyny i przyszły lekarz. Docenia i szanuje mnie wiele osób za gotowość niesienia pomocy i hojność. Mam ekstrawertyczny styl bycia. To m.in. pokłosie ADHD. Sensem mojego życia jest pomoc drugiemu człowiekowi. Mam ogromne poczucie własnej wartości na granicy narcyzmu :D Nie mam autorytetów, bo jestem sam dla siebie autorytetem i nie boję się iść pod prąd walczyć na ostro o swoje racje. Z racji widzy, IQ, umiejętności wiem że mam prawie zawsze rację. Gdy się pomylę ptrafię się do tego przyznać

Ja sobie robiłam internetowy test na narcyzm i inne zaburzenia. Wyszło mi, że bardzo duzy i mnie procent narcyzmu.

 

 

TO JA NARCYZM SIE NAZYWAN

PRZEPRASZAM, ANI PROSZE

JA TYCH SLOW NIE UZYWAM

 

Pewnie jestem why not.

 

Czasem bywam socjopatycznej. Brak mi empatii, a czasem ją mam, ale bardziej z przyzwyczajenja. Jestem mniej wrażliwa niż kiedyś. Chyba po prostu czuję się lepsza. No i co z tego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, kukuruzu napisał(a):

Mam ogromny podziw i szacunek do osób z problemami psychicznymi, które są z klasy średniej. Mam to szczęście, że tak na prawdę nie muszę pracować i mogę żyć z odsetek od sporej darowizny rodziców. Zamierzam dlatego zostać lekarzem psychiatrą, pomnażać majątek i skupić się na wspieraniu ubogich dorosłych z ADHD. Nigdy nie pomogę dziecku. Państwo aż za bardzo wspiera dzieci strumieniem pieniędzy, a seniorzy i geriatria leży... Nie wiem jakie to uczucie nie mieć pieniędzy na leki czy jedzenie odatkowo mając zaburzenia i podziwiam osoby, które jakoś dają radę. Jestem szczery i mówię wprost, że gdyby nie miliony od rodziców pewnie zostałbym żulem albo zabił się. Czasami mi wstyd, że po pieniądze idę po prostu do bankomatu, ale udzielam się jakoo wolontariusz i załoze fundacje. NIGDY W ZYCIU NIE POMOGE ROZPIESZCZANYM PRZEZ SOCJAL DZIECIOM.

Haha. Spoko. Już Cię lubię!

 

Nie cierpię dzieci. XD no ale krzywdy im nie robię. Dzieci zwykle mnie lubią. Ale i tak sama nie zamierzam nigdy ich mieć. Nie widzę się jako matka.

 

Jesteś spoko typ. Widzę w Tobie autentyzm i cieszę sie, że mi dałeś spoko rady 

 

Na pewno coś wykombinuję.

 

Zresztą... Całe moje życie to.kombinowanie.

 

Możecie nazywać mnie księżniczka i atencjuszka. To nie wada.

 

Pozdro! 💕

48 minut temu, mała_mi123 napisał(a):

Ale z ciebie zły człowiek. 

A z ciebie aż żółć bije. Japa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@kukuruzu @Verinia powiem mocno: jeśli ktoś chwali się wypasionym autem i tym, że „nie musi pracować”, a jednocześnie jedzie po „socjalu dla dzieci” i nazywa dzieci „rozpieszczanymi”, to brzmi to po prostu obrzydliwie i pogardliwie. Ludzie z bogatych domów bardzo często nie rozumieją, czym jest bieda: wybieranie między lekami a jedzeniem, strach przed rachunkami, życie od wypłaty do wypłaty. I właśnie dlatego najłatwiej im etykietować i moralizować, bo nie mają pojęcia, jak wygląda walka o byt w praktyce. A dzieci dostają rykoszetem najmocniej – one nie „kombinują”, tylko są zależne od dorosłych i od tego, czy w domu jest co włożyć do garnka.

To jest forum wsparcia, nie miejsce na pogardę i klasowe wyższości. @kukuruzu Jeśli chcesz pomagać – mów o pomaganiu. Ale bez obrażania, bez generalizacji i bez „NIGDY nie pomogę…” wygłaszanych z pozycji kogoś, kto nie wie, jak wygląda życie bez pieniędzy.

 
 
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, Dryagan napisał(a):

@kukuruzu @Verinia powiem mocno: jeśli ktoś chwali się wypasionym autem i tym, że „nie musi pracować”, a jednocześnie jedzie po „socjalu dla dzieci” i nazywa dzieci „rozpieszczanymi”, to brzmi to po prostu obrzydliwie i pogardliwie. Ludzie z bogatych domów bardzo często nie rozumieją, czym jest bieda: wybieranie między lekami a jedzeniem, strach przed rachunkami, życie od wypłaty do wypłaty. I właśnie dlatego najłatwiej im etykietować i moralizować, bo nie mają pojęcia, jak wygląda walka o byt w praktyce. A dzieci dostają rykoszetem najmocniej – one nie „kombinują”, tylko są zależne od dorosłych i od tego, czy w domu jest co włożyć do garnka.

To jest forum wsparcia, nie miejsce na pogardę i klasowe wyższości. @kukuruzu Jeśli chcesz pomagać – mów o pomaganiu. Ale bez obrażania, bez generalizacji i bez „NIGDY nie pomogę…” wygłaszanych z pozycji kogoś, kto nie wie, jak wygląda życie bez pieniędzy.

 
 
 

Komentarz nie potrzebny👍👍👍

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, Verinia napisał(a):

Coo? To mam kłamać?

Nie każdy ma w sobie tyle empatii. Ja lubię biednych . Ale jak mają fajny charakter. Sporo osób takich poznałam. Bezdomnych tez.

Pieniądze nie określają osobowości. No, czasem, patrząc na wasze posty z @kukuruzu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Verinia napisał(a):

A z ciebie aż żółć bije. Japa

Kto nie kocha bezbronnych małych dzieci tak naprawdę chyba nie kocha też siebie samego albo był mało kochany w dzieciństwie.

Japa? Tak to sobie do domowników mów.

6 minut temu, Raccoon napisał(a):

@Verinia Zazdroszczę ci pieniędzy. Bogata rodzina, dobra praca, do tego jeszcze pieniądze z wynajmu. Musisz być bardzo bogata. Wygryw życia.

Ważne jest to żeby sobie poradzić w życiu jak już rodziców braknie czy przestaną utrzymywać. Z rodzicami to każdy kozak. 

A już te dzieci adwokatów które latają na białym prochu i podpalają samochody na parkingach, to jest kwintesencja bananowego stylu życia.

 

Też szanuje tych co z biedy wyrośli, bo to często osoby bardzo pracowite i zdeterminowane żeby wyrwać się z tej biedy i poprawić swój materialny byt - w przeciwieństwie do rozleniwionych osób, które od dziecka miały wszystko podawane na tacy.

Edytowane przez mała_mi123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, kukuruzu napisał(a):

Państwo aż za bardzo wspiera dzieci strumieniem pieniędzy, a seniorzy i geriatria leży...

 

A to prawda. Ja się opiekowałem starszym sąsiadem z bloku z demencją. Tzn. dla mnie spoko bo miałem z tego kasę (jego córka mi płaciła za opiekę, oczywiście na czarno), gotowałem mu obiady, pomagałem się ubrać, wstać, podawałem leki. Oprócz tego przychodziła też do niego pielęgniarka wykąpać go. Pielęgniarka też oczywiście płatna. Jego córka mówiła, że nie przydzielili mu ŻADNEJ opieki domowej na koszt państwa mimo że się o to starała. Całe życie płacisz podatki, a na starość państwo ma cię w dupie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Dryagan napisał(a):

@kukuruzu @Verinia powiem mocno: jeśli ktoś chwali się wypasionym autem i tym, że „nie musi pracować”, a jednocześnie jedzie po „socjalu dla dzieci” i nazywa dzieci „rozpieszczanymi”, to brzmi to po prostu obrzydliwie i pogardliwie. Ludzie z bogatych domów bardzo często nie rozumieją, czym jest bieda: wybieranie między lekami a jedzeniem, strach przed rachunkami, życie od wypłaty do wypłaty. I właśnie dlatego najłatwiej im etykietować i moralizować, bo nie mają pojęcia, jak wygląda walka o byt w praktyce. A dzieci dostają rykoszetem najmocniej – one nie „kombinują”, tylko są zależne od dorosłych i od tego, czy w domu jest co włożyć do garnka.

To jest forum wsparcia, nie miejsce na pogardę i klasowe wyższości. @kukuruzu Jeśli chcesz pomagać – mów o pomaganiu. Ale bez obrażania, bez generalizacji i bez „NIGDY nie pomogę…” wygłaszanych z pozycji kogoś, kto nie wie, jak wygląda życie bez pieniędzy.

 
 
 

Użył bardzo złych słów, ale zwrócił uwagę na coś gdzie się z nim zgadzam. Bo dziecko dostaje refundacje na lek gdzie jest pod opieką dwójki zarabiajacych doroslych (poza wyjatkami) a dorosły nie dostaje refundacji na ten sam lek i musi się sam utrzymać, co jest nielogiczne bo przecież ten dorosły w takim samym stopniu potrzebuje tego leku do życia. Do tego u tego dorosłego najczęściej rozwina się zaburzenia wspolistniejace z adhd na które musi kolejne leki i które utrudniają mu prace nie rzadko. Wszelkie ulgi powinny byś sprawiedliwe i powiązane z dochodem. Ale pewnie gdy przyfrunie tu Doktor Indor napiszę że tak nie powinno być, ale myślę że ulgi są od tego żeby pomagać najuboższym i najsłabszym a nie być przecinkiem na koncie bogaczy bo takich 500 plus czy wydatku na leki gdy mają bardzo dużo kasy najczęściej nawet nie odczują a w budżecie byłoby więcej kasy na pomoc dla kolejnych, w innych obszarach, na fundację, zwierzęta itd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

O to mu chodziło, tylko złych słów używa bo albo trolluje albo narcyz. A verinia nic złego nie napisała, do momentu- japy. Hahaha😂😂 smiechlam na to jape

Ogólnie wyszło że dodaje swoje 3 grosze.

Chodziło mi o to że problem nierównej refundacji jest spory. Budżet woli oszczędność, więc refundacja tylko do 18 r z. A co potem? Dorosły wyrośnie z adhd? A ile osób się dopiero wtedy dowiaduje i jeszcze ile z nich nie stać na leki (taka ja nieudacznik np xD)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, mała_mi123 napisał(a):

przeciwieństwie do rozleniwionych osób, które od dziecka miały wszystko podawane na tacy.

Poznałem w swoim życie osoby z bogatych domów ( jednej gość miał szofera który go woził do szkoły z młodego ). Byli bardzo empatyczni, serdeczni, pomocni. W ogóle nie obnosili się tym ile maja kasy ma koncie. A byli to naprawdę bogaci ludzie, z milionami ma koncie. Więc nie każdy bogaty człowiek i jego potomstwo musi być chamem, burakiem, kokainista i Bozia wie czym tam jeszcze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×