Skocz do zawartości
Nerwica.com

Plany, marzenia, cele...


Misiek

Rekomendowane odpowiedzi

6 godzin temu, alone05 napisał:

można tylko czekać na śmierć.

 

Ale można czekać na śmierć wyglądając ładnie. 😎

 

Ja mam teraz tyle planów, marzeń i celów, że nie jestem w stanie ogarnąć. Brakuje mi doby. Czytam mnóstwo książek, chcę nabyć nową wiedzę z przeróżnych płaszczyzn, do tego utrzymywać dobrą kondycję fizyczną. Powoli przestaję ogarniać, a tak wiele rzeczy mi na siebie nachodzi, że nie wiem jak to wszystko połączyć. Gicior. Tak lubię. Wreszcie czuję że żyję. A potem jak nadejdzie dzień, kiedy gniję w domu i gram w grę, albo oglądam tv, albo czytam jakieś głupoty, to wreszcie nie wbijam sobie szpilek w siebie, że nie robię nic produktywnego, tylko odpoczywam. 

Am Himmel dunkle Wolken ziehen
Ich nehme artig meine Medizin
Und warte hier im Daunenbett
Bis die Sonne untergeht

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, wyjdz_do_ludzi_pobiegaj napisał:

Ja mam teraz tyle planów, marzeń i celów, że nie jestem w stanie ogarnąć. Brakuje mi doby.

 

O to to. Powinnam tylko nauczyć się odpoczywać.

lista problemowa: F41.0, F60.3

paliwo rakietowe: citalopram 20 mg

 

No matter how far we are, we`re still under the same sky.

 

💮

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam dwa marzenia.

Miałem kiedyś "zadanie domowe" od psychiatry, żeby znaleźć marzenia. No i udało się.

 

Chciałbym:

-być mądrym

-być szczęśliwym

 

Może będę czytał książki o filozofii, zapiszę się na jakieś forum o tej tematyce. To forum też jest takie trochę filozoficzne, padają różne ciekawe przemyślenia, chociażby niektóre cytaty w sygnaturkach. 

"Szczęście jest ważne, nie warto cierpieć".

"Chcę osiągnąć zbawienie, ale nie kosztem zdrowia psychicznego".

"Mam w sobie piękne wspomnienia i miłość do pewnych rzeczy, które dają mi siłę".

"Miłość do natury i do mojego kotka".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 31.05.2015 o 16:06, Aurora88 napisał:

* z dawną odwagą podchodzić do wyzwań

* mieszkać razem ze swoim partnerem

* mieć psa

 

:105: faaaajnie by było ^^

 

Odkopałam swoje marzenia z 2015 roku :D Aktualizacja:

* zaakceptowałam, że nie potrzebuję starych schematów, bo jestem teraz inna i inaczej podchodzę do świata

* odkryłam, że w sumie to tego nie pragnę

* mam kota :D 

 

 

Dziecko, które jest źle traktowane, nie przestaje kochać rodziców. Przestaje kochać siebie (J.Juul)

ataksjanka z lękami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 16.10.2019 o 13:44, naftan_limes napisał:

Może będę czytał książki o filozofii, zapiszę się na jakieś forum o tej tematyce. To forum też jest takie trochę filozoficzne, padają różne ciekawe przemyślenia, chociażby niektóre cytaty w sygnaturkach. 

Ja poszłam na studia z filozofii, polecam :D

Dziecko, które jest źle traktowane, nie przestaje kochać rodziców. Przestaje kochać siebie (J.Juul)

ataksjanka z lękami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość dobry dzień

Praca nad sobą, ćwiczenia, aktywność fizyczna, w miarę na ile się uda zdrowe odżywianie, choć to raczej trudne, dbanie o zdrowe relacje, ale tylko z fajnymi ludźmi, ogólnie to fajnie przeżyć życie to które jeszcze mi zostało

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam trochę tych marzeń, chciałabym być w innym miejscu niż jestem, wyjechać do jakiegoś ciepłego kraju, może do Hiszpanii i tam odpocząć. Nie mam takich pozytywnych wspomnień a chciałabym je mieć.

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 10.09.2026 o 18:37, luos nettor napisał(a):

Tylko marzenia mam, niestety coraz częściej myślę, że nieosiągalne. Brak depresji, brak samotności, brak nałogów. Konsumpcyjno-materialnych brak.

No dobra,a terapii próbowałeś?

Mam na myśli terapię uzależnień.

11 minut temu, Raul silva napisał(a):

Chciałbym w końcu  zniknąć 

Nie znikaj,daj się lepiej poznać!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Maat napisał(a):

No dobra,a terapii próbowałeś?

Mam na myśli terapię uzależnień.

Tak, dość niedawno. Certyfikowany terapeuta powiedział mi po 7 minutowej rozmowie, że nie będzie mi w stanie pomóc i zakończył nasze spotkanie i tym samym terapię. Taka była jego odpowiedź po tym, jak szczerze wypowiedziałem się o jego pomysłach na spędzanie wolnego czasu przeze mnie. Konkretnie zasugerował mi (rasowemu introwertykowi, dla którego social media są abstrakcją) zapisanie się do grup na facebooku, w których ludzie jeżdżą razem na rowerze oraz na lepienie garnków w domu kultury. To było na NFZ, prywatnie półtora roku temu chodziłem jakieś 5 miechów do terapeutki. Rozmowy z nią przypominały mi rozmowy z dobrą, fajną ciocią, która ostatecznie przyznała mi rację, że póki leki na deprechę na zatrybią to chyba nie ma szans na dłuższą abstynencję. I leki nie zatrybiły, ja wróciłem do nałogu i już do cioci nie poszedłem. Takie miałem przygody z terapiami. Moje zdanie jest takie, dopóki będę sam, to będę miał depresję. Dopóki będę miał depresję, to będę co jakiś czas brał dragi, żeby choć przez chwile depresji nie czuć. Dopóki będę brał dragi, to będę samotny. I tak dalej. Piękny przykład błędnego koła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, luos nettor napisał(a):

Tak, dość niedawno. Certyfikowany terapeuta powiedział mi po 7 minutowej rozmowie, że nie będzie mi w stanie pomóc i zakończył nasze spotkanie i tym samym terapię. Taka była jego odpowiedź po tym, jak szczerze wypowiedziałem się o jego pomysłach na spędzanie wolnego czasu przeze mnie. Konkretnie zasugerował mi (rasowemu introwertykowi, dla którego social media są abstrakcją) zapisanie się do grup na facebooku, w których ludzie jeżdżą razem na rowerze oraz na lepienie garnków w domu kultury. To było na NFZ, prywatnie półtora roku temu chodziłem jakieś 5 miechów do terapeutki. Rozmowy z nią przypominały mi rozmowy z dobrą, fajną ciocią, która ostatecznie przyznała mi rację, że póki leki na deprechę na zatrybią to chyba nie ma szans na dłuższą abstynencję. I leki nie zatrybiły, ja wróciłem do nałogu i już do cioci nie poszedłem. Takie miałem przygody z terapiami. Moje zdanie jest takie, dopóki będę sam, to będę miał depresję. Dopóki będę miał depresję, to będę co jakiś czas brał dragi, żeby choć przez chwile depresji nie czuć. Dopóki będę brał dragi, to będę samotny. I tak dalej. Piękny przykład błędnego koła.

Zaraz,zaraz.

A mnie psychiatra powiedział "Dopóki pani nie pójdzie na terapię uzależnień,nie ma sensu mówić o wyjściu z depresji"😌

Jestem trzeźwą alkoholiczką.

Po terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×