Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem po leczeniu szpitalnym.Choruje już ok.5lat.Ale lecze sie od lutego.Troche lepiej ale niewiele.Widziałam dziś rozmowy w toku o fobiach.Była tam para 17 latków(w moim wieku:)) poznali sie w szpitalu mają nn.Bardzo im zazdroszcze że mieli takie szczęście że spotkali bratnią dusze.Bo nikt tak nie zrozumie choroby jak ten kto też ją ma.Chciałabym mieć też takiego chłopaka żeby nie traktował mnie jak dziwaczke.Pozdrówka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

asiasamotna, ale pamiętaj , że są rownież minusy , takiego związku.dwie chore osoby....Jak wesprzeć i pomóc drugiej osobie , kiedy sami cierpimy??czy wystarczy powiedzieć , ze mamy doła ? martwić się o drugą osobę , kiedy mamy dość zmartwień , ze samym sobą?Nie.stanowczo nie chciałabym takiego związku.Wiesz? Widziałam w szpitalu , małżeństwo chore na deprewsję po utracie syna.... Nie umieli sobie pomoc a wsparcia szukali w obcych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zgadzam sie z Toba... dla mnie nerwica jest upokorzeniem, ale jak mialem dziewczyne to bylem z nia szczery i ona zaakceptowala to, duzo mi to pomoglo. Wiesz znam takie malzenstwo ktore mialo podobna historie, oboje mieli nerwice, poznali sie w szpitalu, a teraz maja 6 dzieci. Moge spytac zkad jestes? Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tomi1234, nIE BARDZO WIEM , DO KOGO KIERUJESZ PYTANIE O MIEJSCE ZAMIESZKANIA? JEŚLI DO MNIE , TO MIESZKAM W BRANIEWIE .MALE MIASTO NA PÓŁNOCY POLSKI.POZDRAWIAM CIĘ .PA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ewaryst7, sorry ale od niedawna jestem na forum, nie dopisałem że swoją wypowiedź kieruję do asiasamotna Myśle że związki ludzi którzy maja nerwice, depresje są mozliwe, tak jak pisałem znam takie małżeństwo i widzę, że sobie świetnie radzą,a są małżenstwem ładnych parę lat. Przepraszam za mój błąd, pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Asiunia ja rozumiem Ciebie. Wiesz ja się boję, że nie bede w stanie zyc samodzielnie, zalozyć rodziny, że przez chorobę jestem skazana na samotność. Bo kto wytrzyma na przemian depresję z nerwicą natręctw. Jednak gdzies tam w srodku wierze, że gdzieś jest ten, który zrozumie i wesprze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja poznałam jedną dziewczynę, i to na forum, też z nn :) potem się okazało, że chodzimy do tej samej szkoły. Dziś jesteśmy przyjaciółkami :)

I przekonałam się dzięki niej, że nie trzeba się wstydzić choroby ^.^"

 

Co do "drugiej połówki" to niestety nie wiem jak to jest... ale też myślę, że możliwe. Optymistycznie dziś myślę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam mieszane uczucia co do związków 2 osób z nn.

Z jednej strony napewno ważne jest tu wzajemnie zrozumienie, które ma wartość terapeutyczną, a z drugiej strony w związku jedna osoba powinna być "tą silniejszą"...

Czy w tym przypadku ważny jest dobór na zasadzie podobieństw czy przeciwieństw? Czy powinniśmy wiązać się z kimś o podobnym problemie czy z kimś kto nie cierpi tak samo, ale wykaże zrozumienie dla naszych "dziwactw"? Co o tym sądzicie?

Powstaje jeszcze jeden problem w tym względzie-co z dziećmi osób z nn? Kiedy oboje rodzice chorują czy dziecko też nie bedzie bardziej narażone na tę przypadłość?

 

Oczywiście to są moje osobiste rozważania i wszystkim parom z nn życzę jak najlepiej :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli chodzi o dzieci,którzy mają rodziców z nerwicą, to mogę powiedzieć że wszystko jest z nimi ok. Jak już pisałem znam takie małżenstwo i jeżeli w takich związkach jest miłość to nie ma problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wątpię, że miłość i relacje pomiędzy rodzicami mają znaczący wpływ na dzieci. Chodzi mi o to, że dzieci uczą się przez obserwację dorosłych i jeśli zauważą, że rodzice np. robią coś określoną ilość razy lub w specyficzny sposób to wtedy zaczną ich naśladować. Poza tym chyba takie skłonności (obym się oczywiście myliła) są w pewnym stopniu dziedziczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×