Skocz do zawartości
Nerwica.com

Prośba o pomoc + historia mojej nerwicy natręctw.


Znerwicowany1993

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć mam na imię Marcin, mam 29 lat, ostatnio mój stan się pogorszył i chciał bym zapytać się o radę, co robić dalej czy to aby na pewno nerwica czy jakaś psychoza bo sam już nie wiem boje się, że mam jakąś inna chorobę, dorastałem też w środowisku alkoholowym więc mogę mieć też DDA. 

 

Opiszę teraz moją historię choroby i epizody które pamiętam oraz leki które przyjmowałem bo ja to doskonale pamiętam, przepraszam jak napisze coś bez składu: 

 

Moja choroba zaczynała się stopniowo już jako młody człowiek miałem ze sobą jakieś problemy natury psychicznej, nie pamiętam o co dokładnie chodziło 

ale wiem, że nie było całkiem ok. Moja choroba rozkręciła się na maksa mniej więcej w 2004 roku, kiedy to po prostu z przejedzenia dostałem bólu brzucha i zacząłem 

zwracać oraz dostałem biegunki, po tym dniu bardzo mocno zacząłem przejmować się różnego rodzaju chorobami, salmonellą, nowotworami, jaskrą itp, poznałem dziewczynę 

spojrzałem w przychodni na plakat dotyczący jaskry, i jak tylko zauważyłem coś nie tak w polu widzenia to myślałem, że oślepnę i, że jej nie zobaczę to tak w skrócie.

W 2009 roku poszedłem pierwszy raz z mamą do psychiatry miałem wtedy 17 lat, i lekarz stwierdził nerwice natręctw i zaproponował leczenie lekiem Fevarin, pamiętam, że brałem go nieregularnie przez okres około dwóch miesięcy, podziałał on na mnie w ten sposób, że miałem wszystko gdzieś, pojawiło się jakieś natręctwo to ja po prostu nie przejmowałem się tym, w ogóle niczym się nie przejmowałem, głowę miałem ciężką jak po wypiciu wódki, pamiętam, że brałem go nieregularnie aż w końcu odstawiłem, nie pamiętam, żeby były jakieś fajerwerki. W 2009 roku właśnie zacząłem uczyć w się w technikum i cały czas towarzyszyły mi natręctwa związanie z chorobami itp. Po jakimś czasie natręctwa przybrały inną formę, problem zaczął obejmować kwestię wiary i religii, stan maksymalnie się pogorszył kiedy ksiądz na lekcji religii puścił taśmy z nagraniami i wypowiedziami demonów, będącymi w ciele Annelise Michael, teraz z tego już sobie nic nie robię ale wtedy to był problem największy na świecie, doszły wtedy do tego natręctwa na tle religijnym, całymi dniami w głowie pojawiały się myśli obrażające osoby święte itp. Pamiętam też problem natrętny dotyczący gier, bo do teraz zresztą gram w różne gry, ale gdzieś na jakimś forum przeczytałem, że gry powodują zniewolenie demoniczne itp, pamiętam, że ten epizod trwał bardzo długo aż do skończenia szkoły, w trakcie trwania technikum, otrzymałem od lekarza Asertin i jakiś inny lek pomocniczy ale raczej ich wtedy nie brałem. Gdy skończyłem edukacje w 2013 roku, i poszedłem do pierwszej pracy też nie było najlepiej, nie mogłem się na niczym skupić i miałem stany lękowe, spowodowane pojawianiem się non stop natrętnych myśli w mojej głowie, dostałem też fobii społecznej. W 2015 roku, kolega w pracy widząc, że mam takie a nie inne problemy jeszcze dołożył mi wtedy ciężaru bo stał koło mnie i wyśmiewał osoby boskie, w ogóle w związku z tą sytuacją uroiłem sobie, że jak przeniosę się od niego ze zmiany to wybiorę Boga i zostawię szatana, teraz to jest śmieszne ale wtedy traktowałem te natręctwa poważnie, można by powiedzieć, że były to moje urojenia. Doszła wtedy też kolejna obsesja, w ogóle o moich obsesjach by można było dużo pisać i właściwie napisać książkę, ale obsesje są raczej tego nie warte. Wkręciło mi się natręctwo, że jeżeli ty lubisz gry o zabijaniu to chcesz żeby w życiu też tak było żeby ludzie się zabijali a nie żyli w pokoju. W 2015 roku poszedłem do lekarza po lek, ponieważ już nie dawałem rady sobie ze samym sobą, a pamiętałem, że Fevarin mnie tak zamulił, że przyniósł ulgę, Od lekarza otrzymałem lek Paroxinor, brałem go dwa tygodnie i odstawiłem, ponieważ nie byłem w stanie przejść okresu adaptacji, potem zrobiło się coraz gorzej. W roku 2016 poznałem dziewczynę, była to krótka znajomość rozstaliśmy się po dwóch miesiącach i mój stan psychiczny bardzo się pogorszył na przełomie 2016/2017 roku, pamiętam, że dostałem jakiś dziwny stan psychiczny, nie potrafiłem sobie tego wytłumaczyć co się ze mną dzieje, pamiętam, że stałem na peronie i miałem stan lękowy, że kogoś zabije, w ogóle miałem jakieś agresywne myśli do ludzi, bałem się, że to po SSRI takie coś mi się w głowie porobiło, bo obejrzałem różne dokumenty związane z lekami antydepresyjnymi takimi jak samobójstwa i zabójstwa, stan się nie poprawiał, pamiętam, że gdy w 2017 roku umarła moja mama która była alkoholiczką, też moja psychika była w bardzo złym stanie, po prostu nie radziłem sobie ze samym sobą, po śmierci mamy udałem się do psychiatry i otrzymałem ponownie lek Fevarin, brałem go pamiętam pół roku, i nie działał on tak jak za pierwszym razem, ale czułem się w miarę ok, wspomagałem się czasami ale rzadko jakimś benzo albo zolpidemem. Po okresie 6 miesięcy po prostu sam odstawiłem Fevarin, i po roku wszystko wróciło na nowo, siedziałem sobie w pokoju i miałem myśli weź nóż i zabij ojca, pewnie to były natręctwa. Poszedłem ponownie do lekarza w 2018 roku i otrzymałem lek Seronil, brałem go 3 tygodnie, po czym przerwałem jego stosowanie bo ponownie naoglądałem się jakiś materiałów związanych z lekami SSRI i ich złą sławą, pamiętam, że gdy odstawiłem Prozac z dnia na dzień, nadeszła gehenna, w mojej głowie pojawiły się jakieś psychozy, zacząłem mieć agresywne myśli w stosunku do ludzi, zacząłem ich nienawidzić i wyobrażałem sobie, że jestem Lordem Vaderem i ucinam im głowy mieczem świetlnym, no niby dziecinne ale stan był potworny, pamiętam, że odstawiałem ten lek później już stopniowo po konsultacji z lekarzem i wszystko się uspokoiło na okres pół roku. Po okresie pół rocznym wrócił ten stan, dodatkowo depresja, pamiętam, że nie wiedziałem już co ze sobą zrobić a w pracy dostałem migrenę ( w ogóle z tego co zauważyłem, migreny pojawiają mi się po odstawieniu leków na serotoninę to samo tyczy się np, wzięcia hydroksyzyny, gdy wezmę 20 mg, po tygodniu mam migreny, bo ona ma długi okres półtrwania ), kolega dał mi 100 mg Tramalu, gdy go wziąłem wszystko wróciło do normy, uczucia do ludzi się pojawiły na nowo, nie chciałem nikogo krzywdzić, po czym gdy skończyło się jego działanie wszystko wróciło do złego stanu rzeczy. Męczyłem się z tym stanem dość długo bo przez miesiąc, po czym poszedłem do lekarza rodzinnego który zaproponował mi Pramolan i właściwie uratował mi ten lekarz sytuacje, brałem go przez 2 lata i czułem się dobrze, wszystkie te agresywne myśli zniknęły, po dwóch latach stan powoli zaczął się psuć, dlatego otrzymałem lek Trazoodone, kolejny lek działający na serotoninę, pamiętam, że brałem go razem z Pramolanem przy czym lekarz odstawiał mi stopniowo Pramolan, gdy brałem Trazodoone dwa dni i potem nie, to zaczął się horror i musiałem kontynuować leczenie, pamiętam, że zamiast zalecanych 300 mg, brałem 375 mg po przez pomylenie dawki na opakowaniu, stan wrócił do normy, ale mój lekarz psychiatra postanowił obniżyć dawkę Trazodonu do dawki 150 mg na dobę i na moje własne życzenie, ponieważ zgłaszałem złą tolerancje na leki SSRI, dostałem Anafranil na dodatek za darmo, stan mój był tak koszmarny że nie wiedziałem co ze sobą zrobić, powróciły agresywne myśli do ludzi, i taki dziwny stan, że nie da się go normalnie opisać, odstawiłem ten lek po dwóch tygodniach po skonsultowaniu się z moim lekarzem psychiatrą, pamiętam, że wziąłem 10 mg Relanium i stan się unormował, później dostałem Mianserynę, to samo nie mogłem poradzić sobie przez okres adaptacji, później zacząłem odstawiać także Trazodone na swoją własną odpowiedzialność bo stwierdziłem, że te leki są niebezpieczne, pamiętam, że wspomagałem się lekiem Noctis. Stan zaczął się ponownie pogarszać, dlatego mój lekarz psychiatra kazał mi zacząć brać Trazodone i Trittico XR czyli Trazodone o przedłużonym uwalnianiu, i znowu horror ponieważ powyżej 150 mg na dobę, lek ten zaczyna działać antydepresyjnie podobnie do SSRI, pewnego dnia pojechałem do HCP a lekarz zaproponował mi Abilify jako czwarty lek skończyło się na tym, że brałem Trazodone, Pramolan, Pregabaline, i nie przyjmowałem Abilify bo był za drogi i stwierdziłem, że nie ma sensu brać 4 leków psychotropowych w warunkach domowych, umówiłem się na wizytę online i lekarka zaproponowała mi Sertralinę więc brałem 4 leki, byłem w tam fatalnym stanie, że chciałem się zabić życie uratowała mi nowa lekarz psychiatra która stwierdziła, że biorę chemioterapię i zaproponowała oczyszczenie się z leków, zapisała mi Pregabaline i Depakine i stan się stopniowo zaczął poprawiać, Depakine brałem do Września 2022 roku a Pregabaline do Maja bieżącego roku, Pregabalinę zacząłem odstawiać sobie samemu tak samo jak zresztą Depakine ponieważ bardzo mocno na niej przytyłem i zacząłem robić się agresywny, podczas stopniowego odstawiania Pregabaliny od Stycznia do Maja, z 300 mg bardzo powoli zmniejszając dawkę, dostałem myśli samobójczych i obecnie od Maja jestem bez żadnych leków z początku było ok ale stan znowu zaczął się pogarszać a myślałem, że moje zmagania z lekami czy z OCD się zakończyły. 

 

O to moja historia, trochę zagmatwana ale bardzo dobrze pamiętam, poszczególne etapy mojej choroby jak i epizody związane z lekami. Stan po odstawieniu Pregabaliny był w miarę ok, zostały normalne natręctwa typu zrób coś odpowiednio bo jak nie to zabijesz ojca i tak poczucie jak bym chciał to zrobić, tak samo byłem na szkoleniu w sprawię pracy i miałem przymus śmiania się to są normalne natręctwa, ale teraz dostałem jeszcze takiej fobii społecznej i takiej jak by to powiedzieć odrazy do ludzi, dzisiaj np: śnił mi się jakiś dziwny sen psychotyczny, w ogóle moje nastawienie do ojca jest takie, że on mnie odraża, straciłem uczucia do ludzi. Jak ja mam sobie pomóc bo nie stać mnie na wydatki rzędu 200 zł i 30 minutowa rozmowa z psychologiem a podejrzewam, że mogę mieć zaburzenia w związku z DDA, bardzo boje się, że leki mi uszkodziły mózg, i niepokoiło mnie zawsze z kąt te myśli agresywne do ludzi się pojawiły w mojej głowie, czy to spowodowały leki czy moja choroba, opisałem to mniej więcej tak jak to odczuwam, trochę tego dużo. Dodam, że jestem wszystkiego świadomy i neguje te wszystkie moje objawy, zastawiam się czy to nie jest jakaś psychoza zaryzykował bym z jakimś lekiem SSRI ale boje się tych stanów.  Pozdrawiam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Znerwicowany1993 napisał(a):

Cześć mam na imię Marcin, mam 29 lat, ostatnio mój stan się pogorszył i chciał bym zapytać się o radę, co robić dalej czy to aby na pewno nerwica czy jakaś psychoza bo sam już nie wiem boje się, że mam jakąś inna chorobę, dorastałem też w środowisku alkoholowym więc mogę mieć też DDA. 

 

Opiszę teraz moją historię choroby i epizody które pamiętam oraz leki które przyjmowałem bo ja to doskonale pamiętam, przepraszam jak napisze coś bez składu: 

 

Moja choroba zaczynała się stopniowo już jako młody człowiek miałem ze sobą jakieś problemy natury psychicznej, nie pamiętam o co dokładnie chodziło 

ale wiem, że nie było całkiem ok. Moja choroba rozkręciła się na maksa mniej więcej w 2004 roku, kiedy to po prostu z przejedzenia dostałem bólu brzucha i zacząłem 

zwracać oraz dostałem biegunki, po tym dniu bardzo mocno zacząłem przejmować się różnego rodzaju chorobami, salmonellą, nowotworami, jaskrą itp, poznałem dziewczynę 

spojrzałem w przychodni na plakat dotyczący jaskry, i jak tylko zauważyłem coś nie tak w polu widzenia to myślałem, że oślepnę i, że jej nie zobaczę to tak w skrócie.

W 2009 roku poszedłem pierwszy raz z mamą do psychiatry miałem wtedy 17 lat, i lekarz stwierdził nerwice natręctw i zaproponował leczenie lekiem Fevarin, pamiętam, że brałem go nieregularnie przez okres około dwóch miesięcy, podziałał on na mnie w ten sposób, że miałem wszystko gdzieś, pojawiło się jakieś natręctwo to ja po prostu nie przejmowałem się tym, w ogóle niczym się nie przejmowałem, głowę miałem ciężką jak po wypiciu wódki, pamiętam, że brałem go nieregularnie aż w końcu odstawiłem, nie pamiętam, żeby były jakieś fajerwerki. W 2009 roku właśnie zacząłem uczyć w się w technikum i cały czas towarzyszyły mi natręctwa związanie z chorobami itp. Po jakimś czasie natręctwa przybrały inną formę, problem zaczął obejmować kwestię wiary i religii, stan maksymalnie się pogorszył kiedy ksiądz na lekcji religii puścił taśmy z nagraniami i wypowiedziami demonów, będącymi w ciele Annelise Michael, teraz z tego już sobie nic nie robię ale wtedy to był problem największy na świecie, doszły wtedy do tego natręctwa na tle religijnym, całymi dniami w głowie pojawiały się myśli obrażające osoby święte itp. Pamiętam też problem natrętny dotyczący gier, bo do teraz zresztą gram w różne gry, ale gdzieś na jakimś forum przeczytałem, że gry powodują zniewolenie demoniczne itp, pamiętam, że ten epizod trwał bardzo długo aż do skończenia szkoły, w trakcie trwania technikum, otrzymałem od lekarza Asertin i jakiś inny lek pomocniczy ale raczej ich wtedy nie brałem. Gdy skończyłem edukacje w 2013 roku, i poszedłem do pierwszej pracy też nie było najlepiej, nie mogłem się na niczym skupić i miałem stany lękowe, spowodowane pojawianiem się non stop natrętnych myśli w mojej głowie, dostałem też fobii społecznej. W 2015 roku, kolega w pracy widząc, że mam takie a nie inne problemy jeszcze dołożył mi wtedy ciężaru bo stał koło mnie i wyśmiewał osoby boskie, w ogóle w związku z tą sytuacją uroiłem sobie, że jak przeniosę się od niego ze zmiany to wybiorę Boga i zostawię szatana, teraz to jest śmieszne ale wtedy traktowałem te natręctwa poważnie, można by powiedzieć, że były to moje urojenia. Doszła wtedy też kolejna obsesja, w ogóle o moich obsesjach by można było dużo pisać i właściwie napisać książkę, ale obsesje są raczej tego nie warte. Wkręciło mi się natręctwo, że jeżeli ty lubisz gry o zabijaniu to chcesz żeby w życiu też tak było żeby ludzie się zabijali a nie żyli w pokoju. W 2015 roku poszedłem do lekarza po lek, ponieważ już nie dawałem rady sobie ze samym sobą, a pamiętałem, że Fevarin mnie tak zamulił, że przyniósł ulgę, Od lekarza otrzymałem lek Paroxinor, brałem go dwa tygodnie i odstawiłem, ponieważ nie byłem w stanie przejść okresu adaptacji, potem zrobiło się coraz gorzej. W roku 2016 poznałem dziewczynę, była to krótka znajomość rozstaliśmy się po dwóch miesiącach i mój stan psychiczny bardzo się pogorszył na przełomie 2016/2017 roku, pamiętam, że dostałem jakiś dziwny stan psychiczny, nie potrafiłem sobie tego wytłumaczyć co się ze mną dzieje, pamiętam, że stałem na peronie i miałem stan lękowy, że kogoś zabije, w ogóle miałem jakieś agresywne myśli do ludzi, bałem się, że to po SSRI takie coś mi się w głowie porobiło, bo obejrzałem różne dokumenty związane z lekami antydepresyjnymi takimi jak samobójstwa i zabójstwa, stan się nie poprawiał, pamiętam, że gdy w 2017 roku umarła moja mama która była alkoholiczką, też moja psychika była w bardzo złym stanie, po prostu nie radziłem sobie ze samym sobą, po śmierci mamy udałem się do psychiatry i otrzymałem ponownie lek Fevarin, brałem go pamiętam pół roku, i nie działał on tak jak za pierwszym razem, ale czułem się w miarę ok, wspomagałem się czasami ale rzadko jakimś benzo albo zolpidemem. Po okresie 6 miesięcy po prostu sam odstawiłem Fevarin, i po roku wszystko wróciło na nowo, siedziałem sobie w pokoju i miałem myśli weź nóż i zabij ojca, pewnie to były natręctwa. Poszedłem ponownie do lekarza w 2018 roku i otrzymałem lek Seronil, brałem go 3 tygodnie, po czym przerwałem jego stosowanie bo ponownie naoglądałem się jakiś materiałów związanych z lekami SSRI i ich złą sławą, pamiętam, że gdy odstawiłem Prozac z dnia na dzień, nadeszła gehenna, w mojej głowie pojawiły się jakieś psychozy, zacząłem mieć agresywne myśli w stosunku do ludzi, zacząłem ich nienawidzić i wyobrażałem sobie, że jestem Lordem Vaderem i ucinam im głowy mieczem świetlnym, no niby dziecinne ale stan był potworny, pamiętam, że odstawiałem ten lek później już stopniowo po konsultacji z lekarzem i wszystko się uspokoiło na okres pół roku. Po okresie pół rocznym wrócił ten stan, dodatkowo depresja, pamiętam, że nie wiedziałem już co ze sobą zrobić a w pracy dostałem migrenę ( w ogóle z tego co zauważyłem, migreny pojawiają mi się po odstawieniu leków na serotoninę to samo tyczy się np, wzięcia hydroksyzyny, gdy wezmę 20 mg, po tygodniu mam migreny, bo ona ma długi okres półtrwania ), kolega dał mi 100 mg Tramalu, gdy go wziąłem wszystko wróciło do normy, uczucia do ludzi się pojawiły na nowo, nie chciałem nikogo krzywdzić, po czym gdy skończyło się jego działanie wszystko wróciło do złego stanu rzeczy. Męczyłem się z tym stanem dość długo bo przez miesiąc, po czym poszedłem do lekarza rodzinnego który zaproponował mi Pramolan i właściwie uratował mi ten lekarz sytuacje, brałem go przez 2 lata i czułem się dobrze, wszystkie te agresywne myśli zniknęły, po dwóch latach stan powoli zaczął się psuć, dlatego otrzymałem lek Trazoodone, kolejny lek działający na serotoninę, pamiętam, że brałem go razem z Pramolanem przy czym lekarz odstawiał mi stopniowo Pramolan, gdy brałem Trazodoone dwa dni i potem nie, to zaczął się horror i musiałem kontynuować leczenie, pamiętam, że zamiast zalecanych 300 mg, brałem 375 mg po przez pomylenie dawki na opakowaniu, stan wrócił do normy, ale mój lekarz psychiatra postanowił obniżyć dawkę Trazodonu do dawki 150 mg na dobę i na moje własne życzenie, ponieważ zgłaszałem złą tolerancje na leki SSRI, dostałem Anafranil na dodatek za darmo, stan mój był tak koszmarny że nie wiedziałem co ze sobą zrobić, powróciły agresywne myśli do ludzi, i taki dziwny stan, że nie da się go normalnie opisać, odstawiłem ten lek po dwóch tygodniach po skonsultowaniu się z moim lekarzem psychiatrą, pamiętam, że wziąłem 10 mg Relanium i stan się unormował, później dostałem Mianserynę, to samo nie mogłem poradzić sobie przez okres adaptacji, później zacząłem odstawiać także Trazodone na swoją własną odpowiedzialność bo stwierdziłem, że te leki są niebezpieczne, pamiętam, że wspomagałem się lekiem Noctis. Stan zaczął się ponownie pogarszać, dlatego mój lekarz psychiatra kazał mi zacząć brać Trazodone i Trittico XR czyli Trazodone o przedłużonym uwalnianiu, i znowu horror ponieważ powyżej 150 mg na dobę, lek ten zaczyna działać antydepresyjnie podobnie do SSRI, pewnego dnia pojechałem do HCP a lekarz zaproponował mi Abilify jako czwarty lek skończyło się na tym, że brałem Trazodone, Pramolan, Pregabaline, i nie przyjmowałem Abilify bo był za drogi i stwierdziłem, że nie ma sensu brać 4 leków psychotropowych w warunkach domowych, umówiłem się na wizytę online i lekarka zaproponowała mi Sertralinę więc brałem 4 leki, byłem w tam fatalnym stanie, że chciałem się zabić życie uratowała mi nowa lekarz psychiatra która stwierdziła, że biorę chemioterapię i zaproponowała oczyszczenie się z leków, zapisała mi Pregabaline i Depakine i stan się stopniowo zaczął poprawiać, Depakine brałem do Września 2022 roku a Pregabaline do Maja bieżącego roku, Pregabalinę zacząłem odstawiać sobie samemu tak samo jak zresztą Depakine ponieważ bardzo mocno na niej przytyłem i zacząłem robić się agresywny, podczas stopniowego odstawiania Pregabaliny od Stycznia do Maja, z 300 mg bardzo powoli zmniejszając dawkę, dostałem myśli samobójczych i obecnie od Maja jestem bez żadnych leków z początku było ok ale stan znowu zaczął się pogarszać a myślałem, że moje zmagania z lekami czy z OCD się zakończyły. 

 

O to moja historia, trochę zagmatwana ale bardzo dobrze pamiętam, poszczególne etapy mojej choroby jak i epizody związane z lekami. Stan po odstawieniu Pregabaliny był w miarę ok, zostały normalne natręctwa typu zrób coś odpowiednio bo jak nie to zabijesz ojca i tak poczucie jak bym chciał to zrobić, tak samo byłem na szkoleniu w sprawię pracy i miałem przymus śmiania się to są normalne natręctwa, ale teraz dostałem jeszcze takiej fobii społecznej i takiej jak by to powiedzieć odrazy do ludzi, dzisiaj np: śnił mi się jakiś dziwny sen psychotyczny, w ogóle moje nastawienie do ojca jest takie, że on mnie odraża, straciłem uczucia do ludzi. Jak ja mam sobie pomóc bo nie stać mnie na wydatki rzędu 200 zł i 30 minutowa rozmowa z psychologiem a podejrzewam, że mogę mieć zaburzenia w związku z DDA, bardzo boje się, że leki mi uszkodziły mózg, i niepokoiło mnie zawsze z kąt te myśli agresywne do ludzi się pojawiły w mojej głowie, czy to spowodowały leki czy moja choroba, opisałem to mniej więcej tak jak to odczuwam, trochę tego dużo. Dodam, że jestem wszystkiego świadomy i neguje te wszystkie moje objawy, zastawiam się czy to nie jest jakaś psychoza zaryzykował bym z jakimś lekiem SSRI ale boje się tych stanów.  Pozdrawiam. 

Pregabalinę i Depakine brałem przez okres 2 lat, od czasu tej mieszanki leków którą brałem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Znerwicowany1993 napisał(a):

Cześć mam na imię Marcin, mam 29 lat, ostatnio mój stan się pogorszył i chciał bym zapytać się o radę, co robić dalej czy to aby na pewno nerwica czy jakaś psychoza bo sam już nie wiem boje się, że mam jakąś inna chorobę, dorastałem też w środowisku alkoholowym więc mogę mieć też DDA. 

 

Opiszę teraz moją historię choroby i epizody które pamiętam oraz leki które przyjmowałem bo ja to doskonale pamiętam, przepraszam jak napisze coś bez składu: 

 

Moja choroba zaczynała się stopniowo już jako młody człowiek miałem ze sobą jakieś problemy natury psychicznej, nie pamiętam o co dokładnie chodziło 

ale wiem, że nie było całkiem ok. Moja choroba rozkręciła się na maksa mniej więcej w 2004 roku, kiedy to po prostu z przejedzenia dostałem bólu brzucha i zacząłem 

zwracać oraz dostałem biegunki, po tym dniu bardzo mocno zacząłem przejmować się różnego rodzaju chorobami, salmonellą, nowotworami, jaskrą itp, poznałem dziewczynę 

spojrzałem w przychodni na plakat dotyczący jaskry, i jak tylko zauważyłem coś nie tak w polu widzenia to myślałem, że oślepnę i, że jej nie zobaczę to tak w skrócie.

W 2009 roku poszedłem pierwszy raz z mamą do psychiatry miałem wtedy 17 lat, i lekarz stwierdził nerwice natręctw i zaproponował leczenie lekiem Fevarin, pamiętam, że brałem go nieregularnie przez okres około dwóch miesięcy, podziałał on na mnie w ten sposób, że miałem wszystko gdzieś, pojawiło się jakieś natręctwo to ja po prostu nie przejmowałem się tym, w ogóle niczym się nie przejmowałem, głowę miałem ciężką jak po wypiciu wódki, pamiętam, że brałem go nieregularnie aż w końcu odstawiłem, nie pamiętam, żeby były jakieś fajerwerki. W 2009 roku właśnie zacząłem uczyć w się w technikum i cały czas towarzyszyły mi natręctwa związanie z chorobami itp. Po jakimś czasie natręctwa przybrały inną formę, problem zaczął obejmować kwestię wiary i religii, stan maksymalnie się pogorszył kiedy ksiądz na lekcji religii puścił taśmy z nagraniami i wypowiedziami demonów, będącymi w ciele Annelise Michael, teraz z tego już sobie nic nie robię ale wtedy to był problem największy na świecie, doszły wtedy do tego natręctwa na tle religijnym, całymi dniami w głowie pojawiały się myśli obrażające osoby święte itp. Pamiętam też problem natrętny dotyczący gier, bo do teraz zresztą gram w różne gry, ale gdzieś na jakimś forum przeczytałem, że gry powodują zniewolenie demoniczne itp, pamiętam, że ten epizod trwał bardzo długo aż do skończenia szkoły, w trakcie trwania technikum, otrzymałem od lekarza Asertin i jakiś inny lek pomocniczy ale raczej ich wtedy nie brałem. Gdy skończyłem edukacje w 2013 roku, i poszedłem do pierwszej pracy też nie było najlepiej, nie mogłem się na niczym skupić i miałem stany lękowe, spowodowane pojawianiem się non stop natrętnych myśli w mojej głowie, dostałem też fobii społecznej. W 2015 roku, kolega w pracy widząc, że mam takie a nie inne problemy jeszcze dołożył mi wtedy ciężaru bo stał koło mnie i wyśmiewał osoby boskie, w ogóle w związku z tą sytuacją uroiłem sobie, że jak przeniosę się od niego ze zmiany to wybiorę Boga i zostawię szatana, teraz to jest śmieszne ale wtedy traktowałem te natręctwa poważnie, można by powiedzieć, że były to moje urojenia. Doszła wtedy też kolejna obsesja, w ogóle o moich obsesjach by można było dużo pisać i właściwie napisać książkę, ale obsesje są raczej tego nie warte. Wkręciło mi się natręctwo, że jeżeli ty lubisz gry o zabijaniu to chcesz żeby w życiu też tak było żeby ludzie się zabijali a nie żyli w pokoju. W 2015 roku poszedłem do lekarza po lek, ponieważ już nie dawałem rady sobie ze samym sobą, a pamiętałem, że Fevarin mnie tak zamulił, że przyniósł ulgę, Od lekarza otrzymałem lek Paroxinor, brałem go dwa tygodnie i odstawiłem, ponieważ nie byłem w stanie przejść okresu adaptacji, potem zrobiło się coraz gorzej. W roku 2016 poznałem dziewczynę, była to krótka znajomość rozstaliśmy się po dwóch miesiącach i mój stan psychiczny bardzo się pogorszył na przełomie 2016/2017 roku, pamiętam, że dostałem jakiś dziwny stan psychiczny, nie potrafiłem sobie tego wytłumaczyć co się ze mną dzieje, pamiętam, że stałem na peronie i miałem stan lękowy, że kogoś zabije, w ogóle miałem jakieś agresywne myśli do ludzi, bałem się, że to po SSRI takie coś mi się w głowie porobiło, bo obejrzałem różne dokumenty związane z lekami antydepresyjnymi takimi jak samobójstwa i zabójstwa, stan się nie poprawiał, pamiętam, że gdy w 2017 roku umarła moja mama która była alkoholiczką, też moja psychika była w bardzo złym stanie, po prostu nie radziłem sobie ze samym sobą, po śmierci mamy udałem się do psychiatry i otrzymałem ponownie lek Fevarin, brałem go pamiętam pół roku, i nie działał on tak jak za pierwszym razem, ale czułem się w miarę ok, wspomagałem się czasami ale rzadko jakimś benzo albo zolpidemem. Po okresie 6 miesięcy po prostu sam odstawiłem Fevarin, i po roku wszystko wróciło na nowo, siedziałem sobie w pokoju i miałem myśli weź nóż i zabij ojca, pewnie to były natręctwa. Poszedłem ponownie do lekarza w 2018 roku i otrzymałem lek Seronil, brałem go 3 tygodnie, po czym przerwałem jego stosowanie bo ponownie naoglądałem się jakiś materiałów związanych z lekami SSRI i ich złą sławą, pamiętam, że gdy odstawiłem Prozac z dnia na dzień, nadeszła gehenna, w mojej głowie pojawiły się jakieś psychozy, zacząłem mieć agresywne myśli w stosunku do ludzi, zacząłem ich nienawidzić i wyobrażałem sobie, że jestem Lordem Vaderem i ucinam im głowy mieczem świetlnym, no niby dziecinne ale stan był potworny, pamiętam, że odstawiałem ten lek później już stopniowo po konsultacji z lekarzem i wszystko się uspokoiło na okres pół roku. Po okresie pół rocznym wrócił ten stan, dodatkowo depresja, pamiętam, że nie wiedziałem już co ze sobą zrobić a w pracy dostałem migrenę ( w ogóle z tego co zauważyłem, migreny pojawiają mi się po odstawieniu leków na serotoninę to samo tyczy się np, wzięcia hydroksyzyny, gdy wezmę 20 mg, po tygodniu mam migreny, bo ona ma długi okres półtrwania ), kolega dał mi 100 mg Tramalu, gdy go wziąłem wszystko wróciło do normy, uczucia do ludzi się pojawiły na nowo, nie chciałem nikogo krzywdzić, po czym gdy skończyło się jego działanie wszystko wróciło do złego stanu rzeczy. Męczyłem się z tym stanem dość długo bo przez miesiąc, po czym poszedłem do lekarza rodzinnego który zaproponował mi Pramolan i właściwie uratował mi ten lekarz sytuacje, brałem go przez 2 lata i czułem się dobrze, wszystkie te agresywne myśli zniknęły, po dwóch latach stan powoli zaczął się psuć, dlatego otrzymałem lek Trazoodone, kolejny lek działający na serotoninę, pamiętam, że brałem go razem z Pramolanem przy czym lekarz odstawiał mi stopniowo Pramolan, gdy brałem Trazodoone dwa dni i potem nie, to zaczął się horror i musiałem kontynuować leczenie, pamiętam, że zamiast zalecanych 300 mg, brałem 375 mg po przez pomylenie dawki na opakowaniu, stan wrócił do normy, ale mój lekarz psychiatra postanowił obniżyć dawkę Trazodonu do dawki 150 mg na dobę i na moje własne życzenie, ponieważ zgłaszałem złą tolerancje na leki SSRI, dostałem Anafranil na dodatek za darmo, stan mój był tak koszmarny że nie wiedziałem co ze sobą zrobić, powróciły agresywne myśli do ludzi, i taki dziwny stan, że nie da się go normalnie opisać, odstawiłem ten lek po dwóch tygodniach po skonsultowaniu się z moim lekarzem psychiatrą, pamiętam, że wziąłem 10 mg Relanium i stan się unormował, później dostałem Mianserynę, to samo nie mogłem poradzić sobie przez okres adaptacji, później zacząłem odstawiać także Trazodone na swoją własną odpowiedzialność bo stwierdziłem, że te leki są niebezpieczne, pamiętam, że wspomagałem się lekiem Noctis. Stan zaczął się ponownie pogarszać, dlatego mój lekarz psychiatra kazał mi zacząć brać Trazodone i Trittico XR czyli Trazodone o przedłużonym uwalnianiu, i znowu horror ponieważ powyżej 150 mg na dobę, lek ten zaczyna działać antydepresyjnie podobnie do SSRI, pewnego dnia pojechałem do HCP a lekarz zaproponował mi Abilify jako czwarty lek skończyło się na tym, że brałem Trazodone, Pramolan, Pregabaline, i nie przyjmowałem Abilify bo był za drogi i stwierdziłem, że nie ma sensu brać 4 leków psychotropowych w warunkach domowych, umówiłem się na wizytę online i lekarka zaproponowała mi Sertralinę więc brałem 4 leki, byłem w tam fatalnym stanie, że chciałem się zabić życie uratowała mi nowa lekarz psychiatra która stwierdziła, że biorę chemioterapię i zaproponowała oczyszczenie się z leków, zapisała mi Pregabaline i Depakine i stan się stopniowo zaczął poprawiać, Depakine brałem do Września 2022 roku a Pregabaline do Maja bieżącego roku, Pregabalinę zacząłem odstawiać sobie samemu tak samo jak zresztą Depakine ponieważ bardzo mocno na niej przytyłem i zacząłem robić się agresywny, podczas stopniowego odstawiania Pregabaliny od Stycznia do Maja, z 300 mg bardzo powoli zmniejszając dawkę, dostałem myśli samobójczych i obecnie od Maja jestem bez żadnych leków z początku było ok ale stan znowu zaczął się pogarszać a myślałem, że moje zmagania z lekami czy z OCD się zakończyły. 

 

O to moja historia, trochę zagmatwana ale bardzo dobrze pamiętam, poszczególne etapy mojej choroby jak i epizody związane z lekami. Stan po odstawieniu Pregabaliny był w miarę ok, zostały normalne natręctwa typu zrób coś odpowiednio bo jak nie to zabijesz ojca i tak poczucie jak bym chciał to zrobić, tak samo byłem na szkoleniu w sprawię pracy i miałem przymus śmiania się to są normalne natręctwa, ale teraz dostałem jeszcze takiej fobii społecznej i takiej jak by to powiedzieć odrazy do ludzi, dzisiaj np: śnił mi się jakiś dziwny sen psychotyczny, w ogóle moje nastawienie do ojca jest takie, że on mnie odraża, straciłem uczucia do ludzi. Jak ja mam sobie pomóc bo nie stać mnie na wydatki rzędu 200 zł i 30 minutowa rozmowa z psychologiem a podejrzewam, że mogę mieć zaburzenia w związku z DDA, bardzo boje się, że leki mi uszkodziły mózg, i niepokoiło mnie zawsze z kąt te myśli agresywne do ludzi się pojawiły w mojej głowie, czy to spowodowały leki czy moja choroba, opisałem to mniej więcej tak jak to odczuwam, trochę tego dużo. Dodam, że jestem wszystkiego świadomy i neguje te wszystkie moje objawy, zastawiam się czy to nie jest jakaś psychoza zaryzykował bym z jakimś lekiem SSRI ale boje się tych stanów.  Pozdrawiam. 

Na natręctwa mi pomogła paroksetyna z sulpirydem. Za szybko odstawiłeś anafranil, dwa tygodnie to najgorszy okres. Trazodon u mnie powoduje agresję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Znerwicowany1993 napisał(a):

Cześć mam na imię Marcin, mam 29 lat, ostatnio mój stan się pogorszył i chciał bym zapytać się o radę, co robić dalej czy to aby na pewno nerwica czy jakaś psychoza bo sam już nie wiem boje się, że mam jakąś inna chorobę, dorastałem też w środowisku alkoholowym więc mogę mieć też DDA. 

 

Opiszę teraz moją historię choroby i epizody które pamiętam oraz leki które przyjmowałem bo ja to doskonale pamiętam, przepraszam jak napisze coś bez składu: 

 

Moja choroba zaczynała się stopniowo już jako młody człowiek miałem ze sobą jakieś problemy natury psychicznej, nie pamiętam o co dokładnie chodziło 

ale wiem, że nie było całkiem ok. Moja choroba rozkręciła się na maksa mniej więcej w 2004 roku, kiedy to po prostu z przejedzenia dostałem bólu brzucha i zacząłem 

zwracać oraz dostałem biegunki, po tym dniu bardzo mocno zacząłem przejmować się różnego rodzaju chorobami, salmonellą, nowotworami, jaskrą itp, poznałem dziewczynę 

spojrzałem w przychodni na plakat dotyczący jaskry, i jak tylko zauważyłem coś nie tak w polu widzenia to myślałem, że oślepnę i, że jej nie zobaczę to tak w skrócie.

W 2009 roku poszedłem pierwszy raz z mamą do psychiatry miałem wtedy 17 lat, i lekarz stwierdził nerwice natręctw i zaproponował leczenie lekiem Fevarin, pamiętam, że brałem go nieregularnie przez okres około dwóch miesięcy, podziałał on na mnie w ten sposób, że miałem wszystko gdzieś, pojawiło się jakieś natręctwo to ja po prostu nie przejmowałem się tym, w ogóle niczym się nie przejmowałem, głowę miałem ciężką jak po wypiciu wódki, pamiętam, że brałem go nieregularnie aż w końcu odstawiłem, nie pamiętam, żeby były jakieś fajerwerki. W 2009 roku właśnie zacząłem uczyć w się w technikum i cały czas towarzyszyły mi natręctwa związanie z chorobami itp. Po jakimś czasie natręctwa przybrały inną formę, problem zaczął obejmować kwestię wiary i religii, stan maksymalnie się pogorszył kiedy ksiądz na lekcji religii puścił taśmy z nagraniami i wypowiedziami demonów, będącymi w ciele Annelise Michael, teraz z tego już sobie nic nie robię ale wtedy to był problem największy na świecie, doszły wtedy do tego natręctwa na tle religijnym, całymi dniami w głowie pojawiały się myśli obrażające osoby święte itp. Pamiętam też problem natrętny dotyczący gier, bo do teraz zresztą gram w różne gry, ale gdzieś na jakimś forum przeczytałem, że gry powodują zniewolenie demoniczne itp, pamiętam, że ten epizod trwał bardzo długo aż do skończenia szkoły, w trakcie trwania technikum, otrzymałem od lekarza Asertin i jakiś inny lek pomocniczy ale raczej ich wtedy nie brałem. Gdy skończyłem edukacje w 2013 roku, i poszedłem do pierwszej pracy też nie było najlepiej, nie mogłem się na niczym skupić i miałem stany lękowe, spowodowane pojawianiem się non stop natrętnych myśli w mojej głowie, dostałem też fobii społecznej. W 2015 roku, kolega w pracy widząc, że mam takie a nie inne problemy jeszcze dołożył mi wtedy ciężaru bo stał koło mnie i wyśmiewał osoby boskie, w ogóle w związku z tą sytuacją uroiłem sobie, że jak przeniosę się od niego ze zmiany to wybiorę Boga i zostawię szatana, teraz to jest śmieszne ale wtedy traktowałem te natręctwa poważnie, można by powiedzieć, że były to moje urojenia. Doszła wtedy też kolejna obsesja, w ogóle o moich obsesjach by można było dużo pisać i właściwie napisać książkę, ale obsesje są raczej tego nie warte. Wkręciło mi się natręctwo, że jeżeli ty lubisz gry o zabijaniu to chcesz żeby w życiu też tak było żeby ludzie się zabijali a nie żyli w pokoju. W 2015 roku poszedłem do lekarza po lek, ponieważ już nie dawałem rady sobie ze samym sobą, a pamiętałem, że Fevarin mnie tak zamulił, że przyniósł ulgę, Od lekarza otrzymałem lek Paroxinor, brałem go dwa tygodnie i odstawiłem, ponieważ nie byłem w stanie przejść okresu adaptacji, potem zrobiło się coraz gorzej. W roku 2016 poznałem dziewczynę, była to krótka znajomość rozstaliśmy się po dwóch miesiącach i mój stan psychiczny bardzo się pogorszył na przełomie 2016/2017 roku, pamiętam, że dostałem jakiś dziwny stan psychiczny, nie potrafiłem sobie tego wytłumaczyć co się ze mną dzieje, pamiętam, że stałem na peronie i miałem stan lękowy, że kogoś zabije, w ogóle miałem jakieś agresywne myśli do ludzi, bałem się, że to po SSRI takie coś mi się w głowie porobiło, bo obejrzałem różne dokumenty związane z lekami antydepresyjnymi takimi jak samobójstwa i zabójstwa, stan się nie poprawiał, pamiętam, że gdy w 2017 roku umarła moja mama która była alkoholiczką, też moja psychika była w bardzo złym stanie, po prostu nie radziłem sobie ze samym sobą, po śmierci mamy udałem się do psychiatry i otrzymałem ponownie lek Fevarin, brałem go pamiętam pół roku, i nie działał on tak jak za pierwszym razem, ale czułem się w miarę ok, wspomagałem się czasami ale rzadko jakimś benzo albo zolpidemem. Po okresie 6 miesięcy po prostu sam odstawiłem Fevarin, i po roku wszystko wróciło na nowo, siedziałem sobie w pokoju i miałem myśli weź nóż i zabij ojca, pewnie to były natręctwa. Poszedłem ponownie do lekarza w 2018 roku i otrzymałem lek Seronil, brałem go 3 tygodnie, po czym przerwałem jego stosowanie bo ponownie naoglądałem się jakiś materiałów związanych z lekami SSRI i ich złą sławą, pamiętam, że gdy odstawiłem Prozac z dnia na dzień, nadeszła gehenna, w mojej głowie pojawiły się jakieś psychozy, zacząłem mieć agresywne myśli w stosunku do ludzi, zacząłem ich nienawidzić i wyobrażałem sobie, że jestem Lordem Vaderem i ucinam im głowy mieczem świetlnym, no niby dziecinne ale stan był potworny, pamiętam, że odstawiałem ten lek później już stopniowo po konsultacji z lekarzem i wszystko się uspokoiło na okres pół roku. Po okresie pół rocznym wrócił ten stan, dodatkowo depresja, pamiętam, że nie wiedziałem już co ze sobą zrobić a w pracy dostałem migrenę ( w ogóle z tego co zauważyłem, migreny pojawiają mi się po odstawieniu leków na serotoninę to samo tyczy się np, wzięcia hydroksyzyny, gdy wezmę 20 mg, po tygodniu mam migreny, bo ona ma długi okres półtrwania ), kolega dał mi 100 mg Tramalu, gdy go wziąłem wszystko wróciło do normy, uczucia do ludzi się pojawiły na nowo, nie chciałem nikogo krzywdzić, po czym gdy skończyło się jego działanie wszystko wróciło do złego stanu rzeczy. Męczyłem się z tym stanem dość długo bo przez miesiąc, po czym poszedłem do lekarza rodzinnego który zaproponował mi Pramolan i właściwie uratował mi ten lekarz sytuacje, brałem go przez 2 lata i czułem się dobrze, wszystkie te agresywne myśli zniknęły, po dwóch latach stan powoli zaczął się psuć, dlatego otrzymałem lek Trazoodone, kolejny lek działający na serotoninę, pamiętam, że brałem go razem z Pramolanem przy czym lekarz odstawiał mi stopniowo Pramolan, gdy brałem Trazodoone dwa dni i potem nie, to zaczął się horror i musiałem kontynuować leczenie, pamiętam, że zamiast zalecanych 300 mg, brałem 375 mg po przez pomylenie dawki na opakowaniu, stan wrócił do normy, ale mój lekarz psychiatra postanowił obniżyć dawkę Trazodonu do dawki 150 mg na dobę i na moje własne życzenie, ponieważ zgłaszałem złą tolerancje na leki SSRI, dostałem Anafranil na dodatek za darmo, stan mój był tak koszmarny że nie wiedziałem co ze sobą zrobić, powróciły agresywne myśli do ludzi, i taki dziwny stan, że nie da się go normalnie opisać, odstawiłem ten lek po dwóch tygodniach po skonsultowaniu się z moim lekarzem psychiatrą, pamiętam, że wziąłem 10 mg Relanium i stan się unormował, później dostałem Mianserynę, to samo nie mogłem poradzić sobie przez okres adaptacji, później zacząłem odstawiać także Trazodone na swoją własną odpowiedzialność bo stwierdziłem, że te leki są niebezpieczne, pamiętam, że wspomagałem się lekiem Noctis. Stan zaczął się ponownie pogarszać, dlatego mój lekarz psychiatra kazał mi zacząć brać Trazodone i Trittico XR czyli Trazodone o przedłużonym uwalnianiu, i znowu horror ponieważ powyżej 150 mg na dobę, lek ten zaczyna działać antydepresyjnie podobnie do SSRI, pewnego dnia pojechałem do HCP a lekarz zaproponował mi Abilify jako czwarty lek skończyło się na tym, że brałem Trazodone, Pramolan, Pregabaline, i nie przyjmowałem Abilify bo był za drogi i stwierdziłem, że nie ma sensu brać 4 leków psychotropowych w warunkach domowych, umówiłem się na wizytę online i lekarka zaproponowała mi Sertralinę więc brałem 4 leki, byłem w tam fatalnym stanie, że chciałem się zabić życie uratowała mi nowa lekarz psychiatra która stwierdziła, że biorę chemioterapię i zaproponowała oczyszczenie się z leków, zapisała mi Pregabaline i Depakine i stan się stopniowo zaczął poprawiać, Depakine brałem do Września 2022 roku a Pregabaline do Maja bieżącego roku, Pregabalinę zacząłem odstawiać sobie samemu tak samo jak zresztą Depakine ponieważ bardzo mocno na niej przytyłem i zacząłem robić się agresywny, podczas stopniowego odstawiania Pregabaliny od Stycznia do Maja, z 300 mg bardzo powoli zmniejszając dawkę, dostałem myśli samobójczych i obecnie od Maja jestem bez żadnych leków z początku było ok ale stan znowu zaczął się pogarszać a myślałem, że moje zmagania z lekami czy z OCD się zakończyły. 

 

O to moja historia, trochę zagmatwana ale bardzo dobrze pamiętam, poszczególne etapy mojej choroby jak i epizody związane z lekami. Stan po odstawieniu Pregabaliny był w miarę ok, zostały normalne natręctwa typu zrób coś odpowiednio bo jak nie to zabijesz ojca i tak poczucie jak bym chciał to zrobić, tak samo byłem na szkoleniu w sprawię pracy i miałem przymus śmiania się to są normalne natręctwa, ale teraz dostałem jeszcze takiej fobii społecznej i takiej jak by to powiedzieć odrazy do ludzi, dzisiaj np: śnił mi się jakiś dziwny sen psychotyczny, w ogóle moje nastawienie do ojca jest takie, że on mnie odraża, straciłem uczucia do ludzi. Jak ja mam sobie pomóc bo nie stać mnie na wydatki rzędu 200 zł i 30 minutowa rozmowa z psychologiem a podejrzewam, że mogę mieć zaburzenia w związku z DDA, bardzo boje się, że leki mi uszkodziły mózg, i niepokoiło mnie zawsze z kąt te myśli agresywne do ludzi się pojawiły w mojej głowie, czy to spowodowały leki czy moja choroba, opisałem to mniej więcej tak jak to odczuwam, trochę tego dużo. Dodam, że jestem wszystkiego świadomy i neguje te wszystkie moje objawy, zastawiam się czy to nie jest jakaś psychoza zaryzykował bym z jakimś lekiem SSRI ale boje się tych stanów.  Pozdrawiam. 

Może spróbuj zapytać czy może w twojej okolicy przyjmuje jakiś terapeuta na fundusz? Napewno by Ci to pomogło wygadanie się komuś kompetentnemu. Kolejki są długie, ale warto poczekać. W dzisiejszych czasach mało kto może pozwolić sobie na terapię ze względu na ich koszt.

Edytowane przez Vizyo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nikomu nie życzę tego co się ze mną działo po Anafranilu to było gorzej jak piekło na ziemi, a po za tym gdzieś czytałem, że właśnie po SSRI, i antydepresantach może wystąpić coś takiego jak CHAD, zaburzenia afektywne dwubiegunowe, bo ja mam właśnie takie epizody, że wszystko jest w miarę ok a potem jest lipa. Dodam jeszcze, że poszedłem do specjalisty na NFZ, ale on w ogóle nie stosuje terapii poznawczo behawioralnej tylko mówi, żebym dążył do celu, znalazł kobietę, pracę i natręctwa same miną no nie wiem czy tak miną. 

Edytowane przez Znerwicowany1993

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Dziewięćdziesiąt Cztery
3 godziny temu, Znerwicowany1993 napisał(a):

ponownie naoglądałem się jakiś materiałów związanych z lekami SSRI i ich złą sławą

 

Chemiczny spokój? xdd

 

3 godziny temu, Znerwicowany1993 napisał(a):

obecnie od Maja jestem bez żadnych leków z początku było ok ale stan znowu zaczął się pogarszać a myślałem, że moje zmagania z lekami czy z OCD się zakończyły. 

 

To podobnie jak u mnie, ja nie biorę od kwietnia, a zaczęło się pogarszać jakoś w połowie czerwca, więc około 2 miesiące tylko poprawa się utrzymała.

 

Ogólnie to strasznie dużo różnych leków brałeś, jak czytam wpisy tutaj, to myślę sobie czy tylko ja miałem takie szczęście, że przez prawie 2 lata brałem ten sam zestaw i działało super.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Od dawna miałem problemy z  "myśli i czynności natrętne","nerwica natręctw"

Dostawałem sertagen, bioxetin itp. Dopiero jak trafiłem do Toszka dali mi paroxinor i objawy prawie całkowicie ustąpiły.
Miałem ostatnio kontrolę u psychiatry i  powiedziała: "dobrze że teraz mam paroksetyne". "Jak to by nie pomogło to pozostaje tylko Anafranil"
Postaraj się brać leki dłuższy czas. Wiem, że jest ciężko. bo sam przechodzę/dziłem przez natręctwa/myśli itp. Na początku zawsze jest ciężko
 

 

Edytowane przez grz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, grz napisał(a):

Witam,

Od dawna miałem problemy z  "myśli i czynności natrętne","nerwica natręctw"

Dostawałem sertagen, bioxetin itp. Dopiero jak trafiłem do Toszka dali mi paroxinor i objawy prawie całkowicie ustąpiły.
Miałem ostatnio kontrolę u psychiatry i  powiedziała: "dobrze że teraz mam paroksetyne". "Jak to by nie pomogło to pozostaje tylko Anafranil"
Postaraj się brać leki dłuższy czas. Wiem, że jest ciężko. bo sam przechodzę/dziłem przez natręctwa/myśli itp. Na początku zawsze jest ciężko
 

 

Jeżeli masz doświadczenie z tą chorobą to chciałbym Cię zapytać czy miałeś czasami zamienniki natręctw. Na przykład dajmy na to jak miałeś natręctwo dotknięcia szafki, ale nie było jej w pobliżu. To na przykład dotknąłeś parapetu by tylko lęk odszedł nie umiem tego prosto wytłumaczyć, ale myślę, że wiesz o co mi chodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no tak ja mam róże takie dziwactwa, musze na przykład dotknąć odpowiednio uchwytu od otwieranie okna, odpowiednio umyć ręce, odpowiednio przejść stopą po rowku od panela, dotknąć palcem tak kurek od wanny, żeby przejechał po linii gdzie się palec zgina itp. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, Vizyo napisał(a):

Jeżeli masz doświadczenie z tą chorobą to chciałbym Cię zapytać czy miałeś czasami zamienniki natręctw. Na przykład dajmy na to jak miałeś natręctwo dotknięcia szafki, ale nie było jej w pobliżu. To na przykład dotknąłeś parapetu by tylko lęk odszedł nie umiem tego prosto wytłumaczyć, ale myślę, że wiesz o co mi chodzi.

Tak.

Był okres, że bardzo trząsły mi się ręce. Wtedy często sprawdzałem w różnych sytuacjach czy jest poprawa np. specjalnie wchodziłem do baru i sprawdzałem czy na pewno przenoszę kawę/cola bez problemu.  Były też dużo innych natręctw

Często szukałem zamienników tak jak pisałeś. Okropna jest ta choroba
 

Edytowane przez grz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, grz napisał(a):

Tak.

Był okres, że bardzo trząsły mi się ręce. Wtedy często sprawdzałem w różnych sytuacjach czy jest poprawa np. specjalnie wchodziłem do baru i sprawdzałem czy na pewno przenoszę kawę/cola bez problemu.  Były też dużo innych natręctw
 

Wiem jak ciężko z tym żyć sam z tym się zmagam od dawna masz sposób jak z tego wyjść oprócz leków. Sport towarzystwo co sprzyja temu by to wyleczyć według twoich obserwacji na własnym doświadczeniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczerze bez leków będzie ciężko. Coś typu paro, anafranil czy sertoliny może przynieść ci dużo korzyści. Sam biorę Paroxinor, Ttitico i Hydro i jest teraz super.
Jak w miarę leki zaczną działać to może łatwiej Ci będzie wyjść do ludzi, spotkania czy sport/siłownia.
Sam dopiero po dobrze dobranych leków prawie nie mam objawów natręctw i byłem na kąpielisku co kiedyś bylo niemożliwe w moim przypadku. Już nie mówiąc o przejmowanie się natręctwami przy innych ludziach
Psychoterapia bardzo dużo daje w natręctwach.
Leki+ terapia a potem musisz dawać dużo od siebie
 

Edytowane przez grz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, grz napisał(a):

Szczerze bez leków będzie ciężko. Coś typu paro, anafranil czy sertoliny może przynieść ci dużo korzyści. Sam biorę Paroxinor, Ttitico i Hydro i jest teraz super.
Jak w miarę leki zaczną działać to może łatwiej Ci będzie wyjść do ludzi, spotkania czy sport/siłownia.
Sam dopiero po dobrze dobranych leków prawie nie mam objawów natręctw i byłem na kąpielisku co kiedyś bylo niemożliwe w moim przypadku. Już nie mówiąc o przejmowanie się natręctwami przy innych ludziach
 

Miałem natręctwo palenia, że muszę zapalić parzystą ilość papierosów przykładowo dwa i później spokój oczywiście na 10 minut po czym zapal znowu bo coś złego się stanie. I powiedziałem koniec, ale nie mogłem z tego transu się wyrwać więc zacząłem palić e papierosy jako zamiennik dzięki czemu oduczyłem się uporządkowałem myśli i jest dobrze. Tylko od czasu do czasu mam bóle brzucha wydaje mi się, że z lęku. Mało kto nas rozumie bo niby to tylko myśli, ale nasz mózg interpretuje to jako rzeczywistość i realne zagrożenie. Czasami osiąga to stan, że nie wiemy co się dzieje jest taki lęk nie wiadomo czemu. Masakra życzę Ci byś nigdy już nie musiał tego doznawać nawet najgorszemu wrogowi bym tego nie życzył.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Vizyo napisał(a):

Miałem natręctwo palenia, że muszę zapalić parzystą ilość papierosów przykładowo dwa i później spokój oczywiście na 10 minut po czym zapal znowu bo coś złego się stanie. I powiedziałem koniec, ale nie mogłem z tego transu się wyrwać więc zacząłem palić e papierosy jako zamiennik dzięki czemu oduczyłem się uporządkowałem myśli i jest dobrze. Tylko od czasu do czasu mam bóle brzucha wydaje mi się, że z lęku. Mało kto nas rozumie bo niby to tylko myśli, ale nasz mózg interpretuje to jako rzeczywistość i realne zagrożenie. Czasami osiąga to stan, że nie wiemy co się dzieje jest taki lęk nie wiadomo czemu. Masakra życzę Ci byś nigdy już nie musiał tego doznawać nawet najgorszemu wrogowi bym tego nie życzył.

Długi post napisałeś na początku i napisz czy na stan obecny bierzesz leki

Wiem co czujesz,bo natręctwa to fatalna rzecz. Człowiek chciałby skupić się na fajnych sprawach a tu caly czas w "tyle głowy" myśli się ze trzeba coś dotknąć/sprawdzić i lęk się nasila. Jak już coś zrobiłem to chwila ulgi a za chwilę znowu wracają te natręcwa i lęki i  koło się zamyka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie narazie nie biorę leków walczę sam. Ale widzę, że w końcu mnie zrozumieli tu ludzie nie umiem się nauczyć tego, że to tylko w mojej głowie dla mnie jakby to była prawda. Co powoduje ogromny lęk. A co byś zrobił na moim miejscu jakbyś miał natręctwo palenia i ciągle jeszcze dwa jeszcze dwa też byś przerzucił się na e-papierosy i na nich skończył?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Znerwicowany1993 napisał(a):

Pregabalinę i Depakine brałem przez okres 2 lat, od czasu tej mieszanki leków którą brałem. 

 

2 godziny temu, Dziewięćdziesiąt Cztery napisał(a):

 

Chemiczny spokój? xdd

 

 

To podobnie jak u mnie, ja nie biorę od kwietnia, a zaczęło się pogarszać jakoś w połowie czerwca, więc około 2 miesiące tylko poprawa się utrzymała.

 

Ogólnie to strasznie dużo różnych leków brałeś, jak czytam wpisy tutaj, to myślę sobie czy tylko ja miałem takie szczęście, że przez prawie 2 lata brałem ten sam zestaw i działało super.

Nie to było Mroczna Strona Antydepresantów oraz Skutek Uboczny Śmierć i chyba ten co ty podałeś. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Znerwicowany1993 napisał(a):

 

Nie to było Mroczna Strona Antydepresantów oraz Skutek Uboczny Śmierć i chyba ten co ty podałeś. 

I ogólnie już sam nie wiem kto ma racje o tych lekach czy lekarz który tylko skasuje od ciebie 200 zł i potem jak się powiesisz to twój problem, i nawet nie chce z tobą po wizycie porozmawiać jak ci ciężko, czy ci ludzie z tych filmów, wiem, że nie od parady są w ulotkach ujęte takie rzeczy jak myśli samobójcze i myślenie agresywne itp. 

Edytowane przez Znerwicowany1993

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Vizyo napisał(a):

Dokładnie narazie nie biorę leków walczę sam. Ale widzę, że w końcu mnie zrozumieli tu ludzie nie umiem się nauczyć tego, że to tylko w mojej głowie dla mnie jakby to była prawda. Co powoduje ogromny lęk. A co byś zrobił na moim miejscu jakbyś miał natręctwo palenia i ciągle jeszcze dwa jeszcze dwa też byś przerzucił się na e-papierosy i na nich skończył?

@Znerwicowany1993 Jak myślisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, Vizyo napisał(a):

@Znerwicowany1993 Jak myślisz?

Znaczy nie wiem jak dla ciebie to jest duży problem, ale ja po prostu kompulsje staram się odrzucać i ich nie wykonywać, polecam ci jeden dzień nie wykonywać kompulsji i zobaczysz, że potrzeba ta zmniejszy się na drugi dzień, to jest dziwne ale to tak wygląda jak by mózg był uzależniony od kompulsji, mnie bardziej od kompulsji przeraża stan umysłu. Dla mnie większym problemem są obsesyjne myśli, a kompulsje owszem są rozładowaniem napięcia ale to chwilowo, jest taki lekarz na You Tube, i on właśnie opowiadał, żeby zrobić sobie test i nie wykonywać kompulsji przez jeden dzień i na drugi dzień wykonywać ile wlezie, i tak mózg odzwyczaja się od kompulsji sprawdzone na sobie. Kompulsje nie są aż tak dużym problemem w porównaniu do natrętnych niechcianych myśli. 

Edytowane przez Znerwicowany1993

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Znerwicowany1993 napisał(a):

Znaczy nie wiem jak dla ciebie to jest duży problem, ale ja po prostu kompulsje staram się odrzucać i ich nie wykonywać, polecam ci jeden dzień nie wykonywać kompulsji i zobaczysz, że potrzeba ta zmniejszy się na drugi dzień, to jest dziwne ale to tak wygląda jak by mózg był uzależniony od kompulsji, mnie bardziej od kompulsji przeraża stan umysłu. Dla mnie większym problemem są obsesyjne myśli, a kompulsje owszem są rozładowaniem napięcia ale to chwilowo, jest taki lekarz na You Tube, i on właśnie opowiadał, żeby zrobić sobie test i nie wykonywać kompulsji przez jeden dzień i na drugi dzień wykonywać ile wlezie, i tak mózg odzwyczaja się od kompulsji sprawdzone na sobie. Kompulsje nie są aż tak dużym problemem w porównaniu do natrętnych niechcianych myśli. 

Znaczy ja mam taki problem, że palę po dwa co nie a po tych dwóch jak spalę męczą mnie myśli, że jak nie zapalisz to coś Ci się stanie odwrócą się od ciebie ludzie, że będziesz zawsze wyglądał jak dzieciak mimo iż to nie realne to mózg to odbiera jako realne zagrożenie i prowadzi to do bólów brzucha i złego samopoczucia. Nie chcę już palić bo rzuciłem tylko nie chcę by mi się coś stało od tego lęku. Masz na to jakiś sposób?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musisz zacząć brać jakieś leki.
Po Twoich postach widzę, że nawet tutaj  masz natręctwa czy tam myśli i czynności natrętne.
Idż do psychiatry bo niedługo wykończysz się psychicznie.

Kiedyś też próbowałeś z tym walczyć, ale nie dałem rady. W końcu wylądowałem w Toszku po kolejnym ataku paniki/lęku
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po jakich postach to stwierdziłeś? Oraz co to jest Toszek bo nie rozumiem do końca?

 

Godzinę temu, grz napisał(a):

Musisz zacząć brać jakieś leki.
Po Twoich postach widzę, że nawet tutaj  masz natręctwa czy tam myśli i czynności natrętne.
Idż do psychiatry bo niedługo wykończysz się psychicznie.

Kiedyś też próbowałeś z tym walczyć, ale nie dałem rady. W końcu wylądowałem w Toszku po kolejnym ataku paniki/lęku
 

Dobra teraz poczytałem o tym Toszku a jak tam trafiłeś na własne żądanie czy mimowolnie jak długo tam byłeś i czy zdołali Ci tam pomóc. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

45 minut temu, Vizyo napisał(a):

Znaczy ja mam taki problem, że palę po dwa co nie a po tych dwóch jak spalę męczą mnie myśli, że jak nie zapalisz to coś Ci się stanie odwrócą się od ciebie ludzie, że będziesz zawsze wyglądał jak dzieciak mimo iż to nie realne to mózg to odbiera jako realne zagrożenie i prowadzi to do bólów brzucha i złego samopoczucia. Nie chcę już palić bo rzuciłem tylko nie chcę by mi się coś stało od tego lęku. Masz na to jakiś sposób?

Moim zdaniem musisz się przemęczyć, nie wykonaj tego i koniec wiem, że to trudne i staraj się wykonywać natręctwa co drugi dzień. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, Znerwicowany1993 napisał(a):

Moim zdaniem musisz się przemęczyć, nie wykonaj tego i koniec wiem, że to trudne i staraj się wykonywać natręctwa co drugi dzień. 

Będzie ciężko. W moim przypadku starałem nie robić rzeczy które musiałem zrobić/dotknąć. Przech chwilę nie myślałem o tym a po czasie samo to się nawróciło/ Zaczęły pojawiać  się lęki i nerwica jak tego nie zrobię.

 

 

39 minut temu, Vizyo napisał(a):

Po jakich postach to stwierdziłeś? Oraz co to jest Toszek bo nie rozumiem do końca?

Sam się nakręcasz i niestety miałem takie samy problemy, że chciałem od innych pomocy, a nikt nie potrafił mi pomóc.
Sam się dziwię, że wcześniej nie trafiłem do szpitala, Leżałem tam 2.5 miesiąca. Dostawałem końskie dawki benzo i dołączyli paroxinor. Było kiepsko na początku ale leki super zadziałały i teraz prawie wszystko minęło

Edytowane przez grz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×