Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wątek Betixy


Betixa

Rekomendowane odpowiedzi

49 minut temu, Vizyo napisał(a):

Mój kolega miał a życiu pewne wydarzenie błachostka dla innych a on nie może sobie z tym poradzić. Wybrał się do specjalisty i silna depresja zdiagnozowana. Ciągle wmawia sobie, że jest do niczego, że każdy kto się z nim spotka ma pecha że jest jakby pechowcem. Czy mógłby mi ktoś poradzić najlepiej ktoś kto przechodził podobny stan. Jak z tego wyszedł i ile to trwało. 

Lepiej chyba zrobić o tym swój własny osobny wątek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, DEPERS napisał(a):

Chyba przed sobą upokorzenie, bo raczej kierowcom to zależy żebyś szybko przeszła:) podchodzisz do pasów i czekasz, aż się zatrzyma kierowca i wtedy przechodzisz, a jak jest na skręcie to przechodzisz mając go na oku, bo może się zagapić także masz czas na odskoczenie, zanim on zareaguje:) 

Dziękuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

30 minut temu, Betixa napisał(a):

Czy ktoś z was miał obniżoną sprawność intelektualną przez depresję i wam to minęło? Jeśli tak, to dzięki czemu?

Zależy kobietko od stanu w jaki Cię ta depresja wprowadza. Wielu poetów, malarzy, pisarzy i naukowców miało depresję. Mi np depresja daje to, że widzę wszystko z boku nawet jak z kimś bezpośrednio rozmawiam, mogę prowadzić dialog z dwóch płaszczyzn, osobistej i osoby która widzi mnie i drugą osobę z boku, taka trochę bilokacja psychiczna, ale dzięki temu z mojej strony dialog może być dość konstruktywny, ale ja też ćwiczę różne takie dziwne rzeczy:) jak masz depresję z anchedonią i zahamowaniem no to w głowie jest kostka lodu zamiast mózgu, zero pomysłowości, roztropności, pustak na karku który tylko cierpi🙃

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przychodzę do was dzisiaj żeby się trochę pożalić... Jestem w takiej sytuacji że materialnie mam prawie wszystko o czym kiedykolwiek marzyłam a nie mogę z tego korzystać przez depresję. Np. mam telefon o którym zawsze marzyłam, a nie mogę na nim grać w moją ukochaną grę (w którą zawsze chciałam grać na moim wymarzonym telefonie) bo przez depresję nie mam na to w ogóle energii i anhedonia sprawia że nie cieszy mnie to co kiedyś by mnie cieszyło, czyli właśnie m.in. granie w tę grę. A kiedyś nie miałam depresji, ale wtedy nie miałam materialnie nic fajnego. A teraz gdy już to mam i mogłabym z tego korzystać, to muszę mieć depresję i do szału mnie doprowadza że to wszystko się marnuje bo nie umiem się tym cieszyć! Każdego dnia czekam na polepszenie mojego stanu ale minie jeszcze parę ładnych miesięcy (jak nie kilkanaście) zanim mi się może polepszy i to mnie dobija 😩 Strasznie mnie to smuci i frustruje, jest to obecnie jeden z największych problemów w moim życiu. Tylko proszę nie piszcie że chcielibyście mieć takie "błahe" problemy czy coś, bo jestem pewna że byście nie chcieli nie móc odczuwać jakiejkolwiek przyjemności z codziennych rzeczy, z których każdy powinien mieć możliwość się cieszyć. Ja zawsze żyłam dla takich codziennych przyjemności i teraz ich brak tylko pogłębia moją depresję, dla mnie w nich tkwi sens mojego życia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, Betixa napisał(a):

Ostatnio ktoś mi napisał że anhedonia mu nie minęła mimo bycia na terapii i na lekach. Dlatego chciałabym się was spytać czy komuś z was anhedonia minęła? Jeśli tak, to dzięki czemu?

Dzięki 300mg wenlafaksyny i dużych dawek mirtazapiny. Bynajmniej mi minęła

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 31.03.2023 o 17:08, DEPERS napisał(a):

Ja to myślę, że Ty masz OCD, bo doszukujesz się na siłę i w ogóle do Ciebie nie docierają racjonalne argumenty. Nie daje Ci to spokoju i co chwilę wpadasz na nowego konia karuzeli którą sama sobie budujesz i nakręcasz. Jesteś prawie, że książkowym przypadkiem zaburzeń kompulsywno obsesyjnych, do wanny też idziesz z telefonem szukać wzoru na swoje dolegliwości? Napisz do tego klienta @Gutek1979 na pewno znajdziecie wspólny temat. Ja mam ciężką depresję lekooporną i wcale nie myślę o tym żeby się ciąć czy sobie coś zrobić, do prób musi być chęć czyli wysoka dopamina przy jednoczesnym zdołowaniu czyli niskiej serotoninie. Widać, że dopiero raczkujesz, a karuzela już się dość szybko kręci, więc zastanów się czy się warto dalej uświadamiać złudnie i jeszcze bardziej w ten sposób karuzelę przyspieszać, nie bedąc pod kontrolą żadnego specjalisty. Zastanów się po co Ci to wszystko:)

Każdy przechodzi nagle odstawienie leków ssri inaczej. U niego rzeczywiście mogło dojść do rozregulowania hormonów, które ciągnie się do dzisiaj, bo nastąpił efekt domina. Nie oceniajmy tak. Na pewno Gutek powinien udac sie do specjalisty, jesli czuje taka potrzebe, ale u niego ten kolowrotek moze byc spowodowany wlasnie tym tapnieciem po odstawieniu lekow (nie ich braniem, bo to bylo lata temu). Moje problemy psychiczne miały związek z niedoczynnością tarczycy a objawy były klasyczne dla nerwicy lękowej. Miałam TSH ponad 4 a nie sama wartość jest ważna jak pokazują najnowsze badania a osobnicze wahania. Dlatego u osoby która ma całe życie 4 może nie być żadnego efektu a mi skoczyło z 1.4 do ponad 4, kiedy przeprowadziłam się zagranice i miałam, jak wyszło, niedobór jodu. Na jodzie i selenie wróciłam do mojego normalnego poziomu i wszystkie problemy psychiczne zniknęły. 

 

Bądźmy dla siebie bardziej wyrozumiali. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×