Skocz do zawartości
Nerwica.com

PAROKSETYNA (Arketis, ParoGen, Paroxetine Aurovitas, Paroxinor, Paxtin, Rexetin, Seroxat, Xetanor)


Ania

Rekomendowane odpowiedzi

11 godzin temu, Piyerekpiyerek napisał(a):

Dokładnie tak samo opisałbym działanie paro. Jeśli nie masz leków a ogólnie na to się leczysz to myślę że lepiej będzie zostać na 10. Ja potrzebowałem 20mg i cały czas byłem na tej dawce. Leki wykasowała ale na 20 było straszne zmęczenie. 10 nie działało na lęk i mnie ale też zmęczenia na 10 nie było. Dlatego jak dobrze się czujesz na 10 to spróbuj może dla ciebie wystarczy. Zawsze możesz potem spróbować 15. Paro jest naprawdę mocna. Jak próbowałem brać 30 to już po prostu mógłbym leżeć w łóżku 24 godziny

No właśnie dla tego chciała bym zostać na razie na 10 mg bo oprócz nerwicy mam chorą tarczycę i nie chciała bym leżeć tylko i ziewać, a wiem, że paro lubi wprowadzać w taki stan, mam wiwlką nadzieję, że ta 10 poradzi sobie jak kiedyś Zoloft działał na mnie dobrze 25 mg tylko, a poradził sobie tylko wiadomo to były początki mojej przygody z lekami, ale długo leciałam na dawce 25 mg chociaż lekarz nie dowierzał, że działa na mnie taka ilość, na razie modle się aby tak zostało już bo ostatnio ciężki czas miałam z tymi lekami, może nie potrzebnie tak zwlekałam ze zmianą na paro, a Ty jak na paro się czujesz? Długo bierzesz ten lek ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Mufiśka napisał(a):

No właśnie dla tego chciała bym zostać na razie na 10 mg bo oprócz nerwicy mam chorą tarczycę i nie chciała bym leżeć tylko i ziewać, a wiem, że paro lubi wprowadzać w taki stan, mam wiwlką nadzieję, że ta 10 poradzi sobie jak kiedyś Zoloft działał na mnie dobrze 25 mg tylko, a poradził sobie tylko wiadomo to były początki mojej przygody z lekami, ale długo leciałam na dawce 25 mg chociaż lekarz nie dowierzał, że działa na mnie taka ilość, na razie modle się aby tak zostało już bo ostatnio ciężki czas miałam z tymi lekami, może nie potrzebnie tak zwlekałam ze zmianą na paro, a Ty jak na paro się czujesz? Długo bierzesz ten lek ? 

Brałem paro przez dwa lata ok 3 lata temu.  Potem były inne leki a obecnie od miesiąca nic nie biorę.paro wspominam najmilej ale to zmęczenie i obojętność na wszystko była zbyt mocna😂 świetny lek na lęki i myślę że najlepszy dla kogoś z naprawdę silnym lękiem ale zabija chęć do czegokolwiek przynajmniej a i mnie tak było i na dawce 20 mg. Nigdy nie próbowałem mniejszej a może szkoda że nie spróbowałem brać 10

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy Paro pomagała wam usunąć albo zmniejszyć lęk wynikający z nagłych sytuacji? Pamiętam, że gdy brałem ją ponad pół roku w dawce chyba 20mg, to niestety ale każda sprawa, np. chęć poszukania pracy, wizyta gości, rozmowy telefoniczne w jakimś celu, itd. wywoływały wybuch lęku i stresu. Tak naprawdę nie wiem czy była różnica bez paro i z tym lekiem. Oczywiście w normalne dni było mniej destrukcyjnych myśli, otaczała mnie jakby niewidzialna ściana która pomagała zmniejszyć te negatywne odczucia, ale lęki atakowały tak samo jak dawniej gdy pojawiło się "coś więcej"...
Chętnie bym wrócił do brania, ale jeśli znów ma ani trochę nie pomagać z lękiem to raczej sensu nie ma ;c
Nie wiem czy to normalne czy może moje dawki były zbyt małe. Ciekaw jestem jak to wygląda u innych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Happyandsad napisał(a):

Czy Paro pomagała wam usunąć albo zmniejszyć lęk wynikający z nagłych sytuacji? Pamiętam, że gdy brałem ją ponad pół roku w dawce chyba 20mg, to niestety ale każda sprawa, np. chęć poszukania pracy, wizyta gości, rozmowy telefoniczne w jakimś celu, itd. wywoływały wybuch lęku i stresu. Tak naprawdę nie wiem czy była różnica bez paro i z tym lekiem. Oczywiście w normalne dni było mniej destrukcyjnych myśli, otaczała mnie jakby niewidzialna ściana która pomagała zmniejszyć te negatywne odczucia, ale lęki atakowały tak samo jak dawniej gdy pojawiło się "coś więcej"...
Chętnie bym wrócił do brania, ale jeśli znów ma ani trochę nie pomagać z lękiem to raczej sensu nie ma ;c
Nie wiem czy to normalne czy może moje dawki były zbyt małe. Ciekaw jestem jak to wygląda u innych. 

Możliwe że dawka była zbyt mała. 
Ja na lekach miewałem takie dołki ale mój psychiatra słusznie twierdził i po czasie sam to potwierdziłem że te dołki mają mnie uczyć innego podejścia do tego typu spraw i miałem nad tym pracować na terapii , lek mnie wspierał przy wyjściu z takich dołków bo w ciągu tygodnia potrafiłem się ogarnąć gdzie bez leków pewnie bym się posypało.Oczywiście miałem duże załamania psychiczne na leku gdzie podwyższaliśmy odrazu dawkę żeby mnie wyciągnąć z bagna ale gdy stres był akceptowalny to starałem sobie z tym radzić sam. Chyba że lęk cię tak paralizuje że w przypadku np tej rozmowy o pracę nie dałabyś radę to wtedy lek potrafi pomóc i poradziła byś sobie , zresztą same te leki mają pomagać w radzeniu sobie z trudnościami życiowymi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Piyerekpiyerek napisał(a):

Brałem paro przez dwa lata ok 3 lata temu.  Potem były inne leki a obecnie od miesiąca nic nie biorę.paro wspominam najmilej ale to zmęczenie i obojętność na wszystko była zbyt mocna😂 świetny lek na lęki i myślę że najlepszy dla kogoś z naprawdę silnym lękiem ale zabija chęć do czegokolwiek przynajmniej a i mnie tak było i na dawce 20 mg. Nigdy nie próbowałem mniejszej a może szkoda że nie spróbowałem brać 10

 

Długo się wkręcała paro u Ciebie ? Ja na razie nie narzekam, ale z samopoczuciem różnie bywa, mam też takie uczucie jak dziś np, że nie czuję lęku, ale wiem, że właśnie on jest teraz tylko ja go nie odczuwam bo lek go tłumi, ciekawa jestem ile trzeba czekać na wkręcenie się tych moich 10 mg bo na razie to biorę to z 3 tyg jakoś nie wiem dokładnie bo nie liczę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Mufiśka napisał(a):

Długo się wkręcała paro u Ciebie ? Ja na razie nie narzekam, ale z samopoczuciem różnie bywa, mam też takie uczucie jak dziś np, że nie czuję lęku, ale wiem, że właśnie on jest teraz tylko ja go nie odczuwam bo lek go tłumi, ciekawa jestem ile trzeba czekać na wkręcenie się tych moich 10 mg bo na razie to biorę to z 3 tyg jakoś nie wiem dokładnie bo nie liczę 

Lekarz mówił że zobaczę efekty po 6-8 tygodniach ale i mnie było to 5 tygodni.  20 mg przez 5;tygodni i czułem się naprawdę dobrze i stabilnie bez lęku. Od razu wskoczyłem na 20

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Piyerekpiyerek napisał(a):

Lekarz mówił że zobaczę efekty po 6-8 tygodniach ale i mnie było to 5 tygodni.  20 mg przez 5;tygodni i czułem się naprawdę dobrze i stabilnie bez lęku. Od razu wskoczyłem na 20

Rozumiem czyli jeszcze ma prawo być nie stabilnie u mnie, na razie zobaczę te 10 mg jak coś to wejdę na 15, a czy brałeś może na noc ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Mufiśka napisał(a):

Rozumiem czyli jeszcze ma prawo być nie stabilnie u mnie, na razie zobaczę te 10 mg jak coś to wejdę na 15, a czy brałeś może na noc ? 

Właśnie nie zawsze brałem rano po przebudzeniu. I teraz żałuję bo potem escitalopram sertraline i fluoksetynę próbowałem i rano i wieczorem i jak brałem wieczorem to było duże lepiej. Może gdybym paro brał na noc to może nie byłbym tak zmęczony w dzien

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Piyerekpiyerek napisał(a):

Właśnie nie zawsze brałem rano po przebudzeniu. I teraz żałuję bo potem escitalopram sertraline i fluoksetynę próbowałem i rano i wieczorem i jak brałem wieczorem to było duże lepiej. Może gdybym paro brał na noc to może nie byłbym tak zmęczony w dzien

No właśnie bo wiem, że biorą na noc kiedy właśnie są tak zmęczeni po niej, moja kumpela też bierze na noc i jak pytałam lekarza mojego to też mówił, że mam sama zdecydować jak mi lepiej będzie. Czy po około 3 tygodniach brania paro mają prawo bywać jeszcze gorsze momenty ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, Mufiśka napisał(a):

No właśnie bo wiem, że biorą na noc kiedy właśnie są tak zmęczeni po niej, moja kumpela też bierze na noc i jak pytałam lekarza mojego to też mówił, że mam sama zdecydować jak mi lepiej będzie. Czy po około 3 tygodniach brania paro mają prawo bywać jeszcze gorsze momenty ? 

To był mój pierwszy antydepresant a ja byłem w tej kwestii zielony. Lekarza kazał brać rano to brałem. Byłem zmęczony myślałem że tak ma być. Potem już trochę eksperymentowałem na własną rękę. Jasne. To dopiero 3 tygodnie. U mnie zadziałało po 5 tygodniach ale to nie znaczy że tak będzie u ciebie dlatego nie poddawaj się wcześniej niż po 6-8 tygodniach na jednej dawce. Jeśli już chcesz być na 10 mg to bądź ale co najmniej 6 tygodni. Jeśli nie będzie stabilnie zwiększ na 20 mg tylko licz się z tym że musisz wtedy znowu dać nowej dawce 6 tygodni. Widziałem tu osoby które piszą że biorą coś 8 tygodni i nie działa a potem wychodzi że tak biorą ale pierwsze 4 tygodnie brały np sertraline 25 mg a kolejne 4 tygodnie 50 mg. To tak nie działa bierzesz jedną dawkę 6-8 tygodni i dopiero można coś stwierdzić czy działa czy nie. Ja nigdy nie bawiłem się w połówki. Zawsze wyskakiwałem na lek w pełnej terapeutycznej dawce Bo nie chciałem tracić czasu. 

Teraz, Piyerekpiyerek napisał(a):

To był mój pierwszy antydepresant a ja byłem w tej kwestii zielony. Lekarza kazał brać rano to brałem. Byłem zmęczony myślałem że tak ma być. Potem już trochę eksperymentowałem na własną rękę. Jasne. To dopiero 3 tygodnie. U mnie zadziałało po 5 tygodniach ale to nie znaczy że tak będzie u ciebie dlatego nie poddawaj się wcześniej niż po 6-8 tygodniach na jednej dawce. Jeśli już chcesz być na 10 mg to bądź ale co najmniej 6 tygodni. Jeśli nie będzie stabilnie zwiększ na 20 mg tylko licz się z tym że musisz wtedy znowu dać nowej dawce 6 tygodni. Widziałem tu osoby które piszą że biorą coś 8 tygodni i nie działa a potem wychodzi że tak biorą ale pierwsze 4 tygodnie brały np sertraline 25 mg a kolejne 4 tygodnie 50 mg. To tak nie działa bierzesz jedną dawkę 6-8 tygodni i dopiero można coś stwierdzić czy działa czy nie. Ja nigdy nie bawiłem się w połówki. Zawsze wyskakiwałem na lek w pełnej terapeutycznej dawce Bo nie chciałem tracić czasu. 

Pełnej terapeutycznej tzn sertralina 50 paro 20 fluo 20 escitalopram 10 mg. Tak zwane najmniejsze dawki uznane za terapeutyczne. Nie brałem połówek tych dawek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, Piyerekpiyerek napisał(a):

To był mój pierwszy antydepresant a ja byłem w tej kwestii zielony. Lekarza kazał brać rano to brałem. Byłem zmęczony myślałem że tak ma być. Potem już trochę eksperymentowałem na własną rękę. Jasne. To dopiero 3 tygodnie. U mnie zadziałało po 5 tygodniach ale to nie znaczy że tak będzie u ciebie dlatego nie poddawaj się wcześniej niż po 6-8 tygodniach na jednej dawce. Jeśli już chcesz być na 10 mg to bądź ale co najmniej 6 tygodni. Jeśli nie będzie stabilnie zwiększ na 20 mg tylko licz się z tym że musisz wtedy znowu dać nowej dawce 6 tygodni. Widziałem tu osoby które piszą że biorą coś 8 tygodni i nie działa a potem wychodzi że tak biorą ale pierwsze 4 tygodnie brały np sertraline 25 mg a kolejne 4 tygodnie 50 mg. To tak nie działa bierzesz jedną dawkę 6-8 tygodni i dopiero można coś stwierdzić czy działa czy nie. Ja nigdy nie bawiłem się w połówki. Zawsze wyskakiwałem na lek w pełnej terapeutycznej dawce Bo nie chciałem tracić czasu. 

Pełnej terapeutycznej tzn sertralina 50 paro 20 fluo 20 escitalopram 10 mg. Tak zwane najmniejsze dawki uznane za terapeutyczne. Nie brałem połówek tych dawek

Dziękuję za tak wyczerpujące odpowiedzi, jestem wdzieczna bardzo, no mi esci proponowano tez, ale wybrałam paro ostatecznie, bałam się zamulenia po niej, ale esci bałam się, że nie zadziała na lęki tak dobrze, ale dziś jakoś od południa dziwnie się czuję lęku nie ma, ale takie rozdygotanie wewnętrzne i serducho nawala no tak dziwnie mi w głowie jakoś 😅 nie poddam się będę na tej dawce jeszcze i później zobaczę, mi Zoloft tyle lat ratował tyłek, ale tym razem nie zadziałał jak trzeba, teraz jak już będę zwiększać to na 20, dzięki jeszcze raz za odpowiedzi to zawsze pomaga 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Mufiśka napisał(a):

Dziękuję za tak wyczerpujące odpowiedzi, jestem wdzieczna bardzo, no mi esci proponowano tez, ale wybrałam paro ostatecznie, bałam się zamulenia po niej, ale esci bałam się, że nie zadziała na lęki tak dobrze, ale dziś jakoś od południa dziwnie się czuję lęku nie ma, ale takie rozdygotanie wewnętrzne i serducho nawala no tak dziwnie mi w głowie jakoś 😅 nie poddam się będę na tej dawce jeszcze i później zobaczę, mi Zoloft tyle lat ratował tyłek, ale tym razem nie zadziałał jak trzeba, teraz jak już będę zwiększać to na 20, dzięki jeszcze raz za odpowiedzi to zawsze pomaga 

Nie masz za co dziękować po to tu jesteśmy żeby sobie pomagać😊 esci ogólnie uznawany jest za bardzo słaby lek ale np za granicą robi furorę widzę to po opiniach na Reddit ale np mnie tak strasznie mulił że musiałem się do wszystkiego zmuszać. Na paro było znacznie lepiej. A zoloft dobrze się i ciebie sprawdzał Przeciwlękowo? Kurcze mi nie podszedł a szkoda bo psychiatra mi go strasznie zachwalał 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

31 minut temu, Piyerekpiyerek napisał(a):

Nie masz za co dziękować po to tu jesteśmy żeby sobie pomagać😊 esci ogólnie uznawany jest za bardzo słaby lek ale np za granicą robi furorę widzę to po opiniach na Reddit ale np mnie tak strasznie mulił że musiałem się do wszystkiego zmuszać. Na paro było znacznie lepiej. A zoloft dobrze się i ciebie sprawdzał Przeciwlękowo? Kurcze mi nie podszedł a szkoda bo psychiatra mi go strasznie zachwalał 

Powiem ci, że na samym początku mojej choroby lekarz przepisał mi pramolan i on mi pomagał brałam go 3 razy dziennie, ale senność po nim miałam do tego stopnia, że jeśli po południu była bym w pracy to zasnęła bym tam gdzie bym stała, poważnie tak bardzo mnie popołudniu zwalało z nóg, ale pomagał mi na lęki dobrze, wtedy byłam młoda nie pracowałam więc brałam go, później już poprosiłam lekarza o coś innego bo męczył mnie ten stan i dał mi właśnie Zoloft, zaczęłam od 25 mg i tak mnie trzepało, że chciałam umrzeć, ale brałam dalej i ciągle 25, zadziałał po około półtorej miesiąca i długo leciałam na tej dawce, potem jakieś nawroty zwiększałam do 50,75 i działał super, bardzo długo go brałam i raz na wet odstawiłam na 4 lata, po terapii, ale jak urodziłam miałam nawrót i dalej Zoloft i działał, także mi ten lek pomógł bardzo, tylko ja na powyżej 100 mg czuje okropne pobudzenie i max to 125 mg i tu już mam problemy ze snem i to pobudzenie nie mija, a to powoduje u mnie lęki ten stan, około 2 lata temu rozwód i zmiany w życiu i długotrwały stres związany z sytuacją rodzinną i nawrót, ale taki, że w życiu nie myślałam, że może być gorzej niż miałam, nie wstawałam na wet z łóżka, zmienili leki na fluo to dla mnie była masakra jakaś i Wellbutrin porażka również, potem esci i znów Zoloft i tu już działał tak sobie, tydzień ok i zjazdy i lęki i tak non stop, chwilę ok i lęki, lekarz zaproponował paro lup ponownie esci i wybrałam paro, ale Zoloft ratował mi tyłek z 10 lat, ale długo musiałam czekać na efekt jego działania, a trzepał niemiłosiernie na początku, stąd zaczynam zawsze od małych dawek bo chyba jestem wrażliwa na działanie leków i tak jak Zoloft zadziałał na 25 mg tak nadziej jest, że paro zadziała bo lekarz mój też zawsze był zdziwiony, że mi pomaga taka mikro dawka jak 25 mg zoloftu, ja też dużo sama staram się ze sobą pracować, ale fakt faktem ja 5 mg paro poczułam i dla tego nie szaleje bo po co skoro może się uda na małej dawce pobyć dłużej, ja lepiej toleruję leki, które mnie wyciszają, a też tarczyca moja w opłakanym stanie także hormony swoje robią, ale ciężko mi wyjść z tego nawrotu bo wcześniej wymienione fluo i bupro nie pomogły, a ja już umierać chciałam tak mnie poskładało, a wiadomo każdy z tych leków musiałam wytrzymać wejście i dać szansę, choć po fluo to ja wspominałam, że wywaliło mnie w kosmos, zero snu 3 doby mimo benzo i hydroksyzyny, nie dałam radę tego brać, ale Wellbutrin prawie miesiąc i esci też 3 tyg i tu już lekarz dał znów ten Zoloft bo bal się o mnie i wysyłał do szpitala, ale wolałam być w domu miałam opiekę, tym razem to paskudztwo mnie zaskoczyło totalnie bo myślałam, że po 20 latach wiem o nerwicy na prawdę dużo, ale się zdziwiłam bo pokazała co potrafi, także nie wiem od czego to zależy, ale uważam, że Zoloft za nim się wkręci jest kapryśny i też uważam, że trzeba pobyć na jednej dawce dłużej nie skakać za bardzo na tym leku bo później nie wiadomo czy są uboki czy nerwica dokucza, paro mnie straszyli sam lekarz i jakoś było nie najgorzej, o dziwo nie miałam lęków na tym jakieś małe na 5 mg potem już nie tylko uboki typu ból głowy nudności, jadłowstręt, obniżony nastrój mocno, jakieś dziwne uczucie w ciele w głowie, ale lęku nie, a tego bałam się najmocniej właśnie, może dla tego, że na zakładkę, nie wiem, ale dziś nie najlepiej się czuję, a było w miarę ok ostatnio, ale liczę się z tym, że tak może jeszcze być i też jestem przed miesiączką, wtedy zawsze jest trochę jazd, jak widzę, że ktoś bierze Zoloft i się poddaje po 2,3 tyg to uważam błąd bo ja czekałam dłużej aż zadziała na jednej dawce bez skakania, a tu ktoś weźmie 50mg 2 tyg i znów 75 mg i 2 tyg nie działa i koniec schodzą z tego, to tak jak pisałeś na jednej dawce min miesiąc trzeba być bynajmniej na zolofcie tak miałam, na wet półtorej miesiąca i wtedy ewentualnie zwiększać bo tak to się chyba narażamy na uboki zwiększając i nie wiadomo czy to lek nie działa czy są uboki od większej dawki 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 29.09.2025 o 22:49, Mufiśka napisał(a):

Powiem ci, że na samym początku mojej choroby lekarz przepisał mi pramolan i on mi pomagał brałam go 3 razy dziennie, ale senność po nim miałam do tego stopnia, że jeśli po południu była bym w pracy to zasnęła bym tam gdzie bym stała, poważnie tak bardzo mnie popołudniu zwalało z nóg, ale pomagał mi na lęki dobrze, wtedy byłam młoda nie pracowałam więc brałam go, później już poprosiłam lekarza o coś innego bo męczył mnie ten stan i dał mi właśnie Zoloft, zaczęłam od 25 mg i tak mnie trzepało, że chciałam umrzeć, ale brałam dalej i ciągle 25, zadziałał po około półtorej miesiąca i długo leciałam na tej dawce, potem jakieś nawroty zwiększałam do 50,75 i działał super, bardzo długo go brałam i raz na wet odstawiłam na 4 lata, po terapii, ale jak urodziłam miałam nawrót i dalej Zoloft i działał, także mi ten lek pomógł bardzo, tylko ja na powyżej 100 mg czuje okropne pobudzenie i max to 125 mg i tu już mam problemy ze snem i to pobudzenie nie mija, a to powoduje u mnie lęki ten stan, około 2 lata temu rozwód i zmiany w życiu i długotrwały stres związany z sytuacją rodzinną i nawrót, ale taki, że w życiu nie myślałam, że może być gorzej niż miałam, nie wstawałam na wet z łóżka, zmienili leki na fluo to dla mnie była masakra jakaś i Wellbutrin porażka również, potem esci i znów Zoloft i tu już działał tak sobie, tydzień ok i zjazdy i lęki i tak non stop, chwilę ok i lęki, lekarz zaproponował paro lup ponownie esci i wybrałam paro, ale Zoloft ratował mi tyłek z 10 lat, ale długo musiałam czekać na efekt jego działania, a trzepał niemiłosiernie na początku, stąd zaczynam zawsze od małych dawek bo chyba jestem wrażliwa na działanie leków i tak jak Zoloft zadziałał na 25 mg tak nadziej jest, że paro zadziała bo lekarz mój też zawsze był zdziwiony, że mi pomaga taka mikro dawka jak 25 mg zoloftu, ja też dużo sama staram się ze sobą pracować, ale fakt faktem ja 5 mg paro poczułam i dla tego nie szaleje bo po co skoro może się uda na małej dawce pobyć dłużej, ja lepiej toleruję leki, które mnie wyciszają, a też tarczyca moja w opłakanym stanie także hormony swoje robią, ale ciężko mi wyjść z tego nawrotu bo wcześniej wymienione fluo i bupro nie pomogły, a ja już umierać chciałam tak mnie poskładało, a wiadomo każdy z tych leków musiałam wytrzymać wejście i dać szansę, choć po fluo to ja wspominałam, że wywaliło mnie w kosmos, zero snu 3 doby mimo benzo i hydroksyzyny, nie dałam radę tego brać, ale Wellbutrin prawie miesiąc i esci też 3 tyg i tu już lekarz dał znów ten Zoloft bo bal się o mnie i wysyłał do szpitala, ale wolałam być w domu miałam opiekę, tym razem to paskudztwo mnie zaskoczyło totalnie bo myślałam, że po 20 latach wiem o nerwicy na prawdę dużo, ale się zdziwiłam bo pokazała co potrafi, także nie wiem od czego to zależy, ale uważam, że Zoloft za nim się wkręci jest kapryśny i też uważam, że trzeba pobyć na jednej dawce dłużej nie skakać za bardzo na tym leku bo później nie wiadomo czy są uboki czy nerwica dokucza, paro mnie straszyli sam lekarz i jakoś było nie najgorzej, o dziwo nie miałam lęków na tym jakieś małe na 5 mg potem już nie tylko uboki typu ból głowy nudności, jadłowstręt, obniżony nastrój mocno, jakieś dziwne uczucie w ciele w głowie, ale lęku nie, a tego bałam się najmocniej właśnie, może dla tego, że na zakładkę, nie wiem, ale dziś nie najlepiej się czuję, a było w miarę ok ostatnio, ale liczę się z tym, że tak może jeszcze być i też jestem przed miesiączką, wtedy zawsze jest trochę jazd, jak widzę, że ktoś bierze Zoloft i się poddaje po 2,3 tyg to uważam błąd bo ja czekałam dłużej aż zadziała na jednej dawce bez skakania, a tu ktoś weźmie 50mg 2 tyg i znów 75 mg i 2 tyg nie działa i koniec schodzą z tego, to tak jak pisałeś na jednej dawce min miesiąc trzeba być bynajmniej na zolofcie tak miałam, na wet półtorej miesiąca i wtedy ewentualnie zwiększać bo tak to się chyba narażamy na uboki zwiększając i nie wiadomo czy to lek nie działa czy są uboki od większej dawki 

A widzisz dla mnie fluo była bardzo delikatna. Fajnie się na niej czułem ale na dłuższą metę by się u mnie nie sprawdziła. A jak się czułaś na escitalopramie? Niby słaby a na mnie mocno podziałał. Czułem go mocno ale za bardzo zmulal i straszny apetyt mialem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 godzin temu, Piyerekpiyerek napisał(a):

A widzisz dla mnie fluo była bardzo delikatna. Fajnie się na niej czułem ale na dłuższą metę by się u mnie nie sprawdziła. A jak się czułaś na escitalopramie? Niby słaby a na mnie mocno podziałał. Czułem go mocno ale za bardzo zmulal i straszny apetyt mialem

Esci bralam 3 tyg i mialam cały czas lęki okropne na nim, ale juz wtedy bylam po fluo rozdygotana i nerwica rozkręcona na maxa także nie wiem czy to uboki były czy moja nerwica bo lekarz po 3 tyg kazał odstawić i wejść na Zoloft spowrotem, dla tego teraz zdecydowałam się na paro bo wtedy pamiętam, że esci mnie przetrzepał, ale to mogła być również wina stanu mojego bo byłam po tej fluo, która mnie tak mocno pobudziła i źle na nią zareagowałam bardzo, a od razu weszłam na esci, a to był czas wtedy, że miałam nawrót, dał Wellbutrin na 3 tyg i lipa, później fluo tydzień dałam radę i nie mogłam już bo myślałam, że wariuje, dał esci i dalej lęki, schudłam do 38 kg także sama nie umiem powiedzieć czy on nie zdążył zadziałać na mnie czy nerwica była tak rozkręcona bo stan mój był bardzo zły 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej jestem na progenie pewnie z półtorej  miesiąca i mam takie pytanie czy ktoś z was miał bezsenność przez jakiś czas na leku? Nie wiem czy to skutek uboczny chwilowy czy coś innego dla tego chciałam zapytać, dodatkowo mam coś takiego jak zespół niespokojnych nóg, ale też dopiero od niedawna tak jak ta bezsenność moja, nie wiem czy to może lek się wkręca i chwilowe jest bo spałam ok wcześniej, co prawda mam covid teraz aktualnie, ale nie sądzę żeby to był powód bo choroba raczej senność powoduje 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mufiśkatak, paroksetyna może powodować problemy ze snem. Czy to u Ciebie efekt covidu czy paroksetyny, nikt Ci tu nie odpowie, tym bardziej, że trwa za krótko skoro teraz o tym piszesz. Ja np. przy covidzie senna nie byłam w ogóle. Spałam tyle ile śpię normalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Catriona napisał(a):

@Mufiśkatak, paroksetyna może powodować problemy ze snem. Czy to u Ciebie efekt covidu czy paroksetyny, nikt Ci tu nie odpowie, tym bardziej, że trwa za krótko skoro teraz o tym piszesz. Ja np. przy covidzie senna nie byłam w ogóle. Spałam tyle ile śpię normalnie.

Rozumiem, ale czy to możliwe w ogóle żeby np po takim czasie wystąpił problem ze snem po paro? W sensie łudzę się, że to może być chwilowe, na początku byłam raczej senna po niej, a te nogi to jakiś dramat no nie idzie spać tak mi chodzą te nogi 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mufiśka Z tego co pamiętam, to podczas brania Paro spało mi się niezbyt dobrze, a pod nogi mógłbym bieżnię podkładać, tak się ruszały. Czasem mniej, czasem więcej. 
Ogólnie to bez antydepresantów śpi mi się znacznie lepiej, ale nie wiem jak to było u Ciebie przed braniem. 
btw to właśnie wróciłem do Paro 20mg i przyjmuję ją przed snem. Nie wiem czy będzie miało to jakieś znaczenie w kwestii snu jak i senności w ciągu dnia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie jestem jakoś senna w ciągu dnia, ale lekarz mi mówił, że na noc mogę też brać paro jak będę właśnie senna w ciągu dnia, kiedyś miałam też problem z nogami na zolofcie, myślę, że to ogólnie jest na tych lekach problem bo koleżanka bierze wenle i to ma też, może lek się wkręca u mnie i dla tego tak jest, biorę dawkę 10 mg dopiero miesiąc może jakoś się ustabilizuje, dziękuję za odpowiedź 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie dam rady tak nie spać, to jest jakaś porażka dla mnie, chyba zejdę na 5 mg paro i zobaczę jak się czuję, wiem, że dla wielu wyda się to dziwne bo to mikro dawka jest, ale ja tak reaguje na leki, ja już na 5 mg czułam, że ona działa n mnie, zawsze tak reagowałam na leki, pytanie mam czy bardziej uspakajające działanie m paro czy esci jeśli ktoś coś wie proszę o info bo mam też pozwolenie od lekarza żeby wejść na esci jeśli mi paro nie będzie pasowała. Lęki wykasowała do zera, ale ja nie czuję zmęczenia, zasypiam o 4 rano dzień w dzień, muliła mnie tylko na początku na 5 mg przez tydzień może półtora, potem było różnie i zganiałam na okres, ale tak ja nie dam rady, a po co mam faszerować się lekami nasennymi, piszcie proszę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×