Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

22 godziny temu, bei napisał(a):
23 godziny temu, Raccoon napisał(a):

 

Ale ich interesuje to czy jesteś czy nie a jak cie nie ma to dlaczego w sensie czy to chorobowe czy urlop. Jakie to ma dla nich znaczenie czy cie nie ma bo boli cie glowa czy boli cie brzuch?

 

 

Ale jak cię więcej nie ma niż jesteś, to już przestaje być fajne dla pracodawcy, bo po co komu taki pracownik? Ja gdybym był pracodawcą, to bym nie chciał takiego pracownika i bym mu wręczył wypowiedzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Raccoon napisał(a):

 

Ale jak cię więcej nie ma niż jesteś, to już przestaje być fajne dla pracodawcy, bo po co komu taki pracownik? Ja gdybym był pracodawcą, to bym nie chciał takiego pracownika i bym mu wręczył wypowiedzenie.

Pewnie tak. Nie wiem, ja rzadko opuszczam teraz prace. Do września musze wykorzystać chyba 19 dni urlopu z poprzedniego roku. Z tym że to jest moj problem, zamiast jak sobie pomyślę, że wzięłabym wolne je wziąć to analizuje, że jak pójdę na wolne to tego czy tamtego nie zrobię itd. Zastanawiam sie co by powiedział moj pracodawca jakbym dała teraz zwolnienie na 3 miesiące. Czy potraktowały to normalne i miałbym do czego wracać czy by mnie kimś zastąpili i tyle. Boje sie tego, bo nie czuje żeby moja pozycia na rynku pracy była tak dobra, że bez problemu znajdę inną nie gorsza pracę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

40 minut temu, acherontia styx napisał(a):

Powiem tak, znam osobę która nagle w zeszłym roku poszła sobie na zwolnienie. Finalnie nie było jej rok, bo jeszcze świadczenie rehabilitacyjne. Wróciła, popracowała 3 tygodnie i znowu jej nie ma 🙃 Średnio raz w roku znika na dłuższy czas, bo ja tam pracuje 3 lata i to jest któreś zwolnienie jej. Nikt jej nie zwalnia. Czy jej nieobecność jest problemem? Tak, bo wtedy inne osoby, oprócz swojej roboty, muszą jeszcze dzielić się siedzeniem na portierni.

Pracowałam kiedyś na portierni. Miałam umiarkowany stopień niepełnosprawności na OCD i z tego co się orientuję dofinansowanie dla pracodawcy bylo wyższe niż moja wypłata. Podejrzewam ze tutaj moze byc podobnie.

43 minuty temu, acherontia styx napisał(a):

Pracodawca na zwolnieniu nie może Cię zwolnić. Po powrocie ze zwolnienia od razu też nie może Ci wręczyć wypowiedzenia z powodu nieobecności, bo powód zwolnienia ustał skoro wróciłaś do pracy 🙃 to są właśnie kruczki prawne, które warto znać. 

Ale moze zwolnić w pierwszym możliwym momencie. Z powodu ciąży też nie można zwolnić, a moja kuzynka najpierw miała zagrożona ciążę, a potem jak już mogli to ją zwolnili.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, acherontia styx napisał(a):

Ale wtedy się pisze odwołanie do Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy i WOMP najczęściej zmienia decyzje. Załatwiane jest to bardzo szybko, bo WOMP ma chyba 7 dni na to, od momentu złożenia odwołania.

 

Gdybym 10 lat temu był sobą z teraźniejszości, to bym pewnie tak zrobił, ale wtedy byłem zalęknionym 21-letnim chłopcem, który nie umiał sobie poradzić w życiu. Po prostu wyszedłem z gabinetu zawstydzony z płaczem, zamknąłem się w domu i na domiar złego jeszcze wziąłem pożyczkę którą potem musiałem spłacać 🫣

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie bez zmian. Cały czas leżę w łóżku, nie mam na nic siły, ciągle niewyobrażalne lęki, natręctwa. Jak sporadycznie wezmę Lorafen, to wychodzę z domu. Dziś byłam na zakupach i gdybym mogła( przez antydepresanty mam zblokowany płacz) to wyłabym na cały sklep.

7 lat takiej gehenny, 16 lat leczę ia depresji. I żadnych widoków na poprawę.

 

Miałam nadzieję na badania kliniczne nowych leków, ale ketamina i EW, które miałam, dyskwalifikują z praktycznie każdych badań. Szlag.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

46 minut temu, Raccoon napisał(a):

@lorana Jest coś to sprawa ci przyjemność? Jakieś filmy, gry, spacer, cokolwiek? Czy zupełna anhedonia?

Wszystko robię na siłę, czasem jeżdzę rowerem, ale też się do tego zmuszam. Najwiekszą przyjemnośc sprawia mi, jak dzień się kończy i idę sPAC.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, lorana napisał(a):

Wszystko robię na siłę, czasem jeżdzę rowerem, ale też się do tego zmuszam. Najwiekszą przyjemnośc sprawia mi, jak dzień się kończy i idę sPAC.

Ja też się zmuszam do wielu czynności np. rower bo nuda nie mam z kim, ale często nie lubię iść spać, pewnie gdy czuję niepokój lub ekscytację.

Edytowane przez Grouchy Smurf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, acherontia styx napisał(a):

Czemu tak sądzisz?

 

Bo już kilka razy się to zdarzyło? Nie lubię kiedy mnie wzywają i mówią "niestety musimy zakończyć współpracę" a zdrowie niestety mam jakie mam. Znowu mi jelita dają o sobie znać, prawie godzina spędzona w pracy w toalecie, zimne poty, ból brzucha :( Nie mogę tak ciągle robić i nie mogę ciągle siedzieć na L4. Po prostu mi jest głupio, że przez swoje zdrowie ciągle zawalam obowiązki.

Edytowane przez Raccoon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, Raccoon napisał(a):

 

Bo już kilka razy się to zdarzyło? Nie lubię kiedy mnie wzywają i mówią "niestety musimy zakończyć współpracę" a zdrowie niestety mam jakie mam. Znowu mi jelita dają o sobie znać, prawie godzina spędzona w pracy w toalecie, zimne poty, ból brzucha :( Nie mogę tak ciągle robić i nie mogę ciągle siedzieć na L4. Po prostu mi jest głupio, że przez swoje zdrowie ciągle zawalam obowiązki.

Współczuję Ci, przewlekłe problemy żoładkowe są okropne .

 

Ja na ostatniej wizycie rozmawiałam z moim psychiatrą o wszczepieniu stymulatora DBS do mózgu na depresję. Psych. przystał na ten pomysł, ale to jest teraz realne jak lot w kosmos. Neurochirurdzy w jego szpitalu chcą robić operacje pacjentom psychiatrycznym, ale NFZ i komisja bioetyczna to blokuje.

 

Kiedyś wiem,że robili coś takiego we Wrocławiu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wysypiam się , bo zamiast iść spać to siedzę na necie. 

Dużo pracy, dużo stresu... ale tez sobie radze. Jakoś tak to jest że zawsze jakoś idzie do przodu. Chciałabym być bardziej produktywna, ale to musialabym sie bardziej postarac, a nie chce mi się. Zwykle rano mam napady senności przez lek, dobrze, że kawa mi pomaga.

Co do omdleń to mi sie jeszcze nie zdarzyło zemdleć i wolę, żeby tak pozostało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 5.06.2025 o 21:23, Melodiaa napisał(a):

A co u Was? Opowiadajcie ...

 

Czwarty rok po szpitalu w dobrym samopoczuciu, psychiatra powiedziała bym nie popsuł tego alkoholem 😇 do tej pory nie popsułem, to piwko i będzie wchodzić raz w tygodniu, po bożemu 😛

Picie raz w tygodniu to już alkoholizm? Wypijam max 4. Jak myślicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Liber8 napisał(a):

Picie raz w tygodniu to już alkoholizm? Wypijam max 4. Jak myślicie?

Ja sie na piciu nie znam za bardzo. 4 piwa to może bym przez 4 lata wypila 🙂. A dlaczego chcesz pić 4?  Alkoholizm jest chyba wtedy jak nie umie się nie pić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Liber8 napisał(a):

Czwarty rok po szpitalu w dobrym samopoczuciu, psychiatra powiedziała bym nie popsuł tego alkoholem 😇 do tej pory nie popsułem, to piwko i będzie wchodzić raz w tygodniu, po bożemu 😛

Picie raz w tygodniu to już alkoholizm? Wypijam max 4. Jak myślicie?

 

Piją 4 na dzień, albo i więcej, ja piłam po 2 chociaż nie koniecznie alkoholowe. Jak masz problemy alkoholowe to ktoś mógłby powiedzieć, że nawet 1,2 to za dużo, ale jeżeli robisz to z umiarem, pod kontrolą to nie jest to alkoholizm. 

3 godziny temu, Harding napisał(a):

Czy ktoś z szanownych Forumowiczów kiedyś chociaż trochę pościł? Ja ostatnio próbuję, ale bardzo ciężko jest mi wytrzymać uczucie głodu. Czytałem, że ponoć pomaga metoda małych kroków np. zrezygnowanie z kolacji. Proszę o opinie i pomoc 🙂

 

Czasem się zdarzyło, ale to w Wielki Post i przeżyć można. Kolacji też sobie odmawiałam kiedyś, by lepiej czuć się rano i jadać śniadania zamiast kolacji, ale jednak lepsze kolacje. 

W sumie lepiej nic nie zjeść niż zjeść za mało, chyba że jest się bardzo głodny. To by jeść małymi porcjamj, nie zawsze się sprawdza. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
4 godziny temu, Harding napisał(a):

Czy ktoś z szanownych Forumowiczów kiedyś chociaż trochę pościł? Ja ostatnio próbuję, ale bardzo ciężko jest mi wytrzymać uczucie głodu. Czytałem, że ponoć pomaga metoda małych kroków np. zrezygnowanie z kolacji. Proszę o opinie i pomoc 🙂

Pościłem trochę przy anoreksji.

gallery_11100_309_257704~2.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×