Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

@Maat @Grouchy Smurf kunda to po czesku dziwka albo pizda.

@alone05 dlaczego niesamowite? Wiesz, co jest niesamowite? Że na schizofrenię choruje 1% i ja jestem w tym jednym procencie. A biega bardzo dużo ludzi, coraz więcej. W tym nie ma nic niesamowitego. ;)

@Maat jako specjalistka od języka polskiego, co sądzisz o żeńskich końcówkach, które mają być poprawne politycznie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Maat @mienta bardzo mnie cieszy, że kobiety zdają sobie sprawę z żenady jaką jest ta nowomowa. A skoro tamci chcą równości, to po co podkreślać, że jest się ministrą? (przeglądarka Opera podkreśla ministrę 🙂 ) Przecież płeć nie powinna mieć znaczenia. 

Edytowane przez Grouchy Smurf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, acherontia styx napisał(a):

Ja już się nauczyłam, że nie ma co sobie wypruwać flaków dla pracodawcy, bo nikt mi za to nawet nie podziękuje. 

Ja sie jeszcze tego uczę, ale pod takim względem, że jak poprosi żebym coś zrobiła, to to zrobię chociażby miała niespać. Wiem masakra.

 

Biegałam. Na asfalcie taka szklanka że iść było trudno, na chodniku trochę lepiej. Jak juz bylam pod koniec treningu przejechał pług z solą. Co prawda lód atopnial, ale przy okazji mnie też opsypał a raczej wybiegłam w unaszaca sie w powietrzu sól i teraz mam problem bo znowu się boje... . Ja to mam szczęście. 

 

 

Edytowane przez bei

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Maat @Grouchy Smurf w kwestii równości. Jesteśmy równi wobec prawa, ale generalnie ludzie są różni, różnią się od siebie, czy się to lewakom podoba, czy nie. Gwoli ścisłości, nie jestem konserwatystką, nie głosuję na PiS. Mam umiarkowane, zdroworozsądkowe poglądy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Maat napisał(a):

powiedz mi tak szczerze,nie spotkałaś się nigdy z ,powiedzmy, gorszym traktowaniem, tylko dlatego, że jesteś kobietą?

Niestety, spotkałam się. Przybrało to postać ostracyzmu, byłam po prostu wykluczona, czego nikomu nie życzę. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, mienta napisał(a):

Niestety, spotkałam się. Przybrało to postać ostracyzmu, byłam po prostu wykluczona, czego nikomu nie życzę. :(

Ja spotkałem się tylko z takiego powodu, że byłem sobą.

 

@MaatTak, czytałem o tym z tym, że wtedy nie była to jedna z broni patolewicy.

Edytowane przez Grouchy Smurf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Maat napisał(a):

Kiedyś znalazłam się w sytuacji,w której w grupie mężczyzn byłam ja i jeszcze jedna kobieta.

Przyszedł pewien pan i po kolei przywitał się z kolegami,a nas ominął.

Od razu się opomniałam.

Ale mu było głupio...

 

Ja jestem do tego tak przyzwyczajona, że wydaje mi się to naturalne, że mężczyźni witają się tylko ze sobą przez podanie dłoni. Niektórzy mi podają, ale jak nie to nie zwracam na to uwagi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, acherontia styx napisał(a):

to jest określenie na dużą ilość ludzi :D 

https://gloswielkopolski.pl/quiz/1349,gwara_poznanska_czy_wiesz_co_oznaczaja_te_slowa,q,t.html

masz nawet quiz, żeby zobaczyć ile punktów zdobędziesz jeśli chodzi o gware poznańską xD

Nie znałam żadnego z tych słów. W teście 16/30- zgadywałam. 

@Maat chciałaś mnie zacytować, bo jest pusty cytat?

Edytowane przez bei

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Maat napisał(a):

Dobrze, że opomniałaś się o premię.

 

Tez się cieszę bo by mnie to męczyło. 

6 minut temu, Maat napisał(a):

Ja się w pracy tak powolutku zaczęłam uczyć asertywności.

Pierwszy raz kilkanaście lat temu,kiedy odmówiłam zostania po godzinach.Ale się wtedy bałam,co ja zrobiłam???

Ja odmawiam, ale tylko wtedy gdy nie mogę, a nie że mi się nie chce. 

Ogólnie nie mam męża dzieci, nikt na mnie nie czeka i to może zostać wykorzystane. Trochę mnie to wkurza, że ze względu na to ze ktoś ma male dziecko to czegoś nie zrobi, a ja niby powinnam bo nie mam. Jeszcze żeby to było jakoś docenione to może by mnie to tak nie wkurzało a tak to czyje niesprawiedliwość. 

11 minut temu, Maat napisał(a):

I potem nie wiadomo kiedy okazuje się, że potrafię np w kolejce do lekarza powiedzieć komuś "Nie.Ja teraz wchodzę".No bo niektórzy "ja tylko po receptę..."

Pozdrawiam.🙂

Ja bym pewnie u lekarza przepuściła jeślibym się bardzo nie spieszyła,ale byłabym zła gdyby ktos mnie celowo okłamał, że tylko na chwilę, a siedziałby długo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W piątek po pracy zagadałem się z nową koleżanką z pracy, pracuje u nas od początku roku. Staliśmy tak i gadaliśmy, no i w końcu ona rzuciła, że może podejdziemy gdzieś a nie będziemy tak stać przed budynkiem. Zaproponowałem chińską restaurację, powiedziała że też lubi, więc pojechaliśmy i siedzieliśmy tam kilka godzin, było bardzo miło, dawno mi się z kimś tak dobrze nie gadało spoza rodziny. Wczoraj i dzisiaj cały czas ze sobą piszemy. Pyta się czy jutro mam czas żeby jechać z nią na zakupy bo musi sobie kupić nowe buty i chce żebym pomógł jej wybrać. To normalne że prosi o to znajomego z pracy a nie koleżankę? 😳

 

Bardzo mi się dobrze z nią gada, ale po 2 latach izolowania się od społeczeństwa czuję się trochę niezręcznie w reklacjach międzyludzkich...

 

Edytowane przez Raccoon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nigdy specjalnie nie spotkałam się z żadnym współpracownikiem w celu niezwiązanym z pracą jeśli to nie było oficjalne zorganizowane spotkanie dla pracowników np. integracja w klubie (czyli wychodzi na to że i tak było związane z pracą). Mam za sobą kilka lat pracy i pracowałem w różnych miejscach ale nie nawiązuje takich relacji. Jak zmieniam miejsce pracy to ogólnie kontakty się ucinają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, acherontia styx napisał(a):

Nie widzę za bardzo różnicy pomiędzy znajomymi z pracy czy z takimi, których poznałam w innych miejscach niż praca. Jak się lubimy, to dla mnie nie ma znaczenia czy to człowiek, z którym na początku łączyła mnie relacja zawodowa, czy nie.

Ja też nie widze. Ja po prostu nie mam znajomych z którymi się spotykam, ani takich z którymi pracowałam ani innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, bei napisał(a):

@Grouchy Smurf jeszcze zależy od tego co rozumiemy pod pojęciem znajomy. Jak komuś mówimy cześć i ta osoba nam odpowiada, to czy to już znajomość?

Mówię o znajomych, czyli osobach z którymi się spotykam i robimy wspólnie różne rzeczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie to w ogóle nie mam znajomych. Kontakt utrzymuję tylko z rodziną. Może to i lepiej. Wcześniej znajomych miałem tylko od kielicha. Przestałem pić to i znajomi się skończyli. Wolę żadnych znajomych, niż takich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Grouchy Smurf napisał(a):

W młodości miałem złych kolegów, fałszywych i złodziei, później długo nic, poznawałem ludzi przez neta. Zostały mi 3 netowe kontakty i w realu w sumie też 3...

6 znajomych to chyba nie jest mało? Ja nigdy nie miałam tylu naraz. Mnie by wystarczyła nawet jedna osoba. 

39 minut temu, acherontia styx napisał(a):

Np. z moją szefową mam bardzo dobre relacje. Pogadamy czasem o pierdołach, o rzeczach nie związanych z pracą, ale nie powiedziałabym, że to moja znajoma. I nawet nie jestem z nią na „Ty”, mimo że osoby w firmie młodsze wiekowo ode mnie są z nią po imieniu. Owszem, też mi proponowała, ale ja z zasady nie spoufalam się z przełożonymi i nie przechodzę z nimi na „ty”. Łączy nas relacja służbowa i tyle. 

Ja też nie spoufalam się z szefostwem. Z szefową to pewnie więcej niż raz przechodziłam na ty, ale zostało tak, że szefostwo mówi do mnie po imieniu, a ja do nich nie. Tak czuje się bezpieczniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×