Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Klaudynaana

Jak radzicie sobie z nerwicą w czasach pandemi ?

Rekomendowane odpowiedzi

Hej. Pytanie jak wyżej. Ja chyba zwariowalam na tym punkcie. Od siedzenia w domu zaczęłam czytać z nudów i oglądać różne filmy, teorie spiskowe, ze koniec świata się zbliża, ze wirus to przykrywka i pełno tego typu rzeczy. Nie potrafie się na niczym skupić, każdy hałas z ulicy mnie przeraża... wlasnie jestem po ataku... Mój narzeczony mnie kompletnie nie rozumie. Nie wesprze mnie w tych chwilach, ani nie przytuli. Mówi mi ze ja panikuje i nie dochodzi do niego informacja o mojej nerwicy. W trakcie mojego płaczu i rozbicia on wstaje i wychodzi do innego pokoju jakgdyby nigdy nic.Jego obojętność mnie jeszcze bardziej przybija i dodaje stresu i cierpienia. Zauważyłam, ze w jego oczach już nie ma tego co kiedyś kiedy na mnie patrzy to widze obrzydzenie i niechec do mnie... Nie mam z kim o tym pogadać, kogos kto mną otrzasnie a zarazem pocieszy i powie ze jestem bezpieczna i da mi uczucia.. mojej mamy już nie chce tym męczyć i tak codziennie słucha moich nowych rewelacji.  Czy jest ktoś kto mi pomoże ;C. Nie chce użalać się nad sobą tylko nawzajem się wspierać. Przepraszam, ze tak chaotycznie, ale tyle bym chciala napisać wyrzucić z siebie ze nie mogę tego ogarnąć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Klaudynaana ciesz się, dziewczyno, że nie masz schizofrenii paranoidalnej. Dopiero byś miała cyrk. I z urojeniami, i z chłopakiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Racja. Zawsze mogłam trafić gorzej. Tłumacze sobie sama, ze pewne rzeczy są nieistotne, ale to ciagle mi wszystko siedzi w głowie i nie chce wyjść... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Klaudynaana odnosząc się do wypowiedzi Z O.O. ona ma rację. Ciesz się że nie masz innych chorób, np. niedosłuchu, szumów usznych takich że ciężko jest wytrzymać. Ciesz się że możesz słuchać muzyki i nią się upajać. Ciesz się że masz zdrowy kręgosłup i możesz ćwiczyć jogę, medytację itd. To Ty sobie najwięcej możesz pomóc. Pieprz takiego chłopaka co ma Cię w dvpie. Pewno on też ma jakieś problemy i tłumi złość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Jurecki napisał:

@Klaudynaana odnosząc się do wypowiedzi Z O.O. ona ma rację. Ciesz się że nie masz innych chorób, np. niedosłuchu, szumów usznych takich że ciężko jest wytrzymać. Ciesz się że możesz słuchać muzyki i nią się upajać. Ciesz się że masz zdrowy kręgosłup i możesz ćwiczyć jogę, medytację itd. To Ty sobie najwięcej możesz pomóc. Pieprz takiego chłopaka co ma Cię w dvpie. Pewno on też ma jakieś problemy i tłumi złość

Dziękuje. Zacznę doceniać to, ze nie jest jeszcze ze mną najgorzej. Na pewno w jakiś sposób mi to pomoże. A co do chłopaka to już sama nie wiem. Wydaje mi się, ze może być tez na coś chory, ale nie mam pojęcia na co i on chyba tez nie. Bo ja zdaje sobie sprawę ze coś jest nie tak a on jest w swoimm świecie i już. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Jurecki napisał:

@Klaudynaana odnosząc się do wypowiedzi Z O.O. ona ma rację. Ciesz się że nie masz innych chorób, np. niedosłuchu, szumów usznych takich że ciężko jest wytrzymać.

Ja właśnie mam niedosłuch (na jedno ucho w ogóle nie słyszę) i te cholerne szumy uszne, z którymi muszę żyć.Są dni , jakieś momenty w ciągu dnia, że mam w głowie ciszę,  Boże , jakie to jest cudowne, ile mam werwy, radości, jak się ciesze, że nie ma halnego w głowie. Ot, takie chwile szczęścia.

@Klaudynaana, Twój chłopak, jeśli jest na coś chory, to na brak empatii. Po co Ci ktoś, w kim nie masz oparcia. Jeśli wychodzi gdy płaczesz, patrzy z obrzydzeniem, to na Ciebie nie zasługuje. Nie musi rozumieć Twoich stanów, ale może Cię przytulić, pocieszyć, że jest dobrze, że jesteś taka wspaniała, że dasz radę. A on ucieka , bo to go przerasta emocjonalnie. Tak najłatwiej. Nooo, chyba ze sam się jeszcze bardziej boi 🙂 toby tlumaczyło jego zachowanie. A zapytaj go, czy ma cykora, naprawdę. No to ja Cię pocieszę, kochanie, ta Ziemia przetrwała niejedna pandemię, niejedną wojnę i wyszła z tego cało. My też sobie poradzimy. To nie jest żadna broń biologiczna, nie ma żadnych spisków, jakaś durna baba z Chin zjadła nietoperza, a one są nosicielami wirusów z serii koron i to wszystko. Mogłabym napisać, że to kara za jedzenie psów i kotów, ale to się nie odbiło tylko na babie i pożeraczach cudownych zwierząt, bo się rozwlokło po całym świecie.Wirus , to nie bakteria, która żyje. Wirus nie żyje. Pod wpływem piany z mydła się rozpada. Ale gdy się dostanie do naszego organizmu, niszczy kod genetyczny naszych komórek i rozpoczyna się prawdziwa wojna naszego układu odpornościowego z wirusem. Oglądałam bardzo ciekawy film na ten temat. No więc tak, zamiast grzebać w necie i oglądać, czytać durne teorie,których jest cała masa, zadbaj o odporność, jedz dużo warzyw, np rób sałatki, ćwicz np rozciąganie przy otwartym oknie, cokolwiek, żeby zająć myśli. Nie słuchaj TVPinfo, ani wszelakich wiadomości. No, może tylko na tyle, żeby orientować się z grubsza w temacie.Bez paniki, będzie dobrze, będzie dobrze. Trzymaj się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@buraczek58 ja też mam niedosłuch i szum cholerny w tym uchu co gorzej słyszę, tak prawie wcale na to ucho nie siłyszę. I tak u mnie jest z tym szumem tak jak u Ciebie, dobija mnie czasami ten szum/buczenie. Jeszcze w dodatku zatyka mi się ucho woskowiną i muszę co trzy miesiące czyścić u laryngologa bo płukać ucha się nie da bo bym miał zapalenie i później antybiotyk |)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja również strasznie się boję tej całej pandemii co do wsparcia to mam je jedynie u chłopaka, moi domownicy nie rozumieją mojej przypadłości..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.04.2020 o 15:23, Jurecki napisał:

@buraczek58 ja też mam niedosłuch i szum cholerny w tym uchu co gorzej słyszę, tak prawie wcale na to ucho nie siłyszę. I tak u mnie jest z tym szumem tak jak u Ciebie, dobija mnie czasami ten szum/buczenie. Jeszcze w dodatku zatyka mi się ucho woskowiną i muszę co trzy miesiące czyścić u laryngologa bo płukać ucha się nie da bo bym miał zapalenie i później antybiotyk |)

 

 Ja też mam uciążliwe szumy i nie radzę sobie z tym. Nie wiem co to jest i strasznie się przejmuję. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.04.2020 o 23:47, buraczek58 napisał:

Ja właśnie mam niedosłuch (na jedno ucho w ogóle nie słyszę) i te cholerne szumy uszne, z którymi muszę żyć.Są dni , jakieś momenty w ciągu dnia, że mam w głowie ciszę,  Boże , jakie to jest cudowne, ile mam werwy, radości, jak się ciesze, że nie ma halnego w głowie. Ot, takie chwile szczęścia.

@Klaudynaana, Twój chłopak, jeśli jest na coś chory, to na brak empatii. Po co Ci ktoś, w kim nie masz oparcia. Jeśli wychodzi gdy płaczesz, patrzy z obrzydzeniem, to na Ciebie nie zasługuje. Nie musi rozumieć Twoich stanów, ale może Cię przytulić, pocieszyć, że jest dobrze, że jesteś taka wspaniała, że dasz radę. A on ucieka , bo to go przerasta emocjonalnie. Tak najłatwiej. Nooo, chyba ze sam się jeszcze bardziej boi 🙂 toby tlumaczyło jego zachowanie. A zapytaj go, czy ma cykora, naprawdę. No to ja Cię pocieszę, kochanie, ta Ziemia przetrwała niejedna pandemię, niejedną wojnę i wyszła z tego cało. My też sobie poradzimy. To nie jest żadna broń biologiczna, nie ma żadnych spisków, jakaś durna baba z Chin zjadła nietoperza, a one są nosicielami wirusów z serii koron i to wszystko. Mogłabym napisać, że to kara za jedzenie psów i kotów, ale to się nie odbiło tylko na babie i pożeraczach cudownych zwierząt, bo się rozwlokło po całym świecie.Wirus , to nie bakteria, która żyje. Wirus nie żyje. Pod wpływem piany z mydła się rozpada. Ale gdy się dostanie do naszego organizmu, niszczy kod genetyczny naszych komórek i rozpoczyna się prawdziwa wojna naszego układu odpornościowego z wirusem. Oglądałam bardzo ciekawy film na ten temat. No więc tak, zamiast grzebać w necie i oglądać, czytać durne teorie,których jest cała masa, zadbaj o odporność, jedz dużo warzyw, np rób sałatki, ćwicz np rozciąganie przy otwartym oknie, cokolwiek, żeby zająć myśli. Nie słuchaj TVPinfo, ani wszelakich wiadomości. No, może tylko na tyle, żeby orientować się z grubsza w temacie.Bez paniki, będzie dobrze, będzie dobrze. Trzymaj się.

Bardzo dziękuje. Naprawdę robi mi się cieplej jak to czytam. Dużo zdrowia życzę i jeszcze raz dziękuje 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślę, że , przynajmniej u mnie, to pozostałość po rocznym przyjmowaniu Citalu (gdzie w ulotce wyraźnie napisane, że skutkiem ubocznym mogą być szumy uszne.), bo wcześniej ich nie miałam. Odstawiłam Cital, szumy złagodniały, ale wróciła mega depresja i lęki, więc weszłam na paroksetynę ( w ulotce napisane-szumy uszne z nieznaną częstotliwością. No i mnie musiało to trafić oczywiście. W jednym uchu mam otosklerozę, w ogóle na nie nie słyszę, na drugie słyszę, ale też nie najlepiej. To może stanowić podatność na szumy uszne, choć ludzie niemający problemów z uszami też ich doświadczają.

Szumy uszne, bez leków je powodujących , mogą się pojawić w stanach nerwicowych i depresyjnych.O tym się pisze. Ja próbowałam je zwalczać Ginkofarem Intense, czasem pomaga.. Jak szumy są w miarę niewielkie, to idzie wytrzymać, ale jak rozsadza głowę, to jest ciężko. Są dni, że w ogóle ich nie mam i nie mogę dojść, od czego to zależy. Chociaż trochę wiem,jak zwiększę dawkę benzo, to szumy znikają. Wygląda więc, że to jest podłoże nerwicowe.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klaudynka, cieszę się, że choć troszkę mogłam Cię wesprzeć. Tobie również dużo zdrowia. I nie martw się, młodziutka jesteś i silna, nie dawaj się nerwom. Niech idą precz wstręciuchy 🤪

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Nika37 napisał:

Ja też mam uciążliwe szumy i nie radzę sobie z tym. Nie wiem co to jest i strasznie się przejmuję. :(

Od szumów usznych się nie umiera ale te szumy cholernie męczą. Też zależy jakie jest nasilenie tych szumów. Bo dawniej to miałem szumiki a teraz mam huragan w głowie. Stan nerwów ma bardzo duży wpływ na te szumy, wiem to po sobie. Jak się gorzej czuje czy jestem zdenerwowany to w ten czas te szumy są nieznośna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
4 godziny temu, Jurecki napisał:

Od szumów usznych się nie umiera ale te szumy cholernie męczą. Też zależy jakie jest nasilenie tych szumów. Bo dawniej to miałem szumiki a teraz mam huragan w głowie. Stan nerwów ma bardzo duży wpływ na te szumy, wiem to po sobie. Jak się gorzej czuje czy jestem zdenerwowany to w ten czas te szumy są nieznośna.

Ja też zauważyłam, że jak się bardziej nakręcam to te szumy się nasilają, a najgorzej jest jak zaczynam się w nie wsłuchiwać. To prawda, że się od nich nie umiera, ale mogą tak zatruć życie, że chce się umrzeć. Najgorsze, że nie wiadomo od czego to jest, bo powodów mogą być setki. Byłam u laryngologa i powiedział, że moje lewo ucho nie wygląd dobrze, że trzeba je udrożnić i że to prawdopodobnie na tle alergicznym. Biorę leki od tygodnia, ale żadnej poprawy na razie nie ma, uszy przytkane i buczy jak cholera. Dziś w nocy to już mi nie źle wyło. Mam też problemy z kręgosłupem szyjnym(zniesienie lordozy szyjnej), a to też może być jeden z powodów tych szumów, tym bardziej że ostatnio mocno mnie boli.  Niestety mój osteopata nie może teraz przyjmować, ze względu na epidemię. Czasami kilka masaży i nastawienie kręgów może bardzo pomoc. Mogą też pomóc leki poprawiające ukrwienie mózgu. 

Do tego odstawienie paroksetyny też może być powodem, chodź odstawiłam już miesiąc temu. Dziwne bo w trakcie odstawiania słyszałam też szumy, ale przemijające, dlatego nie zwracałam na nie uwagi. Potem po całkowitym odstawieniu ich nie było. Po 3 tygodniach zaczęłam brać wyciąg z dziurawca i w 10 dniu zaczęło się to nieznośne wycie. Dziurawiec jest inhibitorem MAO, więc podnosi poziom serotoniny. Odstawiłam to, ale buczy nadal. Czytałam, że serotonina może powodować, bądź nasilać szumy uszne. Tu jeden z artykułów: https://kopalniawiedzy.pl/tinnitus-szumy-uszne-serotonina-jadro-slimakowe-grzbietowe-neurony-wrzecionowate-Zheng-Quan-Tang,26922. Niektórzy mają takie szumy nawet do trzech miesięcy po odstawieniu antydepresantów.

Edytowane przez Nika37

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Nika37 jak już tych szumów nie mogę znieść to zakładam słuchawki i słucham muzyki którą lubię. Można też sobie zażyć klona, jakieś benzo i pomaga ale trzeba uważać bo benzo uzależnia. Mi lekarka powiedziała że jak będę brał klona co drugi dzień to się nie uzależnie. To lepiej brać klona co drugi dzień np. przez dwa tygodnie a później zrobić tydzień przerwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Jurecki w ciągu dnia ciągle mam włączony jakiś zagłuszacz 🙂. Najgorzej jest w nocy. Na noc wezmę afobam, zobaczę czy coś to pomoże. Przez ostatnie noce brałam pregabalinę, ale słyszałam, że ona może nasilać szumy. Może gdybym miała pewność, że to od nerwicy to bym się tak nie nakręcała. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Mi pregabalina nie nasila szumów usznych. Miałam ja brać wieczorem 75mg, ale od wczoraj zaczęłam brać również rano i mam lepszy nastrój Jak tylko wygrzebię się z łóżka, włączam telewizor w kuchni, albo radio, bo nie mogę być w zupełnej ciszy. Nika37, może na noc włączaj sobie cichutko radio z muzyką, najlepsza byłaby relaksacyjna. U mnie też szumy się nasilają , gdy mam wkurwa, gryzę kawałek Sedamu i jak ręką odjął.

Dostałam na poczcie w ofertach:

Stosując tę metodę, nawet przy głośnych szumach i sporym ubytku słuchu możesz:

  • „wyłączyć” przeszkadzające dźwięki – znaczne postępy już w ciągu pierwszych 2-3 dni
  • Zacząć słyszeć wyraźnie i bez zakłóceń w ciągu 2 tygodni
  • Zregenerować i wzmocnić komórki nerwu słuchowego nawet 3 razy bardziej
  • Ochronić uszy przed nadmiernym hałasem i innymi czynnikami zewnętrznymi, negatywnie wpływającymi na narząd słuchu

Formuła ta jest tak skuteczna, gdyż działa na 3 płaszczyznach jednocześnie:

  • ZWALCZA PRZECZULICĘ SŁUCHOWĄ

    Działanie innowacyjnej metody koncentruje się w pierwszej kolejności na oddzielaniu standardowych, świadomie słyszalnych dźwięków od tych, które słyszy wyłącznie osoba zmagająca się z problemem szumów usznych. Następnym etapem jest stopniowa neutralizacja wszelkich zakłócających słyszenie szumów, aż po ich całkowity zanik.

  • POPRAWIA JAKOŚĆ SŁUCHU

    Składniki aktywne zawarte w formule szybko redukują zakłócenia występujące w układzie słuchowym i usprawniać przepływ krwi przez naczynia krwionośne znajdujące się w części ucha wewnętrznego. To wszystko przekłada się na 3-krotnie lepszą jakość słuchu.

  • OCHRANIA UKŁAD SŁUCHOWY

    Formuła ta intensywnie wzmacnia kanał doprowadzający fale dźwiękowe do błony bębenkowej, zapobiegając uszkadzaniu komórek ucha wewnętrznego pod wpływem czynników zewnętrznych (np. hałasu) - dzięki temu układ słuchowy znajduje się pod stałą ochroną i jest odporny na zakłócenia.

Top Image Middle

Kazimierz

“100% zmiana

Z tego wszystkiego noce były najgorsze. Nie szło usnąć przez ten ciągły szum. Miewałem chwile, gdy zastanawiałem się, czy aby wszystko ze mną w porządku. Normalni ludzie nie słyszą non stop jakichś dziwnych dźwięków… Pomogła mi wnuczka, która przeczytała gdzieś o skutecznym działaniu Calminaxu. To było jak manna z nieba – już po 3 dniach szumy ustały. Właśnie mija miesiąc i badania wykazały poprawę słuchu o 60%. Niebywałe!”

Kazimierz Racławski, 65 lat

Wysoka skuteczność Calminaxu to zasługa najsilniej stężonych ekstraktów pochodzenia roślinnego, witamin oraz najcenniejszych minerałów, zamkniętych w małej kapsułce:

Oto składniki, które zamknięto w każdej kapsułce:

  • MIŁORZĄB JAPOŃSKI

    MIŁORZĄB JAPOŃSKI

    Pobudza włókna nerwowe oraz wpływa na zwiększanie tlenku azotu w naczyniach krwionośnych, co umożliwia ich stopniowe poszerzanie i jednocześnie „wyłączanie” uciążliwych dla ucha, nienaturalnych dźwięków.

  • CYNK

    Cynk

    Pomaga utrzymać prawidłową czynność nerwów, wykazuje również właściwości oksydacyjne i przeciwzapalne – przyczynia się do redukcji stresu oksydacyjnego w obrębie ślimaka (struktury odgrywającej istotną rolę w przekształcaniu wibracji w dźwięki)

  • WITAMINY B6 I B12

    Witaminy B6 i B12

    Taka kombinacja witamin o silnych właściwościach przeciwutleniających to skuteczna ochrona przed skutkami wzmożonego hałasu – hamuje produkcję wolnych rodników w komórkach ucha wewnętrznego.

  • MAGNEZ

    Magnez

    Pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu słuchowego. Chroni przed stresem oksydacyjnym w ślimaku, zapobiega zakłóceniom słuchu wywołanym przez działanie wolnych rodników.

Dzięki formule Calminax eliminacja szumów usznych wreszcie jest:

  • SKUTECZNE

    Za sprawą starannie wyselekcjonowanych składników o wyjątkowo wysokim stężeniu, zakłócające słyszenie dźwięki redukowane są już w ciągu 2-3 dni. W ciągu 14 dni możesz słyszeć 3-krotnie lepiej.

  • ZDROWA I BEZPIECZNA

    Calminax to wyłącznie naturalne składniki, a w tym najwyższe stężenie dobroczynnych ekstraktów z miłorzębu japońskiego. To również poprawa słuchu bez przedłużających się badań audiologicznych i skomplikowanych zabiegów. Wystarczy jedna tabletka dziennie!

Pamiętaj, że ten sposób, podobnie jak inne, nie zadziała tak samo na wszystkich. Pomimo tego, producent jest tak zadowolony z działania preparatu Calminax, że daje taką oto gwarancję:

Jedyna taka gwarancja!

Jeżeli z jakiegokolwiek powodu stosowanie Calminaxu okaże się dla Ciebie za mało satysfakcjonujące, odeślij nam opakowanie, a my zwrócimy Ci pieniądze.

Jak w oszczędny sposób zamówić Calminax?

Najwyższej jakości składniki preparatu nie są łatwe do pozyskania, szczególnie czysty, wysoko stężony ekstrakt z miłorzębu japońskiego, który stosowany był od wieków w tradycyjnej medycynie słuchu. Dlatego też produkt ten nie może być tani.

Calminax w JEDNORAZOWYM rabacie kosztuje 317 PLN 137 PLN

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Te suplementy można brać samemu, bo nic nadzwyczajnego tam nie ma, a jak cena! : miłorząb, cynk, wit b6, b12, magnez ja to wszystko mam w domu. Magnez biorę, miłorząb brałam, to dziś dołączę cynk i witaminy. Zobaczymy, czy pomoże.

Nam nerwusom te składniki i tak są potrzebne, jeśli mamy niedobory, albo jesteśmy w nieustajacym stresie.

Edytowane przez buraczek58

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowane)

Sceptycznie podchodziłbym do takich suplementów, to prawda miłorząb i cynk maja pozytywny wpływ na układ nerwowy, a wszystko o takim wpływie ma też pozytywny wpływ na szumy. Ja to kupuje oddzielnie.

 

Mirki no problem jest, ale są też rozwiązania, ja znalazłem takie:

 

1. Wyleczenie depresji itp. Bo w tym zaburzeniu nadaktywny jest układ liimbiczny, a ten bierze udział w przetwarzaniu bodźców słuchowych. Wyleczenie depresji powodowało, że szumy słyszałem wyłącznie wtedy, kiedy o nich pomyślałem, czyli prawie wcale.

 

2. Jeżeli traktuje się ten dźwięk jako nudny i nie niosący żadnej informacji, a taki właśnie jest, to mózg automatycznie go przesiewa na kolejnych etapach percepcji i w efekcie czego się go nie słyszy. To się nazywa habituacja.

 

3. Wszystko co wpływa na dobrze sen i na neurogenezę czyli:

- Zimne prysznice co najmniej 5 minut dziennie. 

- Dieta bez węglowodanów, o cukrach nie wspominając

- Dieta IF czyli 6h jedzenia i 18h bez jedzenia, albo 4h/20h 

 

Jak mi się jeszcze coś przypomni, to będe mówił

 

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@buraczek58 na noc  puszczam sobie muzykę relaksacyjną, bo inaczej nie zasnę w tym szumie. Za to jak się przebudzę, to ogarnia mnie zawsze zwątpienie czy to kiedyś przejdzie. Przez to wchodzę w nowy dzień ze smutkiem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie objadać się mięsem na noc. Ja chodzę spać o 2-giej w nocy i potrafię objeść się mięsem.W efekcie szumy od rana.

Wczoraj przed spaniem objadłam się ciastem, doby sen i dzisiaj zero szumów.

Pregabalina  wzięta rano, czuję się jakbym chlapnęła setkę. Podoba mi się ten stan.

Ja okresowo do paro dokładam Sulpiryd, np dzisiaj. Robota w rękach mi się pali.

Chyba paro zaskoczyło, brałam od 3 lutego, ale najpierw po ćwiartce, potem po połowie, a od paru dni cała tabletkę.

Dziś mam mega dobry dzień.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, buraczek58 napisał:

Wczoraj przed spaniem objadłam się ciastem

Co to było za ciasto konkretnie, słodkie jakieś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gniot z Archelanu, ale niezły, cóś tam w środku miał, brzoskwinie chyba. no pewnie, że słodkie. Generalnie za ciastem nigdy nie przepadałam, ale trzy batoniki chałwowe dziennie muszę owalić, bo uwielbiam. W ogóle to mało jem, przeważnie sałatki jarzynowe w pudełeczkach, jedna, albo dwie dziennie. Od kiedy jestem na paro, mogłabym w ogóle nie jeść, schudłam 7 kilo. Wróciłam do normalnej wagi -58 kilosa, bo przytyłam na miansie, która brałam ponad rok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowane)
19 minut temu, buraczek58 napisał:

Nie objadać się mięsem na noc. Ja chodzę spać o 2-giej w nocy i potrafię objeść się mięsem.W efekcie szumy od rana.

Wczoraj przed spaniem objadłam się ciastem, doby sen i dzisiaj zero szumów.

Pregabalina  wzięta rano, czuję się jakbym chlapnęła setkę. Podoba mi się ten stan.

Ja okresowo do paro dokładam Sulpiryd, np dzisiaj. Robota w rękach mi się pali.

Chyba paro zaskoczyło, brałam od 3 lutego, ale najpierw po ćwiartce, potem po połowie, a od paru dni cała tabletkę.

Dziś mam mega dobry dzień.

 

 

To zayebiscie

22 minuty temu, Nika37 napisał:

@buraczek58 na noc  puszczam sobie muzykę relaksacyjną, bo inaczej nie zasnę w tym szumie. Za to jak się przebudzę, to ogarnia mnie zawsze zwątpienie czy to kiedyś przejdzie. Przez to wchodzę w nowy dzień ze smutkiem. 

 

Ja siedzę w całkowitej ciszy, 0 zagłuszania przyzwyczajam się 🙂

Taa po przebudzeniu jest najgłośniej

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, trubadurzy napisał:

 

Ja siedzę w całkowitej ciszy, 0 zagłuszania przyzwyczajam się 🙂

Taa po przebudzeniu jest najgłośniej

To zazdroszczę siły i samozaparcia, ja jak tego słucham to ogarnia mnie uczucie całkowitej beznadziei i mam ochotę coś sobie zrobić 😢

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×