Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Arnin

Użytkownik
  • Zawartość

    496
  • Rejestracja

  1. Nie powinno się wiele wydarzyć, u mnie zdarzały się sytuacje gdy będąc na dawce 150mg rano przez przypadek wziąłem jeszcze 150mg wieczorem albo nie wziąłem wcale dawki w danym dniu, nic się nie działo, może delikatne "piszczenie w głowie", które mi przypominało o dawce . Jak u Ciebie z czynnością nerek? Kreatynina w normie? W wielu przypadkach "wory" pod oczami, zapuchnięcia mogą być spowodowane upośledzeniem czynności nerek. konfitura555, zależy od organizmu, w większości przypadków wpływa na to.
  2. Arnin

    Objawy fizyczne (nerwicy?)

    Bardziej bym mógł określić nerwicę jako osobny twór, coś w rodzaju pasożyta, który ma pożywkę w naszym negatywnym myśleniu, z którym walczymy i szuka tylko chwil słabości gdy opuścimy "gardę" aby się przebić i pokazać, że wciąż żyje i ma się dobrze. Najważniejsze to właśnie zlekceważyć i wtedy objawy będą zanikać, stwór nie będzie karmiony i nie powinien dokazywać, trzeba przejąć kontrolę nad umysłem i ciałem i mieć się cały czas na baczności, unikać negatywnego sposobu myślenia. Sytuacje traumatyczne w życiu są dla tego stwora najlepszą, najsmaczniejszą pożywką...Osobiście uważam, że nie można powiedzieć, że ktoś wyleczył nerwicę...do końca życia będzie ten pasażer na gapę z nami i jeżeli tego nie zaakceptujemy i damy mu pożywkę to ciągle będzie aktywny. A rozmawianie ze sobą w myślach, a nawet na głos nie jest niczym złym, nazwałbym to ekspresją emocji i może rzeczywiście pomóc. (nie, nie jestem obłąkany ) Przy nerwicy może boleć dosłownie wszystko od skóry po narządy wewnętrzne a nawet takie narządy, które nie powinny z teoretycznego punktu widzenia boleć.
  3. Przy wyższych dawkach, w moim przypadku od 150+ odczuwam bardzo działanie noradrenalinowe wenli, stąd lęki, złe myśli, skołowanie, ogólnie nie służy mi to działanie, wielu osobom tez, ale jak to organizm - każdy inny, znajdą się osoby którym to służy i z powodzeniem są na dawce 225mg albo wyższej.
  4. Arnin

    Objawy fizyczne (nerwicy?)

    Akceptacja i zlekceważenie nerwicy to najważniejszy krok, u mnie występowały też wszelakie bóle, to kręgosłupa, kolan, głowy, zębów, wszelkich narządów, oczywiście badania, masę niepotrzebnie wydanych pieniędzy, szukanie przyczyny..."gula" w gardle, uczucie ściskania, panika i tak powstawał atak. Z nerwicą trzeba rozmawiać, nie pozbędziemy się jej, mimo, że sporo czasu już minęło to zdarza się czasem, że gdzieś z otchłani potrafi się przebić i zaserwować jakiś nerwoból, ale szybko ją pacyfikuję "spokojnie, to tylko nerwica", "co Ty mi tu wyskakujesz z jakimiś bólami? pogrzało Cię? Do mnie z takim czymś?", powtarzane jak mantra, taka ekspresja emocji bardzo pomaga. Może i śmieszne, infantylne, ale każdy ma własny sposób na radzenie sobie z nerwicą i trzeba go sobie wypracować, nie ma gotowych reguł, zasad, samo branie leków i czekanie na cud niewiele pomoże.
  5. Arnin

    Objawy fizyczne (nerwicy?)

    U mnie się zaczynało od wysokiego pulsu, potem bóle w klatce piersiowej (nerwobóle), uczucie kluchy w gardle (tak jakby coś blokowało przełyk i miałby się człowiek udusić). Ale można to wszystko przytłumić siłą woli, powtarzać jak mantrę - "spokojnie, to tylko nerwica", lekceważyć te objawy i z czasem przestaje się zauważać cokolwiek, ale to wymaga sporo czasu, samozaparcia i dobrze dobranych leków wyciszających, w moim przypadku pomogła wenlafaksyna, na paroksetynie jakoś nie mogłem tego spokoju osiągnąć. Po odstawieniu wenlafaksyny na jakiś czas nie odezwały się te dawne objawy nerwicy, gdzieś tam głęboko pod skorupą zapewne próbowały się przebić, ale już miałem nad nimi kontrolę, najważniejsze to przejąć kontrolę nad umysłem, organizmem i nie dać się przez niego stłamsić. Owszem, mogą wystąpić wszelakie objawy sugerujące inne choroby a w początkowym etapie choroby - zależy też od przypadku, jest bardzo źle i trudno ogarnąć to wszystko.
  6. Arnin

    Objawy fizyczne (nerwicy?)

    Kiedyś też miałem taki okres, w którym usilnie szukałem przyczyn "fizycznych" dolegliwości, rezonansy, tomografie, wszelkie badania diagnostyczne, ale koniec końców dałem sobie z tym spokój bo szkoda czasu, pieniędzy i robienia sobie nadziei i zaakceptowałem to, że wszystko to wina nerwicy, w sumie tak jest nawet lepiej, łatwiej.
  7. Standardowy objaw, u mnie przy 150+ to się zaczyna i nawet przy najmniejszym wysiłku, ma to chyba związek z mocniejszym działaniem na noradrenalinę, wiele osób ma ten objaw, mniej podatni na działanie noradrenalinowe rzadziej.
  8. A co lekarz na to? Podejrzewam, że pregabalina mogła namieszać w tej sferze, może za szybko wskoczyłeś na te 300mg?
  9. Pregabalina z tego co czytałem to działa na te same receptory co benzo, także klon, więc możliwe, że działa nieco przeciwdrgawkowo. Ciekawe jaki efekt miała by odstawka klonazepamu przy użyciu Pregabaliny, chociaż lepiej chyba nie chcę próbować bo mogę się z jednego bagna w drugie wkopać. Po prawie trzech miesiącach od obniżenia dawki na 0,25mg przestałem się intensywnie pocić przy najmniejszym wysiłku, mam wrażenie, że nieco pozwoliłem wątrobie się zregenerować, po klonie próby wątrobowe wyglądały tragicznie. Jakiego napadu?
  10. Arnin

    Pytanie na temat masturbacji

    Wikary zapewne wolałby o 40 lat młodszą "koleżankę" od Twojej <evil> Osoba niewierząca także może mieć takie wyrzuty sumienia, myśląc "po co to zrobiłem?", "niszczę sobie zdrowie i życie za chwilę przyjemności", obsesyjna masturbacja, nałogowa, od najmłodszych lat dojrzewania potrafi zniszczyć człowieka psychicznie, zniszczyć "układ nagrody". Jest trochę artykułów na ten temat. O ile się nie mylę to podczas orgazmu wyrzucana jest spora dawka dopaminy? Jeżeli tego nadużywasz to nic dziwnego, że po akcie czujesz się źle przez jakiś czas zanim poziom neuroprzekaźników nie wróci do normy.
  11. Arnin

    Po pandemii

    Nie wiem jak w innych miejscowościach nadmorskich ale podobno w Łebie wszystko już zarezerwowane na sezon, komplet, także będzie zapewne jak co roku, tylko będzie można zobaczyć część ludzi w maseczkach a część bez i jedne wrogie spojrzenia ostracyzmu na drugie.
  12. Sam też nie tak dawno spróbowałeś bo chciałeś zobaczyć jak zadziała po dłuższej przerwie, więc Ciebie też trzeba udusić Żarty, żartami, ale każdy taki chwilowy powrót odwleka w czasie rozłąkę z objawami odstawiennymi, to tak jak z narkotykami, czas czystości leci od nowa, człowiek ma wyrzuty sumienia, że wziął i zmarnował czas w abstynencji, taki jakby kac moralny.
  13. Tak na szybko przeglądnąłem tabelki to działanie diazepamu utrzymuje się 2-5 dni, to rzeczywiście lek o dłuższym działaniu, ale empirycznie tego nie odczułem, zawsze diazepam traktowałem jako lek o szybkim i krótkim działaniu. Nie mylę tu oczywiście działania leku z okresem półtrwania w organizmie. Miałem wrażenie, że klonazepam działał dłużej, bo jedna tabletka wystarczyła mi na 48h dawniej. ale u mnie to inna bajka bo przez dłuższe zażywanie lek kumuluje się w organizmie. Alprazolam przepisał mi kardiolog, brałem przez tydzień i mogę śmiało stwierdzić, że dobrze się czułem, lekko błogi stan z uczuciem przebywania pod wodą - jestem w stanie zrozumieć odurzające działanie tych leków i dlaczego się uzależniają ludzie psychicznie od niego. warning, czyli tak jak mówisz, proste założenie - krótki czas działania, przymus brania częściej, w większej ilości = bardziej niebezpieczne i prowadzące szybciej do uzależnienia. Co do elenium/relanium to wiem z relacji babć, że brały latami to na sen, to na stres i nie odczuwały zjawiska tolerancji, uzależnienia a lekarze rodzinni po 3 pudełka 5mg relanium wypisywali na miesiąc...
  14. Dla mnie diazepam jest bezpieczny bo w każdej chwili można go odstawić, brak u mnie skutków odstawiennych, nie ciągnie mnie do niego, używam tylko przy schodzeniu z dawki klonazepamem aby zniwelować działania niepożądane, drgawki, ciśnienie etc. - substytucja diazepamem, chyba nawet na odwykach stosują taką metodę. Diazepam to ogólnie lekarze przepisują starszym ludziom na wszelkie schorzenia, sen, stres, łykają to jak cukierki i nie narzekają zbytnio, więc możliwe, że jest jednym z łagodniejszych benzo.
  15. Wiem, że było więcej tematów o neuroleptykach, tu najszybciej znaleziony. Przez 3 tyg brałem 10mg diazepamu dziennie + 0,25mg klonazepamu, dwa dni temu zszedłem z diazepamu i czuć teraz przewagę w działaniu właśnie klonazepamu, diazepam mniej działa pro-społecznie, wyższe dawki jedynie pomagają przy FS u mnie, ale wtedy pojawia się więcej lęków i ogólnie diazepam w moim przypadku jest bardziej niebezpieczny w kwestii zachowań psycho-motorycznych od klonazepamu. Z pamięcią jest kiepsko, jeżeli czegoś o czym się pomyśli w danej chwili nie zrobi się natychmiast to zapomina się o tym, bardzo łatwo można zrobić sobie krzywdę pracując przy jakichś maszynach. U mnie klonazepam w wyższych dawkach nawet wyostrzał zmysły i nie powodował takiego otępienia jak diazepam.
×