Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Nika37

Użytkownik
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Wzięłam polówkę Afobamu, bo znając go przewidywałam, że lekko nie będzie. Ręce mi się trzęsły strasznie, więc ciężko było podpisać dokumenty. Co do paroksetyny, to jestem dobrej myśli, bo lęk się zmniejszył. Staram się za dużo nie wczuwać, tylko w miarę możliwości cały czas się czymś zajmować, lub rozmawiać ze znajomymi. Dzięki temu napięcie i niepokój się zmniejszają. Psychoterapeutka zaleciła mi robić więcej rzeczy tylko dla siebie, takich, które sprawiają mi przyjemność. Wyparłam wiele potrzeb i teraz na nowo uczę się je rozpoznawać.
  2. Miałam dziś stresującą rozmowę z byłym już szefem. Byłam odebrać świadectwo pracy i niestety musiałam wysłuchać szeregu chamskich pretensji pod adresem mojej osoby. Ze względu na to że od dwóch miesięcy przebywam na zwolnieniu, z powodu uzasadnionych problemów ze zdrowiem, szef zarzucił mi, że na pewno sobie to wymyśliłam i od tego zaczęła się cała lawina skarg na mnie. Nie wytrzymałam i dałam upust emocjom, wygarniając mu wszystko co mi leżało na sercu. Nawet mi ulżyło 🙂 W dużej mierze to on się przyczynił do mojego obecnego stanu, ale on oczywiście nie ma sobie nic do zarzucenia. Żałuję, że tak długo się tam męczyłam, bo płacę teraz zdrowiem za zachowania toksycznego szefa. Na przyszłość będę mądrzejsza.
  3. Lucaso Cieszę się, że lepiej się czujesz. U mnie też jakby trochę się poprawiło. Co prawda to subtelna różnica, ale zawsze coś. Mam większą chęć do działania. Lęk trochę złagodniał. Jutro mam do załatwienia stresującą sprawę, mam nadzieję, że się za bardzo nie roztrzęsę.
  4. Lucaso Ja na początku brania każdego z antydepresantów odczuwam buczenie w uszach, taki ciągły niski ton i jest to tak realne, że czasem pytam domowników czy też to słyszą 🙂 Z czasem to przemija. Teraz po wskoczeniu na 30 mg znowu to mam. Mam też niewyraźne widzenie niestety. Co do pregabaliny, to brałam ją kilka miesięcy i muszę powiedzieć, że dobrze działa nasennie, natomiast w ciągu dnia czułam się po niej otępiała, po prostu mój potencjał umysłowy znacznie się zmniejszał i z tego co czytam na forum inni też mają ten problem. Lęki likwidowała tylko częściowo. Odstawiłam ją, ale nie było łatwo, bo niestety prega uzależnia, choć niektórzy twierdzą inaczej.
  5. Lucaso Dzięki za słowa otuchy. Rzeczywiście to chyba najlepszy sposób, żeby to przeczekać. Pierwszym antydepresantem jaki brałam była fluoksetyna i pamiętam, że zaczęła działać dopiero po 9 tyg. Po półtora roku odstawiłam i po paru miesiącach objawy wróciły. Za drugi razem już fluo nie zaskoczyła. Później padło na escitalopram, który brałam kilka ładnych lat, ale ponieważ bardzo mnie zamulał zmieniłam najpierw na wenlafaksynę, którą brałam miesiąc, potem sertralinę, też miesiąc. Przy obydwu tych lekach miałam drżenia i lęki. Prawdopodobnie za krótko brałam albo SSRI już na mnie nie działają. Ale to była decyzja lekarza, nie moja. Dlatego chcę dać paroksetynie więcej czasu, pomimo że moja lekarka już byłaby skłonna mi ją odstawić. Wydaje mi się, że te drżenia to wynik nerwicy plus działanie paro, która jeszcze się nie rozkręciła. Nie pozostaje mi nic innego jak cierpliwie czekać.
  6. Czy na początku brania paroksetyny, też mieliście takie nieznośne drżenia. Zastanawiam się czy to objaw nerwicy czy paro, bo od początku brania mnie trzęsie. Jak nic nie brałam lata temu też tak było. Wskoczyłam dwa dni temu na dawkę 30 mg i sama nie wiem czy dobrze zrobiłam, bo może już 20 mg było dla mnie za dużo. Po 4 tyg. na dawce 20 mg drżenia nie ustąpiły, lęki też nie
  7. Witam, Biorę Parogen czwarty tydzień 20mg. Weszłam na paroksetynę jednocześnie odstawiając escitalopram. Ciągle mam nasilone lęki. Momentami jakby puszcza, ale nie na długo. Moim głównym problemem jest lęk wolnopłynący. Jak paroksetyna radzi sobie z tego rodzaju lękiem. Czy ktoś ma doświadczenie?
  8. Na mnie escitalopram działał podobnie, a brałam go wcześniej naprawdę długo. Taki stan prawdopodobnie będzie się utrzymywał cały czas, więc albo trzeba się do tego przyzwyczaić, albo spróbować czegoś innego. Osobiście próbowałam go odstawić na rzecz bardziej aktywizujących antydepresantów, ale się nie dało, ponieważ zbyt mocno wzmagały lęki. Teraz biorę od tygodnia 10 mg. U mnie niestety dominuje nerwica, a esci z lękiem radził sobie całkiem nieźle, ale dopiero po dłuższym stosowaniu. Ja jednak wolę obojętność od ciągłego niepokoju :)
  9. To zawsze jest jakiś plus. Ja na SSRI mam też mało skutków ubocznych, na szczęście, oprócz tego cholernego lęku i napięcia. Miło, że tak słodko się do mnie zwracasz, od razu mi lepiej
  10. tizziano, a Pregabalinę w jakiej dawce teraz bierzesz? Czy Cię nie usypia? Może faktycznie spróbuj z tym escitalopramem. Mnie w znacznej mierze pomógł i jeśli nie znajdę nic lepszego dla siebie. to na pewno do niego wrócę.
  11. Escitalopram brałam w dawce najpierw 10mg, potem przez jakiś czas w dawcę 20mg i wróciłam z powrotem do 10mg.
  12. tizziano, Esci (Escitalopram Actavis) na stres u mnie słabo działał, w nerwowych sytuacjach trzęsłam się tak samo jakbym go wcale nie brała. Ale szybko odpuszczało i to było fajne. Ogólnie byłam spokojniejsza, lęki były wyciszone, napięcie też, taki tumiwisizm. Tyle, że zamulał i to męczyło, bo odbierało chęć do życia. Żyłam z dnia na dzień nie myśląc o przyszłości, bez planów, marzeń... Może to nie było takie złe, bo przynajmniej lęków było mniej. Coś trzeba wybrać bo idealnie raczej nie będzie. Ja jeszcze z tydzień lub dwa pomęczę się na sercie i jak nic się nie poprawi to albo wrócę do esci, albo przejdę na paroksetynę, po konsultacji z lekarzem. Masz jakieś doświadczenia z paro?
  13. Myślę, że u mnie nałożyło się kilka czynników, które tak rozkręciły nerwicę. Teraz nie mam lęku własne zdrowie. Bardziej mnie martwi kiedy ktoś z moich bliskich jest chory. Escitalopram niwelował lęki, ale nie do końca i czasem mi się wydawało, że nie działał wcale. Bardzo kiepsko mi się po nim myślało, co było szczególnie uciążliwe w pracy. Czułam się otępiała. Dwie kawy nie dawały rady. W domu mogłam spać przez cały dzień, nic mi się nie chciało, musiałam się zmuszać do prostych czynności typu posprzątanie mieszkania, czy zrobienie obiadu. Dlatego decyzja o zmianie leku. Nie wiem, może szertra nie jest dla mnie, ale zastanawiam się czy nie powinnam jeszcze trochę poczekać z jej ewentualnym odstawieniem, skoro już wytrzymałam miesiąc. Ile jeszcze dać jej czasu przy zmianie dawki? tizziano czy sertralina cokolwiek Ci pomogła, bo piszesz, że prawie rok ją brałeś? Co teraz bierzesz na lęki? -- 11 gru 2017, 14:55 -- Z tym działaniem sertry na lęki to czytam tu sprzeczne opinie, niektórym bardzo dobrze lęki wycisza, innym wcale. Więc to chyba kwestia osobnicza. Na ulotce jest, że lek zaczyna działać po 2 tygodniach. Z tego co piszą ludzie wynika zupełnie co innego, bo czytam ze musi minąć minimum 6 tygodni a czasem i dużej, żeby móc stwierdzić, działanie leku. Czy po zwiększeniu dawki wystarczy 2 tygodnie, żeby się upewnić czy pomaga, czy trzeba czekać kolejny miesiąc lub więcej?
  14. Nie wiem czy u mnie to typowy GAD, bo ten objawia się głównie ciągłym zamartwianiem o wszystko. Ja tak nie mam. Jestem raczej optymistką. Całe życie towarzyszą mi za to lęki społeczne, z którymi długie lata radziłam sobie bez pomocy leków. Miałam też inne poważne życiowe problemy, które pewnie też mnie osłabiły. Potem miałam przygodę z kleszczem i podejrzenie o boreliozę. Tak się tym nakręciłam, że moja nerwica rozhuśtała się na całego. Lęk o własne zdrowie całkowicie mnie rozregulował. Zaczęły się drżenia w okolicy serca, ucisk w klatce piersiowej, lęki tak silne, że nogi miałam jak z waty i myślałam, że się przewrócę. Serce waliło mi jak szalone. Nie mogłam spać. Było ze mną kiepsko. Pierwszym lekiem przeciwdepresyjnym jaki brałam była fluoksetyna. Bardzo mi wtedy pomogła, chociaż podobno nie działa dobrze na lęki. U mnie zadziała, ale długo się rozkręcała - około 9 tygodni. Czułam się w miarę dobrze i odstawiłam lek. Przez pół roku było ok, później wszystko zaczęło wracać. Drugie podejście do fluo było już nie udane. Potem, tak jak wcześniej pisałam, parę lat brałam escitalopram. Zmieniłam go na Venlectine, którą brałam miesiąc, bez efektu. Myślę, że za wcześnie doktor zmieniła mi lek. Wg niej powinien zacząć działać po kilku dniach, przy płynnym przejściu z jednego antydepresanta na inny. U mnie ogólnie długo antydepresanty się rozkręcają, dlatego chciałabym jeszcze dać szansę sertralinie, bo nie usypia mnie tak jak escitalopram, po którym chodziłam momentami jak pijana. Czasami się zastanawiam skąd ten niepokój w mnie, nawet jak jestem zrelaksowana. Nie rozumiem tego. Zwiększyłam 2 dni temu dawkę z 75mg na 100 mg. Niepokój się nasilił. Głównym objawem jest zatykanie w gardle, szybkie bicie serca, drżenie rąk. Jak długo mogą potrwać te objawy po zwiększeniu dawki?
  15. Mnie escitalopram usypiał i czułam się po nim zmęczona. Brałam go kilka lat. Z lękami radził sobie nieźle, ale bez rewelacji. Ciągła senność i zmęczenie skłoniły mnie do zmiany leku. Asertin biorę od miesiąca. Wczoraj weszłam na dawkę 100 mg. Przy dawce 75 mg miałam już lepsze dni, ale lęk wciąż się pojawiał, więc docelowo mam brać 100 mg. Niestety dziś niepokój jest bardzo nasilony. Mam nadzieję, że to przez zwiększenie dawki. Biorę Afobam (0,25mg) doraźnie, ale wolę z nim uważać. Ludzie tu piszą, że sertralina długo się rozkręca więc ciągle czekam na pozytywne zmiany. Po Asertinie nie chodzę cały dzień śpiąca, to na razie jedyny plus. -- 09 gru 2017, 20:15 -- Czyli ten niepokoj, napiece powinno minac? Powiem szczerze, że cały czas mam taką nadzieję. U mnie zaburzenia lękowe są dominujące więc przede wszystkim zależy mi na wyciszeniu lęków. Nie mam lęku panicznego, raczej wolnopłynący. Straszne dziadostwo niestety. -- 09 gru 2017, 21:12 -- Czytam różne wpisy, i jedni piszą, że sertralina działa bardzo słabo w zaburzeniach lękowych uogólnionych, lub wcale nie działa. Inni piszą, że jednak im pomogła, więc jak to jest z tym działaniem? Moja doktor twierdzi, że pomaga? A ja już sama nie wiem co o tym myśleć.
×