Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Nika37

Użytkownik
  • Zawartość

    38
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Nie wiem czy to od pregabaliny, ale jeśli mocno wypadają Ci włosy to przypomnij sobie czy pół roku temu nie chorowałaś z mocną gorączką. Bardzo często jest to powód okresowego wypadania włosów. Nie kojarzmy tego z gorączką, zwłaszcza jeśli minęło pół roku od choroby, ale to jest pewna prawidłowość, wiec warto zacząć od tego.
  2. Kochani jak u Was z wagą po pregabalinie? U mnie esci i paro powodują tycie. Tylko na fluoksetynie było ok. Chcę odstawić paro bo nie tłumi lęków. Myślę o pregabalinie lub buspironie. Nie wiem co będzie lepsze na lęk wolnopłynący i jednocześnie nie spowoduje zwiększenia wagi. Nie wiem jak to jest z tym tyciem po lekach, bo jem tyle samo, nie mam zwiększonego apetytu, a waga rośnie.
  3. A ja żałuję, że zaczęłam go brać. Mojego lęku nie jest w stanie zniwelować, więc zazdroszczę tym na których tak dobrze działa. To moje drugie podejście do tego leku i niestety bez efektów. Mi escitalopram pomógł na lęki, ale niestety czułam się po nim wyczerpana fizycznie, ostro mnie też zamulał. Za drugim razem już nie zadziałał. Dobrze wspominam fluoksetynę, tylko bardzo długo się rozkręcała i początkowo mocno nakręcała lęki. Teraz to już nie wiem co dalej...
  4. Według mnie, żaden lek nie będzie cały czas działał w 100%. One mają pomóc w normalnym funkcjonowaniu, ale nie załatwią za nas wszystkiego. Są sytuacje mocno stresogenne, dla danej osoby i wtedy lek już nie daje rady. Jeśli pojawiają się takie lęki w Twoim życiu i wiesz czym mogą być one spowodowane to dobrze jest popracować nad nimi. Na mnie żaden antydepresant nie działał w 100%, a brałam ich kilka. Wszystko zależy od rodzaju lęku, nie każdy z tą samą łatwością poddaje się leczeniu. Moim zdaniem nie ma nic dziwnego w tym, że przed podróżą czujesz niepokój. Większość ludzi, nawet tych zdrowych, odczuwa w takich sytuacjach dyskomfort.
  5. Nie pracowałam w tym czasie, więc było mi łatwiej to przeczekać. Fluoksetyna na początku bardzo nasilała mi lęki. Doraźnie brałam Afobam. Ja wtedy przez nasilona nerwicę jadłam bardzo mało. Po fluoksetynie zaczęłam jeść normalnie, ale fajne było to, że nawet jak jadłam dużo i niezdrowo to wcale nie tyłam . Na estilalopramie i praoksetynie już tak różowo nie było. Ja mam raczej GAD niż lęki napadowe, chodź i te mi się zdarzały. Nie wiem co gorsze, wydaje mi się, że lęk uogólniony to najgorsza postać lęku, ponieważ trwa nieprzerwanie, nie daje chwili wytchnienia, ciężko poddaje się leczeniu i terapii. Teraz schodzę z paro i jestem na 10 mg bo na 20 mg tak mnie dusiło, że nie dawałam już rady. Męczę się, bo lęk się nasilił. Wychodzi na to, że antydepresanty tylko pogarszają mój stan. Chyba wrócę do pregabaliny, ewentualnie spróbuję jeszcze duloksetyny. Już pomału kończą się możliwości leczenia .
  6. Witajcie, ja bardzo miło wspominam fluoksetynę, jako mój pierwszy lek. Pomogła mi na stany lękowe, ale dopiero po około 8 tyg. Żałuję, że odstawiłam bo za drugim razem nie chciała zaskoczyć. Trzeba to było brać do końca życia a nie wydziwiać . Poza tym miałam po niej linię osy co było naprawdę fajne. Przerobiłam już prawie wszystkie SSRI i SNRI, teraz jestem na paroksetynie, która właściwie to mi nie pomaga, bo lęki to słabo tłumi, za to cały czas globus histericus. Od tego napięcia to niedługo głowę mi rozsadzi. Z tymi lekami to jedna wielka loteria, już mi sił brak. Chętnie bym zrobiła jeszcze jedno podejście do fluo, ale już chyba nie mam cierpliwości . U mnie zaczęło się od stanów lękowych, ale przez to, że nie mogę się ich pozbyć wpadłam w depresję. Więc po tym całym leczeniu zamiast lepiej, jest coraz gorzej. Terapia niestety mi nie pomogła.
  7. Witam, czy ktoś może przechodził z paroksetyny na duloksetynę. Biorę paro od dłuższego czasu ale mam taki ucisk w gardle i w klatce piersiowej, że nie daje już rady. Im większa dawka tym gorzej, więc teraz biorę 10 mg. Z SSRI i SNRI tylko Escitalopram działał jako tako, ale po nim znowu była ciągła zamułka i też już miałam tego dość. Gdybym tylko potrafiła jakość pozbyć się tego napięcia, to już by była zadowolona. Techniki relaksacyjne nie pomagają niestety . Została mi już chyba tylko duloksetyna, albo ta grupa leków nie jest dla mnie. Czy można z paro przejść na duloksetynę z dnia na dzień? Dotychczas tak właśnie przechodziłam z leku na lek , więc zastanawiam się czy w tym przypadku też tak można.
  8. W takim razie czekam dalej. Mam nadzieję, że wystarczy mi . Jak paro nie za działa to zostaje mi już tylko duloksetyna albo moklobemid.
  9. Kochani poradźcie coś, bo już nie mam siły. Biorę od trzech tygodni 20mg paro i wciąż jestem spięta, szczególnie dokucza mi ucisk w gardle i klatce piersiowej. Wcześniej przez długi czas byłam na dawce 10mg, ale ta dawka nie tłumiła lęków, więc zwiększyłam. Jest jeszcze nadzieja, że mój stan się poprawi i samopoczucie się wyrówna, czy paro nie dla mnie? To czekanie na pozytywny efekt mnie wykończy.
  10. Mnie też mdłości wykańczają. Pewnie nałożyło się na siebie odstawienie paro i działanie Triticco, dlatego zastanawiam się czy nie odstawić go całkiem. Niektórzy przy zejściu z paroksytony, biorą przez jakiś czas własnie fluoksetynę, która ma długi okres półtrwania i tak się ratują przed zespołem odstawianym. Jak schodziłam z fluoksetyny nie miałam praktycznie żadnych działań ubocznych. Było lajtowo. Ciężko z i lekami i ciężko bez nich...
  11. Hm.. może to rzeczywiście zatrzymanie wody, poczekam do końca cyklu i zobaczymy . Nie jem wiecej niż zwykle, ale czuję nieustanne ssanie w żołądku i te zawroty glowy, po prostu masakra. Coś mi się wydaję, że to głównie odstawienie paro daje te objawy, ale nie mam pewności, bo po Triticco też pojawiły się zawroty. Mam nadzieję, że skutki odstawienia nie potrwają zbyt dlugo.
  12. U mnie nadal męczące zwroty głowy. Nie wiem czy to wina Triticco, czy skutek całkowitego odstawienia paroksetyny. Czekam do środy, jak nic się nie poprawi to chyba zmienię na coś innego, bo nasennie też działa kiepsko. Poza tym po tym leku mam zwiększony apetyt i już czuję, że przytyłam, a to mi się bardzo nie podoba A jak u Was z tyciem na Triticco?
  13. Mnie zolpidem dobrze usypia, ale na krótko. Niestety ma duży potencjał uzależniający, więc trzeba z nim ostrożnie. Do psychiatry możesz spokojnie chodzić na NFZ, bo i tak zazwyczaj sami decydujemy co chcemy brać .Oni zwykle testują na nas leki na chybił trafił, bo i tak nie wiadomo co na kogo jak podziała. Dzięki internetowi, wielu jest wyedukowanych tak samo jak psychiatrzy, a czasami lepiej, bo przetestowali na sobie wiele leków . Moim zdaniem szkoda kasy. Natomiast jeśli chodzi o terapię, lepiej chodzić prywatnie do sprawdzonego psychologa, który zna się na rzeczy.
  14. Chodzę na psychoterapię w ramach programu POWER, ale niewiele mi ona pomaga. Przy lękach najlepiej się sprawdza terapia behawioralno-poznawcza, ale to tylko prywatnie. Jak zgromadzę fundusze to chcę się zapisać. Kwetiapiny nie brałam, za to chlorprotiksen dobrze na mnie działał nasennie. Lekarz kazał mi go odstawić po włączeniu Triticco. Pewnie myślał, że to wystarczy na sen. Niestety jestem trudnym przypadkiem, więc za tydzień pójdę do niego żeby coś mi dołączył. Drugie dzień jestem na dawce 75 mg Trittico i czuję się kiepsko. Zawroty głowy i lęki mnie męczą. Zastanawiam się czy zostać już na tej dawce, czy zwiększyć do setki i czekać aż się unormuje. Chętnie bym wróciła do fluoksetyny, ale skoro za drugim razem już nie działała jak powinna, to może nie ma sensu znowu próbować. Rozważam jeszcze duloksetynę.
  15. Ja przy każdej zmianie antydepresantów, a brałam ich kilka (fluoksetyna, escitalopram, wemlafaksyna, sertralina, paroksetyna) miałam dwa miesiące wyjęte z życia. Lęki nasilały się bardzo mocno. Chyba tyko fluoksetyna działała w miarę łagodnie. Na escitalopramie ciągła zamułka i senność. Na paroksetyne uderzenia gorąca nie do wytrzymania. Na Triticco czuję się lepiej, jestem bardziej komunikatywna, mniej się przejmuję. Niestety w dawce którą biorę obecnie (75 mg) nie działa wcale nasennie, więc leżę godzinami zanim zasnę. Docelowo chcę brać od 100 -150 mg. Jeśli efekt przeciwlękowy będzie zadowalający to uznam go za trafiony w dziesiątkę. Brałam też pregabalinę razem z escitalopramem, ale po pierwsze była otępiająca, a po drugie trochę się bałam uzależnienia. Działała przeciwlękowo, więc może jeszcze do niej wrócę. Mam już szczerze dość roli królika doświadczalnego
×