Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
lily994

Fantazje na temat terapeuty

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

Miewacie fantazje lub sny o zabarwieniu erotycznym ze swoim terapeutą? Mi zdarzyło się śnić klika razy ale nigdy nie rozmawialiśmy o tym na terapii. Niedługo jednak kończę terapie i nie chciałabym zostawić żadnych niedokończonych wątków lub nawet nierozpoczętych. Jednak taka rozmowa wydaje mi bardzo krępująca lub nawet nieodpowiednia i mimo, ze jestem w terapii dość długo i nie raz rozmawialiśmy o seksie (na początku bardzo ciężko ale z każda sesja było coraz łatwiej i mniej wstydu) to ten temat wydaje mi się nie do przejścia 😕 jestem w terapii poznawczo-behawioralnej 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jarał mnie z wyglądu mój były psychiatra ale nigdy mu o tym nie powiedziałam. 😜

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@lily994 Myślę, że terapeuci są przyzwyczajeni do tego tematu i to dla nich żadna nowość. Mimo, że są to sny o zabarwieniu erotycznym niekoniecznie oznacza to, że masz ochotę uprawiać z terapeutą seks. Może to równie dobrze oznaczać potrzebę bliskości, zwrócenia na siebie uwagi, tęsknoty... Póki nie spróbujesz tego omówić na sesji to nie dowiesz co mogą oznaczać Twoje sny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja to mam takie myśli,że Ron Jeremy by się zaczerwienił.Z moją 😜

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@wiejskifilozof przydał się Google żeby sprawdzić co to za pan ten Jeremy, heh. W sumie trochę smutne że człowiek czasem taki samotny że rzuca się na pierwszego kto okazuje uczucia i zrozumienie, nawet jeśli tamten bierze za to 120 zł/h. Chyba terapeutom i lekarzom łechce to jednak trochę ego. Chyba Stasiuk opisywał w którejś książce historię więźnia w zakładzie karnym, który u swojej psycholog, kobiety nieatrakcyjnej i zaniedbanej, widział tą satysfakcję że jest obiektem marzeń i fantazji. I wiedziała że nigdy by nie była seksbombą dla tylu facetów w innej sytuacji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@el33 tak, to wszytko co piszesz ma sens. Czuje się samotna, a terapeuta jest mi bliski emocjonalnie, pewnie dlatego mam takie sny. Narazie wyszły inne sprawy na sesji ale jak się trochę wszytko uspokoi to spróbuje z nim o tym porozmawiać, dzięki za odpowiedz 🙂 

@sandy_ zgadza się, to bardzo smutne ale jest tak a nie inaczej, jednak jak terapeuta łechce sobie tak ego to nie powinien być terapeuta. Niestety słyszałam wiele historii gdzie taki człowiek nadużywał swoich kompetencji i to jest dopiero smutne jak terapeuta wykorzystuje pacjenta do podbudowania własnej wartości siebie 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, sandy_ napisał:

@wiejskifilozof przydał się Google żeby sprawdzić co to za pan ten Jeremy, heh. W sumie trochę smutne że człowiek czasem taki samotny że rzuca się na pierwszego kto okazuje uczucia i zrozumienie, nawet jeśli tamten bierze za to 120 zł/h. Chyba terapeutom i lekarzom łechce to jednak trochę ego. Chyba Stasiuk opisywał w którejś książce historię więźnia w zakładzie karnym, który u swojej psycholog, kobiety nieatrakcyjnej i zaniedbanej, widział tą satysfakcję że jest obiektem marzeń i fantazji. I wiedziała że nigdy by nie była seksbombą dla tylu facetów w innej sytuacji. 

Ja mam też fantazje nie tylko o psycholog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 I fantazje i sny... Pewnie, że trudno o tym powiedzieć. Kiedyś jednak powiedziałam i aktualnie nie mam z tym problemu. Opowiadam mu sny z jego udziałem, moje fantazje co mogłabym z nim robić... To już norma. Wydaje mi się, że oboje dobrze wiemy, że to się dzieje tylko w mojej głowie i nic nikomu w związku z tym nie zagraża. Zresztą dawno temu powiedział mi, że dobrze że o tym powiedziałam, bo mogłyby powstać jakieś napięcia, a on nie wiedziałby o co chodzi. Jak trzeba coś "wywalić" z siebie warto spróbować, niż potem żałować i mielić ten temat w głowie. Przynajmniej ja tak mam 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 31.01.2020 o 20:42, lily994 napisał:

Jednak taka rozmowa wydaje mi bardzo krępująca lub nawet nieodpowiednia i mimo, ze jestem w terapii dość długo i nie raz rozmawialiśmy o seksie (na początku bardzo ciężko ale z każda sesja było coraz łatwiej i mniej wstydu) to ten temat wydaje mi się nie do przejścia

A jaki sens mają takie zwierzenia? Zmuszanie się do nich? Ma to jakąś łączność z twoimi problemami i procesem?

Bo jeśli sen pokazuje na jakiś proces który jest na tapecie teraz (psyche mówi o tym językiem erotyki np. o conniunctio, o Animusie, o przejściu progu, połączeniu wewnętrznych energii), to nie wiem czym się krępujesz- sen jest znaczącą częścią pracy twojej psyche (choć -sorry-to terapeuta beh-poznawczy czyli dość płytki i jego praca psyche widoczna w snach pacjenta nie interesuje na poziomie analitycznym, nie szkolił się w tym, stąd zresztą twoja błędna interpretacja że seks z terapeutą  w śnie to nie metafora a dosłowność i trzeba się tego wstydzić).

Jeśli nie jest to znaczące z punktu widzenia procesu - to krępacja znaczy coś więcej. Bo to jest trochę tak jakbyś chciała t. wyznać miłość/pożądanie i pod pretekstem snów ("to niezależne ode mnie< czytaj silniejsze ode mnie). Głupie, bo terapeuta to nie kochanek i twoje nadzieje są naiwne i płonne. I bardzo źle to dla procesu. Ale: czemu nie wyznasz mu miłości wprost tylko na około?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, vik napisał:

 I fantazje i sny... Pewnie, że trudno o tym powiedzieć. Kiedyś jednak powiedziałam i aktualnie nie mam z tym problemu. Opowiadam mu sny z jego udziałem, moje fantazje co mogłabym z nim robić... To już norma. Wydaje mi się, że oboje dobrze wiemy, że to się dzieje tylko w mojej głowie i nic nikomu w związku z tym nie zagraża. Zresztą dawno temu powiedział mi, że dobrze że o tym powiedziałam, bo mogłyby powstać jakieś napięcia, a on nie wiedziałby o co chodzi. Jak trzeba coś "wywalić" z siebie warto spróbować, niż potem żałować i mielić ten temat w głowie. Przynajmniej ja tak mam 🙂

Tez miałam wiele tematów o których bałam się mówić ale z autopsji wiem, ze strach jest tylko na początku i tez im bardziej z tym zwlekam tym robi się większy. Tez usłyszałam, ze dobrze wspomniałam o tym temacie, bo on tez chciał o tym porozmawiać. Niby to wszytko wiem ale jak przychodzi co do czego to wiadomo jak czasem może być 🙂 zablokuje się i koniec 

14 minut temu, doi napisał:

A jaki sens mają takie zwierzenia? Zmuszanie się do nich? Ma to jakąś łączność z twoimi problemami i procesem?

Bo jeśli sen pokazuje na jakiś proces który jest na tapecie teraz (psyche mówi o tym językiem erotyki np. o conniunctio, o Animusie, o przejściu progu, połączeniu wewnętrznych energii), to nie wiem czym się krępujesz- sen jest znaczącą częścią pracy twojej psyche (choć -sorry-to terapeuta beh-poznawczy czyli dość płytki i jego praca psyche widoczna w snach pacjenta nie interesuje na poziomie analitycznym, nie szkolił się w tym, stąd zresztą twoja błędna interpretacja że seks z terapeutą  w śnie to nie metafora a dosłowność i trzeba się tego wstydzić).

Jeśli nie jest to znaczące z punktu widzenia procesu - to krępacja znaczy coś więcej. Bo to jest trochę tak jakbyś chciała t. wyznać miłość/pożądanie i pod pretekstem snów ("to niezależne ode mnie< czytaj silniejsze ode mnie). Głupie, bo terapeuta to nie kochanek i twoje nadzieje są naiwne i płonne. I bardzo źle to dla procesu. Ale: czemu nie wyznasz mu miłości wprost tylko na około?

Wiąże się to z moimi problemami. Mam tak, ze jak widzę, ze komuś na mnie zależy i jestem z kimś blisko emocjonalnie to mam w głowie taki obraz, ze musi to mieć kontekst seksualny. Skoro ktoś się mną interesuje to tylko pod takim kątem. Wiem, ze to metafora ale jednak taki sen mnie trochę zawstydził? Sama nie wiem...
Nie chce uprawiać z nim seksu, jest moim terapeuta i nim zostanie, nie kocham go ale bardzo szanuje i jest jedna z najważniejszych osób w moim życiu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@lily994Wiąże się o tyle że o bliskości masz zwyczaj mówić językiem erotyki. I być może tak samo "opowiada" o tym psyche- przez erotykę. Ze snami jest tak, że to jest produkcja twojej (nieświadomej) głowy-w ten sposób umysł opowiada sobie o wewnętrznej grze energii. Postacie jakie w snach są, niekoniecznie są postaciami realnymi (ich realność to twoja fantazja)- uosabiają jakąś wewnętrzną energię, motyw, rys charakteru, Osobę i nieświadomy stosunek do tego. Seks, penetracja, połączenie, przemoc -tak samo, to tylko język psyche.

Tutaj kluczem jest nie to co się przyśniło ale to jaki jest twój świadomy stosunek do tego. Ty jesteś skrępowana i zawstydzona.

Skrępowanie jednak świadczy o tym, że ten sen wyraża twoje (zakazane przez świadomość) pragnienie. Jasne, że na poziomie świadomego nie chcesz z nim seksu (wierzę i jest to jasne) , jednak nadal wyrażasz bliskość przez erotykę. Twój umysł (nie mylić ze świadomością) nadal nazywa bliskość erotycznie a ty mu tego zabraniasz (bo próbujesz się wytresować w tym żeby tego kontekstu erotycznego nie było).

A zapytam z drugiej strony- co złego w erotycznym pożądaniu terapeuty? W zamkniętym pomieszczeniu siedzi babka i facet i z pewnością ich ciała nadają erotyczne sygnały. Pożądanie terapeuty jest oczywiście dziecinne (bo przemawia symboliczny status), ale w sumie- dlaczego się wstydzisz? Bo podstawiasz go sobie za ojca a z ojcem nie teges bo matka będzie zła? Bo z terapeutą nie można bo jest a-erotyczny, "czysty"? Bo ty masz być czysta w tym układzie? Bo "kontekst erotyczny" jest "zakazany", niebezpieczny, nie wiesz jak go prawidłowo użyć? 

To co opisujesz jest całokowicie normalne zresztą, t. staje się bazą fantazji erotycznych czy masturbacji.

Warto zastanowić się skąd -tak naprawdę- ten wstyd i co on wnosi. Nie sam sen ale wstyd. Może być kluczem.

Boję się jednak że taka refleksja się w poz-beh nie uda, ale spróbuj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@doi zacznę od tego, ze wybór mężczyzny-terapeuty był zamierzony. Nie byłam akceptowana przez rodziców, oczywiście głównie próbowałam przypodobać się ojcu ale gdy już to robiłam i osiągałam cele, które on mi podawał to i tak byłam odrzucana. Świadomie lub mniej przez różne etapy terapii chciałam przypodobać się terapeucie i być przez niego w pełni akceptowana. Zdarzało mi się mówić to co chciał usłyszeć ale zawsze to przechwytywał i przyznawałam się do ,,złego’’. Zaakceptował mnie i nie odrzucił. Sprawdzałam go jak ojca i trochę chciałam zeby się gdzieś potknął i żeby wyszło na jaw jaka to jestem zła i zasługuje na wszytko co najgorsze. 

Co złego w pożądaniu terapeuty ? Hmm, chyba nic. Chyba wbito mi do głowy( albo sama sobie wbiłam), ze to jest złe. On ma rodzine(nigdy nie rozbiłam bym związku), poza tym jest mężczyzna i nie powinno się rozmawiać o takich sprawach z ,,obcymi” (jest mi bliski i to mój terapeuta ale w takim sensie nie-rodzina). 
Nie twierdze, ze jest aseksualny i ja mam być ta czysta. Chyba zaczynam coraz więcej rozumieć skąd ten wstyd      

Edytowane przez lily994

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@lily994Ja mam taką myśl, że tak bardzo chcesz się podobać terapeucie, być grzeczną córką-pacjentką, że starasz się  ograniczać kontekst seksualny i nie pokazywać swojej seksualności bo - być może z tego co piszesz - celem terapii była zamiana kontekstu seksualnego na inny sposób wyrażania/przyjmowania bliskości. Czyli w pewien sposób uznaliście, że seksualność jest beee i teraz trudno ci przed sobą przyznać że jesteś (bo tak jest) istotą seksualną.  Sama zablokowałaś sobie tutaj seksualność wobec terapeuty bo zgadujesz (być może - znów napiszę, bo przecież nie wiem), że w jego oczach (czyli twoich) to jest jakoś złe, źle przez ciebie używane, nieadekwatne, że ty się tym posłużyć nie umiesz ( z powodu swoich wcześniejszych doświadczeń i schematów). Im bardziej chcesz (starym sposobem) uwieść terapeutę-ojca tym bardziej to uwiedzenie blokujesz w sobie i  ta energia "spada" do poziomu snu, pragnienia w śnie, gdzie nie ma cenzury. Im bardziej wypierasz tym bardziej wraca (i tym bardziej zawstydza).

Fantazje z terapeutami czy sny są ok jeśli są poddane refleksji i wiadomo co się dzieje. Twoje odczucia erotyczne są też ok, w samej erotyce nie ma niczego złego, to energia tylko, energia życia. Warto jedynie się pochylić nad tym, żeby nie stanowiła sposobu manipulacji innymi a służyła ci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@doi hmm, wiem, ze jestem istota seksualna i zdaje sobie sprawę ze swojej atrakcyjności (było to poruszane na sesji). 
Nie zaglebialam się w to aż do tego stopnia ale myśle, ze warto skoro to mnie meczy i mam problem by to poruszyć na sesji. Myśle, ze boje się jego reakcji albo nawet tego co może sobie o mnie pomyśleć gdy powiem mu o tym śnie ale jesteśmy tylko ludźmi i mamy różne fantazje i to jest ok. Tu chyba tez wychodzą moje kulejące relacje damsko-męskie i strach przed byciem wykorzystanym a następnie porzuconym.    

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×