Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Nata134566

Mam plan samobójczy

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 28.12.2019 o 03:12, Nata134566 napisał:

Nic dla mnie nie ma sensu , jestem w głębokiej depresji i nie chce czuć cierpienia więcej . Postanowiłam umrzeć tyle że jeszcze nwm kiedy

Nati coś ci powiem kiedy miałem troche powyżej 10 lat już miałem dość życia przez mego ojca.W wieku 13 lat miałem próbe samobójczą chciałem się pociąć nożem ale tego nie zrobiłem z powodu tego że mój ojciec zawsze uważał mnie na najgorszego syna na świecie,na początku nie rozumiałem czemu mnie tak nienawidzi i co mu takiego zrobiłem.Wielokrotnie mówił mi w twarz że jestem zerem i każdą osobę by chciał za syna tylko nie mnie bo nie byłem tylko jak on, ja go potrzebowałem,chciałem go  naśladować uczyć się od niego a on mi na nic nie pozwalał.Traktował mnie jak w innej kategorii ,nigdy mi nic nie dał ,nie nauczył ,nie pochwalił ,nie przytulił. Nigdy nie miałem w nim oparcia a w nocy kiedy nie miałem swego pokoju i spałem u mamy to nie mogłem spać i myślałem w duchu do Boga że chce tylko mądrości żebym mógł być jak ojciec ale tak nie było było gorzej i zawsze myślałem że po co się urodziłem ,po co ja żyje,zainteresowałem się życiem pozagrobowym i wiem że istnieje reinkarnacja ale najbardziej na świecie chciałem zniknąc, chciałem żeby ktoś mnie zabił bo sam nie umiałem i jakoś żyje dalej mimo że mam swoją karme i jak było w dzieciństwie to jest i teraz ale co chciałem ci powiedzieć możesz to zmienić ,możesz potem im się śmiać w twarz w kolejnych etapach życia ,możesz komuć coś udowodnić a zwłaszcza sobie że jestem silna,wyzwolona i nie ugięta dziewczyna ,kobieta ,matka i że kochasz się bo wiesz co w życiu przeszłaś i jakim nakładem sił walczyłaś jak lwica o każdy centymetr żeby trzymać się na nogach. Ja od stresu potem miałem łuzczyce tzn dalej ją mam,stres,nerwy ,nerwica,zaburzenia osobowości i czasem się lubie czasem nie ale jak mam umrzeć to naturalnie a nie poddawać się. Walczę ,staram się mimo że schody się poszerzają i też ci się uda.Pozdrawiam ciepło i pamiętaj że święta to czas gdzie też więcej jest smutku i samotności bo też tak odczuwam ale nadejdzie słoneczko ,inny okres ,czas ,miejsce i zaczniesz lepiej funkcjonować i odnajdziesz radość życia.Tego ci życzę na ten rok.Głowa do góry Natko😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 31.12.2019 o 11:01, dobry dzień napisał:

Cześć kochani, jeśli nie chce się co niektórym żyć, to pomyślcie że wiele jest takich osób, i też muszą zmagać się z tym problemem.

Może warto przeczekać ten trudny okres, może coś dobrego was w życiu spotka. 

Nie wiadomo co jeszcze życie przyniesie, czasem trzeba przeczekać. 

 

Ale co dokładnie dobrego? A co jeśli po tym dobrym nastąpi coś naprawdę złego? Co jeśli to złe staje się jeszcze gorsze?

 

Też mam myśli samobójcze, żyję bo nie mógłbym tym skrzywdzić mojej babci którą kocham. 

Edytowane przez Alesko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 28.12.2019 o 13:57, Nata134566 napisał:

Mam 14 lat , toksyczna przyjaciółka zabrała mi całe życie i doprowadziła do tego miejsca gdzie jestem , odebrała mi inną przyjaciółkę , związek , samoocenę i chęć do życia . Chodzę do psychologa który stwierdził u mnie depresje tyle że po nim jest jeszcze gorzej . W nocy płacze i się tnę a rodzice uważają że nic mi nie dolega . Nienawidzę ludzi tyle razy się na nich zawiodłam i mnie zranili , nienawidzę życia bo daje mi sam ból . Ja po protestu chce skończyć to cierpienie nie czuć go więcej. 

Hej. Nie wiem, czy jeszcze zawitasz na forum, mam nadzieję, że tak i że nic sobie nie zrobiłaś. Dobrze, że tu napisałaś.

Nie odbierz tylko, proszę, mojej odpowiedzi jako jechania po wieku czy coś takiego.
Będzie długawo.

Masz 14 lat, jesteś bardzo młoda. Masz problemy i nie dziwię się temu, skoro piszesz, że przeszłaś przez wiele przykrych i bolesnych rzeczy.
Ja mam 25 lat, więc jestem już tylko "trochę młody", natomiast pamiętam siebie, jak miałem 14 lat. I pamiętam, jak mocno dobijały mnie moje problemy. Lęk społeczny, nadpobudliwość, niestabilny obraz własnego "Ja", poczucie, że jestem bezwartościowym gównem i powinienem ze sobą skończyć. Również wtedy już "nieśmiało" ciąłem się cyrklem. W końcu założyłem sobie, że jeśli w wieku 20 lat sytuacja będzie tak samo parszywa, to w końcu to zrobię. Trochę się pospieszyłem, bo  próbę samobójczą podjąłem już mając 19 lat.

 

Ale żyję. Niektóre problemy odeszły, inne pozostały. Moje życie nie toczy się tak, jak tego chciałem w moich ambitnych zamierzeniach (a jestem chorobliwie ambitny). Z drugiej strony nie jest tak źle, jak mi się wydawało w wizjach depresyjnych. Kończę studia, coś tam pracuję, działam artystycznie (mimo że to działalność niestety do szuflady). Mam jakąś tam nadzieję. A jak nie będzie lepiej, to zawsze mogę w swoją "dziesiątą rocznicę" hucznie zaświętować :D.

 

Ale to będzie w wieku 29 lat, a i tak pewno za wcześnie na taki krok.
Ty masz dopiero 14 lat. Nie tak dawno przestałaś być dzieckiem, więc dopiero wchodzisz w "poważne" życie. Nie wycofuj się już teraz. Twoje przyszłe życie może być zajebiste. Może uda Ci się przepracować swoje problemy, odnieść sukces i udowodnić sobie (sobie, nie "innym", bo na *uj Ci ich zdanie?) swoją wartość.
Z drugiej strony Twoje życie może być zwyczajne, trochę przynudne, ale koniec końców nie tak złe.
Z trzeciej strony może być tak złe, że nie mógłbym Ci powiedzieć prosto w oczy "nie rób tego", bo gdyby mnie to spotkało, pewnie już dawno rozmowa ze mną odbywałaby się przez seanse spirytystyczne.

 

Nawet jeśli za 10-15 lat Twoje życie będzie w tej czarnej kropce, to będzie to właśnie za 10-15 lat. Przeżyjesz już swoje, może nawet spotka Cię trochę fajnych rzeczy, dla których *prawie* warto było żyć. Poznasz życie oraz siebie samą o wiele bardziej, niż znasz siebie teraz. Nie będziesz w stanie przewidzieć przyszłości, ale za Twoim "już lepiej nie będzie" będzie stało jakieś doświadczenie. Nie namawiam Cię oczywiście, żebyś "poczekała se kilkanaście lat i najwyżej wtedy popełniła samobójstwo". Jeśli w ogóle istnieje taka granica wiekowa, to na pewno mieści się później.

Ale nieważne.
Masz 14 lat. Stracisz jeszcze wielu przyjaciół, w lepszy lub gorszy sposób. Ja też potraciłem. Udało mi się nawet stracić dziewczynę na rzecz przyjaciela :D. Przez moje problemy z głową udało mi się stracić 2 lata studiów i nie wykorzystać milionów okazji na dokonanie pozytywnych zmian w swoim życiu. Przeżyłem to, idę dalej, liczę, że będzie lepiej.

 

Koniec mowy motywacyjnej. Bardzo dobrze, że jesteś pod opieką psychologa. Jeżeli czujesz, że Twój plan samobójczy jest bardzo realny, to proszę, powiedz o tym rodzicom i psychologowi. Nie powiem, że nie trafisz do szpitala, bo z całą pewnością właśnie tam trafisz, ale czasami to jest właściwe rozwiązanie i nie bój się go. Może w końcu zaczniesz być postrzegana na poważnie, może otuchy doda Ci to, że zobaczysz ludzi z podobnymi problemami w realu. Jeśli wrócisz na forum, to zdaj relację z sytuacji.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
23 godziny temu, Alesko napisał:

Ale co dokładnie dobrego? A co jeśli po tym dobrym nastąpi coś naprawdę złego? Co jeśli to złe staje się jeszcze gorsze?

Nic. Najwyżej zabijesz się w przyszłości. Będziesz tak samo martwy, ale zamiast rozmyślań i przewidywań co do przyszłości będziesz miał nagie fakty. Za pięć lat może być gorzej, może być jeszcze gorzej niż sobie to wyobrażasz, ale może być lepiej. Zabijając się teraz, odbierasz sobie szansę na to "lepiej".

W dniu 29.12.2019 o 17:37, Kalebx3 Gorliwy napisał:

Może się to oczywiście dla niektórych niedorozwojów emocjonalnych skończyć na pętli ,,, ale osobiście nic na to nie poradzę . 

Oj Kaleb. Z całym szacunkiem do Ciebie, ale nie sądzę, żeby takie gadanie jej pomogło. Prędzej zabrzmi to jak "wypier*alaj, nie chce mi się słuchać o Twoich błahych problemach".

 

 

Edytowane przez Psychoanalepsja_SS

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 9.01.2020 o 18:01, Psychoanalepsja_SS napisał:

Oj Kaleb. Z całym szacunkiem do Ciebie, ale nie sądzę, żeby takie gadanie jej pomogło. Prędzej zabrzmi to jak "wypier*alaj, nie chce mi się słuchać o Twoich błahych problemach".

 

 Przepraszam , jeśli kogoś uraziłem .

 Nie wiem co mam więcej powiedzieć  , czasem klepnę jęzorem ,,, a potem nawet sam tego żałuję ,że za ostro ,za osobiście etc .

 Sorry .

 Dziękuję Wam ,że czasami zwracacie mi na to uwagę . 

 

Edytowane przez Kalebx3 Gorliwy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, Kalebx3 Gorliwy napisał:

 Przepraszam , jeśli kogoś uraziłem .

 Nie wiem co mam więcej powiedzieć  , czasem klepnę jęzorem ,,, a potem nawet sam tego żałuję ,że za ostro ,za osobiście etc .

 Sorry .

 Dziękuję Wam ,że czasami zwracacie mi na to uwagę . 

 

Luzik. Nawet świętemu się zdarza :D.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.01.2020 o 18:01, Psychoanalepsja_SS napisał:

Nic. Najwyżej zabijesz się w przyszłości. Będziesz tak samo martwy, ale zamiast rozmyślań i przewidywań co do przyszłości będziesz miał nagie fakty. Za pięć lat może być gorzej, może być jeszcze gorzej niż sobie to wyobrażasz, ale może być lepiej. Zabijając się teraz, odbierasz sobie szansę na to "lepiej".

Oj Kaleb. Z całym szacunkiem do Ciebie, ale nie sądzę, żeby takie gadanie jej pomogło. Prędzej zabrzmi to jak "wypier*alaj, nie chce mi się słuchać o Twoich błahych problemach".

 

 

 

 

Nie wiem jak będzie, choć mam na to pewien wpływ. Niemniej nie chcę krzywdzić siebie i poważnie zacząć krzywdzić innych.

 

Wierzę w reinkarnację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Alesko napisał:

Nie wiem jak będzie, choć mam na to pewien wpływ. Niemniej nie chcę krzywdzić siebie i poważnie zacząć krzywdzić innych.

 

Wierzę w reinkarnację.

To dobrze. Znaczy, dobrze, że nie chcesz krzywdzić siebie/innych. Jeżeli reinkarnacja Ci w tym pomaga, to też dobrze. Życzę miłego, albo chociaż znośnego, dnia :D.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Psychoanalepsja_SS napisał:

To dobrze. Znaczy, dobrze, że nie chcesz krzywdzić siebie/innych. Jeżeli reinkarnacja Ci w tym pomaga, to też dobrze. Życzę miłego, albo chociaż znośnego, dnia :D.

 

 

Hmmm ... wbrew temu co nietórzy sądzą - życie nie stanowi samo w sobie wartości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, Alesko napisał:

Hmmm ... wbrew temu co nietórzy sądzą - życie nie stanowi samo w sobie wartości.

Prawda. Ale tylko posiadając je można nadać mu wartość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.01.2020 o 21:58, Alesko napisał:

 

 

Hmmm ... wbrew temu co nietórzy sądzą - życie nie stanowi samo w sobie wartości.

Nic samo w sobie nie stanowi wartości, choć jeśli wierzysz w reinkarnację zależną od właściwego lub niewłaściwego postępowania, to coś jednak tę wartość posiada.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×