Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, 

Wracam po dość długiej przerwie. Zazwyczaj wracam tu jak coś się psuje wiec znów jestem 🙂 Właśnie zerwał ze mną chłopak, okazało się, ze praktycznie od samego początku nasz związek oparty był na kłamstwie. Muszę się wyprowadzić a nie potrafię się zebrać, żeby poszukać czegoś. Mieszkamy w jednym pokoju a w ogóle ze sobą nie rozmawiamy. Boje się wyprowadzić, bo chociaż go nienawidzę i nie mogę na niego patrzeć to on jest... jakby coś się stało to wiem, ze by mi pomógł. Poza tym nie lubię nowych miejsc o nowych ludzi, potrzebuje dużo czasu żeby się przystosować. Znów się tnę a był spokój na jakiś czas. Zasypiam z myślą o cięciu i z taka myślą się budzę. Od 2 lat jestem w terapii, bywa różnie ale zawsze przychodzi ten moment gdy wszystko mi się sypie i zaczynam we wszystko wątpić. Nie chce mi się po prostu żyć, bo gdy jest przez chwile dobrze to później i tak muszę to odpokutować. Nie ma to jak borderline :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@lily994a myślałaś, żeby na czas kryzysu skonsultować się z psychiatrą, żeby przepisał Ci jakieś leki? Czasami psychoterapia to mało. Zwłaszcza, gdy jest tak ciężko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lilith powiem szczerze, ze przeszła mi taka myśl przez głowę. Byłam raz u psychiatry ale przestałam brać leki po 2 tygodniach, bo nie dałam rady. Teraz zatrzymują mnie głównie koszty (mieszkam za granica i psychiatra prywatny okropnie drogi), teraz nie mogę sobie pozwolić na taki wydatek. Jednak te myśli o cięciu robią się coraz bardziej natrętne i wiem, ze mogą przejść w gorsze... sama już nie wiem co zrobić 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mysle,ze dużo ci da wyprowadzka.teraz zżyjesz w napięciu, miedzy toba a bylym chłopakiem,a to napiecie ci szkodzi.sprobuj zebrac się na odwage.dasz rade sama, na pewno!

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziekuje @shira123. Tez tak mi się wydaje ale tez boje się bardzo tego :( ze będę sama (w związku wiekszosc czasu w sumie byłam sama) i nikt mi nie pomoże jakby coś się stało. Jednak ta sytuacja mnie wykańcza i muszę się zebrać i to zrobić... dziekuje za słowa otuchy 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 23.06.2019 o 20:44, lily994 napisał:

@Lilith powiem szczerze, ze przeszła mi taka myśl przez głowę. Byłam raz u psychiatry ale przestałam brać leki po 2 tygodniach, bo nie dałam rady. Teraz zatrzymują mnie głównie koszty (mieszkam za granica i psychiatra prywatny okropnie drogi), teraz nie mogę sobie pozwolić na taki wydatek. Jednak te myśli o cięciu robią się coraz bardziej natrętne i wiem, ze mogą przejść w gorsze... sama już nie wiem co zrobić 

Obawiam się, że bez pomocy się nie obejdzie. Rozumiem, że nie możesz sobie pozwolić w tej chwili na wizytę. A próbowałaś niwelować napięcie w inny sposób? Wysiółek fizyczny, treningi relaksacyjne, cokolwiek? Wiem, że to marne zamienniki, ale jednak może coś z tego wypali w Twoim przypadku. A tak ogólnie - to jak najszybciej do specjalisty - jak tylko będziesz miała taką możliwość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 23.06.2019 o 20:44, lily994 napisał:

Jednak te myśli o cięciu robią się coraz bardziej natrętne i wiem, ze mogą przejść w gorsze... sama już nie wiem co zrobić 

 

Nie rób tego. Jak pisze @Lilith spróbuj wysiłku fizycznego, pozwala mocno rozładować napięcie. U mnie się sprawdziło, choć nie uchroniło mnie od depresji (a może jednak, ale w pewnym momencie to już było za mało).

 

Sądzę, że leki są Ci potrzebne, ale może w międzyczasie udałoby Ci się ogarnąć jakąś darmową terapię, np. grupową? To zawsze więcej niż nic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.07.2019 o 13:46, Lilith napisał:

Obawiam się, że bez pomocy się nie obejdzie. Rozumiem, że nie możesz sobie pozwolić w tej chwili na wizytę. A próbowałaś niwelować napięcie w inny sposób? Wysiółek fizyczny, treningi relaksacyjne, cokolwiek? Wiem, że to marne zamienniki, ale jednak może coś z tego wypali w Twoim przypadku. A tak ogólnie - to jak najszybciej do specjalisty - jak tylko będziesz miała taką możliwość.

Chodzę na siłownie, trening autogenny Shultza tez nie jest mi obcy. Z wysiłkiem fizycznym różnie bywa, czasem wysiłek zamiast mnie zmęczyć to jeszcze bardziej nakręca. Ale ostatnio miałam bardzo nerwowa sytuacje w pracy ale nawet nie pomyślałam żeby się pociąć tylko poszłam od razu poćwiczyć i w tym przypadku podziałało 🙂 także mały sukces 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.07.2019 o 18:02, wyjdz_do_ludzi_pobiegaj napisał:

 

Nie rób tego. Jak pisze @Lilith spróbuj wysiłku fizycznego, pozwala mocno rozładować napięcie. U mnie się sprawdziło, choć nie uchroniło mnie od depresji (a może jednak, ale w pewnym momencie to już było za mało).

 

Sądzę, że leki są Ci potrzebne, ale może w międzyczasie udałoby Ci się ogarnąć jakąś darmową terapię, np. grupową? To zawsze więcej niż nic.

@wyjdz_do_ludzi_pobiegajNa terapie chodzę od 2 lat, na grupowej bym nie dała rady otworzyć się przed wieloma osobami, bo nawet wciąż mam problem z moim jednym terapeuta 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×