Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
3 minuty temu, Olusia96 napisał:

Mam coś na h... Ale teraz nie pamiętam musiałabym znaleźć co to jest dostałam to w szpitalu po 1 napadzie. Ja ciągle noszę sedan ale on właśnie uzależnia... I staram się go nie brać 

Nie bierz sedanu. Wyjdziesz z jednego A wpakujesz się w coś gorszego. Też dostałam od psychiatry leki na uspokojenie uzalezniajace ostrzegał mnie. Nie wzięłam ani jednej. Wolę hydroksyzyna ja mogę brać kiedy tylko potrzebuje.

Edytowane przez Marcelina 28

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sprawdzę w domu co mam, jeżeli to jest ten lek to zamienię sedan na niego. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzisz ja tak naprawdę też latam po lekarzach do tej pory. I wszystko jest ok ale w głębi czuję że to i tak nie to że coś innego... Chociaż wszystko na to wskazuje to i tak robię sobie jakieś badania i wgl. Dzięki temu że założyłam tu konto myślę że powoli będę odpuszczać... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochana jak ty z tym wszystkim dałaś radę w ciążę? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ciąży miałam właśnie przerwę w tych dusznosciach chociaż i tak byłam raz w tygodniu u gin czy aby na pewno z dzieckiem ok. Miałam schody że mi wody powoli odchodzą i kupę różnych. Po ciąży znowu miałam krwotoki i ciągle latała po pogotowiu czy ok. Ciężkie to naprawdę. Przez to że taka byłam ciągle się martwiła popadlam w depresję... no i ta przeprowadzka. Ciężki rok....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ważne że dałaś radę. Muszę walczyć by było jak najlepiej. Niedługo też będę chciała mieć maleństwo i pytam się bo właśnie o to się bałam czy dam radę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wtedy dalam radę Ale to wróciło.  Teraz jestem na dnie teraz nie daje rady na nowo. Leki chyba przestały działać. Dziś miałam straszny poranek-kołatania serca straszny ból w plecach i ta jeb... duszność.  Nie chce się żyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marcelinko musisz dać radę dla swoich dzieciaczkow i męża 😘 i masz mnie, która też przeżywa to co ty kochana. I musimy pamiętać to co sama pisałaś że na świecie jest mnostwo takich osób jak my 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochana podstaw na kilka godz dzieciaczki do mamuśki albo teściowej i jedz się odprężyć. Masaż, zakupy... Może to ci pomoże oderwiesz się i pomyślisz o czymś innym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Olusia96 napisał:

Marcelinko musisz dać radę dla swoich dzieciaczkow i męża 😘 i masz mnie, która też przeżywa to co ty kochana. I musimy pamiętać to co sama pisałaś że na świecie jest mnostwo takich osób jak my 

Dziękuję Ci kochana za słowa otuchy.  Naprawdę aż mi się łezka zakręciła. Mam dzisiaj straszny dzień. Wczoraj do wieczora czułam się świetnie,myślałam że odzyskałam życie Ale to było złudne. Nie chce się użalac Ale w takie dni jak ten tracę nadzieję.  Fajnie mieć nawet w sieci kogoś takiego jak Ty😘

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Olusia96 napisał:

Kochana podstaw na kilka godz dzieciaczki do mamuśki albo teściowej i jedz się odprężyć. Masaż, zakupy... Może to ci pomoże oderwiesz się i pomyślisz o czymś innym

Pierwsze co dziś muszę zrobić to podejść znowu dzisiaj do psychiatry. Te leki za słabo mnie uspokajają i czuje że tracą na sile. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marcelinko a może zamsiat do psychiatry to idź porozmawiać z psychologiem? Leki nam pomagają ale i tak najważniejsza jest nasza głowa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Idź do psychologa wyplacz się, wygadaj, albo idź gdzieś gdzie nikt cię nie usłyszy i wykrzycz nerwicy co o niej myślisz. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Olusia96 napisał:

Idź do psychologa wyplacz się, wygadaj, albo idź gdzieś gdzie nikt cię nie usłyszy i wykrzycz nerwicy co o niej myślisz. 

Tak często robię. Krzyczę do niej w kuchni przy obiedzie,pod prysznicem. Dziś od rana chodzę po domu i do niej gadam hi hi czasami jakbym była chora na schizofrenie hehh dobrze że jestem sama w domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Olusia96 napisał:

Marcelinko a może zamsiat do psychiatry to idź porozmawiać z psychologiem? Leki nam pomagają ale i tak najważniejsza jest nasza głowa. 

U psychologa byłam w poniedziałek.  Po wyjściu od niego czuje siłę, ale jak już coś dopadnie to koniec dnia. Są dobre dni i gorsze... Cały czas sobie powtarzam że to mózg, za to ja nad nim panuje. Ale sama wiesz jak to z tym bywa... najgorsze mam poranki i wieczory. Rano budzę się z kołataniem  serca i się trzęse A wieczorem już czuje lęk przed porankiem. Jedna córkę ledwo wysłałam do szkoły teraz zabieram młodszą i jadę się wyżalic do mamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet nie zaczynaj o tym myśleć bo sobie to wmowisz. Wiesz dobrze jak to działa. Mi mama wspomniała ostatnio że może mam jakąś bakterie w organizmie bo jak byłam w niemczech to się przewróciłam i kolano zbilam miałam paskudna ranę która paprala się z 2 tyg. Ropa i strup ropa strup. Gdyby koleżanki nie miały wody utlenionej i takich plasterkow które mi pomogły to bym o wiele szybciej wróciła do domu. I jak mi powiedziała to zaczęłam szukać i bach mama ja umrę bo to coś groźnego rozwija się u mnie i bla bla bla... Ryczalam pół dnia. Jak narazie, żyje. Piszę z tobą i mam jakąś głupią nerwice 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz u mnie ten problem polega na tym(Tylko tego nie rób!) Ze kiedy mnie coś zaboli zakluje to ja od razu to sobie googluje i wychodzą najgorsze rzeczy.  I wtedy jestem pewna że jestem na to chora i ta część ciała zaczyna mnie boleć coraz bardziej. Teraz od jakiś 2 miesięcy bólą mnie strasznie plecy Ale to tak że czuje ucisk na oddech czasami nie mogę się schylic. Robiłam rentgen pluc-ok i na parę dni jak taką odjął.  Ale potem znowu więc rtg kręgosłupa-wyszła mi skolioza i zwalnianie 2 kręgów.  Ale lekarz rodzinny powiedział że to nic że plecy bolą od nerwicy. Parę dni znowu się uspokoilam. Ale od wczoraj znowu mnie strasznie bola.  Dlatego myślę że leki przestały działać. Szukanie chorób w Internecie to najgorsze przekleństwo. Nawet nie próbuj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ja też tak robię. Wszyscy na mnie krzyczą przez to mama tata mój narzeczony brat... Masakra. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie to jest nasza zmora. Nawet jak dostałam leki to od razu szukałam opinii na ich temat,wyczytałam skutki uboczne i takie miałam. Jakie to dziwne,mądre z nas kobitki A tak się załatwiamy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehe dokładnie ja tak samo... Chociaż moim skutkiem ubocznym było ciągle uczucie że jestem śpiąca. Usypialy mnie na początku, teraz jakoś lepiej jest. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Olusia96 napisał:

Mogę wiedzieć skąd jesteś? 

Kołobrzeg.  Nad morzem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O matko to mega daleko ode mnie 😣

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich 😊

Dzisiaj znalazłam te forum przypadkowo i chyba będę za nie wdzięczna 😉.

Pierwszy atak dostałam w styczniu tego roku , dzień po pogrzebie ojca który odszedł nagle. Nigdy nie zapomnę tego co czułam 🙁 czułam ze umieram na zawał, wezwałam pogotowie. Kolejny atak przyszedł w czasie podróży autem zadala od domu 1 sierpnia, trafiłam do pierwszej lepszej przychodni która znaleźliśmy po drodze. I tak zasugerowała Pani doktor nerwice. Dostałam leki i zalecenie udać się do lekarza rodzinnego. Oczywiście pierwsze co zaczęłam googlować co i jak. Parę dni później zapisałam się do psychiatry przepisał leki kazał udać się na terapię i od 24 sierpnia chodzę  do terapeutki. Miewam gorsze i lepsze dni z przewagą tych gorszych do tego mam stany depresyjne i jestem DDA. Ale dziś chyba się już poddałam po tym jak dostałam ataku schodząc z praniem, mam już dość mimo tabasów ataki pojawiaj się nawet przez całe dnie. Noce są tragiczne kotłują się natretne myśli których nie umiem się pozbyć, nie mogę spać ,każdy jaki kolwiek ból paraliżuje mnie ze właśnie umieram albo mam wszystkie odmiany raka i nie wiem co jeszcze. Był czas ze bałam się wychodzić z domu,chodź teraz jest ciut lepiej bo wychodzę przeważnie do południa bo jest ze mną ok, później ataki nie dają mi funkcjonować wychodzę i uciekam spowrotem do domu 🙁 jest lepiej kiedy jest ze mną mój partner. Trwa to dopiero 4 miesiące a już nie mam chęci do życia,nie wiem jak będzie dalej. Może czas na zmianę leków bo te już tak nie działają? Był czas z 2 miesiące temu że czułam się jak przed chorobą zapomniałam co to nerwica, ale kolejne 2 miesiące towarzyszy mi każdego dnia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×