Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Mam straszny problem. Jest to bardzo swieza sprawa. Planowalismy slub- a prawde mowiac ja go planowalam. Juz zostalo malo czasu. W ostatnich dniach dowiedzialam sie, ze jego rodzina nic o tym nie wie a on oszukal mnie tez w wielu innych kwestiach- mial byc po studiach a nie jest, nie zrobil bierzmowania a mowil ze zrobil, nie powiedzial rodzinie o slubie, okazalo sie ze ma nerwice. Ale czy tym mozna wytlumaczyc to pasmo klamstw i klamstewek wokol naszego zycia? Przeciez mowil ze idzie na spptkania w sprawie bierzmowania, ze uczy sie do sesji a sie nie uczyl bo nie studiowal. Widzial moje zaangazowanie w te przygotowania i udawal tez zadowolonego ze ten slub sie odbedzie a przeciez nie bylo takiej mozliwosci. Zapetlil sie. Co mam myslec o nim, o tej chorobie. Jak to sobie poukladac??? Mowi ze zaluje, ale chyba nienjest świadomy co mi zrobił. To ja bym zaangazowana to moja rodzina jest zaproszona a nie jego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej będzie jeśli pójdziesz z nim do specjalisty,czy to do psychiatry czy do psychologa. Raczej nie ma sensu go obwiniać o kłamstwa bo jego nerwica może być naprawdę silna. Do tego branie leków kiedy się chce też słabo pomaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

.

Edytowane przez JERZY62

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Staram się zrozumieć to wszystko, ale trudno jej mi wyobrazić sobie nasze przyszłe życie. To było 1,5 roku kłamstw. Od samego początku znajomości. Jak z tym żyć? Rodzina sie ode mnie odwróciła, koleżankom nie podałam powodu, bo nie chcę mu psuć "opinii". Nie mam komu sie wygadac. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie obwiniam go o chorobę, obwiniam go o to, że nie walczył o swoje zdrowie. Ok, nie powiedział mi o chorobie, ale mógł wtedy wziąć się za siebie... Nie mieszkaliśmy razem, mógł bez żadnego tłumaczenia chodzic na terapię. A on - dorosły facet nie zrobil z tego nic, tylko brnął dalej... a tu msc przed slubem WSZYSTKO RUNĘŁO, bo wyszło, nie że sie sam przyznał. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rzuć go lepiej jak nie chcesz więcej kłopotów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tego to nie wiem, ale z tego co napisałaś to nie dobrze to wróży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie jest to normalna reakcja przy nerwicy. Najlepiej będzie jak udacie się razem do psychiatry.

A jakby okazało się ze ma raka i dlatego kłamał to jaka by była Twoja reakcja? Zostawiłabyś go?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychiatra co tu pomoże, może trochę. Tu potrzebny jest dobry terapeuta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Psychiatra powie co robić dalej.Pewnie zaleci wizytę u terapeuty.

 

Znając życie koleś łykał tylko benzodiazepiny a zwykle leki nie pomagały to już nie próbował nic z tym zrobić.

Edytowane przez giroditalia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwica nie ma tu nic rzeczy. To już taki typ człowieka, kłamie ,obiecuje,to jego sposób na życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy to jest sposob na zycie, ale nigdy nikomu nie powiedzial o tej nerwicy, zadnej swojej dziewczyniem Wstydzil sie. Nie wiem co do tego ma rak. To inna choroba. Tlumacze go, ze przez te nerwice mnir oklamywal, ale to tez trudne, bo widzial moje zaangażowanie w przygotowania i dopytywalam sie go o bierzmowanie o to zapraszanie gosci i on caly czas w to brnal. Tlumaczy sie tym, ze on caly czas wierzyl ze do tego slubu dojdzie. Jego najwiekszym problemem bylo powiedzenie rodzinie, bo wtedy oni powoedza mi o nerwicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, MARIAN1967 napisał:

Nerwica nie ma tu nic rzeczy. To już taki typ człowieka, kłamie ,obiecuje,to jego sposób na życie.

Dokładnie.

Edytowane przez JERZY62

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Niemogetegopojac napisał:

Nie wiem czy to jest sposob na zycie, ale nigdy nikomu nie powiedzial o tej nerwicy, zadnej swojej dziewczyniem Wstydzil sie

Niewielu ludzi rozumie na czym polega nerwica , pomimo że mają jej objawy. Dlatego też nikomu nawet o tym nie mówiłem, oczywiście za wyjątkiem osób z forum . Ostatnio ponad 2 i pół roku temu przez miesiąc występowały u mnie objawy. Od tamtego czasu święty spokój.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy to jest sposob na zycie, ale nigdy nikomu nie powiedzial o tej nerwicy, zadnej swojej dziewczyniem Wstydzil sie. Nie wiem co do tego ma rak. To inna choroba. Tlumacze go, ze przez te nerwice mnir oklamywal, ale to tez trudne, bo widzial moje zaangażowanie w przygotowania i dopytywalam sie go o bierzmowanie o to zapraszanie gosci i on caly czas w to brnal. Tlumaczy sie tym, ze on caly czas wierzyl ze do tego slubu dojdzie. Jego najwiekszym problemem bylo powiedzenie rodzinie, bo wtedy oni powoedza mi o nerwicy.

6 minut temu, MARIAN1967 napisał:

Niewielu ludzi rozumie na czym polega nerwica , pomimo że mają jej objawy. Dlatego też nikomu nawet o tym nie mówiłem, oczywiście za wyjątkiem osób z forum . Ostatnio ponad 2 i pół roku temu przez miesiąc występowały u mnie objawy. Od tamtego czasu święty spokój.              

Ja to rozumiem, naprawde, jednak to nie zmienia faktu, ze zostalam oszukana. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, giroditalia napisał:

Jak dla mnie jest to normalna reakcja przy nerwicy. Najlepiej będzie jak udacie się razem do psychiatry.

A jakby okazało się ze ma raka i dlatego kłamał to jaka by była Twoja reakcja? Zostawiłabyś go?

Rak, a kilka lat kłamstw to kiepskie porównanie. Drobne kłamstewka i oszukiwanie narzeczonej o tym, że uczysz się do sesji kiedy nawet nie studiujesz to już raczej po prostu zwykłe chamstwo. Według mnie nerwica nie jest wytłumaczeniem kłamstw. Tego, że nie chodzi na nauki do bierzmowania już tak, ale po co kłamać? Każde kłamstwo wpędza nas w szereg kolejnych kłamstw tylko po to aby tamto nie wyszło na jaw. To taki typ człowieka i nerwica ma z tym mało wspólnego. Zapewne kiedyś skłamał bo wstydził się choroby i tak się skończyło jednak czy nie przesadził ? Studia pewnie to kłamstwo od początku znajomości, ale nauki do bierzmowania to ?? Skoro mu na Tobie zależy to dlaczego nie bierze leków? Dlaczego nic z tym nie robi? Powinnaś być dla niego oparciem, ale skoro nawet Tobie o tym nie powiedział to czego może teraz od Ciebie oczekiwać ? Co innego gdyby nie wiedział o chorobie co innego kiedy ją ukrywał i do tego kłamał w innych sprawach? Na moje oko to tylko i wyłącznie wina jego charakteru.

Powodzenia, ale ja bym już nie zaufał takiej osobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naprawdę łudzisz się, że coś z tego będzie? Ani się obejrzysz a będziesz spłacać jego kredyty i alimenty. Ciesz się że nie doszło do ślubu i śpi* gdzie pieprz rośnie. Nerwica nie objawia się w ten sposób. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To prawda ludze sie troche, bo go kocham. Juz po tym tyg. pogodzilam sie z tym ze ten slub sie nie odbedzie, ale on mi teraz kaze podjac decyzje czy daje mu szanse czy nie. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwica nie tłumaczy kłamstw. Po prostu robi to co mu wygodniej. Jeżeli sama nie zauważyłaś że ma jakieś nerwicowe problemy, to raczej nie jest on ciężko chory. Dolega mu krętactwo. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×