Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

kazashi

Użytkownik
  • Zawartość

    144
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. kazashi

    "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

    To współczuję... Wiesz zawsze jest szansa. Skoro nie ma histpat to też nie ma co się przejmować. Ja miałem guz pod kolanem jako dzieciak i już chyba coś o tym pisałem. Lekarze wręcz panikowali do mnie nie do końca docierało w końcu miałem z 14 lat{już nie pamiętam ile dokładnie}, ale na szczęście w wynikach wyszło, że to nic poważnego. Liczę, że u Ciebie będzie podobnie:} To jest tragiczne kiedy ciągle czujesz niepokój i nie wiesz co robić. Ja jestem człowiekiem który lubi mieć wszystko zaplanowane w każdym szczególe inaczej zaczynam się stresować i wtedy jest coraz gorzej bo sam się nakręcam. Innymi nie ma co się zadręczać, ale czasami warto robić coś co odwraca naszą uwagę od codzienności. Ja od dłuższego czasu szukam "lepszego" aparatu, prześledziłem już połowę tematów i nadal mam wątpliwości co kupić to zabija czas inaczej pewnie bym siedział i zamartwiał się znacznie więcej, a tak robię to tylko w "gorszych" chwilach:} Fakt ja też często nie mam realnego powodu do tego aby się martwić/zadręczać.
  2. kazashi

    Cześć

    Dziękuję. Pewnie, z pracą też wiem co masz na myśli ja pracuję, ale jest to dla mnie ogromnym "wysiłkiem". Z czasem idzie przywyknąć i kiedy nie choruje na nic fizycznie to daję radę. Ty też dasz radę, ważna jest systematyczność i idzie się "wbić" w rytm. Ja z wyjściem do sklepu nie mam problemu. Zaczyna się kiedy jestem za coś odpowiedzialny i mimo, że daje sobie jakoś radę to stres mnie "zjada" lub kiedy nie wiem co jutro będę robił w pracy to dziś już spać się nie da:P
  3. kazashi

    "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

    Dlatego byłem strasznie zdziwiony kiedy po kilku moich zdaniach zadano mi kilka pytań w zasadzie nie związanych z tym co mówiłem i po kolejnej minucie dostałem receptę xd Zastanawiam się czy właśnie nie pójdę prywatnie, ale spróbuję jeszcze pójść w inne miejsce na nfz może tam będą mieli inne podejście. Nie śledziłem wszystkich Twoich postów na forum wiem tylko, że było podejrzenie czegoś poważnego. Czytając to co piszesz to ciężko mi coś doradzić, bo sam nie raz mam tak jak Ty. Wszystko mnie wkurza albo kiedy czytam, że aby się uodpornić i żeby alergia mi przechodziła mam więcej wychodzić na łąkę czy do lasu. Kiedy ja podczas testów musiałem dostawać hydrokortyzon bo ręce miałem jak banie. Ludzie często tak naprawdę nie potrafią zrozumieć tego co ktoś myśli lub czuje. Mi w kiepskich chwilach pomagało tylko jedno, a mianowicie rozmowa z dziewczyną i czasu kiedy się rozstaliśmy to nie znalazłem niczego co potrafiłoby mnie na tyle uspokoić. Są rzeczy które sprawiają mi frajdę, ale to tylko na chwilę i to również zupełnie inne uczucie niż to kiedy mamy komu się wygadać i wiemy, że możemy tej osobie zaufać. Do tego kiedy ta osoba również czegoś od nas oczekuje zaczynamy czuć się potrzebni to również bardzo pomaga, a często wystarczają naprawdę drobnostki. Więc może warto komuś zaufać i zacząć się z tą osobą spotykać ? Powodzenia:}
  4. kazashi

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Tęsknie za Nią.... Jutro znów praca, ale na szczęście chociaż trochę się ochłodziło.
  5. kazashi

    "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

    Ja byłem w tym ostatnio u psychiatry, ale chyba nie do końca jestem zadowolony z wizyty... Wydaje mi się, że nie do końca zrozumiałem się z lekarzem. Dostałem leki, ale tak naprawdę bez diagnozy. W 3 minuty nie zdążyłem opisać nawet małej części swoich problemów, a dostałem receptę i mam przyjść za ileś tam czasu na kontrole. Nie wiem czy leki bez diagnozy maja jakikolwiek sens. Właśnie dlatego nie chciałem iść do lekarza. Zastanawiam się czy psycholog miałby inne podejście ? Do tego nie wiem czy odpowiednio przedstawiłem te problemy o których zdążyłem wspomnieć to po prostu zbyt mało czasu aby rozsądnie przedstawić coś co ciągnie się od lat, a początki mogły zacząć się już "za dzieciaka". Dziwi mnie podejście lekarzy każdej specjalizacji, ale chyba właśnie psychiatra powinien poświęcić więcej czasu niż np chirurg czy gastrolog tam jest się po prostu na coś chorym i albo boli albo nie tutaj to nie jest takie proste i według mnie nie da się postawić diagnozy w tak krótkim czasie.
  6. kazashi

    Cześć

    Cześć, chyba po części Ciebie rozumiem. Też nie raz czuję się tak jakby nikt mnie nie potrafił zrozumieć. Mam wręcz strach odzywać się przy ludziach. Mam tylko małą grupę znajomych i tyle, ale w sumie to i z nimi nie raz nie mam ochoty się spotykać. Miałem też znajomą która w podobnym wieku zaczęła uciekać w narkotyki. Jednak tak jak i Ty postanowiła coś zmienić i z tego co wiem stopniowo było coraz lepiej, a teraz ma rodzinę i daje sobie jakoś radę :} Kontakt się trochę urwał ostatnio bo wyprowadziła się za granice. Hobby to ważna sprawa i kiedy masz się czym zająć to nie myślisz tyle o problemach. Pomyśl może o czymś jeszcze, trzeba próbować, a może coś się Tobie spodoba. Wtedy będziesz też miała motywacje żeby chociaż na trochę iść do pracy i zarobić np na nowy sprzęt do tego abyś mogła realizować swoje hobby, a to kolejny plus :} Powodzenia.
  7. kazashi

    Samotność

    ^^^ To już zależy, jednej osobie dokucza brak "partnera" innej brak znajomych. Ja ostatnio wyjątkowo mocno odczuwam brak "kobiety" z kumplem czy nawet przyjacielem nie jestem w stanie pogadać o wszystkim, a tym bardziej się przytulić. Do tego jako facet przy znajomych nie lubię okazywać słabości. Mając dziewczynę sporo się zmienia. Jest do kogo wrócić z pracy, przytulić się czy z kim szczerze porozmawiać. Po latach od tego jak zostawiła mnie dziewczyna żałuję, że nie dałem nikomu szansy, ale jest się mądrym po szkodzie. Dlaczego żałuję? Krótko po rozstaniu poznawałem różne osoby, ale albo to mi brakło odwagi albo szukałem podobieństw do mojej byłej i przez to wszytko nadal jestem sam, a ostatnio to nie mam nawet sił aby zawierać nowe znajomości. hankm: Nie wiem ile masz lat i od jak dawna próbujesz, ale to nie jest takie proste i jak do wszystkiego w życiu trzeba bardzo dużej cierpliwości. Zobacz ile kobiet jest na świecie po prostu trzeba poznać "tą odpowiednią" i nie raz zajmuje to całe długie lata jednak nie można się poddawać i czasami warto dawać szanse nawet tym osobą które często skreślamy już na samym początku.
  8. kazashi

    "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

    Jak co niedziele obawy przed poniedziałkiem i brak kogoś do kogo można się przytulić, zaufać i do kogo chciałoby się jutro wrócić do domu. Rodzice to zupełnie inna sprawa. Mam ostatnio dziwny okres w życiu problemy ze zdrowiem itd, ale mimo to ciągle "widzę" moją byłą dziewczynę i mimo, że to Ona mnie zostawiła to mi jej brak i chyba jedyne rozwiązanie to w końcu zaufać innej tylko ostatnio nie mam nawet zbytnio szansy by kogoś poznać. Korzystajcie z sytuacji i nie odrzucajcie nikogo, bo na kolejną szanse czeka się nie raz latami...
  9. kazashi

    "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

    Znalezienie tego sensu czy tego co daje nam chwile radości nie jest takie proste kiedy mamy te gorsze dni, ale ja ostatnio jakoś przestałem się trochę użalać i wydaje mi się, że jest lepiej. Dziś mam gorszy dzień bo czeka mnie cały tydzień pracy, ale wiem, że w końcu będzie urlop więc tym razem to właśnie na to czekam. Aktualnie mam też fajny temat "rzekę" do zabijania czasu po pracy - szukam karty dźwiękowej. Słyszałem już sporo różnych kart, ale to tak rozległy temat... Polecam tym którzy mają sporo czasu. Tu nie potrzeba dużego budżetu, a frajda gwarantowana jeśli lubimy muzykę :} Ja również mam tendencje do wpędzania się samemu w takie myśli i czasami wystarczy mi byle co by się przygnębiać. I zgadzam się z tym, że świat jest zły, ale dlaczego to My mamy być jego ofiarami ? Walcząc z tym mamy szansę. Chociaż walkę zaczynam od jutra, dziś trzeba się trochę pognębić, a jutro się ogarnąć iść do pracy i za tydzień może będzie jeszcze lepiej niż dziś.
  10. kazashi

    Oszukana przez nerwice.

    Rak, a kilka lat kłamstw to kiepskie porównanie. Drobne kłamstewka i oszukiwanie narzeczonej o tym, że uczysz się do sesji kiedy nawet nie studiujesz to już raczej po prostu zwykłe chamstwo. Według mnie nerwica nie jest wytłumaczeniem kłamstw. Tego, że nie chodzi na nauki do bierzmowania już tak, ale po co kłamać? Każde kłamstwo wpędza nas w szereg kolejnych kłamstw tylko po to aby tamto nie wyszło na jaw. To taki typ człowieka i nerwica ma z tym mało wspólnego. Zapewne kiedyś skłamał bo wstydził się choroby i tak się skończyło jednak czy nie przesadził ? Studia pewnie to kłamstwo od początku znajomości, ale nauki do bierzmowania to ?? Skoro mu na Tobie zależy to dlaczego nie bierze leków? Dlaczego nic z tym nie robi? Powinnaś być dla niego oparciem, ale skoro nawet Tobie o tym nie powiedział to czego może teraz od Ciebie oczekiwać ? Co innego gdyby nie wiedział o chorobie co innego kiedy ją ukrywał i do tego kłamał w innych sprawach? Na moje oko to tylko i wyłącznie wina jego charakteru. Powodzenia, ale ja bym już nie zaufał takiej osobie.
  11. kazashi

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Mam ostatnio jakieś dziwne uczucie odrealnienia i niestety to zdarza się coraz częściej. Miłość jest głupia, bo z jednej strony warto jest kochać, ale z drugiej można walczyć z nią latami i chyba zawsze się przegrywa. Ciągle w gorszych chwilach myślę o Niej i zawsze przez to czuje się jeszcze gorzej bo wiem, że już nigdy się nie spotkamy...
  12. kazashi

    "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

    Macie po co żyć tylko ten sens trzeba odszukać. Sam mam ostatnio mieszane myśli, ale jest po co żyć tylko trzeba znaleźć sobie cel. Dla mnie kiedyś celem było spotkanie z dziewczyną która mieszkała "daleko", a że bardzo ją kochałem to czkałem i wiedziałem, że każda chwila spędzona z Nią jest warta czekania nawet latami. Po rozstaniu straciłem chęci do życia i szukałem ich w różny sposób i nie żałuję. Dlaczego? Bo teraz kiedy więcej choruję nie mam ochoty go szukać i coraz bardziej się przygnębiam myślami, siedzeniem w domu i bezradnością, ze względu na zdrowie fizyczne. Jednak mam nadzieję, że kiedy będę walczył w końcu znów się zakocham lub znajdę inny cel. Jaki ? Tego nie da się przewidzieć. Czasami chwile radości sprawiały mi "głupoty" robienie zdjęć i czekanie na tą odpowiednią chwilę lub cokolwiek innego lecz z czasem brak mi bliskiej osoby jednak na to trzeba zasłużyć i bez walki nie ma szans by osiągnąć cokolwiek. Czasami warto przestać walczyć z samym sobą i wyjść do ludzi bo wtedy mamy szanse by chociaż chwilę zająć się czymś innym niż swoimi myślami "problemami".
  13. kazashi

    "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

    Dzięki. Mam już umówioną wizytę, ale zdziwiłem się, że na nfz terminy są za prawie miesiąc wszędzie w mojej okolicy. Miałem kolejny tydzień chorobowego znów przez mój kochany żołądek, a ten pewnie przez stres nadal nie przechodzi, ale jutro idę do pracy i jakoś pewnie przeżyję. Tylko teraz martwię się czy na dzień w który mam wizytę dostane urlop, a do tego mam skierowanie do gastro gdzie też ciężko się dostać, ale tam najwyżej pójdę prywatnie.
  14. kazashi

    "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

    Kolejny tragiczny dzień po kolejnym tygodniu choroby... Nadal mdłości nie minęły i czuje się bardzo kiepsko, ale jutro chyba pójdę do pracy najwyżej w ciągu dnia nie dam rady. Za to chyba jestem coraz bliżej umówienia wizyty u psychiatry. Najgorsze jest to, że dzwoniłem już kilka razy w 2 różne miejsca i nie odbierali... Teraz znów muszę się odważyć. Ten lęk ma chyba też wpływ na to bo kiedyś nie miałbym problemu tam iść teraz obawiam się, że serio coś mi jest i pewnie dlatego. Sam czasami nie wiem czego się obawiam, ale przez to np dziś mam 150/90 do tego tętno około setki siedząc i czekając jak na ścięcie przed jutrzejszą pracą.
  15. kazashi

    "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

    Też zazdroszczę tym osobą które potrafią żyć tak z dnia na dzień mając wszystko gdzieś:/ Ważne żeby widzieć światełko w tunelu. Dla jednej osoby to świadomość np, że za kilka godzin mamy koniec pracy czy za kilka dni koniec tygodnia. Dla innych oczekiwanie na spotkanie z ukochaną osobą. Jednak chodzi po prostu o to żeby mieć ten sens i coś na co czekamy. Wtedy łatwiej przetrwać te gorsze chwile.
×