Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
nvm

Droga (prywatna teoria wszystkiego)

Rekomendowane odpowiedzi

Kto z was szuka takiej prywatnej teorii wszystkiego?

Tzn. drogi wyjścia z problemów, ostatecznego rozwiązania, określającego sposób bycia/poruszania się?

 

Czy uważacie, że takie rozwiązanie można ubrać w słowa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
....

 

Czy uważacie, że takie rozwiązanie można ubrać w słowa?

To wydaje się być warunkiem koniecznym aby myśl stała się rozwiązaniem.

Choć pójście na łatwiznę jest kuszące i wielu tak właśnie zrobiło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Długo myślałam, że znalazłam taka drogę uniwersalną. Samorozwój. Potem okazało się, że mimo posiadania całej wiedzy z zakresu tworzenia dobrych, ciekawych i trwałych relacji z ludźmi:

 

1. One wciąż nie przynoszą mi satysfakcji w większym stopniu niż przed nabyciem owych umiejętności

2. Wydatek energetyczny jest niewspółmierny do osiąganych efektów

3. Gdy odkryłam że mam fobie społeczna moje uczucie nieadekwatności nie zmniejszyło się. Zyskalam przyzwolenie na ignorowanie tych uczuć (co w dalekiej przyszłości zaowocuje ich zmniejszeniem)

4. Okazało się że wszystko co wcześniej wypracowałam cb i czego się nauczyłam przydaje się tylko na tabsach... A nie chce się faszerować :(

 

Z mojej teorii samorozwoju został wniosek, że w każdej sytuacji może działać inna metoda... Tak więc nie wierzę już w jedną metodę na wszystko :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To wydaje się być warunkiem koniecznym aby myśl stała się rozwiązaniem.

Choć pójście na łatwiznę jest kuszące i wielu tak właśnie zrobiło.

Myslisz, że dobrze jest sztywno się trzymać w swoim życiu jakiejś ustalonej myślowo formuły?

Uważasz, że myśli są naszym najbardziej fundamentalnym poziomem przetwarzania?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak więc nie wierzę już w jedną metodę na wszystko :(
A czy dla Ciebie taką metodą nie jest słuchanie intuicji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak więc nie wierzę już w jedną metodę na wszystko :(
A czy dla Ciebie taką metodą nie jest słuchanie intuicji?

Nie. Intuicja jest mądra i przez to jest bardzo wygodnie się jej słuchać... ale nie wie jakie psychotropy powinnam żreć bo się na tym nie zna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie. Intuicja jest mądra i przez to jest bardzo wygodnie się jej słuchać... ale nie wie jakie psychotropy powinnam żreć bo się na tym nie zna.
A nie mówi Ci, jak sobie poradzić z tą niewiedzą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.05.2018 o 20:28, nvm napisał:

Myslisz, że dobrze jest sztywno się trzymać w swoim życiu jakiejś ustalonej myślowo formuły?

Uważasz, że myśli są naszym najbardziej fundamentalnym poziomem przetwarzania?

Może najwyższym, ostatnim poziomem (nie znaczy że najważniejszym, bo wisienka na torcie nie jest ważniejsza od tortu). Związanym z mową, bo przez nią myślimy słowami, myślenie bez mowy byłoby co najmniej diametralnie inne.

Dlatego ciężko powiedzieć jak myślą zwierzęta, czy myślą - tak jak my. To wydaje się dobrym pytaniem. A pytanie: czy mają uczucia nie wydaje się dobre, oczywiście że mają! Przez brak analiz, planów - w naszym rozumieniu, można powiedzieć że mają same uczucia. Małe dzieci trochę podobnie, np. robią wielkie oczy na pytanie: dlaczego/po co coś zrobiłeś, a trochę starsze, po zastanowieniu odpowiadają zgodnie z prawdą: bo chciałem.

Tzw. logiczne myślenie może być przereklamowane, w nadmiarze: blokować uczucia czy intuicję właśnie. Wkraczać w obszary gdzie nie ma na niego miejsca. Takie obszary to moim zdaniem właśnie poszukiwanie myślowej formuły na życie. Na terapii: oczekiwanie że usłyszymy jakieś zdanie, które zwalczy nasze "złe myśli", przetnie jak miecz węzeł gordyjski. Dlatego pytamy: mam taki a taki problem, co mam zrobić. Nie ma Pan informacji, to proszę pytać, dam Panu dane i proszę to rozkminić. Liczymy że terapeuta ma lepsze rozwiązania niż przeciętny człowiek. Ja na terapii zaprzeczałem, bo wcale nie chciałem rady co robić, ale chyba chciałem czego innego: myśli, którą terapeuta przekaże w tak świetny sposób dostosowany do mnie, że ona zmieni świadomość tak, że będzie działać jak chcę. Wskaże mi błąd myślowy. Teraz myślę że to ślepa uliczka. Rozkminki egzystencjalne też mogą być ślepą uliczką. Wydaje się że można tu coś wymyślić, ale czy dla kogoś momentem zwrotnym był wynik rozkminki egzystencjalnej? Kontrola myśli to też jakiś złudny twór - np. obwinianie się, że wpadliśmy w pętlę złych, natrętnych myśli, że nie ucięliśmy tego. Nie da się. To jak przenoszenie galarety za pomocą skalpela chirurgicznego. Narzędzie wysokiej klasy, ale bezużyteczne, choć może się wydawać: no już już prawie miałem, ale znowu się wyślizgnęło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×