Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Maaarek1990

Proszę o pomoc bo oszaleję

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

Cierpię na nerwicę natręctw. To jak posiadanie najgorszego wroga ze szkoły 24/7 który wmawia Ci rzeczy nieprawdziwe, wszystkie z którymi się nie zgadzasz i którymi nie jesteś i łapie za słowa żeby załamać.

 

Podczas ostatniej wizyty opowiadałem terapeucie o tym jak nerwica mówi mi, że się ofiarowałem szatanowi (jestem wierzący wiec mnie to rusza)

 

Szło nam dobrze w rozmowie, więc pomyślałem, że rzucę taką anegdotę nt tego jak okropne i bezsensowne rzeczy potrafi wmawiać mi nerwica i powiedziałem:

 

"Wie pan jakie kłamstwa, jakie okropjości potrafi wmawiać mi nerwica? Że jestem zoofilem".

 

A on wtedy zapytał się mnie

 

"A co to znaczy?"

 

Na co ja od razu pomyślałem, że pyta się mnie co wg mnie znaczy słowo "zoofil" więc mu powiedziałem:

 

"Że podniecają mnie zwierzęta".

 

W sensie: ("Wie pan jakie kłamstwa, jakie okropności potrafi mówić mi nerwica?") Że podniecają mnie zwierzęta.

 

Nerwica od tego momentu wmawia mi, męczy mnie że pytanie terapeuty nie znaczyło to, co mi się wydawało, tylko że przez zapytanie "a co to znaczy?" pytał się mnie "a co to znaczy że Ci wmawia?", wówczas moje "że podniecają mnie zwierzęta" znaczyłoby, że powiedziałbym, że faktycznie zwierzęta mnie podniecają (co jest okropnym kłamstwem)

 

W momencie mówienia byłem pewny, że rozumiem co znaczyło pytanie, ale po kilkudniowej walce z nerwicą mówiącą mi, że znaczyło co innego, jestem zdruzgotany, nie mogę spać ani jeść, boję się, że terapeeuta pomyślał, że podniecają mnie zwierzęta, boję się, że moje zdanie mogło zostać tak zrozumiane, że jakby ktoś postronny je słyszał, to mogłoby zostać tak zrozumiane.

 

Ja wiem co miałem na myśli, ale nie mogę żyć z tym że ktoś mógłby tak sobie o mnie pomyśleć.

 

A jak Wy zrozumielibyście na moim miejscu to pytanie? I moją odpowiedź? Proszę o pomoc bo oszaleję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak naprawdę w 99,99% to są nasze myśli i tylko myśli. Moim zdaniem NN to jest najgorsze możliwe świństwo. Na pewno wolę mieć depresję niż NN. Z depresji wychodziłem wiele razy, z NN nie wyszedłem nigdy. Dobry terapeuta jest niezbędny i prochy. Mi wystarcza obecnie 100mg setraliny, aby funkcjonować normalnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi też mózg wmawia niestworzone rzeczy, najgorsze z możliwych. Moje myśli są szalone i niebezpieczne. Tak jakby mój mózg chciał mnie zniszczyć. To może jakiś mechanizm stworzony przez naturę i prowadzący do autodestrukcji, aby takie jednostki jak my w końcu popełniły samobójstwo. Tak jakby natura nie chciała nas na tym świecie i na wszystkie możliwe sposoby chciała nas zniszczyć. Toczy się ciągła walka JA vs mózg. Prawdopodobnie wywalczyłem sobie zbyt dużą świadomość i mózg za to chce mnie ukarać. Mózg sam chce rządzić i nie lubi gdy odbieram mu niezależność. Teraz jestem na lekach, to ten problem został zneutralizowany w dużym stopniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie będę radził ale pomysl logicznie , bo troszke sie fiksujesz na tym co pomysli terapeuta. niech mysli co chce 🙂. Terapeuci czesto zadają takie pytania ( a co to znaczy dla ciebie )  żeby zrozumiec w czym problem.  Poszukał bym przyczyn , rozładuj napięcie seksualne , znajdz kobietę albo inny sposób na to . Może wydac sie moja rada dość prozaiczna ale życie nie polega na tym by sie przejmowac tym co inni pomyślą . Inni nie pomyslą . Nie zauważą. Są zajeci swoimi problemami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×