Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
BiełyjeRozy

Ludzie, którzy nie odpowiadają "dzień dobry, do widzenia"

Rekomendowane odpowiedzi

Czy spotkaliście się z takimi ludźmi, którzy nie odpowiadają dzień dobry lub do widzenia? Nie piszcie o dzieciach tylko.

 

Ja miałem taką psychiatrzycę, która nie nigdy odpowiadała dzień dobry i do widzenia. I się spytała raz mnie. Czy się mnie pan boi? A ja "tak" a ona "dlaczego?" "że jest pani zła". A ona się wzdrygnęła. "Ale pacjenci mnie lubią" i wypisała receptę na neuroleptyk :mrgreen: I w końcu ją zmieniłem, bo to taki tłuk był, że nie wiem. Bo nie dość, że nie odpowiadała na dzień dobry i do widzenia, głupia(aptekarka tak powiedziała) była zła i uważała, że pacjenci ją lubią, to za każdym razem zapominała stawiać jak nie pieczątek to podpisów na recepcie.

 

A ostatnio miałem przypadek z kierowniczką apteki. Przychodzi stara, mówi przede mną babka do niej babka ''dzień dobry'' a ta nic. Podchodzę do lady realizuję receptę i odchodzę bez słowa, bo poprzednim razem, również stara nie odpowiedziała ani na jedno ani na drugie.

 

Inna historia jest z babą z pracy. Wszystkim mówi ''dzień dobry'' pierwsza'' zawsze z uśmiechem z taką wesołością, natomiast mi nigdy nie powie pierwsza dzień dobry. Jeśli ja to zrobię, to odpowie to z taką apatią. Czasem wcale nie odpowie tylko się spojrzy, albo odpowie pod nosem.

 

Z czego to wynika? Czy to celowe zachowanie czy może do konkretnej osoby tak się tylko odnoszą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam sąsiada, który nie mówi i nie odpowiada "dzień dobry", czasem mam ochotę zapytać, czy jest niemową. Bardzo mnie irytuje, kiedy nie słyszę odpowiedzi na moje "dzień dobry".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Niektórzy celowo. Są gburami. Albo jak odpowiedzą to lepiej aby wcale nie tego nie zrobili :lol:

Ta psychiatra być może z roztargnienia albo jest dziwna. Jak mi ktoś nie odpowie to wtedy już nie mówię pierwszy, ale musi nie odpowiedzieć kilka razy, żeby tak było tak ze 3 :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A są i tacy tylko czemu się takimi denerwować? Wydaje mi się że ktoś kto ma z problem to dlatego że się wita z takim bucem oczekuje po prostu wzajemności. Nie witaj się tak samo i nie będziesz mieć problemu, pracowałem z taką nadętą babą kiedyś, też traktowałem jak powietrze aż sama któregoś dnia zaczęła się witać pierwsza (chyba potrzebowała dorosnąć do tego na swój sposób w kontekście przyzwyczaić się do konkretnej osoby).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Współlokator, ktory mieszka z nami pod jednym dachem od kilku miesięcy nagle przestał odpowiadać na moje powitanie, bo nie chciałam się z nim umówić.... druga współlokatorkę traktuje tak samo bez większego powodu. Mieliśmy dziś rozmowę w tej sprawie, bo troszkę to irytująca sytuacja. Tłumaczył się, ze i tak nie ma z nami o czym rozmawiać wiec po co się silic na sztuczna uprzejmość... ręce opadają... głupie pozdrowienie nic nie kosztuje. świadczy to o szacunku do innych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozróżniam różne rodzaje nieodpowiadania, a raczej powody z których ludzie nie odpowiadają, kilka z własnego doświadczenia:

 

- znam z widzenia chłopaka, który jest niemową, mega przystojny, męska wersja 9/10, okoliczni mieszkańcy go znają, jestem z miejscowości turystycznej i przewijają się tu różni ludzie, koleś wykonuje prace porządkowe, byłem kilka razy świadkiem, że ktoś coś do niego mówi, a on nie potrafi wydusić z siebie słowa :(

Tracę wtedy wiarę w Boga, ludzi i we wszystko inne, że taka menda jak ja, pieprzy głupoty w realu, w internecie i wszędzie gdzie się da, a uczciwie pracujący facet nie potrafi odpowiedzieć dzień dobry, co gorsza ćwierć inteligentni turyści nie rozumieją dlaczego nie odpowiada :/

 

- kasjerki w sklepach - w pełni akceptuje to, że nie odpowiadają. W jednej ręce trzymać towar, w drugiej czytnik, w następnej kolejności trzeba odczytać wagę i wpisać kod produktu na kasie, kolejny przypadkowy klient pyta w między czasie gdzie znaleźć fasolkę...a kolejka wynosi 7 osób, ich mózg jest obciążony non stop, ale mimo wszystko zdecydowana większość odpowiada - podziwiam je, dają radę :D (zależy to też od sklepu i natężenia ruchu).

 

- hehe, ostatnio zrobiłem eksperyment społeczny, parkuję obok młodego synka (dwudziestolatek, formalnie pełnoletni osobnik płci męskiej, akurat traktuję dwudziestolatków jako dzieci, małolaty, nie dosrosłych ), raz się w ogóle do mnie nie odezwał, to uznałem mu powiedzieć (jestem po 30) "dzień dobry" jako pierwszy przy kolejnym spotkaniu :D uśmiechnął się i powiedział "cześć" :D także pozytwynie :D

 

- ostatnia grupa, nie odpowiadają, zajmują wysokie stanowiska, status społeczny, nie są obciążeni chorobą, ich podział uwagi to nie 7 klientów w biedrze, ale powiedzmy... bogaci kredytobiorcy :/

Taki wyższego szczebla pracownik sektora bankowego nie może pozwolić sobie na "dzień dobry", ponieważ dzień jest zawsze dobry i szkoda na to słów, pan prezes banku nie oczekuje od swojego podwładnego uprzejmości, tylko efektywności. Nie może być tak, że Jan Nowak, kredytobiorca, zarabiający 8.000 zł ma cokolwiek do powiedzenia w kwesti czy ktoś mu powiedział dzień dobry czy nie, pan prezes zarabiający 8.000.000/miesiąc ma w du*ie Pana Jana i jego dzień dobry, on żąda 10.000.000 na miesiąc, a biedak Jan w niewielkim stopniu się do tego może przyczynić :/

 

PS.

ale pieprzę z tym sektorem bankowym, przecież tam są najmilsi ludzie pod słońcem, jedyne na czym im zależy to byśmy byli bogaci, jeździli na wakacje, mieli piękne samochody, mieszkania i kredyty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie witaj się tak samo i nie będziesz mieć problemu, pracowałem z taką nadętą babą kiedyś, też traktowałem jak powietrze aż sama któregoś dnia zaczęła się witać pierwsza
To jest typ chłopczycy tak w ogóle. I w wyglądzie i w zachowaniu. Wygląda jak taka grandziara. Ja za to wyglądam jak taki grzeczny chłopiec. Może dlatego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
To jest typ chłopczycy tak w ogóle. I w wyglądzie i w zachowaniu. Wygląda jak taka grandziara. Ja za to wyglądam jak taki grzeczny chłopiec. Może dlatego?

 

I rozumiem że jest to tak ważna osoba że w sobotę wieczorem trzeba o niej rozmyślać i ją i jej motywy analizować, a nawet zakładać dla niej temat na forum zamiast jak zasugerowałem olać buca i traktować z wzajemnością?

 

Raz pracowałem w dziale gdzie baba (z którą notabene się żarłem ostro) witała się z każdym poza mną jak wchodziłem (raz budząc jej wesołość się z nią przywitałem z wrogim wyrazem twarzy "Dzień dobry, powietrze weszło!").

A potem jak już dział się rozpadł to jak mnie gdzieś widziała to pierwsza chętna do gadki - podbiega, wypytuje co słychać jak córka itp... do dzisiaj nawet.

 

Jak to wytłumaczysz?

 

PS tym chłopczyca/grandziara nic mi nie mówi, poczytaj może o toksycznych ludziach i wybierz który to jest typ osoby. Nie ma tam nic o typie "nie mówiąca dzień dobry/do widzenia" Dramatyzujesz

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mam sąsiada, który jest generalnie mrukiem i bywa, że nie odpowiada mimo, że doskonale słyszy. Dodatkowo jest ciągle wkurzony bo musi wyprowadzać dwa wredne psy teściowej

:mrgreen:

Ja odpowiadam ludziom na pozdrowienia i powitanie nawet jak mam paskudny dzień. Co prawda ponurym tonem ale jednak :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie denerwują ludzie, którym przeszkadza, że ktoś nie mówi "dzień dobry" "do widzenia". Ja czasem mówię, czasem nie i w ogóle nie uważam, żeby niemówienie było czymś złym. Kto chce mówi, kto nie chce nie mówi i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mnie denerwują ludzie, którym przeszkadza, że ktoś nie mówi "dzień dobry" "do widzenia". Ja czasem mówię, czasem nie i w ogóle nie uważam, żeby niemówienie było czymś złym. Kto chce mówi, kto nie chce nie mówi i tyle.

 

Ja mam podobnie, tylko po prostu w ogóle mi to nie przeszkadza, ani nie mówienie, ani ludzie, którzy czepiają się, że ktoś tak nie mówi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×