Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Anamaja

Czym jest dla Was sens życia?

Rekomendowane odpowiedzi

Ponieważ ja w wieku 34 lat właśnie zdałam sobie sprawę,że go straciłam...albo nigdy go nie miałam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Trudne pytanie. Może to jak taniec? Sensem w tańcu jest dobre tańczenie. Sensem życia dobre życie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Traciłam sens życia i go odzyskiwałam...wszystkiemu winne samopoczucie było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lunaa,

 

Właśnie! Trudno znaleźć sens w cierpieniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sensu życia to szukają osoby nieszczęśliwe. Osobom szczęśliwym nawet do głowy nie przyjdzie szukać jakiegoś sensu. Po prostu się żyje, a szukanie sensu to ucieczka przed życiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wkuuporr,

 

Dużo w tym racji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Sensu życia to szukają osoby nieszczęśliwe. Osobom szczęśliwym nawet do głowy nie przyjdzie szukać jakiegoś sensu. Po prostu się żyje, a szukanie sensu to ucieczka przed życiem.

Zgadzam się z tym. Mnie się ostatnio wydaje, że moje nie ma sensu. Chciałabym wrócić do stanu niezastanawiania się nad sensem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też się z tym zgadzam.

Przez wiele lat szukałem sensu swojego życia, w religii, filozofii, innych ludziach. Nie znalazłem nawet jego namiastki.

Na ten moment już go nie szukam, co nie znaczy że nie odczuwam potrzeby poczucia sensu.

Zastanawia mnie dlaczego w naszej kulturze "sens" tak silnie wiązany jest ze słowem "poszukiwanie". Samo występowanie tych dwóch wyrazów razem już sugeruje przypisywanie "sensowi" pewnych właściwości i cech. Chociażby tego, że skoro go "szukamy" znaczy to że jest on czymś wobec nas zewnętrznym, jakimś czekającym na nas gdzieś artefaktem, może zgubionym, może ukrytym, po który trzeba się gdzieś udać (najlepiej w eskorcie obeznanego przewodnika, tu ukłon w stronę wszystkich mistrzów duchowości i kapłanów wszelkich religii którzy z tej egzystencjalnej turystyki żyją...).

A może to nie jest tak, że sens na nas gdzieś czeka? Czy to na zewnątrz, czy nawet wewnątrz?

Szczęśliwym człowiekiem bym się nie nazwał, ale od kiedy zrezygnowałem z uporczywego "poszukiwania sensu" żyje mi się nieco łatwiej. Zamiast tego staram się "usensawiać" swoje życie, nadawać sens swoim działaniom. Nie zawsze się to udaje, ale lepszy rydz niż nic ;) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na_leśnik, Pięknie napisane. :105:

Też jest miż dużo lepiej, gdy po prostu nadaje sens swoim działaniom. Czasami jest to taki zupełnie przyziemy malutki sensik - Po co jutro wstanę? Zeby włączyć ekspres i zacząć dzień od dobrej kawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, o takie małe sensiki mi chodzi. Jakkolwiek lubię filozofię, tak muszę przyznać rację swojemu terapeucie z grupy: "jeżeli myślimy/mówimy bardzo ogólnie, jak najszerzej, to najczęściej jest to zupełnie beztreściowe". Lepiej skupiać się na małych ale konkretnych kawałkach niż codziennie zaczynać od początku tworzenie "Wielkiej Teorii Wszystkiego" ;) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niczym, straciłem sens 10 lat temu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam z rana :D

na_leśnik, kosmostrada, U mnie to jest tak, że już samo pytanie o sens życia powoduje gorsze samopoczucie przez najbliższe pół godziny. Musiałbym wznieść się na wyżyny swojego intelektu, żeby napisać tak dobre posty jak Wy :uklon::uklon:

 

Nie ma możliwości znalezienia sensu życia w internecie. Szukałem wszędzie i nigdzie go nie ma ;)

Całkiem spora grupa osób odnalazła sens w konsumpcjonizmie, pracuj, kupuj, konsumuj, zdychaj, nic nie myśl, nic nie odczuwaj - to jest ich motto, mają nawet swoje logo.

 

[attachment=0]work-buy-consume-die.jpg[/attachment]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mnie te małe sensiki nie satysfakcjonują. Będę szukał czegoś głębszego i polegnę, i co mi pozostanie- wrócić do czegoś trywialnego, to nasze przeznaczenie, od tego się nie uwolnimy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Liber8, work, buy, consume, die. Dokładnie, to nasz cel.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Myślałem nad tym pytaniem i doszedłem do wniosku, że sensem życia jest samorealizacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Błoga nieświadomość > zadawanie pytań na temat sensu istnienia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie sensem życia jest Bóg, który w samotności mnie nie opuścił. Czuję, że Zbawiciel jest zawsze przy mnie, jest najlepszym Przyjacielem i wiem, że nigdy mnie nie zawiedzie, bo jest idealny :mhm:

Mówicie, że Bóg milczy? Popełniacie wielki błąd, ponieważ On przemawia do nas w Piśmie Świętym, to jest list napisany przez Niego, skierowany właśnie do nas, Jego stworzeń :mhm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na_leśnik, ja też nie bardzo rozumiem swoją tezę :pirate: ale post pisany 58 minut temu, zawsze to jakieś usprawiedliwienie :lol::pirate:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Liber8, :lol:

 

Slide, Czy w swojej samorealizacji bierzesz pod uwagę pożytek dla świata? :smile:

 

A mnie te małe sensiki nie satysfakcjonują. Będę szukał czegoś głębszego i polegnę, i co mi pozostanie- wrócić do czegoś trywialnego, to nasze przeznaczenie, od tego się nie uwolnimy.

A może poprzez małe sensiki łatwiej dotrzeć do tego sensu przez duże S?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

kosmostrada,

 

Myślę nawet, że nie ma innej, niż takiej z pożytkiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Według mnie życie polega tylko na dążeniu do zachowania równowagi chemicznej w mózgu i na przeżyciu go ze złudzeniem, że wszystko jest dobrze. Jeśli jej nie ma, to nie ma i sensu życia. Od tej równowagi zależy wszystko, w tym nawet i nasza wola.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

od dzieciństwa ubolewałam nad brakiem sensu życia

w mojej aktualnej sytuacji za sens życia uznaję doświadczanie, bo przecież nie samo poszukiwanie, odprężenia

odprężenia od odczuwanego napięcia, niepokoju, schizochaosu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×