Skocz do zawartości
Nerwica.com

nietypowe pytanie


shape

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, tak jak wskazuje tytuł mam chyba nietypowe pytanie. Mianowicie, czy was również irytuje gdy ktoś z kim rozmawiacie przez komunikator bez słowa sobie odejdzie? Nie wiem co myśleć, mam tak w sumie tylko z jedną, ważną dla mnie osobą i choć wiele razy ją prosiłam żeby tak nie robiła to nadal brak skutków :P irytuje mnie to, a fakt że jestem jakaś niekorzystnie bardzo wrażliwa nic nie ułatwia i zwyczajnie czuję się olewana i tracę chęć do kontaktu . Nie wiem za bardzo jak się uporać z tym uczuciem, choć staram się mimo wszystko. Piszcie jak to jest z tym u was i co myślicie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę stary wątek 😛

ale nie

rozmowa przez komunikator rządzi sie swoimi prawami. To nie jest spotkanie, to nie jest rozmowa telefoniczna. Dla mnie takie urwane rozmowy są naturalne ze względu na charakter ‚kanału’. Dodatkowo nie uwazam żeby był obowiązek natychmiastowego odpisania bo nigdy nie wiem czy ktos odczytał coś przypadkiem bo sie np przeklikiwal szukając jakiejś info i właśnie wsiada do autobusu. 
Na gadu gadu jeszcze kiedys była taka kultura pisania np brb itd. Ale teraz zupełnie normalne dla mnie jest ‚zniknięcie’ bez pożegnania bo ja gadkę przez net traktuje jako jedna długa gadkę z przerwami 😛

W dniu 26.12.2025 o 01:09, little angel napisał(a):

jest dziwne i kontrolujące i egoistyczne i zaburzone

wyobraźcie to sobie:

zw otworzę okno, bo duszno

zw idę jeść

zw siku

zw przełączę się na drugą kartę

Fakt faktem ze tak sie kiedys komunikowalo na wspomnianym przeze mnie gg (brb ide kupę 😛) a widze ze autorka posta ma w stopce nawet nr 😛 wiec może przyzwyczajona do dawnych manier 😝

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To autorki zachowanie jest "dziwne". Był w moim życiu taki koleś, który wściekał się, gdy nie odpisywałam przez 5 minut. POszłam wtedy zrobić kawęm siku /no nieistotne. I gdy wracałam to cała rozporawka o tym, jak nie szanuję ludzi, jaka ze mnie egoistka, że mogłam napisać, że zw idę tu i tu.

OKropny to byl gość.

A powiem Wam, że pisał jeszcze nie tak dawno. Oczywiście musiałam go zablokować. No nie da się opisać jak jest zaburzonym typem. I już nie mówię o tym, że jak twierdził, dla niego rozmowa na mess jest taką samą rozmową jak w 4 oczy. To już naprawdę poryte. Tłumaczyłam mu, że to nie jest jak rozmowa na żywo, ale ten dalej swoje, że ma swoje zasady, Wygarnęłąm mu, on sobie pozwolił w wyzwysikach na za dużo i poszła bokada z mojen strony, bo typ mógłby się kłócić do rana, taki jest. I zawsze skądś tam mnie znajduje i dalej pisze. Ale już nie znajdzie chyba, bo fejsbuki pouusuwane, no chyba, że zacznie czytać forum. Oj, wtedy nie wiem, co by mogla zrobić oprocz blokady.

Ile toksyczności w tych ludziach. A potrafią świetnie obracać kota ogonem. Grr...

 

Zastanów się autorko postu, czy to z Tobą nie jest coś nie tak. Takie przylepianie się kogoś i oczekiwanie, że będzie dawał Ci sprawozdanie z calego dnia, jest po prostu nizbyt zdrowe. POmyśl o tym. Spotkanie na żywo - oczywiście. Gdy rozmawiasz  i nagle gdzieś idziesz np. zamówić kanapkę, to mówisz drugiej osobie, że zaraz wracasz. ALe na messengrzerze nie ma takiej polityki. Tam możesz odpisać po kilku godzinach i normalna osoba cię za to nie zje. To normalka w internecie. Masz pewnie niskie mniemanie o sobie i potrzebujesz atencji. Zastanów się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie to problem jest po prostu taki, że rozmowy przez internet są gówniane. 

Właśnie przez ten swój charakter, nigdy nie zastąpią normalnej rozmowy w 4 oczy, gdzie ludzie jednak są zmuszeni żeby się angażować. Gdy jednej osobie zależy na kontakcie, a drugiej mniej, gdy pojawią się taka asymetria, to generuje problemy.

Problem leży więc moim zdaniem w tym, że wielu ludziom brakuje realnych, bliskich kontaktów. I uważam to za zdrowy objaw. Tak więc te konflikty w przypadku rozmów przez net są tylko objawem czegoś głębszego. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

No i sobie ktoś odszedł i tyle.

Nikt się nikomu nie musi tłumaczyć, gdy nie chce. 

Dokladnie

@shadow_no

@Krejzi1cO To brb

6 godzin temu, Verinia napisał(a):

To autorki zachowanie jest "dziwne". Był w moim życiu taki koleś, który wściekał się, gdy nie odpisywałam przez 5 minut. POszłam wtedy zrobić kawęm siku /no nieistotne. I gdy wracałam to cała rozporawka o tym, jak nie szanuję ludzi, jaka ze mnie egoistka, że mogłam napisać, że zw idę tu i tu.

OKropny to byl gość.

A powiem Wam, że pisał jeszcze nie tak dawno. Oczywiście musiałam go zablokować. No nie da się opisać jak jest zaburzonym typem. I już nie mówię o tym, że jak twierdził, dla niego rozmowa na mess jest taką samą rozmową jak w 4 oczy. To już naprawdę poryte. Tłumaczyłam mu, że to nie jest jak rozmowa na żywo, ale ten dalej swoje, że ma swoje zasady, Wygarnęłąm mu, on sobie pozwolił w wyzwysikach na za dużo i poszła bokada z mojen strony, bo typ mógłby się kłócić do rana, taki jest. I zawsze skądś tam mnie znajduje i dalej pisze. Ale już nie znajdzie chyba, bo fejsbuki pouusuwane, no chyba, że zacznie czytać forum. Oj, wtedy nie wiem, co by mogla zrobić oprocz blokady.

Ile toksyczności w tych ludziach. A potrafią świetnie obracać kota ogonem. Grr...

 

Zastanów się autorko postu, czy to z Tobą nie jest coś nie tak. Takie przylepianie się kogoś i oczekiwanie, że będzie dawał Ci sprawozdanie z calego dnia, jest po prostu nizbyt zdrowe. POmyśl o tym. Spotkanie na żywo - oczywiście. Gdy rozmawiasz  i nagle gdzieś idziesz np. zamówić kanapkę, to mówisz drugiej osobie, że zaraz wracasz. ALe na messengrzerze nie ma takiej polityki. Tam możesz odpisać po kilku godzinach i normalna osoba cię za to nie zje. To normalka w internecie. Masz pewnie niskie mniemanie o sobie i potrzebujesz atencji. Zastanów się.

Prawda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, MicMic napisał(a):

Jak dla mnie to problem jest po prostu taki, że rozmowy przez internet są gówniane. 

Właśnie przez ten swój charakter, nigdy nie zastąpią normalnej rozmowy w 4 oczy, gdzie ludzie jednak są zmuszeni żeby się angażować.

rozmowy przez internet są wspaniałe właśnie przez to, że nie jest się zmuszonym do tego, by się angażować 🙂 każdy ma swoje tempo odpowiedzi lub żadne, bo nie chce już mu się pisać i co? i nic

17 minut temu, MicMic napisał(a):

Problem leży więc moim zdaniem w tym, że wielu ludziom brakuje realnych, bliskich kontaktów. I uważam to za zdrowy objaw. Tak więc te konflikty w przypadku rozmów przez net są tylko objawem czegoś głębszego. 

to już problem tych osób... nie każdy będzie chciał wynosić takie wymiany zdań między avatarami poza internet

gdyby znajomość była tego warta, to jeszcze, ale w dużej mierze ten świat wirtualny nie równa się temu prawdziwemu 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, little angel napisał(a):

rozmowy przez internet są wspaniałe właśnie przez to, że nie jest się zmuszonym do tego, by się angażować 🙂 każdy ma swoje tempo odpowiedzi lub żadne, bo nie chce już mu się pisać i co? i nic

No właśnie. Plus doba nie jest z gumy, dziś żyjemy dosyć szybko, ja nie byłbym fizycznie w stanie utrzymywać na żywo tylu znajomości ile mogę utrzymywać internetowo. Jasne, że na żywo jest lepiej, głębiej, ale teraz np. jestem w pracy, robię sobie przerwę, to odpisuję tu czy tam, a tak to się trzeba umawiać, spotykać, poświęcić komuś 100% czasu, więc siłą rzeczy to grono ludzi jest dużo mniejsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Doktor Indor napisał(a):

No właśnie. Plus doba nie jest z gumy, dziś żyjemy dosyć szybko, ja nie byłbym fizycznie w stanie utrzymywać na żywo tylu znajomości ile mogę utrzymywać internetowo. Jasne, że na żywo jest lepiej, głębiej, ale teraz np. jestem w pracy, robię sobie przerwę, to odpisuję tu czy tam, a tak to się trzeba umawiać, spotykać, poświęcić komuś 100% czasu, więc siłą rzeczy to grono ludzi jest dużo mniejsze.

 

3 minuty temu, little angel napisał(a):

rozmowy przez internet są wspaniałe właśnie przez to, że nie jest się zmuszonym do tego, by się angażować 🙂 każdy ma swoje tempo odpowiedzi lub żadne, bo nie chce już mu się pisać i co? i nic

to już problem tych osób... nie każdy będzie chciał wynosić takie wymiany zdań między avatarami poza internet

gdyby znajomość była tego warta, to jeszcze, ale w dużej mierze ten świat wirtualny nie równa się temu prawdziwemu 

 

Różni ludzie, różne potrzeby. Też doceniam kontakty internetowe z tego powodu. Można się schować kiedy się chce, jest czas na zastanowienie, nie trzeba udawać zianteresowania itp itd.

Ale widzę drugą stronę medalu. Po prostu jak ktoś potrzebuje intymniejszych kontaktów, to musi korzystać z innego medium. Ale to jest właśnie problem w mojej opinii, że w społeczeństwie jest taka tendencja do tego by poświęcać relacje  i prawdziwą bliskośc na rzecz dóbr materialnych, kariery, przymusu samorozwoju itp itd. To wszystko co nam późny kapitalizm oferuje, i subtelnie na to naciska - wszak bliskośc jest za darmo. No, a potem mamy epidemię samotności, depresje itp -> na czym znów się da zarobić - psychiatrzy, leki, terapeuci. Kapitalizm rozwiązuje potem problemy, które sam stworzył, oczywiście za $$$. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, MicMic napisał(a):

 

 

Różni ludzie, różne potrzeby. Też doceniam kontakty internetowe z tego powodu. Można się schować kiedy się chce, jest czas na zastanowienie, nie trzeba udawać zianteresowania itp itd.

Ale widzę drugą stronę medalu. Po prostu jak ktoś potrzebuje intymniejszych kontaktów, to musi korzystać z innego medium. Ale to jest właśnie problem w mojej opinii, że w społeczeństwie jest taka tendencja do tego by poświęcać relacje  i prawdziwą bliskośc na rzecz dóbr materialnych, kariery, przymusu samorozwoju itp itd. To wszystko co nam późny kapitalizm oferuje, i subtelnie na to naciska - wszak bliskośc jest za darmo. No, a potem mamy epidemię samotności, depresje itp -> na czym znów się da zarobić - psychiatrzy, leki, terapeuci. Kapitalizm rozwiązuje potem problemy, które sam stworzył, oczywiście za $$$. 

Ciekawe rozumowanie. W sumie to tak. Jest epidemia samotności, depresja się mnoży i mnoży. Ludzie przestają się spotykać, bo mogą pisać z dziesiątkami ludźmi jednocześnie i o czymś innym. I tak moja im czas. Czas który leci nieublaganie.

 

Czas mija, a ja niczyja. Czas leci, a ja nie mam dzieci.

 

Te internetowe rozmowy mogą być intensywne, głębokie. Ja gdy znajdę kogoś ciekawego, to staram się odpisywać i angażować się w rozmowę. Ale nie mówię tu o ciągłym pisaniu, całymi dniami. Tylko wymiana zdań w między czasie naszego dnia codziennego. Ale wiecie... Rozmowa w cztery oczy, spotkanie... Ech. Tego mi brakuje i będę musiała zadziałać w końcu w tym kierunku, by więcej z domu wychodzić. Ale jak na razie, to nie mam z kim, bo usunęłam fejsa a więc już znajomych nie mam, bo numery mam tylko do rodziny tak naprawdę i kilku osób których już nie pamiętam.

 Chciałoby się znaleźć odpowiednią osobę do relacji romantycznej. Ale skoro jeszcze jej nie poznałam ... Nie wiem, czy to się zmieni.

 

Raz spotykałam się z pewnym facetem

 Było nawet fajnie. Obiadki, wyjazdy, spacery. Raz nawet kupił mi leki i przywiózł do mieszkania. Ale ale

 

W końcu powiedziałam mu o chorobie i... Uwaga. Zniknął. Także tak. Musiał by być to człowiek który poradzi sobie z moimi zmianami zachowania, nastroju. Bo to raczej nieuniknione. Komuś mogę spodobać się w hipomanii, a w depresji już nie. Dlatego tak trudno mi teraz zaufać. Tinderze się wystrzegam. Mojego ex poznałam na badoo.ni wyszła z tego klapa. Od początku było źle tak naprawdę. A ja debil się uzależniłam. Zakochałam. Zauroczylam. Przywiązałam na długie długie lata. I mam uraz do facetów. Po prostu nie jestem gotowa. Ale mogę być potem za stara i zostanę sama. 

 

A przyjaciela/przyjaciółkę chciałabym mieć.

Edytowane przez Verinia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

brb (be right back) = zw (zaraz wracam)

To się zorientowałam:D ale rozwinięcie chciałam. Dzięki, faktycznie to znalam

36 minut temu, MicMic napisał(a):

 

 

Różni ludzie, różne potrzeby. Też doceniam kontakty internetowe z tego powodu. Można się schować kiedy się chce, jest czas na zastanowienie, nie trzeba udawać zianteresowania itp itd.

Ale widzę drugą stronę medalu. Po prostu jak ktoś potrzebuje intymniejszych kontaktów, to musi korzystać z innego medium. Ale to jest właśnie problem w mojej opinii, że w społeczeństwie jest taka tendencja do tego by poświęcać relacje  i prawdziwą bliskośc na rzecz dóbr materialnych, kariery, przymusu samorozwoju itp itd. To wszystko co nam późny kapitalizm oferuje, i subtelnie na to naciska - wszak bliskośc jest za darmo. No, a potem mamy epidemię samotności, depresje itp -> na czym znów się da zarobić - psychiatrzy, leki, terapeuci. Kapitalizm rozwiązuje potem problemy, które sam stworzył, oczywiście za $$$. 

To prawda, ale chyba nie wina kapitalizmu, raczej rozwoju technologii. Przecież kapitalizm był już w oświeceniu, tak rewolucja fr dobrze mówię? Xd no a wtedy kontakty ludzi były cały czas bo być musiały. Technologia 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

37 minut temu, MicMic napisał(a):

Ale to jest właśnie problem w mojej opinii, że w społeczeństwie jest taka tendencja do tego by poświęcać relacje  i prawdziwą bliskośc na rzecz dóbr materialnych, kariery, przymusu samorozwoju itp itd.

Tak, podobno ludzie właśnie tego na łożu śmierci żałują. Dlatego ja staram się spędzać z kotami tyle czasu, ile tylko mogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

29 minut temu, Verinia napisał(a):

Ciekawe rozumowanie. W sumie to tak. Jest epidemia samotności, depresja się mnoży i mnoży. Ludzie przestają się spotykać, bo mogą pisać z dziesiątkami ludźmi jednocześnie i o czymś innym. I tak moja im czas. Czas który leci nieublaganie.

 

Czas mija, a ja niczyja. Czas leci, a ja nie mam dzieci.

 

Te internetowe rozmowy mogą być intensywne, głębokie. Ja gdy znajdę kogoś ciekawego, to staram się odpisywać i angażować się w rozmowę. Ale nie mówię tu o ciągłym pisaniu, całymi dniami. Tylko wymiana zdań w między czasie naszego dnia codziennego. Ale wiecie... Rozmowa w cztery oczy, spotkanie... Ech. Tego mi brakuje i będę musiała zadziałać w końcu w tym kierunku, by więcej z domu wychodzić. Ale jak na razie, to nie mam z kim, bo usunęłam fejsa a więc już znajomych nie mam, bo numery mam tylko do rodziny tak naprawdę i kilku osób których już nie pamiętam.

 Chciałoby się znaleźć odpowiednią osobę do relacji romantycznej. Ale skoro jeszcze jej nie poznałam ... Nie wiem, czy to się zmieni.

 

Raz spotykałam się z pewnym facetem

 Było nawet fajnie. Obiadki, wyjazdy, spacery. Raz nawet kupił mi leki i przywiózł do mieszkania. Ale ale

 

W końcu powiedziałam mu o chorobie i... Uwaga. Zniknął. Także tak. Musiał by być to człowiek który poradzi sobie z moimi zmianami zachowania, nastroju. Bo to raczej nieuniknione. Komuś mogę spodobać się w hipomanii, a w depresji już nie. Dlatego tak trudno mi teraz zaufać. Tinderze się wystrzegam. Mojego ex poznałam na badoo.ni wyszła z tego klapa. Od początku było źle tak naprawdę. A ja debil się uzależniłam. Zakochałam. Zauroczylam. Przywiązałam na długie długie lata. I mam uraz do facetów. Po prostu nie jestem gotowa. Ale mogę być potem za stara i zostanę sama. 

 

A przyjaciela/przyjaciółkę chciałabym mieć.

Hm, nie wszystko mamy tak samo, ale są podobieństwa między nami 🙂 tez mam w telefonie numery do rodziny i na palcach ręki jednej policze inne. I nie patrz na to tak że będziesz sama (będziemy :D) mężczyźni szukają kobiet w każdym wieku, są też tacy co docenią te w podobnym wieku 😘 

3 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Tak, podobno ludzie właśnie tego na łożu śmierci żałują. Dlatego ja staram się spędzać z kotami tyle czasu, ile tylko mogę.

A czemu nie z kotami plus bliskimi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×