Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
NN4V

Fake news czyli ruskie trolle

Rekomendowane odpowiedzi

Fragmenty:

http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21672128,seks-faszyzm-i-falszywe-wideo-rosyjskie-media-zalewaja.html#BoxGWImg

 

Gwałty, pedofilia, kazirodztwo i sodomia – rosyjskie media od dawna zalewają zachód setkami fałszywych lub zniekształconych historii. W arsenale są jeszcze zmyślone ataki terrorystyczne i podnoszący głowę nazizm. Je również wykorzystuje Moskwa w poprzedzającej francuskie i niemieckie wybory kampanii propagandowej.

....

- Każda duża rosyjska agencja informacyjna donosiła Lisie, mieszkającej w Niemczech 13-latce rosyjskiego pochodzenia, która w zeszłym roku miała być zgwałcona przez imigrantów, to najlepszy przykład. Lisa na kilka dni opuściła dom, a rodzinie powiedziała, że została porwana przez Arabów. Zdaniem niemieckiej policji nic takiego nie miało miejsca, a dziewczyna przyznała się, że wszystko zmyśliła.....A że według kolportujących historię Lisy niemieckie władze miały wyciszać temat – oficjalne dementi tylko wzmagało jej siłę i przedłużyło życie.Ta historia – jedna z wielu posługujących się seksualnym tabu – obnażyła modus operandi Rosji, pokazując, jak medialne giganty, w rodzaju Russia Today czy agencji Sputnik, nawiązują współpracę z niszowymi portalami, pojedynczymi blogerami i trollami, by w białych rękawiczkach prowadzić dezinformację.

...

- Ze 189 doniesień, które East Stratcom zidentyfikował jako wymierzone bezpośrednio we Francję i Niemcy, 28 bazowało na pomówieniach o przemoc seksualną ze strony imigrantów lub społeczności LGBT w tych krajach.

...

- W czerwcu rosyjska telewizja informowała, że imigrant wepchnął młodą Niemkę pod pociąg. Był taki atak, ale napastnikiem nie był imigrant.

...

- We wrześniu rosyjskie media twierdziły, że w wielu niemieckich miastach kobiety boją się wieczorem wychodzić na ulice z lęku przed gwałcicielami. Twierdziły też, że niemieckie sądy są „przeciążone” sprawami o napaści seksualne ze strony imigrantów, a policja nie nadąża z reagowaniem.

...

- W lutym rosyjscy blogerzy puścili w obieg fałszywe doniesienia, że imigranci molestowali kobiety we Frankfurcie, też w sylwestra.Podobne brudne sztuczki stosowane są we Francji.

...

- W listopadzie bloger z Czech stworzył historię o tym, jak francuski rząd porozumiał się z islamskimi radykałami i wyraził zgodę, aby w niektórych regionach kraju powstały obszary rządzone wedle prawa szariatu.

...

- W lutym rosyjskie media podały, jakoby niemiecki żołnierz z sił NATO stacjonujący na Litwie dopuścił się gwałtu na miejscowej dziewczynie.

...

- Również w lutym prorosyjskie konto na Facebooku informowało o ataku imigrantów na katolickiego księdza we francuskim Awinionie. Rzeczywiście, atak był, ale cztery lata temu. Rosyjskie źródła rozprzestrzeniały podobną dezinformację w Austrii, Belgii, Danii, Finlandii, Włoszech, Norwegii i Szwecji. Donosiły o gwałtach imigrantów na fińskich uczennicach. Twierdziły, że Austria uniewinniła imigranta, który zgwałcił 10-letniego chłopca, mimo że gwałciciel wcale uniewinniony nie został.

...

- Podały, jakoby pięć zakonnic z Mediolanu zaszło w ciążę z imigrantami, którym wcześniej udzieliły schronienia. Że w Danii imigrant seksualnie napastował 17-latkę, choć zdjęcia, które miały tego dowodzić, pochodziły sprzed kilku lat. Szerzyli informacje o masowych gwałtach w Belgii i Szwecji, która ma największy odsetek imigrantów w całej Europie i w związku z tym, zdaniem rosyjskich mediów, stała się „europejską stolicą gwałtu”.

...

- W styczniu ubiegłego roku prorosyjskie media w Niemczech „zatrudniły” czeskie prostytutki do uprawiania seksu z imigrantami, aby szerzyć w Czechach choroby weneryczne w odwecie za to, że Praga nie zgodziła się przyjąć wyznaczonej przez Brukselę liczby uchodźców.

...

- W listopadzie 2015 r. prorosyjska strona w Czechach donosiła, że Niemcy planują zalegalizowanie pedofilii.

...

- W kwietniu zeszłego roku rosyjski bloger informował, że kraje zachodnie chcą zalegalizować kazirodztwo, kanibalizm i nekrofilię.

...

- Miesiąc później dziennik „Prawda” podał, że kanclerz Merkel jest lesbijką, która dąży do legalizacji pedofilii.

...

- W styczniu rosyjski użytkownik mediów społecznościowych rozpowszechniał sensację, że szefowa szwedzkiego MSZ Margot Wallström jako feministka ekstremistka dąży do masowej kastracji białych mężczyzn.

...

- W marcu w jednej z interwencji we francuską kampanię rosyjska telewizja wypuściła plotkę, że proeuropejski i krytyczny wobec Rosji Macron ma homoseksualny romans.

...

- W lutym donosiła, że Parlament Europejski promuje homoseksualizm we Francji, by zacierać różnice między mężczyznami a kobietami.

...

- Zeszłego lata rosyjskie media twierdziły, że Francuzi byli zszokowani zachowaniem rosyjskich chuliganów, bo francuskie wyobrażenie o męskości zostało zniszczone przez oglądanie gejowskich parad równości.

...

- W maju zeszłego roku prorosyjska gazeta w Gruzji stwierdziła, że unijne elity zostały „podbite” przez aktywistów LGBT.

...

- W czerwcu rosyjski portal donosił, że ludzie w Europie są „zmuszani” do zmiany orientacji.

...

- W zeszłym roku prorosyjskie media informowały, że Europejski Trybunał Praw Człowieka zamierzał zakazać chrztów i że mieszkańcy krajów Unii są karani grzywnami za publiczne noszenie biżuterii z krzyżem.

...

- Telewizja Ren w grudniu 2015 r. informowała, że w Niemczech odradza się nazizm, czego dowodem jest fakt, że wznowiono tam publikację autobiografii Hitlera „Mein Kampf”.

...

- W kwietniu 2016 r. gruzińskie media podchwyciły „wrzutkę” o tym, że Merkel jest córką Hitlera.

...

- W lutym tekst w czeskich mediach donosił, że Polska została włączona do „Czwartej Rzeszy”.

...

- Sputnik informował, że projekt nowego budynku NATO w Brukseli był wzorowany na insygniach SS.

...

- Brytyjski blog Inforwars.com cytował Davida Icke, byłego prezentera telewizyjnego, który mówił, że Unia i Stany doprowadziły do wybuchu kryzysu migracyjnego, aby narzucić światu nowy porządek.

...

- Prorosyjska gazeta w Gruzji twierdziła, że przywódcy unijni brali udział w satanistycznym rytuale, który odbył się w szwajcarskim tunelu kolejowym.

...

- Rosja skutecznie dociera do zachodnich wyznawców „conspiracy theory”, bo dostarcza im opowieści, które mają dla nich sens. Ci ludzie po prostu w nie wierzą.

Na niniejszym forum ewidentnym przykładem ruskiego trolla jest użytkownik carlosbueno, z uporem maniaka powtarzający fake news jako pewnik.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko, że w przestrzeni polskiej debaty zapomina się, że każde państwo z aspiracjami o wpływy poza swoimi granicami stosuje metody wojny informacyjnej, dezinformacje, propagandę, operacje pod fałszywą flaga, czy to USA, Izrael, Niemcy, Chiny, Turcja, Francja...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A przykłady z tej listy są no słabe, nie mam czasu by weryfikować każdy, ale brakuje źródeł, więc sam artykuł też nosi znamiona dezinformacji. Lista też wymiesanie spraw poważnych z jakimiś wygłupami, lista przepisana jak z wypracowania, po przeczytaniu notki w takim tonie to aż odruchowo włącza się sympatia do kacapów jako antagonistów autora tekstu...no ale że to kacapia to szybko mija. Dlatego na poziomie ogólnym bez pochylania się nad każdym przypadkiem, Polska jest areną wpływów różnych państw i przecinają się tutaj różne szlaki. USA pewnie Rosji też podobnymi metodami tworzy czarny pijar, nie mówiąc już o rozgrywkach pomiędzy Grekami i Turcją, Izraelem, a Iranem itd. Zdaję sobie z tego sprawę i w sumie mi to bez znaczenia. Obserwuję stojąc z boku

 

- W kwietniu zeszłego roku rosyjski bloger informował, że kraje zachodnie chcą zalegalizować kazirodztwo, kanibalizm i nekrofilię.

 

Z kazirodztwem to bym nie wątpił, że takie plany mogłyby być...ale nie ważne. Rosyjski bloger -> informował -> chcą -> nekrofilia... :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

PROGNOZA: główne cele rosyjskiej propagandy w Polsce na 2017 rok

 

 

Aktywność ośrodków kremlowskiej propagandy oraz powiązanych z nią innych struktur państwowych jasno wskazuje, iż kolejne miesiące przyniosą eskalację wrogich Polsce działań w przestrzeni informacyjnej RP, ale i jej sąsiadów oraz sojuszników z Sojuszu Północnoatlantyckiego. Kontekst bieżących uwarunkowań geopolitycznych sugeruje, iż poza działaniami stricte dezinformacyjnymi, wzmacniane będą skoordynowane z nimi: a) komponenty je urealniające (organizacja rzeczywistych wydarzeń / akcji) oraz b) działalność operacyjna rosyjskich służb (wspieranie polityczne, organizacyjne oraz finansowe określonych struktur, podmiotów i jednostek oraz wzmocniona rekrutacja współpracowników i rozbudowa prorosyjskich sieci w Polsce, które docelowo mają wzmacniać wpływ na polską klasę polityczną i polskie społeczeństwo).

 

Odcinek polsko-ukraiński

 

Eskalacja napięcia na linii Warszawa-Kijów weszła na nowy etap. Poza niszczeniem cmentarzy i pomników, najpierw na terytorium Polski, następnie Ukrainy, poza zakrojonymi na szeroką skalę działaniami w przestrzeni informacyjnej, skierowanymi głównie do odbiorcy rosyjskojęzycznego, ale i audytorium ukraińskiego (nasilenie ma miejsce od grudnia 2016 r.), doszły jeszcze wydarzenia z wykorzystaniem opłacanych protestujących z Ukrainy oraz rzekomej polskiej mniejszości (podszywających się za Polaków obywateli ukraińskich lub rosyjskich) – debaty i próby organizacji prowokacyjnych konferencji, blokada międzynarodowej drogi pod Lwowem, ale i zamach terrorystyczny na Konsulat RP w Łucku. To ostatnie wydarzenie pokazuje, iż Kreml rozpoczyna nowy etap swojej polityki, sięgając do arsenału z obszaru działań militarnych i paramilitarnych, testując nowe sposoby kreacji chaosu, ale i weryfikując operatywność swoich ludzi na zachodzie Ukrainy. Sygnalizuje to też, iż rosyjska propaganda zwiększa swoje zainteresowanie odbiorcą polskim.

 

Działania Moskwy na odcinku polsko-ukraińskim od dłuższego czasu są swoimi lustrzanymi odbiciami pod względem operacyjnym po obu stronach granicy. Zakładać więc można, że do standardowych metod dezinformacji, skierowanej na podnoszenie temperatury dialogu polsko-ukraińskiego i aktywizacji radykalnych środowisk w obu krajach, dojdą też i w Polsce działania związane z przemocą fizyczną oraz atakami na obiekty administracji państwowej ze strony rzekomej ukraińskiej mniejszości w Polsce. Jednym z największych niebezpieczeństw pozostaje też możliwość zastosowania przemocy wobec turystów/studentów przez „nieznanych sprawców”, zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie.

 

Do budowy propagandowego przekazu informacyjnego wykorzystane zostaną m.in.:

- zwiększenie szumu informacyjnego oraz ilości fałszywych informacji, w tym m.in. na tematy a) pobicia polskich obywateli przez Ukraińców, b) oskarżenia o gwałty na polskich kobietach, c) antypolskie / antysemickie / antyunijne / antyrządowe wypowiedzi ze strony obywateli Ukrainy przebywających w Polsce (szczególnie ze strony rzekomych studentów lub pracowników polskich firm z ukraińskimi paszportami) lub też liderów opinii na Ukrainie, d) z obszaru funkcjonowania polskich i ukraińskich służb państwowych (np. brutalność funkcjonariuszy policji czy służb granicznych wobec obywateli drugiego państwa);

- organizowanie wydarzeń o charakterze prowokacyjnym – manifestacji, protestów, blokad, akcji plakatowych / „informacyjnych” (antybanderowskich, antyfaszystowskich, antyimigranckich) przez struktury radykalne, wspierane przez autorytety religijne, polityczne lub ze świata mediów czy kultury;

- organizowanie wydarzeń o charakterze naukowym lub kulturalnym: debaty, konferencje, prelekcje, dyskusje, pokazy filmów, fotografii, wystaw historycznych, podczas których głównymi gośćmi będą osoby znane ze swoich prorosyjskich lub antyukraińskich sympatii, a ukierunkowane na pozyskanie zainteresowania tzw. patriotycznych kręgów politycznych, zwłaszcza z partii rządzącej w Polsce, co wielokrotnie już się udawało nie tylko w Przemyślu, ale i w innych polskich miastach, a nawet instytucjach państwowych;

- dalsza praca operacyjna w środowiskach polonijnych na Ukrainie i patriotycznych w Polsce, a następnie wykorzystywanie zachowań czy publicznych wypowiedzi jednostek do dyskredytacji danych środowisk, organizacji, instytucji czy ogólnie dialogu polsko-ukraińskiego jako takiego, poprzez wykorzystywanie agresywnych komentarzy czy publicystyki w mediach po obu stronach granicy oraz skoordynowanych operacji informacyjnych w mediach społecznościowych;

- wzmożenie różnych form ataków na polityków, dyplomatów, dziennikarzy, publicystów i środowiska analityczne, wspierające dialog polsko-ukraiński, zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie, przez tzw. liderów opinii w środowiskach prawicowych i lewicowych, rosyjskich agentów wpływu, prorosyjskich / antyukraińskich blogerów oraz ze strony zorganizowanych grup trolli / fikcyjnych kont;

- podważanie i kontestowanie wszelkich wysiłków na rzecz współpracy polsko-ukraińskiej w dziedzinie gospodarczej, handlowej, naukowej, kulturalnej, technicznej, a zwłaszcza w obszarze przemysłu zbrojeniowego i współpracy energetycznej, przy czym dalej dwoma głównymi sferami szczególnego oddziaływania narracyjnego dla Kremla pozostaną kwestie historyczne i migracyjne;

- zwiększenie liczby skoordynowanych działań w przestrzeni informacyjnej, wymierzonych w jakąkolwiek formę współpracy wojskowej pomiędzy Warszawą a Kijowem.

 

Odcinek Sojuszu Północnoatlantyckiego/amerykański

 

W odniesieniu do Sojuszu Północnoatlantyckiego wszelkie działania zmierzające do rozszerzenia NATO na wschód od obecnej granicy Sojuszu oraz zwiększanie obecności wojskowej w pobliżu granic Rosji, ale także na terytorium państw, które Rosja określa jako własną strefę wpływów, powodują wzmożone reakcje ze strony Federacji Rosyjskiej. Na tym odcinku nie jest wystarczające mówienie o operacjach propagandowych, czy nawet informacyjnych ograniczających się do narracji antynatowskiej. Jest to również jeden z ważniejszych odcinków, na którym działają rosyjskie służby specjalne. Prowadzone są zatem działania propagandowe, wojskowe i polityczne zmierzające do osłabienia pozycji i zdolności bojowych Polski, co pośrednio uderza w cały Sojusz Północnoatlantycki. W związku z decyzjami dotyczącymi przyszłości NATO podjętymi podczas ubiegłorocznego szczytu NATO w Warszawie oraz rozlokowaniem wojsk Sojuszu na terytorium Polski, wzrośnie aktywność Rosjan na tym odcinku.

 

Oznaczać to będzie:

- działania propagandowe i dezinformacyjne w postaci antynatowskiej narracji w polskiej przestrzeni informacyjnej, inspirowanie i promowanie informacji o charakterze antynatowskim, wykorzystanie w tym celu tzw. publicity agents, czyli dziennikarzy, naukowców, dyplomatów, wojskowych, których zadaniem będzie świadome lub nieświadome dyskredytowanie struktur natowskich, w szczególności obecności żołnierzy sojuszniczych na terytorium Polski, inspirowanie konfliktów lub rozprzestrzenianie nieprawdziwych informacji na ich temat (np. pijaństwo, bójki i pobicia przez żołnierzy NATO obywateli polskich, gwałty);

- prowokacje na granicy z Polską, będącej jednocześnie wschodnią granicą NATO (z obwodem kaliningradzkim, Ukrainą i Białorusią), szczególnie w kontekście zbliżających się jesienią połączonych ćwiczeń wojskowych Rosji i Białorusi Zapad-2017. Wzrost incydentów związanych z próbami nieumiejętnego wwiezienia broni na terytorium Polski przez pojedyncze osoby należy rozpatrywać bardziej jako element wojny psychologicznej, czyli wzbudzania strachu w polskim społeczeństwie, napięcia dzięki prowokowaniu polskich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i jako czynnik nacisku na polskie władze, a także testowanie granicy, niż realizacja realnego celu jej przewiezienia;

- operacje specjalne połączone z efektem propagandy i dezinformacji w sferze bezpieczeństwa i obronności kraju, które należy rozpatrywać jako działanie na osłabienie państwa polskiego, a docelowo sojusznika Paktu Północnoatlantyckiego, stanowiącego jednocześnie strategiczną część wschodniej flanki Sojuszu – wśród działań rosyjskich służb specjalnych na tym odcinku należy spodziewać się wzmożonych aktywności zmierzających do umocnienia centralizacji procesów decyzyjnych związanych z pracą Ministerstwa Obrony Narodowej oraz polskich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo (łatwiej wtedy jest je zakłócać i destabilizować); osłabianie komunikacji z podległą centrali strukturą; wpływanie na podejmowanie niekorzystnych decyzji kadrowych (szczególnie niebezpieczne w przypadku jednostek centralnych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i obronność kraju); inspirowanie konfliktów wewnętrznych w tych strukturach; inspirowanie błędnych decyzji dotyczących np. polskich służb specjalnych; demoralizacja oraz obniżanie prestiżu i znaczenia Ministerstwa Obrony Narodowej oraz polskich struktur wojskowych, a także publiczne podważanie zdolności obronnych kraju. Operacjom specjalnym towarzyszyć będzie szum informacyjny w polskiej przestrzeni informacyjnej dotyczący m.in. zaostrzających się konfliktów pomiędzy prezydentem RP a ministrem obrony narodowej czy w instytucjach państwowych odpowiadających za bezpieczeństwo, a zwłaszcza wokół działań samego MON;

- jednocześnie do działań ukierunkowanych na osłabienie NATO prowadzone będą działania na odcinku amerykańskim, który jest trzonem Sojuszu – oczekiwać można przede wszystkim działań propagandowych mających na celu utrwalanie negatywnego wizerunku nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych w mediach, a tym samym w świadomości polskiego społeczeństwa; wykorzystanie humoru, tworzenie prześmiewczych karykatur, grafik / memów z prezydentem Donaldem Trumpem – tworzenie wizerunku nieobliczalnego polityka, stanowiącego zagrożenie dla bezpieczeństwa w skali globalnej i regionalnej; deprecjonowanie osiągnięć, wartości i znaczenia USA oraz kreowanie wizerunku Polski jako państwa niesamodzielnego i zależnego od decyzji Stanów Zjednoczonych;

- ważnym tematem dla rosyjskich propagandystów pozostawać będą też tematy energetyczne i bezpieczeństwa związane z Waszyngtonem – krytyka technologii pozyskiwania gazu łupkowego, promowanie treści związanych z uwiarygodnianiem pseudonaukowych i pseudoanalitycznych materiałów demaskujących wrogie ludzkości działania podejmowane przez amerykańskie elity oraz globalne spiski Stanów Zjednoczonych i Izraela. Praca z tymi zagadnieniami jest najbardziej niebezpieczna z punktu widzenia młodych użytkowników Internetu i jest to wysiłek obliczony na lata.

 

Odcinek europejski/Unii Europejskiej

 

Problemy wewnętrzne Unii Europejskiej spowodowane m.in. kryzysem migracyjnym oraz rosnącymi w siłę środowiskami nacjonalistycznymi w poszczególnych państwach członkowskich Unii dają Rosji możliwość budowania kolejnego odcinka swojej propagandy skierowanej przeciwko nie tylko samej Unii, ale również Polsce. Głównym jej celem jest osłabienia, a w długofalowej perspektywie także całkowite zniszczenie struktury obecnie znanej jako Unia Europejska. W związku z tym Rosja może podejmować następujące działania zmierzające do realizacji swoich celów na danym odcinku:

- wspieranie antyunijnej komunikacji w polskich mediach; szczególnie ważnym wątkiem jest temat imigracji i uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu, wzmocniony przekazem o imigrantach zarobkowych z Ukrainy oraz uchodźcami z Czeczenii; o ile w pierwszym przypadku chodzi o dążenie do destabilizacji unijnej wspólnoty poprzez tworzenie odmiennych poglądów oraz generacji sporów i wzmacnianie sił populistycznych i radykalnych, a w rezultacie podejmowanie decyzji sprzecznych z wolą większości państw UE, w drugim o spowodowanie konfliktu lokalnego i antagonizowanie społeczeństw państw sąsiadujących, to w przypadku uchodźców czeczeńskich, którzy mają problem na granicy z wjechaniem do Polski albo w rezultacie postępowania administracyjnego otrzymują odmowę nadania im statutu uchodźcy, Rosja może budować wizerunek Czeczenów oparty na emocjach i tym samym inspirować działania pewnych grup społecznych do wstawiennictwa za Czeczenami – jest to działanie określone na cele długofalowe, które pozwolą w przyszłości na zorganizowane przeniknięcie do Polski osób mogących stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju lub jako możliwość tranzytu dla tych osób do innych krajów UE;

- inspirowanie i organizacja akcji i wydarzeń o charakterze antyunijnym i antymigracyjnym w Polsce, szczególnie we wschodniej części kraju. Opłacanie skrajnych środowisk nacjonalistycznych i prawicowych lub pośrednie wpływanie na nie, w tym zwłaszcza na proces ich ideologicznej identyfikacji bez potrzeby uruchamiania środków finansowych (liderzy opinii, agenci wpływu, radykalizujące postawy aktywności w przestrzeni informacyjnej). Przewidywać można kolejne incydenty, których ofiary będą utożsamiane z islamem wyłącznie na podstawie wyglądu zewnętrznego;

- intensyfikacja działań propagandowych i dezinformacyjnych, których celem jest popularyzacja w społeczeństwie polskim narracji antyniemieckiej, rozpowszechnianie informacji o niemieckiej propagandzie w Polsce, budowanie wizerunku Niemiec jako państwa, które nie licząc się z interesami Polski dąży na jej terytorium albo za pośrednictwem innych podmiotów do realizacji własnych celów politycznych czy też gospodarczych; dalsze budowanie wątpliwości co do lojalności Niemiec jako partnera strategicznego Polski; w tym celu zostaną wykorzystane przede wszystkim media ogólnokrajowe o szerokim dostępie oraz mogą zostać wykorzystane media lokalne, również we wschodniej części Polski do wzmocnienia efektu strachu części społeczeństwa potencjalnie najbardziej zagrożonego ewentualnym konfliktem ze strony Rosji. Szczególnie niebezpieczne w tej sytuacji są antyniemieckie wypowiedzi i gesty polskich polityków, które momentalnie są wyłapywane i wykorzystywane propagandowo przez stronę rosyjską po pierwsze do budowania antyniemieckiej narracji w Polsce, po drugie do budowania negatywnego wizerunku Polski na arenie międzynarodowej;

- wspieranie polskich inicjatyw, które na arenie międzynarodowej mogą stanowić element antyunijnej propagandy i dezinformacji – przykładem są koncepcje Międzymorza (Intermarium), Trójmorza (Trimarium), współpracy bałtycko-czarnomorskiej oraz inne przejawy współpracy regionalnej z udziałem Polski, szczególnie w regionie Europy Środkowo-Wschodniej; paradoks tych działań polega na ich wspieraniu, promowaniu itd. w Polsce, aby poza jej granicami tworzyć narrację o alternatywnych rozwiązaniach dla struktur unijnych. Zakłada się intensyfikację tych działań w najbliższych miesiącach w związku z planowanym na lipiec Forum Trójmorza we Wrocławiu z udziałem partnerów europejskich. Szczególnie niebezpieczne na tym odcinku są aktywności niszowych, nowych mediów, pozycjonujących się jako „specjalistyczne”, które najczęściej w swoich publikacjach, poza oficjalnymi danymi i statystykami wplatają różnego rodzaju przekazy zgodne z rosyjską propagandą, a które po odpowiednim czasie budowania pozycji mogą zostać wykorzystane do operacji informacyjnych i dezinformacji dużych mediów i środowisk naukowych czy eksperckich.

 

Odcinek polsko-rosyjski

 

Nasilenie operacji informacyjnych i dezinformacyjnych wymaga nieustannego wsparcia finansowego dla różnych inicjatyw udających media oraz środowisk, które je tworzą, z kolei dla strony rosyjskiej priorytetem pozostawać będzie pozyskiwanie współpracowników: od tłumaczy po tzw. autorytety moralne czy liderów opinii. Zakładać można więc nową fazę werbunku, która poprzedzona będzie pełzającą aktywizacją się w Polsce rosyjskiego kapitału, który najczęściej ukryty będzie w formach prawnych z innych państw europejskich.

 

Wśród działań rosyjskich obserwowanych w najbliższych miesiącach będzie można zaobserwować m.in.:

- dalsze próby narzucania rosyjskiej narracji historycznej i dyskredytacja polskiej historii – dotyczy to w szczególności okresu II RP (łącznie z działaniami na tym kierunku na odcinku polsko-ukraińskim). Oznacza to m.in. organizację wydarzeń o charakterze naukowym, inicjowanie polsko-rosyjskiej współpracy akademickiej – szczególnie narażone na manipulacje ze strony Rosji jest polskie środowisko historyczne. W tym celu, poza tradycyjnymi rosyjskimi ośrodkami uniwersyteckimi i badawczymi, mogą zostać wykorzystane rosyjskie GONGO (ang. Government-Organized Non-Governmental Organization), jak chociażby Fundacja „Historia Ojczyzny” (ros. Фонд „История Отечества”), która w 2016 roku dekretem prezydenta W. Putina została powołana dla popularyzacji rosyjskiej historii w Federacji Rosyjskiej i za granicą, ochrony dziedzictwa historycznego i tradycji narodów Rosji, a także wspierania programów edukacji historycznej. Celem podobnych inicjatyw jest rozpowszechnianie i utrwalanie rosyjskiego punktu widzenia na sprawy historyczne. W roku bieżącym, który w Polsce został ustanowiony m.in. rokiem marszałka Józefa Piłsudskiego i generała Józefa Hallera, manipulacji mogą ulec zarówno informacje dotyczące tych postaci, jak i wojny polsko-bolszewickiej z lat 1919-1921 – jej przyczyny, przebieg i skutki;

- już teraz widać, iż Kreml nie waha się wykorzystywać tematu Zbrodni Katyńskiej do generowania kolejnych prowokacji. Równolegle dalej będą trwały działania dezinformacyjne i propagandowe związane z katastrofą smoleńską, ukierunkowane na generowanie chaosu informacyjnego i podgrzewanie temperatury wewnętrznych sporów politycznych w Polsce;

- dalsza aktywizacja rosyjskich struktur agenturalnych, współpracujących i inspiracyjnych w Polsce. Infiltracja środowisk politycznych, finansowych i wojskowych przez Rosjan jest szczególnie realna w sytuacji niestabilności politycznej i gospodarczej kraju. Poza opisanymi już niebezpieczeństwami wynikającymi z działaniami wobec struktur odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i obronność kraju, należy zwrócić uwagę na zagrożenia związane z infiltracją systemów informatycznych i finansowych Polski – przewidywany jest wzrost cyberataków na infrastrukturę zarówno państwową, jak i komercyjną ze strony Rosji. Dodatkowym prawdopodobnym zagrożeniem jest infiltracja ww. struktur lub aktywizacja jednostek wcześniej tam uplasowanych;

- inicjowanie, organizacja i promocja wydarzeń o charakterze kulturalnym i społecznym, w tym zwłaszcza adresowana do młodego audytorium – festiwale filmowe, koncerty, konkursy literackie, konkursy wiedzy o Rosji, promowanie języka rosyjskiego, stypendia na kursy i szkolenia m.in. językowe, możliwość podjęcia bezpłatnej edukacji na poziomie studiów wyższych w Rosji, wymiana młodzieży, wycieczki itp. Uwagę zwracają inicjatywy bezpośrednio finansowane przez organizacje związane z rosyjskimi władzami państwowymi, jak chociażby Fundację „Russkij Mir” (ros. Фонд „Русский мир”) czy też Fundację Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogi i Porozumienia (ros. Фонд „Российско-польский центр диалога и согласия”);

- propaganda skierowana do osób rosyjskojęzycznych w Polsce korzystających z rosyjskojęzycznych źródeł informacji oraz uczestników forów i grup rosyjskojęzycznych, spotkań mniejszości rosyjskojęzycznej. Budowanie wizerunku Polski jako kraju rusofobicznego, niebezpiecznego dla Rosjan, inspirowanie napięć pomiędzy Rosjanami i Polakami, a także innymi osobami rosyjskojęzycznymi, w szczególności Ukraińcami;

- oddzielnym blokiem związanym z rosyjską propagandą jest wykorzystanie popularnych szczególnie w środowisku rosyjskojęzycznym, ale również w polskim środowisku młodzieżowym grafik / memów, które w wielu przypadkach mogą być jedyną formą przekazu o wydarzeniach politycznych w kraju; jest to narzędzie o tyle niebezpieczne, że powszechnie dostępne i o dużym efekcie manipulacyjnym, szczególnie w odniesieniu do młodego odbiorcy, nie korzystającego z alternatywnych źródeł informacji;

- kontynuacja wykorzystywania wojny pomnikowej oraz oskarżanie Polski o zmianę historii i brak szacunku dla Rosji Radzieckiej, która w mniemaniu Kremla wyzwoliła Polskę od faszyzmu. Manipulacje na ten temat mogą pojawić się szczególnie w okresie przygotowań do obchodów 9 maja w Rosji;

- budowanie rosyjskiej miękkiej siły (ang. soft power) w postaci działalności społecznej środowisk demokratycznych i liberalnych z Rosji, których celem jest formowanie rosyjskiego społeczeństwa obywatelskiego oraz dialog polsko-rosyjski; jest to działanie o tyle kontrowersyjne, gdyż nie można posądzać tych inicjatyw o działania zagrażające bezpieczeństwu Polski, a tym bardziej podejrzewać ich działaczy o złe intencje czy działania propagandowe; natomiast nie można wykluczać infiltracji tych środowisk przez rosyjskie służby specjalne i wykorzystanie ich do manipulacji opinią publiczną w Polsce, dotyczy to również rosyjskojęzycznych ekspertów z nimi związanych, szczególnie w obliczu zauważalnego wzrostu wydarzeń i inicjatyw związanych z tymi środowiskami. Jednocześnie można spodziewać się wzrostu działań zmierzających do dyskredytacji rosyjskiej opozycji liberalno-demokratycznej wśród odbiorców polskich, co jest bezpośrednio związane z zaplanowanymi na przyszły rok wyborami prezydenckimi w Federacji Rosyjskiej;

- zamawianie artykułów, książek i innych publikacji za pieniądze, kupowanie lub zastraszanie dziennikarzy i ekspertów, których opinie / oceny / pozycja są w jakiś sposób istotne dla strony rosyjskiej; odwoływanie się do standardów dziennikarskich/pluralizmu, co wykorzystywane jest przez wiele podejrzanych projektów medialnych, tj. argumentowanie publikacji kontrowersyjnych materiałów lub wypowiedzi prorosyjskich ekspertów/polityków/naukowców z kraju i z zagranicy jako „potrzeba wysłuchania wszystkich stron”. Związane z tym są m.in. zaproszenia polskich dziennikarzy i ekspertów do Rosji, ale również do Donbasu i na Krym w celu przygotowania obiektywnych materiałów np. o udziale, a właściwie udowodnieniu polskiemu czytelnikowi, że strona rosyjska nie bierze udziału w wojnie, która ma miejsce na wschodzie Ukrainy; zapraszanie polskich komentatorów, dziennikarzy, fotografów czy przedstawicieli innych grup zawodowych do rosyjskich mediów i finansowanie kosztów związanych z ich w nich udziałem;

- wzmacnianie i rozbudowywanie „sieci”, na które składają się: mniejszość etniczna, imigranci, struktury przestępcze, prorosyjscy aktywiści, dziennikarze, blogerzy, politycy, naukowcy, przedstawiciele świata kultury i sztuki, byli pracownicy i współpracownicy służb specjalnych okresu PRL, działacze komunistyczni oraz inni. Największym zagrożeniem jest jednak kupowanie osób z otoczenia doradców/współpracowników polityków lub instalowanie wokół nich lub zarządzanych przez nich instytucji swoich ludzi lub też takich, których członkowie rodzin powiązani są w jakiś sposób z rosyjskim kapitałem. Dzięki takim powiązaniom rosyjska propaganda i procesy dezinformacyjne realizowane są najskuteczniej, z pominięciem publicznych kanałów komunikacji i praktycznie poza dostępem do tego procesu ludzi z zewnątrz.

 

Odcinek polityki wewnętrznej RP

 

Głównym celem rosyjskiej propagandy w obszarze sytuacji wewnętrznej Polski, jest destabilizacja polskiej sceny politycznej, utrzymanie polaryzacji społecznej oraz uniemożliwienie realizacji polskich założeń w polityce zagranicznej, a przez to i osłabienie jej pozycji w regionie, ale i szczerzej na arenie międzynarodowej, w tym i w strukturach politycznych i militarnych, do których Warszawa należy lub torpedowanie nowych, potencjalnych projektów politycznych, ekonomicznych czy wojskowych. Dla realizacji polityki Kremla konieczne jest wzmocnienie nastrojów prorosyjskich / zgodnych z rosyjskimi interesami wśród: a) polskich elit politycznych, b) polskich elit intelektualnych, c) polskim społeczeństwie.

 

Poza klasycznymi metodami dezinformacji i powszechnie wykorzystywanymi przez Moskwę operacjami informacyjnymi, konieczne jest wspieranie i praca ze środowiskami przeciwnymi wektorowi transatlantyckiemu, antyukraińskimi, ale i naukowymi czy biznesowymi, których przekonania czy interesy pokrywają się z rosyjskimi celami strategicznymi na dowolnym odcinku polityki zagranicznej Władimira Putina. Warto podkreślić, iż analizując raporty służb krajów sąsiadujących z Polską, działania innych sojuszników Warszawy z NATO, rosyjskie działania na terytorium Ukrainy, ale i działania polskich środowisk prorosyjskich w kraju i za granicą, Kreml wciąż wykorzystuje jedynie niewielki procent swojego potencjału do destabilizacji polskiej sytuacji wewnętrznej. Wynikać to może z obecnych priorytetów rosyjskich (wybory w Niemczech i Francji, wzmożenie działalności operacyjnej w Szwecji, Finlandii i państwach bałtyckich, polityka nowego prezydenta USA i konflikt w Syrii), ale i stosunkowo łatwego generowania napięć politycznych nad Wisłą poprzez tematykę historyczną (zarówno w relacjach z Ukrainą, jak i Rosją), ale i kwestią katastrofy smoleńskiej.

 

Do spodziewanych działań rosyjskiej propagandy w Polsce zaliczyć można:

- dalsza intensyfikacja oddziaływania na sferę kognitywną, a zwłaszcza sfery: aksjologiczną i epistemologiczną polskich elit i polskiego społeczeństwa z wykorzystaniem zwłaszcza mediów społecznościowych, quasi-mediów w Internecie, skoordynowanych w skali mikro i makro (w tym i międzynarodowo) działań rosyjskich struktur sieciowych i operacji informacyjnych, połączonych z kreacją chaosu i szumu informacyjnego, zakłócającego weryfikację i podważającego wiarygodność informacji, a także innymi działaniami z arsenału wojny informacyjnej i psychologicznej z wykorzystaniem jednostek, organizacji i tzw. autorytetów moralnych;

- obszary zainteresowania rosyjskiej propagandy to od dawna m.in.: aborcja, sfera moralności i religijności, sprzeciw wobec wszelkich form zachodniego liberalizmu, faszyzmu, wspierania haseł feministycznych, mniejszości seksualnych, ideologii gender, nierówności społeczne, wyzysk ekonomiczny, prawa człowieka, teorie spiskowe (Nowy Porządek Światowy, plany depopulacji świata przez bankierów, zatruwanie żywności, wody i powietrza, dominujący wpływ Izraela na resztę świata itp.), różne formy panslawizmu (łącznie ze wspieraniem nurtów i organizacji odwołujących się do tradycji pogańskich), krytyka polityki USA, NATO, UE i ogólnie podważanie całego obecnego ładu międzynarodowego, tworzenie wspólnej przestrzeni polityczno-gospodarczej od Lizbony do Władywostoku, kwestie migracji z krajów muzułmańskich, Państwo Islamskie i wspólna walka Europy i Rosji przeciwko zagrożeniu ze strony terroryzmu islamskiego, walka o „prawdę historyczną”, „nieuchronny” upadek Zachodu i jego wartości, potęga militarna, gospodarcza i polityczna Kremla, mit geniuszu i patriotyzmu Władimira Putina oraz wyjątkowości rosyjskiego państwa itp.; na każdym z tych odcinków pracują w Polsce od lat tysiące botów, trolli, blogerów, anonimowych komentatorów, ale i znanych nazwisk, które podobnie jak większość szeregowych użytkowników Internetu na jakimś etapie nieświadomie stała się ofiarami rosyjskiej propagandy, choćby tylko w jednym obszarze – wciąż jednak oddziaływanie rosyjskiej propagandy w Polsce jest zbyt ograniczone strukturalnie i organizacyjnie, więc zakładać należy dalszą pracę rekrutacyjną, próby eskalacji emocji (zwłaszcza poprzez skoordynowane działania w komentarzach i akcje w mediach społecznościowych) i kreacji szumu informacyjnego;

- dalsze wspieranie polskich środowisk, struktur i organizacji o charakterze prorosyjskim, antyukraińskim, patriotycznym, antyamerykańskim, antyunijnym oraz innych, w kraju i za granicą, łącznie ze wsparciem wizerunku, legitymizacji oraz karier ich czołowych przedstawicieli i liderów, których awanse w strukturach władzy czy administracji lokalnej lub centralnej wzmacniają prorosyjskie lobby w polskim środowisku politycznym (szczególnie jest to widoczne w środowiskach naukowych, ale i na zapleczu głównych partii politycznych w Polsce);

- poprzednia sfera, w połączeniu z aktywizacją jednostek prorosyjskich w środowiskach religijnych oraz zorganizowanych grup w mediach społecznościowych prowadzi do wywierania coraz większej presji na polskich polityków w na razie kilku obszarach, m.in. polityki historycznej czy „modnej” w kręgach partii władzy „eurosceptyczności”, jednak równolegle pojawiają się rzekomo alternatywne narracje w tematach polityki zagranicznej i geopolityki, jak chociażby nowa forma eurazjatyzmu w postaci zacieśniania współpracy z Chinami, jako alternatywa dla wektora transatlantyckiego (jak pokazują ostatnie miesiące, dalej kontynuowane są prace w tym obszarze na zapleczu polskiej polityki);

- zwiększenie aktywności organizacji działających w ramach wspólnot religijnych, zwłaszcza przy Cerkwi Prawosławnej, w tym i organizacji młodzieżowych, przy dalszej koordynacji działań organizacji prawicowych i patriotycznych stanowić będzie szczególne zagrożenie, biorąc pod uwagę, że część przedstawicieli tych środowisk bierze udział w strukturach o charakterze paramilitarnym, ale również weszła w skład nowo formowanych pododdziałów Wojsk Obrony Terytorialnej RP; działania takich struktur od dawna wykorzystywane są propagandowo w Rosji przeciwko Polsce, jej sojusznikom z NATO i budowania różnego rodzaju napięć czy operacji psychologicznych na potrzeby polskiego odbiorcy;

- na chwilę obecną istnieją dwa najbardziej niebezpieczne punkty zapalne w Polsce: Przemyśl i Białystok; ten ostatni jeszcze nie został w pełni aktywowany i nie pojawił się w szerszej świadomości polskiego odbiorcy informacji, jednak wszystko wskazuje na to, iż jest to jedynie kwestia czasu; na chwilę obecną działania propagandowe, zgodne z rosyjskimi interesami w polityce zagranicznej, prowadzone są przez różne struktury prawicowe najaktywniej w Przemyślu, Warszawie, ale i na Śląsku;

- kapitalne znaczenie dla Kremla będą mieć polskie decyzje odnośnie przetargów na uzbrojenie czy strategiczne decyzje w sektorze energetycznym (zwłaszcza Nord Stream 2, elektrownia atomowa w Kaliningradzie, dywersyfikacja energetyczna, budowa polskiej elektrowni atomowej, polityka energetyczna UE) – zakładać można, iż prowokacje i kampanie dezinformacyjne zostaną znacząco wzmocnione, co w połączeniu z atakami cybernetycznymi, synchronizacją z operacjami informacyjnymi w przestrzeni informacyjnej RP i jej sojuszników oraz sabotażem rosyjskich służb specjalnych (w tym i z wykorzystaniem pozyskanych w Polsce współpracowników), mogą realnie zdestabilizować proces decyzyjny lub wręcz uniemożliwić skuteczną realizację zakładanych przez Warszawę strategicznych celów w tych obszarach;

- dalsze wzmacnianie narracji o potrzebie bliskiej współpracy z Rosją, wspólnocie interesów, odwoływaniu się koncepcji pansłowiańskich, potrzeby dialogu, budowie Europy od Lizbony do Władywostoku, konieczności pracy nad alternatywnymi dla „upadającej UE” strukturami polityczno-gospodarczymi, zdradzie Polski przez sojuszników itp., będzie stawało się coraz bardziej agresywne, ale i będą podejmowane coraz to nowe próby podnoszenia rangi tego przekazu. To ostatnie jest realizowane przez wspieranie prorosyjskich liderów opinii ze środowisk patriotycznych, których nominacje i awanse stają się coraz niebezpieczniejszym zjawiskiem z racji skali i negatywnych konsekwencji funkcjonalnych i wizerunkowych (poza oczywistymi implikacjami zdobywania większego wpływu na procesy decyzyjne w świecie polityki, to nie można ignorować też kontaktu takich jednostek ze studentami na państwowych uczelniach czy częstej obecności w mediach publicznych).

 

Podsumowanie

 

Na arsenał rosyjskiej machiny propagandowej składa się szerokie spektrum elementów jawnych i niejawnych. Od wielu miesięcy wiele wydarzeń o charakterze prowokacyjnym czy destabilizacyjnym ma charakter bardziej testowy, przygotowawczy, niż odzwierciedlają pełny potencjał możliwości Kremla. Wiele czynników wskazuje, iż w zależności od potrzeb bieżącej polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej, taka sytuacja może ulec dynamicznej transformacji. Zbliżające się wybory we Francji i Niemczech oraz sytuacja w Azji Południowo-Wschodniej wraz z konfliktem syryjskim skutecznie ogniskują rosyjskie aktywa, jednak eskalacja działań zbrojnych na Donbasie oraz wzrost prowokacji na całym terytorium Ukrainy każe jednak z jeszcze większą uwagą pochylić się nad niebezpiecznym tendencjami w sytuacji wewnętrznej Polski, ale i wzrostowi aktywizacji środowisk prorosyjskich nad Wisłą.

 

Celem wszystkich powyższych działań łącznie jest budowanie w świadomości społeczeństwa polskiego, ale również osób odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji politycznych, gospodarczych i wojskowych, narzucanego w zależności od potrzeb przez stronę rosyjską obrazu rzeczywistości oraz spowodowanie określonych korzystnych, co nie zawsze oznacza jawnie prorosyjskich, decyzji i działań. Największym zagrożeniem z punktu widzenia działań rosyjskiej propagandy w Polsce jest pogłębiająca się destabilizacja polskiej sceny politycznej, rozkład instytucji państwowych (w kontekście bezpieczeństwa państwowego szczególnie tych związanych z podejmowanie i realizacją decyzji dotyczących bezpieczeństwa i obronności kraju) oraz tworzenie i powiększanie podziałów społecznych. Działania z pozoru nie mające nic wspólnego z Rosją mogą być elementami przemyślanej rosyjskiej operacji specjalnej wymierzonej w bezpieczeństwo Polski.

 

Szczególnie niebezpieczny jest zwrot wielu sił politycznych w stronę haseł radykalnej prawicy, co je nie tylko legitymizuje, ale i mobilizuje środowiska prorosyjskie oraz wzmacnia ich wpływy pośrednio i bezpośrednio, ułatwiając działania dezinformacyjne i propagandowe w Polsce. W świetle rażących wręcz dysproporcji w nakładach finansowych na działania i instrumentarium związane z obszarem wykorzystania i przeciwdziałania operacjom z zakresu wojny informacyjnej i psychologicznej, konieczna jest weryfikacja wielu założeń polityki wewnętrznej i zagranicznej, ale i adaptacja do wzrastającego zagrożenia dla kraju. Można bowiem zakładać, iż brak odpowiednich działań politycznych w Warszawie jeżeli chodzi o stworzenie systemu obrony przestrzeni informacyjnej, a w szczególności obrony rozproszonej, zdolnej do identyfikacji, przeciwdziałania, ale i nawiązania walki, może mieć daleko idące konsekwencje. Nie chodzi tu jedynie o potencjalny głęboki kryzys polityczny w Polsce, ale i trwałe osłabienie pozycji politycznej kraju w regionie oraz politycznych strukturach międzynarodowych, co nie pozostanie bez wpływu na sytuację ekonomiczną i bezpieczeństwo państwa.

 

Marta Kowalska, dr Adam Lelonek

 

 

źródło:

https://capd.pl/pl/prognozy/164-prognoza-glowne-cele-rosyjskiej-propagandy-w-polsce-na-2017-rok

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Burdel w głowach

 

Swoją drogą to ten sztuczny terror gwałtu staje się być męczący, a niekiedy też żenujący.

 

Jakiś czas temu spotkałam się z przytykiem ze strony starszego dziada, czy nie boję się chodzić samej do pracy, bo imigranci porywają i gwałcą młode dziewczyny

Jprdl :? Najlepsze jest to, że w okolicy nie ma żadnych imigrantów a dziadziulo zobaczył na swojej drodze Polaka o ciemnej karnacji :D

 

Ciekawi mnie jednak skąd się bierze w facetach taki nagły lęk o "dobro" kobiet. Do tej pory nie było to jakoś specjalnie spotykane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Na niniejszym forum ewidentnym przykładem ruskiego trolla jest użytkownik carlosbueno, z uporem maniaka powtarzający fake news jako pewnik.
Jakoś nie widzę na swoim koncie tych tysięcy rubli :mrgreen: Ostatnio zauważyłem największa niechęć do Rosji nie u naszej prawicy bo to normalka ale właśnie u antyfaszystów, demokratów, lewicowców. Głównym zarzutem wobec Trumpa była jego rzekoma proputinowskość co jak się okazało zwykłym fakem. Powiedzmy szczrze wszyscy sa manipulowani nawet ci walczący o wolność :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Na niniejszym forum ewidentnym przykładem ruskiego trolla jest użytkownik carlosbueno, z uporem maniaka powtarzający fake news jako pewnik.
Jakoś nie widzę na swoim koncie tych tysięcy rubli :mrgreen: Ostatnio zauważyłem największa niechęć do Rosji nie u naszej prawicy bo to normalka ale właśnie u antyfaszystów, demokratów, lewicowców. Głównym zarzutem wobec Trumpa była jego rzekoma proputinowskość co jak się okazało zwykłym fakem. Powiedzmy szczrze wszyscy sa manipulowani nawet ci walczący o wolność :mrgreen:

 

Najlepsze, że rzekomą wręcz agenturalną rusofilią Donalda Trumpa straszyli ludzie po moskiewskich kursach pokroju Kwaśniewskiego, Cimoszewicza czy Borowskiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Polsce każdy kto nie zionie chorobliwą nienawiścią do Putina i Rosji jest posądzany o rusofilie lub byciem jej agentem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jakoś nie widzę na swoim koncie tych tysięcy rubli

 

Putin płaci w dolarach :mrgreen: Obaj jesteście trollami. Jeden lewak, drugi prawak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jakoś nie widzę na swoim koncie tych tysięcy rubli

 

Putin płaci w dolarach :mrgreen: Obaj jesteście trollami. Jeden lewak, drugi prawak.

Jaki tam ze mnie prawak, jestem ateistą, mój dziadek służył w Wehrmahcie , mam gdzieś żołnierzy wyklętych i świętowanie przegranych powstań, no ale wystarczy nie lubić lewaków i nachodzców żeby być prawakiem jak widać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jaki tam ze mnie prawak, jestem ateistą, mój dziadek służył w Wehrmahcie , mam gdzieś żołnierzy wyklętych i świętowanie przegranych powstań, no ale wystarczy nie lubić lewaków i nachodzców żeby być prawakiem jak widać.

 

Zakamuflowana opcja niemiecka? No tak, to już wszystko jasne ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ROSYJSKA WOJNA W SIECI

 

Rosyjska koncepcja wojny sieciowej została oparta na fundamencie ideologicznym, który stanowią różnice między „rosyjską cywilizacją eurazjatycką” a „cywilizacją atlantycką” utożsamianą przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników. Rosyjska polityka informacyjna polega na kreowaniu i promowaniu narracji, w której światu zagraża z jednej strony radykalizm religijny i polityczny (islamiści, faszyści, nacjonaliści), a z drugiej – postmodernistyczny liberalizm Zachodu, za którym kryją się amerykańskie dążenia do panowania nad światem. W tej narracji Rosja jest prezentowana jako główny obrońca stabilnego ładu międzynarodowego, suwerenności państwowej, religii i tradycyjnego modelu rodziny.

 

Paradygmat ideologiczny odgrywa więc najważniejszą rolę w działaniach opisywanych przez Bowdunowa. Jego zdaniem, aby skutecznie prowadzić wojnę sieciową w Europie, należy wykorzystać sieci pierwotne, które są ukierunkowane na destrukcję współczesnej europejskiej tożsamości cywilizacyjnej.

 

W tym celu trzeba wspierać i wykorzystywać wszelkie tendencje i ruchy separatystyczne, ugrupowania o charakterze neonazistowskim, rasistowskim, antyglobalistycznym, a także grupy ekologów, eurosceptyków, izolacjonistów, nielegalnych emigrantów, sekty oraz organizacje mniejszości narodowych i etnicznych.

 

Jak już powiedziano, sieć stanowi przeciwieństwo państwa jako struktury hierarchicznej, od której stara się przejąć część suwerenności. Według rosyjskiego eksperta ten czynnik może być najistotniejszy dla rosyjskich działań w Europie, ponieważ antypaństwowość sieci jest wpisana w ideologię wielu „antysystemowych” organizacji i grup.

 

Znajduje ona świadomą akceptację osób należących do tych grup, co powoduje, że w imię ideologii są oni w stanie zniszczyć własne państwo.

 

Dlatego też z punktu widzenia Rosji konieczne jest, aby to przekonanie ugruntowywać przez implementowanie go do świadomości osób tworzących daną sieć wirtualnej ideologii opartej na założeniu, że państwo, do którego należą, ma charakter opresyjny.

 

Aby osiągnąć ten cel, powinno się zastosować np. ideologię „okupacyjnego rządu syjonistycznego” (ros. cионистское оккупационное правительство), co jest szczególnie skuteczne wobec organizacji prawicowych i skrajnie prawicowych.

 

W ten sposób w świadomości członków takich grup tworzy się obraz każdej „obecnej władzy”, która jest postrzegana jako narzędzie realizujące interesy Żydów, masonów i różnych mafii politycznych. Następnie wobec tak określonego przeciwnika, którym w świadomości tych ludzi staje się ich własne państwo, „operatorzy sieci” kierujący operacjami w ramach wojny sieciowej sugerują członkom kontrolowanych przez nich struktur stosowanie działań mieszczących się w ramach strategii oporu niekierowanego. Jej istota polega na tym, że system organizacyjny opiera się na autonomicznie funkcjonujących komórkach, bez centralnej kontroli i centralnego zarządzania. Wszystkie jednostki i komórki działają niezależnie od siebie i nigdy nie zgłaszają się do centrali lub przywódcy po instrukcje. Warunkiem funkcjonowania takiej sieci jest to, że zaangażowane w nią osoby muszą dokładnie wiedzieć, jakie działania i przeciwko komu mają podejmować. Dlatego też te osoby mają podobny światopogląd, ten sam cel i są zwolennikami tej samej ideologii.

 

Źródło:

ABW / http://www.abw.gov.pl/download/1/2224/PBW16Wojnowski.pdf

 

 

 

 

 

 

 

 

i jeszcze coś z przed dekady:

 

 

 

 

 

 

 

 

08.04.2006

Może już umarłem, tylko mi nikt o tym nie powiedział?

 

Piszę to, co poniżej, z nawyku – nie mając odpowiedzi, czy jeszcze mnie tu potrzebują. Nie było dla mnie, stałego felietonisty, miejsca akurat w numerze z obroną maccartyzmu, numerze poświęconym papieżowi, który mnie znał od roku 1956 i od którego jeszcze w roku 1997 dostałem w liście z odręcznym podpisem króciutką recenzję z mojej „Wiosny Europy”; całe lata 80. jeździłem po Polsce, od Przemyśla po Gorzów i Szczecin, mówiłem, co niesie nauczanie społeczne Kościoła, znowu teraz prawie zapomniane. Może już umarłem, tylko mi nikt o tym nie powiedział? Ale ostatni felieton zawodowiec napisać powinien jeszcze z trumny…

 

W roku 1997, dokładnie 9 lat temu, pisałem dla „Pressu” Andrzeja Skworza „Kto pracuje dla Primakowa” – rzekomą przejętą instrukcję Primakowa z czasów, gdy kierował wywiadem, dla jego ludzi w Polsce:

 

„Traktujemy z najwyższą powagą niebezpieczeństwo, że Polska może zostać członkiem NATO i tym samym raz na zawsze wyjść poza sferę naszej kontroli. Jej przyjęcie do NATO być może w ogóle uniemożliwi nam odzyskanie kraju, mającego dla Rosji szczególne znaczenie. Dlatego deklarację Borysa Jelcyna, że zrobimy wszystko, co możliwe, by zapobiec rozszerzeniu NATO, należy rozumieć, towarzysze, jako zobowiązanie do podjęcia wszelkich działań dla realizacji tego celu.

 

Bezpośrednie nasze protesty i groźby mogą nie odnieść większego skutku. Jedyne skuteczne przeciwdziałanie wejściu Polski do NATO podjąć można tylko na terenie jej samej i siłami jej obywateli, tak by przekonać ogół polskiego społeczeństwa o szkodliwości połączenia z Europą Zachodnią.

 

Nie mogą takiego przeciwdziałania podjąć ludzie, których łatwo rozszyfrować jako naszych „agentów wpływu”, jako ludzi od nas zależnych lub takich, których moglibyśmy szantażować. Należy wyszukać, pobudzić i wesprzeć ludzi, którzy będą wiarygodnie powoływali się na swe patriotyczne uczucia i na swą wierność Kościołowi katolickiemu.

 

Byłoby wskazane, żeby to byli ludzie identyfikowani z Kościołem, ale na tyle organizacyjnie od Kościoła niezależni, by jego zwierzchnicy nie mogli bezpośrednio skarcić ich, przywołać do porządku ani zablokować ich aktywności. Powinni być to ludzie wygórowanej ambicji własnej, próżni, podatni na pokusę rozgłosu, a sfrustrowani nie dość wysoką pozycją społeczną i tym samym naładowani naturalną agresją. Należy dla ich wsparcia posłużyć się w pewnym ograniczonym stopniu naszymi ludźmi z kręgu dawnego Paksu, pilnując jednak, żeby nie wysuwali się za bardzo na czoło i nie zostali w swych rolach rozpoznani.

 

Byłoby ideałem, żeby ta działalność przekształciła się w ruch religijny o charakterze sekty, z własnym duchowym przywódcą, niezależny od biskupów, a przenikający aż do poziomu parafii i zdolny budować własne, odrębne w stosunku do hierarchii Kościoła struktury. Kiedy ruch taki uzyska dostęp do masowych środków przekazu, a więc własną rozgłośnię radiową, stację telewizyjną lub gazetę, strategicznym celem powinno być zdobycie w możliwie najkrótszym czasie takich wpływów, by zwierzchnicy Kościoła musieli się z tym ruchem liczyć, przekonani, że reprezentuje on głos ludu.

 

Ruch ten winien posługiwać się językiem religijnym, deklarować każdym słowem nie tylko wierność, ale i najwyższe zaangażowanie w służbę ukochanej przez Polaków Matce Bożej, nieść swoim potencjalnym zwolennikom ciepło chrześcijańskie i pomoc duchową. Należy więc kierować się przede wszystkim do ludzi dotkniętych poczuciem krzywdy, niezaradnych, zagubionych, samotnych, podtrzymywać w nich te uczucia i przedstawiać się jako jedyni przyjaciele, zdolni do współczucia i zrozumienia.

 

Dopiero wtedy należy wpajać im poglądy, odpowiadające naszym interesom – nie trzeba się obawiać porównywania Brukseli do Moskwy, trzeba wytworzyć poczucie równości między tymi „źródłami dyktatu”. Dla skompromitowania Polski wobec Zachodu trzeba, ile razy się da, operować hasłami i wyzwiskami antysemickimi. Należy pozyskać jak najwięcej zwolenników, przyjmujących do wierzenia podawane im argumenty i wyznających je bez dyskusji. Mają oni modlić się przede wszystkim za swego przywódcę duchowego i ślepo go słuchać, wierząc każdemu słowu. Nawet zdemaskowany, ten ruch na tyle rozbije Kościół polski i posieje tyle zamieszania, by warto było podjąć wysiłki”.

Stefan Bratkowski

Stefan Bratkowski jest publicystą i felietonistą, honorowym prezesem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

 

 

źródło:

https://7dni.wordpress.com/2006/04/12/kto-dla-kogo-pracuje-czyzby-opis-radio-maryja/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

JAK NAPAŚĆ NA PAŃSTWO - WYKŁAD JURIJA BEZMIENOWA.

 

 

[videoyoutube=vPBzWraDI8c][/videoyoutube]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lelonek: Rosyjska propaganda działa inaczej w zależności od odbiorcy

 

 

"Rosjanie zrozumieli, że nie uczynią z Polaków ludzi prorosyjskich. Ten projekt został zarzucony, nie będzie realizowany. Rosji nie jest potrzebna prorosyjska Polska. Rosji jest potrzebna skłócona Polska - skłócona wewnętrznie i z sąsiadami" - mówi dr Adam Lelonek, prezes Centrum Analiz Propagandy i Dezinformacji.

 

Nowy think tank został założony kilka tygodni temu i jest to pierwsza tego rodzaju instytucja w Polsce.

 

„Będziemy koncentrowali się na działalności naukowo-badawczej, ale też na wspieraniu społeczeństwa obywatelskiego na tym odcinku. Ludzie bez wiedzy na temat działań niebezpiecznych dla przestrzeni informacyjnej, w sposób najczęściej nieświadomy stają się przekaźnikami wrzutek propagandowych i dezinformacyjnych. Chcemy też być częścią obrony rozproszonej. Jedna organizacja nie może zmienić czegokolwiek w sposób kluczowy. Musi to być kilka instytucji, im więcej, tym lepiej. Najlepiej działać na różnych odcinkach, bo nasz wschodni sąsiad wydaje na wojnę informacyjną kilkusetkrotnie więcej niż wszystkie kraje NATO razem wzięte” – podkreśla Lelonek.

 

„Każda praca środowisk eksperckich, która nie ma efektu w postaci działań państwa powoduje, że traci się wiarę, iż można coś zmienić. Brakuje wsparcia państwa dla praktyków. Mamy bardzo dużo tereotyków, a tu już nie ma czasu na teorie. Czas żartów dawno temu się skończył, natomiast nie widać tego jeszcze w działaniu polityków” – ubolewa Prezes Centrum Analiz Propagandy i Dezinformacji.

 

„Rosyjska propaganda działa zupełnie inaczej w zależności od odbiorcy. Tam mogą być ci sami kuratorzy jakiegoś obszaru, mogą być podobne strategie czy założenia, natomiast jeśli chodzi o zastosowane metody, będą się one różnić” – mówi ekspert.

 

Jednym ze sposobów wykorzystywanych w Polsce jest wprowadzenie niepewności wobec rzetelności informacji: „my kłamiemy, ale zobaczcie, NATO czy Unia Europejska też kłamie”.

 

„Chodzi o wzbudzenie uczucia wewnętrznego rozdarcia, żeby człowiek nie był przekonany, która strona ma rację. Łatwo to osiągnąć w stosunku do różnych grup osób” – zauważa Adam Lelonek.

 

Jak dodaje, większość osób powielających rosyjską retorykę to nie „rosyjscy agenci”, tylko ofiary propagandy informacyjnej.

 

 

źródło:

http://zw.lt/salon-polityczny/lelonek-rosyjska-propaganda-dziala-inaczej-w-zaleznosci-od-odbiorcy/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
"Rosjanie zrozumieli, że nie uczynią z Polaków ludzi prorosyjskich. Ten projekt został zarzucony, nie będzie realizowany. Rosji nie jest potrzebna prorosyjska Polska. Rosji jest potrzebna skłócona Polska - skłócona wewnętrznie i z sąsiadami" - mówi dr Adam Lelonek, prezes Centrum Analiz Propagandy i Dezinformacji.
Racja. To dlatego np Rosja nie pozwala zbadać wraku Tupolewa i mimo że wg mnie żadnego zamachu w Smoleńsku nie było to na rękę Rosji jest jego insynuowanie by Polacy zarówno politycy jak i zwykli ludzie byli podzieleni a co za tym idzie wewnętrznie osłabieni. Do tego nie przypadkiem Rosja popiera partie eurosceptyczne anty imigranckie w Europie, chcę podzielić Europę a taka Polska które ma zbieżne poglądy z wieloma prawicowymi partiami nie zgadza się z nimi co do roli Rosji przez co utrudnione jest porozumienie tych sił w Europie centralnej. Orban, Le pen, AFD, prawica ausrtyjacka i czeska jest mniej lub bardziej prorosyjska tylko PiS i byłe republiki radzieckie się z tego wyłamują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Przykład ukraińskiej propagandy:

 

 

Zatulin, Małofiejew, Usowski – działalność dywersyjna FR w Polsce (infografika)

 

 

 

22 lutego 2017 r. międzynarodowy zespół śledczy InformNapalm przedstawił pierwszą analizę materiałów świadczących o wtrącaniu się Kremla w sprawy wewnętrzne Polski. W materiale pod tytułem Za antyukraińskimi akcjami w Polsce stoi Kreml – analiza korespondencji opublikowaliśmy ekskluzywne i poufne informacje o działalności dywersyjnej w Europie Środkowo-Wschodniej agenta-ochotnika Moskwy, obywatela Białorusi Aleksandra Usowskiego. Dzięki haktywistom z Ukraińskiego CyberAlliance (UCA) udostępniono setki dokumentów pochodzących ze skrzynki mailowej i twardego dysku, nagrania rozmów i wideo pozyskanych dzięki cyberwłamaniu do rosyjskiego agenta. Te materiały ujawniły szeroki zakres planów, schematy finansowania i współpracy jednego z łańcuchów wpływów Moskwy w Polsce oraz krajach Grupy Wyszehradzkiej. Aleksandr Usowski jest tylko jednym z elementów hybrydowej agresji Rosji. Lecz na przykładzie jego działalności można szczegółowo przeanalizować cele, metody i sposoby oddziaływania agresora, działalność Rosji na rzecz dyskredytacji NATO w Europie Środkowo-Wschodniej i zakłócania relacji polsko-ukraińskich. Druga część śledztwa pod tytułem Jak Kreml finansuje polskich radykałów – zadania, wypłaty, raport do Moskwy pokazała próby manipulacji i intrygowania Moskwy w politycznym życiu Polski.

 

Od razu po publikacji te informacje odbiły się echem w polskiej prasie, lecz dopiero po kilku miesiącach nabrały drugiego życia w zachodnich mediach, W maju 2017 r. niemiecka telewizja ZDF oraz amerykańska gazeta The New York Times z nowymi siłami zajęły się tematem Usowskiego. Kwestia wtrącania się Kremla w węwnętrzną politykę UE i USA staje się coraz głośniejsza. Międzynarodowy zespół InformNapalm otrzymał nową informację o kolejnych rosyjskich planach przeprowadzenia operacji informacyjnych w krajach Grupy Wyszehradzkiej. I póki „typowy Usowski” łapie okazje do zbijania fortuny na wojnie hybrydowej, postanowiliśmy opublikować nową inforgrafikę – jako przedsmak nowych sensacyjnych materiałów.

 

 

 

źródło:

https://informnapalm.org/pl/zatulin-malofiejew-usowski-dzialalnosc-dywersyjna-fr-polsce-infografika/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość weltschmerz

wyznawcy pisu łykają te wszystkie fake newsy jak głodne pelikany małe rybki, efekt będzie taki, że skończy się babci sranie dla nas w UE i wylądujemy w unii eurazjatyckiej, taka prawda...

 

Polecam: https://www.facebook.com/RosyjskaVKolumnawPolsce/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ASTROTURFING. NOWA GENERACJA OPERACJI SPECJALNYCH PRZECIWKO POLSCE

 

 

 

Weekendowa kampania astroturfingowa na Twitterze wydaje się być jednym z elementów rosyjskiej operacji specjalnej przeciwko Polsce, której celem jest destabilizacja życia społeczno-politycznego oraz marginalizacja kraju na arenie międzynarodowej. W ciągu niespełna dwóch dni polska przestrzeń informacyjna została pokryta wielowątkową narracją wymierzoną w społeczeństwo obywatelskie, środowiska pozarządowe oraz ukraińskie, a także opozycyjne i rządowe jednocześnie. Podjęcie i powielanie narzuconej narracji przez różne środowiska może świadczyć na korzyść skuteczności tej operacji oraz o niewielkiej świadomości polskiego państwa i społeczeństwa o zewnętrznych, wrogich działaniach propagandowo-dezinformacyjnych, a co za tym idzie ich znacznej podatności na te działania. Stanowią również próbę wpływania na procesy społeczno-polityczne w Polsce i stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.

 

W sobotę 22 lipca br. w godzinach wieczornych odnotowano wzmożoną aktywność użytkowników Twittera w Polsce. Wygenerowany ruch miał bezpośredni związek z odbywającymi się w całym kraju protestami społecznymi przeciwko reformie Sądu Najwyższego. Wcześniej tego samego dnia zaczęły pojawiać się pierwsze tweety z hashtagiem #astroturfing. Analiza Twittera pod kątem narracji o astroturfingu wykorzystującej hashtagi #AstroTurfing, #StopAstroTurfing i #StopNGOSoros jednoznacznie wskazała na skoordynowaną kampanię przeprowadzoną przez boty i astroturferów. Monitoring został przeprowadzony przez Bena Nimmo z Atlantic Council w ramach projektu Digital Forensic Research Lab, który posiada na swoim koncie podobne analizy m.in. aktywności użytkowników Twittera podczas kampanii wyborczych w USA i we Francji, efektem czego pojawiła się możliwość stwierdzenia prób manipulacji i wpływania na opinię publiczną za pomocą sztucznie stworzonych narracji w cyberprzestrzeni.

 

Powyższa kampania przeprowadzona na polskim Twitterze również nosi znamiona ataków botów podobnych do zaobserwowanych podczas kampanii wyborczych w Stanach Zjednoczonych oraz we Francji. Podobne jest również zaangażowanie środowisk nacjonalistycznych w rozpowszechnianie sztucznie wygenerowanej narracji.

 

W wyniku przeprowadzonej analizy mamy więc całkowitą pewność co do natury zjawiska obserwowanego na Twitterze w sobotni wieczór. Mówi nam ona jednak tyle, że mechanizm astroturfingu został wykorzystany do oskarżenia innych o astroturfing. Jednakże ze względu na konstrukcję kampanii w ten sposób, że boty i astroturferzy w sposób skoordynowany powielali powtarzający się komunikat oskarżający innych o koordynację protestów przeciwko reformie Sądu Najwyższego, sugerując przy tym udział George’a Sorosa oraz środowisk sympatyzujących z nim w organizowaniu i finansowaniu owych protestów, stajemy w obliczu trudności co do identyfikacji prawdziwego inicjatora owej kampanii.

 

W związku z tym ważniejsze wydaje się to, co w tym samym czasie działo się poza Twitterem, a mianowicie jak wyglądały inne działania w polskiej przestrzeni informacyjnej oraz zaobserwowana reakcja w świecie rzeczywistym na przeprowadzoną kampanię informacyjną w świecie wirtualnym.

 

Analizując wydarzenia minionego weekendu w szerszym kontekście można bowiem dojść do wniosku, że mamy do czynienia wcale nie ze zwykłym marketingiem politycznym w wykonaniu jednej czy drugiej strony protestów, a wielce prawdopodobne, że jesteśmy uczestnikami skoordynowanej rosyjskiej operacji informacyjnej połączonej z działaniami w sferze cyber pod postacią kampanii na Twitterze. Cele, którym przyświeca owa operacja oraz główne narracje wykorzystywane przez stronę rosyjską zostały wcześniej opisane w prognozie: „Główne cele rosyjskiej propagandy w Polsce na 2017 rok”. Są to przede wszystkim: destabilizacja życia społeczno-politycznego w Polsce, marginalizacja kraju na arenie międzynarodowej oraz konflikt z sąsiadującą Ukrainą. Tak postawione przez Rosję cele osiągane są poprzez wpływanie na procesy społeczne i polityczne w Polsce, w tym na proces podejmowania decyzji politycznych oraz budowanie narracji antyukraińskiej w polskim społeczeństwie.

 

Tym samym aktywność fikcyjnych, a następnie prawdziwych użytkowników na Twitterze była zaledwie jednym z elementów większej kampanii dezinformacyjnej obserwowanej przez weekend w polskiej przestrzeni informacyjnej. W tym samym czasie w różnych mediach powielano materiały dotyczące „ukrainizacji polskiego majdanu” oraz związków pozarządowego środowiska ukraińskiego w Polsce ze wspomnianym wcześniej Sorosem. Wydaje się, że jest to najważniejszy moment przekazu informacyjnego zastosowanego podczas tej operacji, gdyż wykorzystuje jednocześnie wszystkie ww. elementy: antyukraińską narrację wymierzoną w środowiska NGOsów, a także inicjatywy społeczne związane z protestami obywatelskimi przeciwko polskiemu rządowi.

 

Wskazanie Rosji jako bezpośredniego lub pośredniego inicjatora kampanii astroturfingowej w Polsce związane jest z jej działaniami w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej na długo przez protestami społecznymi w Polsce. Jeszcze w 2015 roku w rosyjskojęzycznych mediach na fali rewolucji godności na Ukrainie, zaczęły pojawiać się sporadyczne materiały o „kolorowych rewolucjach” w Europie, ale również w Polsce. W artykułach mowa o rewolucjach według scenariusza ukraińskiego, w domyśle rosyjskich autorów, inspirowanych i finansowanych przez środowiska zachodnie, głównie amerykańskie.

 

Narracja o kolorowych rewolucjach w Polsce częściej uzupełniana o postać George’a Sorosa powróciła do rosyjskojęzycznych mediów na przełomie roku i została wsparta przez komentarze osób przedstawianych jako „polscy eksperci”. W jednym z artykułów pojawia się informacja o ruchu społecznym znanym pod nazwą: Stop Soros, co jest już bezpośrednim wskazaniem na hashtag #StopNGOSoros, wykorzystany podczas weekendowej kampanii w Polsce. Mamy zatem do czynienia z długofalową rosyjską operacją informacyjną wymierzoną w państwo polskie i jego społeczeństwo.

 

Wnioski:

 

- Wszystkie dostępne na chwilę obecną informacje świadczą o tym, iż kampania #astroturfing przeprowadzona na Twitterze nie mogła być spontanicznym i nieskoordynowanym działaniem. Należy więc wnioskować, że wzmożona aktywność użytkowników była skoordynowaną kampanią wykorzystującą boty i mechanizmu astroturfingu;

- Antyspołeczna narracja wymierzona w protestujących była z dużym prawdopodobieństwem elementem rosyjskiej operacji specjalnej wspartej przez działania w przestrzeni cyber w postaci botów, fikcyjnych kont, trolli itp.;

- Kampanie #AstroTurfing i #StopAstroTurfing byłe wymierzona w różne grupy docelowe: społeczeństwo obywatelskie, środowiska pozarządowe, środowisko ukraińskie w Polsce, ale także opozycyjne i rządowe jednocześnie;

- Kampania astoturfingowa była bezpośrednim lub pośrednim elementem rosyjskiej operacji informacyjnej przeciwko Polsce;

- Celem prowadzonej operacji jest destabilizacja państwa polskiego i pogłębianie konfliktu społecznego i politycznego w kraju, z wykorzystaniem narracji antyukraińskiej, co w dalszej kolejności będzie kompatybilne ze wspieranymi przez Kreml narracjami antyimigranckimi, antyunijnymi czy szerzej – antyzachodnimi oraz spiskowymi (antysemickimi, antyamerykańskimi i antynatowskimi);

- Rosja wykorzystuje operacje informacyjne do wpływania na procesy społeczne i polityczne w Polsce, w tym na proces podejmowania decyzji politycznych;

- Mając na uwadze reakcję różnych środowisk w Polsce na przeprowadzoną kampanię w polskiej przestrzeni informacyjnej można wnioskować o skuteczności przeprowadzonej operacji i zakładać kontynuację podobnych działań z innymi przekazami, łącznie z rozszerzeniem skali działań;

- Jednocześnie otwartym pozostaje pytanie na ile osoby nie będące fikcyjnymi kontami na Twitterze świadomie rozprzestrzeniają informacje z opisanym powyżej przekazem narracyjnym, oraz który z biorących w takich przedsięwzięciach podmiotów jest świadomym katalizatorem/inspiratorem, ułatwiającym prowadzenie takich operacji, a kto jest wykorzystywany do tego w sposób bierny, nieświadomy;

- Ostatnia operacja była pierwszym takim przedsięwzięciem w Polsce, którego model jest kopią działań z USA czy Francji, skala była jednak mniejsza, co może sugerować przeprowadzenie testu własnych możliwości i weryfikacji założeń odnośnie polskiej przestrzeni informacyjnej i reakcji różnych podmiotów;

- Wzajemne oskarżanie się środowisk prorządowych i opozycyjnych w oparciu o zewnętrznie inspirowane czy narzucane narracje pokazuje, iż Polska potrzebuje wzmocnienia struktur państwowych i pozarządowych, działających na odcinku cyberbezpieczeństwa, a także przeciwdziałania dezinformacji. Warunkiem skuteczności polskiej reakcji będzie jednak koordynacja działań sektora państwowego i pozarządowego z działaniami w przestrzeni informacyjnej (informowanie społeczeństwa, mediów i partnerów zagranicznych). Warszawa musi reagować szybciej, aby neutralizować wrogie czy niebezpieczne narracje w swojej przestrzeni informacyjnej lub zanim zaczną stanowić one realne zagrożenie.

 

Prognoza:

 

Można spodziewać się, że kolejnym etapem rosyjskiej operacji informacyjnej będzie szereg materiałów w rosyjskojęzycznych mediach z następującą narracją:

- „Kolorowa rewolucja” w Polsce inspirowana przez środowiska zachodnie, szczególnie związane z działalnością George’a Sorosa;

- Narracja antyspołeczna, wymierzona w działania organizacji pozarządowych, w szczególności finansowanych ze źródeł zagranicznych zarówno w Rosji, jak i w Polsce (kontynuacja negatywnego przekazu o działalności Sorosa na Węgrzech);

- Kontynuacja narracji antyukraińskiej w Polsce;

- Słabość i wewnętrzna niestabilność Polski, co a) czyni z Polski niewiarygodnego partnera dla sąsiadów (odniesienie i uderzenie w koncepcję Trójmorza), b) dla Stanów Zjednoczonych (uderzenie w jedność NATO), c) dla Unii Europejskiej (uderzenie w solidarność europejską).

 

Uderzenie w państwo polskie jest możliwością, wynikającą z obecnych sporów polityczno-ideologicznych w Polsce. Utrzymywanie takiego stanu ułatwia wewnętrzne ingerencje narracyjne czy skoordynowane operacje w mediach społecznościowych, gdyż aktywizuje środowiska radykalne po obu stronach sporów politycznych. Jednym z potencjalnie najniebezpieczniejszych skutków eskalacji napięcia i polaryzacji społecznej może okazać się wzmocnienie narracji przedstawiającej społeczeństwo obywatelskie i sektor pozarządowy jako zagrożenie dla obecnej władzy w Polsce. Międzynarodowe reperkusje związane z takimi działaniami najskuteczniej osłabiłyby pozycję Polski w regionie i jeszcze bardziej wzmogłyby istniejące podziały społeczne, co umożliwiłoby realizację rosyjskich celów na odcinku polskim.

 

Marta Kowalska

 

 

 

źródło:

https://capd.pl/pl/komentarze/190-komentarz-astroturfing-nowa-generacja-operacji-specjalnych-przeciwko-polsce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może to zrobili Ruscy może nie, ale łykanie tej propagandy jakoby Polsce groziła straszna dyktatura i koniec demokracji to zupełna naiwność. W większości krajów zachodniej Europy obowiązuje zbliżone reguły odnośnie władzy sądowniczej jakie chciał wprowadzić PiS i nikt nie mówi tam o łamaniu demokracji i praworządności. Owszem sposób w jaki chciał to przeprowadzić Pis i wystąpienia Kaczyńskiego i paru innych z tej partii to przesada, ale to co wygaduje na ten temat opozycja i różne Timmermansy jest jeszcze bardziej bzdurne. Sztucznie wykreowany spór no i jak widać jeszcze służby innych państw czy osoby typu Soros tez biorą w tym udział. A ludzie mieniący się za inteligentnych łykają to jak pelikany i jeszcze cieszą się że Timmermans nam grozi choć naprawdę to nic nie może Polsce zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość weltschmerz

Zbliżone z tą różnicą, że przedstawiciel rządu może powoływać sędziów (owszem), ale nie może ich odwoływać ot tak sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×