Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ultrasone

problem z zachowaniem dziewczyny (poważna zagadka)

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Nie wiem nawet od czego zacząć bo problem jest dość skomplikowany no ale postaram się napisać to aby było dość czytelne więc do rzeczy. (wybaczcie za wulgaryzmy)

 

Jestem z moją dziewczyną około roku (od kwietnia oficjalne od maja 2016) od sierpnia mieszkamy ze sobą , moje mieszkanie znaczy się tam gdzie mieszka mama jest na drugim końcu miasta jakieś 35 min drogi komunikacją jestem bardzo zżyty z mamą ponieważ 7 lat temu zmarł mój św. pamięci tata i od tego czasu ma tylko mnie i babcie (jej mamę) , zaznaczę że ten przypadek nie jest "toksyczną miłością matki do syna" , dziewczyna pracuję na trzy zmiany (na 6 , na 14 i na 22 co tydzień na przemian) , w tym czasie gdy ona jest w pracy jeżdżę do mojego domu gdzie zaznaczę nie zawsze widzę się z mamą bo jej nie ma od 7 do 16 , nawet nie wiecie jaką burdę ona potrafi zrobić że ja w swoim WOLNYM czasie jadę do domu gdy ona JEST W PRACY nawet jeśli na naszym mieszkaniu jest posprzątane , wyprane itd. przepraszam za wyrażenie ale ciągle pierdoli o pępowinie , maminsynku itd. do tego czepia się mnie że "nic nie umiem zrobić" czytaj np kranu naprawić itd. twierdzi że każdy w moim wieku to potrafi bo chłopaki już w wieku 13 lat zaczynają majsterkować itd.

 

Jeśli mam być szczery to ona żyje w jakiejś alternatywnej rzeczywistości bo to co ona mówi to dramat , druga sprawa to non stop wypomina mi że jestem "nierobem" i nie umiem utrzymać stałej pracy (magia pracowania na zleceniu pozdrawiam wszystkich co też tak pracują) ona NIE ROZUMIE że moja praca i wola jak to ona mówi "przetrwania" nie ma WPŁYWU na decyzję pracodawcy. Kolejna sprawa czepia się że nic nie robię w domu ale chuj pomijam fakt że w 80 jak nie 90% to ja ciągle coś sprzątam , chodzę na zakupy itd. bo ona wielce zmęczona z pracy wraca .....

 

Głównym problemem jest to że nie jestem zbytnio w stanie namówić jej do przeprowadzki , mieszkamy powiedzmy na zadupiu że do sklepu biedra czy lidl (pomijam osiedlowy) trzeba jechać chwilkę autobusem , za oknem smród i hałas niedaleko są tory kolejowe i jedna z najbardziej ruchliwych ulic w mieście do tego jak ja to mówię sam "beton" czyli mało zieleni i stare budynki , w czym więc problem ? a w tym że chciał bym z nią wynająć w tej samej dzielnicy gdzie mieszka moja mama no sory ale nic nie poradzę że akurat ta dzielnica to raj do mieszkania wszedzie blisko sklepy , apteka , kino , 3 siłownie , pizzerie , bazarek (rynek), 2 galerie handlowe , od cholery zieleni , do morza 10-15 min z buta bardzo dobrze skomunikowane z resztą miasta , drogi rowerowe na pięknych zielonych terenach i nad morzem , bilard , kręgle) dosłownie jedyną wadą tej dzielnicy są wysokie ceny no ale jak widać jest to warte świeczki ale oczywiście nie bo ona problem z moją matką bo będziemy za blisko niej kurwa mać ja już nie mogę tego słuchać ona nie jest chyba świadoma tego co mówi i robi zaproponowałem jej wizytę u psychologa ale nie wiem czy ona dojdzie do skutku bo to ja jestem ten zły i ja chcę zrobić z niej wariata .....

 

na koniec dodam że ona jest z poza trójmiasta , do tego w poprzednim związku nie była lubiana przez "teściów" w dodatku były ją bił za bardzo nie wgłębiałem się w temat bo to delikatna sprawa. ona by chciała psa , samochód a najlepiej własne mieszkanie ... Jej rodzina mega spoko taka typowa Polska rodzina więc nic złego nie wyniosła z domu na 101 % , widać że boi się matki lub "swojego" problemu bo kiedyś dzwoniła z mojego tel do mamy i jak powiedziałem że zostawię sobie jej nr to ona taka zdziwiona ALE PO CO CI ? ten problem mnie na tyle przerasta że pogadał bym z jej mamą o tym ale gdy ona się dowie to będzie taka burda że sąsiedzi po policje chyba zadzwonią .

 

może chaotycznie to napisałem ale chyba zrozumieć się da także czekam na wasze opinie ewentualnie rady. ;)

dodam że potrafi nazywać "lamus" osoby które nie lubią popić i poimprezować

 

jeszcze jedna irytująca sprawa , to jest chyba jakaś nerwica natręctw mianowicie gdy widzi u mnie jakikolwiek pryszcz czy "wągier" ogólnie cokolwiek na skórze co można wycisnąć robi to bez pytania z takim zapałem jak by bezdomny zobaczył kawałek chleba , potrafię podnosić głos , klnąć tłumaczyć że nie życzę sobie tego i że mnie to boli a ona nic.

 

ona ma jakiś problem ze sobą a ja dostaję depresji od jej zachowania i obecnego miejsca zamieszkania , każda rada jest mile widziana pozdro ;P

 

edit: jeszcze jedna ważna rzecz , jak jej pytam wprost że dobra mówisz że nie ma być blisko do mojej mamy ale jaki jest w tym problem ? to ona załamana że mam się postawić w jej sytuacji i załamana cała nagle JA JEJ NIE ROZUMIEM , słowa mojej matki "nie będę się wam wpierdalać w życie , jak ona ma jakiś problem do mnie niech mi to powie wprost" ale to jest niemożliwe bo ona nawet nie umie OKREŚLIĆ dokładnie w czym tkwi problem ja niedługo dostanę PIERDOLCA !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czego oczekujesz, że się zmieni? Muszę Cię rozczarować - nie zmieni się. To są utrwalone wzorce zachowań, ten typ tak ma. Takich kobiet jest mnóstwo. Poczytaj sobie o zaburzeniach osobowości, może coś będzie pasować, choć nie wiem czy przypadek jest na tyle zaawansowany by mógł podpadać pod diagnozę kiniczną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to też nie jest tak (odnośnie tych lamusów) że ona jest typową "karyną" , momentami myślałem że to może jakieś rozdwojenie jaźni ale aż tak chyba nie bo chwilami lub dniami potrafi być całkiem normalna , ona zawsze jest święta jak jest jakaś kłótnia w 99% przypadków robi z igły widły i to w takim stopniu że głowa boli , a jak ja podniosę głos czy zaczynam klnąć i mówić co mi się nie podoba to robi ze mnie potwora , ja jestem cholerykiem i okropnie się irytuję ale ona to już przekracza wszystkie normy.

ja to widzę tak że gdy podnoszę głos i "się odpalę" to ona widzi we mnie byłego , to samo myślę że jest z moją matką że skoro jej byli "teściowie" jej nie lubi to ona ma jakiś uraz czy uprzedzenia. Chcę jej pomóc ale nie wiem jak.

 

Wiadomo ja święty nie jestem ale jak ona może wymagać szacunku od innych skoro ona nie ma szacunku do samej siebie ? jak w ogóle kobieta może się tak zachowywać ?! dlatego stwierdziłem że tutaj potrzebny jest psycholog bo świadomie nie można się tak zachowywać tym bardziej że ma normalną rodzinę.

 

mógł / mogła byś podać jakiś ciekawy link/artykuł o zaburzeniach osobowości ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czyli jedyne co mi zostaje to wizyta z nią u psychologa ? jedna wizyta to nie problem gorzej jeśli będzie potrzebne kilka wizyt prywatnie na pewno mnie nie stać na to a nie chcę jej niczym szantażować bo nie tędy droga .

może gdy na jednej wizycie zrozumie że coś z nią nie tak sama zacznie nad sobą pracować ? znasz z własnego doświadczenia jakieś przypadki które uległy poprawie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko, że ona nie ma poczucia problemu, więc dlaczego miałaby iść do psychologa? Zbytnio upraszczasz pewne sprawy. Na początek może porozmawiaj z nią, że czujesz dyskomfort w związku i Twoim zdaniem nie wszystko jest tak jak być powinno. Powodzenia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chyba zdiagnozowałem problem , wklejam tylko objawy które do niej pasują bo nie wszystkie są u niej :

 

"Kiedy rozpoznaje się osobowość borderline? Kryteria rozpoznawania osobowości borderline

 

 

skłonność do działań impulsywnych <---------------------- (choleryczka nr 1 , poziom irytacji 9999999 )

łatwość do reagowania gniewem lub przemocą <---------------------------- (przemocą bezpośrednią może nie ale potrafi rzucić we mnie czymś rekord to była cola 2 litrowa)

trudności z podtrzymaniem działań, które nie przynoszą szybkiej satysfakcji <------------------- (wszystko robione na ostatni moment , do bankomatu najczęściej wysyła mnie żebym wybrał jej pieniądze to samo z doładowaniem karty miejskiej)

niestabilny i kapryśny nastrój. <------------------- (prawda , jak by była wiecznie przed okresem a przed okresem to najlepiej jak nie ma mnie w domu)

niejasności dotycząc obrazu własnej osoby <--------------------------- (nie wie czego chce przynajmniej odnoszę takie wrażenie)

brak precyzyjnych celów i preferencji (również seksualnych) <-----------------------------------( no tutaj poza tymi seksualnymi :P )

stałe uczucie pustki wewnętrznej. <------------------------------------ (całkiem możliwe)

nieadekwatny do sytuacji silny gniew lub brak kontroli nad wybuchami gniewu <---------------------- (oj tak na każdym kroku , np wczoraj musiałem wrócić do domu taksówką z pracy bo skończyłem o 20 a nie o 22 a autobus wtedy nie jeździ tam to ona do mnie "nie po to chodzę do pracy żebyś sobie taksówkami jeździł , trzeba było na piechotę zapierdalać ") jak słyszę coś takiego mam ochotę pierdolnąć drzwiami tak żeby z futryny wypadły i nie wracać do domu przez tydzień

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeśli ktoś chciał by coś dodać od siebie itd. to śmiało , czym więcej opinii itd tym lepiej . Może podobne przypadki z własnych doświadczeń ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
... zaznaczę że ten przypadek nie jest "toksyczną miłością matki do syna" , ...

Na podstawie czego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ultrasone, w jakim wieku jesteście?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
... zaznaczę że ten przypadek nie jest "toksyczną miłością matki do syna" , ...

Na podstawie czego?

 

ja mam 23 ona 22 lata

 

matka nie buntuje mnie przeciwko niej , nie wtrąca się w nasze życie , nie wywiera na mnie poczucia winy , nie udaje że coś jej jest i nie wymusza takim sposobem abym do niej przyjechał. Jak tam jadę to z własnej woli tylko i wyłącznie.

ale odstawmy moją mamę na bok na chwilę , dziewczyna zrobiła sobie chyba jakąś betonową barierę psychiczną bo ona jedyna ma z tym problem no pomyślcie logicznie wolicie mieszkać w miejscu gdzie :

 

-non stop smród jak nie od samochodów to z wysypiska które często "wali" mimo że jest parę kilometrów dalej

-ciągle słychać pociągi bo tory są jakieś 100 metrów od bloku

-pod oknem jedna z najbardziej ruchliwych ulic w mieście

-za oknem widok na jak ja to nazywam przedwojenne budownictwo

- do marketu czy apteki minimum 2 przystanki autobusem

 

czy wolicie mieszkać w miejscu gdzie :

 

pełna infrastuktura

- praktycznie sklep na każdym rogu , apteka to samo

- 2 galerie handlowe oddalone od siebie przystanek tramwajem / 5 min piechotą

- 3 siłownie w promieniu 2 km

- kino w jednej z wymienionych galerii , kręgle , bilard

- do morza 10-15 min spacerkiem (must have mieszkając w Gdańsku , kto nie mieszka tu od urodzenia nie zrozumie tego "luksusu")

- obok morza piękne tereny rekreacyjne / zielone + bardzo duża liczba ścieżek rowerowych

- dzielnica sama w sobie jest najbardziej "zieloną" dzielnicą miasta , w miarę cicha i spokojna zależy od ulicy

- dobrze skomunikowana z resztą miasta

- punkty typu pralnia chemiczna / krawcowa itd.

- 2 przychodnie zdrowia

- mała ilość patologi itd

 

nie wiem co mogę jeszcze dopisać ale sami widzicie na porównaniu że ktoś o zdrowych zmysłach nie może wybrać pozycji nr 1 zamiast nr 2 , każdy kto mieszka w dzielnicy nr 1 czy to jakiś kumpel , czy nawet moja fryzjerka mówią że nie wyobrażają sobie mieszkać w innej dzielnicy i kurna mają rację bo tam to żyć nie umierać , idzie wiosna a ja dalej gniję tutaj ......

 

znalazłem na kompie fajne zdjęcia fakt że wczesna jesień i 2014 ale sami zobaczcie jak fajne to wygląda http://www71.zippyshare.com/v/O15pUzSF/file.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Problemem nie jest Twoja matka a Ty. Dziewczyna nie ma zadnych zaburzen osobowosci tylko mnie by tez wkurzało ze codziennie moj facet lata do mamusi. Fakt Twoja mama nie jest toksyczna, rozumie ze dziewczyna chce budowac zwiazek z Toba a nie zyc z Wami w trojkacie, to Ty nie odciałes sie od pepowiny mamusi. Moze najlepiej wez wynajmij mieszkanie obok mieszkania matki...Poza tym co maja do tego Twoi znajomi? To decyzja Wasza, Twoja i dziewczyny, a nie mamy, znajomych. Z tym masterkowaniem tez ma racje, w dzisiejszych czasach faceci to pierdoły w wiekszosci. Ty sie zastanow na powaznie czy Ty chcesz budowac realny zwiazek czy postawic na swoim i mieszkac kolo matki/sluchac znajomych itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×