Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
bartek70

Walka o spokój emocjonalny, mam tylko 16 lat

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

Jestem aktualnie 16-letnim nastolatkiem(prawie 17), całe życie muszę znosić kłody rzucane przez własną mamę, chciałbym powiedzieć mocne i kategoryczne STOP i uspokoić się wewnętrznie i odseparować się emocjonalnie od toksycznej mamy.

 

Jest to osoba która gra w bardzo przemyślany sposób, godzinę wcześniej obraża i człowiek czuje się jak totalne zero, a za godzinę udaje że wszystko jest OK. Całe życie mieszkamy z Dziadkami, którzy mnie wychowali i to z nimi mam wspomnienia, radosne chwile, to od nich czuje miłość. Niestety w lipcu tego roku odeszła po ciężkiej chorobie Babcia, która była dla mnie mocnym fundamentem i stanowiła dla mnie bardzo mocne oparcie. Teraz został Dziadek(tata), którym się opiekuje i staram się zapewnić Jemu jak najlepszą starość. Niestety zaczyna moja mama posuwać się co raz dalej w swojej "grze". Nadmienię jak wyglądała/wygląda sytuacja pomiędzy Dziadkami a moją mamą. Mieszaka z nimi od zawsze, od 40 lat nie rozmawia z nimi, nie płaci ani 1zł za rachunki, wszystko pokrywają Dziadkowie, mówię również o ogrzewaniu, bieżących naprawach. Babcia chorowała przez 5 miesięcy, wyglądało to tak 5 dni w domu, 7dni w szpitalu, tak na zmianę, ani razu nie była u Babci w szpitalu, przy odejściu Babci też nie było jej. Teraz choruje Dziadek, miał robioną operację kręgosłupa, nie była ani razu z Dziadkiem u lekarza, nie wie nic o leczeniu, ani o chorobie. Jedynie pomaga mi druga córka, która mieszka za granicą i przyjeżdża co jakiś czas do Polski. Bardzo dużo mi pomaga, emocjonalnie i finansowo.

 

Ostatnio mama postanowiła dołożyć i złożyła pismo że nie radzi sobie z opieką nad Dziadkiem i chciała umieścić go w domu spokojnej starości, ponieważ nikt nie pomaga. Rozumiecie? Nic nie robi, nie pomaga, tylko dokłada i złożyła pismo że nie radzi sobie z opieką. Całe szczęście że w tym okresie była drugą córka w Polsce, ponieważ mieliśmy kontrolę MOPSU.

 

Jest to osoba która piszę do mnie smsy ze zrobi awanturę, ma założoną niebieską kartę, tworzy bardzo nie przyjemną atmosferę. Boje się zostawić Dziadka samego w domu, bo nie wiem czy mu krzywdy nie zrobi. Nie robi zakupów, nie zmywa naczyń, nie robi obiadu, nie pilnuje lekarstw Dziadka, nie pali w piecu, nie sprząta...nic nie robi. Nie opiekuje się mną w ogóle, wszystko robię sam(piorę, sprzątam, prasuje...wszystko). Nawet podczas wigilii nie usiądzie z nami.

 

Zaczynają się sprawy spadkowe, powiedziała że wszystko jest jej i będzie wojna. Ona potrafi robić straszne rzeczy.

 

Proszę o pomoc, jak mogę się uwolnić od niej, chcą mnie adoptować(druga córka), jak pomóc ale tak żeby Dziadek nie ucierpiał. Proszę o pomoc, jestem strzępkiem nerwów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety wydaje mi się że nie ma wyjścia z tej sytuacji, aby każdy był usatysfakcjonowany, nie ważne jaką podejmiesz decyzje, to nie czuj winy, bo nie jesteś jej sprawcą. Czas prędzej czy później rozliczy się z każdym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak Twój dziadek zapatruje się na kwestię domu opieki?

Wiem, że to zabrzmi strasznie, ale być może nie jest to najgorsze wyjście z tej trudnej sytuacji; zobacz - Twoja matka jest nastawiona bardzo negatywnie do starszego mężczyzny, który (o ile dobrze zrozumiałam) jest w pełni świadomy i doskonale zdaje sobie z tego sprawę, przez co z pewnością cierpi. Ciebie całkowicie pochłania opieka nad nim oraz pranie, sprzątanie, gotowanie...

Może lepiej byłoby, gdyby dziadek rzeczywiście zamieszkał w domu spokojnej starości (to nie jest wyrok, kara ani wstyd - mógłbyś go odwiedzać, spędzać z nim czas bez presji i agresywnej matki dyszącej Wam w karki; ponadto dziadek miałby zapewnioną wykwalifikowaną opiekę medyczną i nie musiałbyś drżeć na myśl o zostawieniu go sam na sam z psychopatyczną mamusią).

 

Jesteś już prawie dorosły. A może myślałeś o zamieszkaniu w internacie / bursie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A jak Twój dziadek zapatruje się na kwestię domu opieki?

 

Jest to osoba która przeżyła czas wojny, komunizmu i walczy cały czas, stara się być silna i nie daje za wygraną. Jest to również osoba bardzo słaba emocjonalnie i na pewno nie wytrzyma pobytu w domu opieki, jestem przekonany że szybko "zmiecie" go z ziemi. Również ja nie jestem w stanie oddać go, będę opiekował się nim, bo zasłużył sobie i uratował mi życie.

 

Wiem, że to zabrzmi strasznie, ale być może nie jest to najgorsze wyjście z tej trudnej sytuacji; zobacz - Twoja matka jest nastawiona bardzo negatywnie do starszego mężczyzny, który (o ile dobrze zrozumiałam) jest w pełni świadomy i doskonale zdaje sobie z tego sprawę, przez co z pewnością cierpi. Ciebie całkowicie pochłania opieka nad nim oraz pranie, sprzątanie, gotowanie...

 

Jest to osoba w dużym stopniu samodzielna, wszystko koło siebie robi sama. Jedynie rzeczy wymagające większego nakładu siły odpadają. Problem nie jest z opieką nad Dziadkiem, bardziej chodzi tutaj o strach co mama wymyśli, z której strony zaatakuje.

 

Może lepiej byłoby, gdyby dziadek rzeczywiście zamieszkał w domu spokojnej starości (to nie jest wyrok, kara ani wstyd - mógłbyś go odwiedzać, spędzać z nim czas bez presji i agresywnej matki dyszącej Wam w karki; ponadto dziadek miałby zapewnioną wykwalifikowaną opiekę medyczną i nie musiałbyś drżeć na myśl o zostawieniu go sam na sam z psychopatyczną mamusią).

.

Nigdy, nie oddam go do domu opieki. To tylko się tak wydaje że mają tam dobrze, a prawda jest taka że tam ludzie zwyczajnie odchodzą bo nie otrzymują pomocy Chciałbym uwolnić się od mamy, od jej ataków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bartek70, przede wszystkim szacun, że piszesz tu o tym wszystkim.

 

Moim zdaniem to co napisała cheiloskopia jest faktycznie warte rozważenia.

Rozumiem że kochasz swojego dziadka, ale popatrz na to z tej strony: mieszkając pod jednym dachem z toksyczną córką, ten człowiek codziennie musi nie tylko znosić jej agresję, ale jeszcze dodatkowo cały czas jest świadkiem tego jak ona traktuje Ciebie. Decydując się na przeniesienie dziadka do domu opieki nie przenosisz go przecież z bezpiecznego, komfortowego środowiska w jakieś straszne miejsce. On już w takim miejscu jest. Ty też.

 

- Jeżeli dziadek zostanie u was w domu, jego sytuacja nie ulegnie zmianie. Chyba że na gorsze. Twoja również.

 

- Jeżeli dziadek pójdzie do domu opieki, jego sytuacja może się albo poprawić, albo pogorszyć. Ale w razie pogorszenia, zawsze będzie można sytuację poprawić.

 

Jeżeli dziadek zaaklimatyzuje się w domu opieki, super. Jeżeli nie, zawsze można poszukać czegoś innego. Ty na tym tylko zyskasz, bo nadal będziesz mógł go widywać i w razie czego informować ciocię o sytuacji, ewentualnie pomóc w szukaniu czegoś innego.

No i wypadałoby jeszcze zapytać dziadka o zdanie. Zauważ, że koleżanka pytała o to co on sądzi o takim rozwiązaniu, a Ty napisałeś co Ty sądzisz o takim rozwiązaniu:

 

Jest to osoba która przeżyła czas wojny, komunizmu i walczy cały czas, stara się być silna i nie daje za wygraną. Jest to również osoba bardzo słaba emocjonalnie i na pewno nie wytrzyma pobytu w domu opieki, jestem przekonany że szybko "zmiecie" go z ziemi. Również ja nie jestem w stanie oddać go, będę opiekował się nim, bo zasłużył sobie i uratował mi życie.

 

Moim zdaniem przez manipulację matki przyjmujesz rolę rodzica, opiekuna, kogoś kim nie jesteś, nie musisz być i w Twoim wieku NIE POWINIENEŚ być.

Przeczytaj sobie pierwszy wpis z tego wątku, co prawda dotyczy on DDA, ale DDD też mają tendencje do przyjmowania takich ról:

 

dziecko-niewidzialne-kozio-ofiarny-i-bohater-t48832.html?hilit=kozio%C5%82%20ofiarny#p1618938

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[/color]na_leśnik - dokładnie o to mi chodziło.

Dekadę temu byłam w nieco podobnej sytuacji - mieszkałam z moją ukochaną babcią, której rodzie (alkoholicy) nienawidzili. Do tego stopnia, że niemal 80letnia kobieta musiała korzystać z wychodka na dworze i czerpać wodę ze studni na podwórku, bo zabraniano jej wchodzić do łazienki, kuchni etc. Nie będę rozwijać historii, bo nie o to chodzi.

W każdym razie babcia sama przebąkiwała o domu spokojnej starości, a ja na każdą wzmiankę o oddaniu jej gdziekolwiek stawałam okoniem. bartek70 - wiesz dlaczego? Z perspektywy czasu widzę, że bardziej niż jej dobrem kierowałam się strachem przed samotnością w domu, w którym panuje ogólna nienawiść, a babcia była jedyna osobą, do której mogłam otworzyć gębę.

Dzisiaj rozegrałabym to nieco inaczej - zapewniłam mojej staruszce godne warunki do życia, bez krzyku, awantur i plucia jadem. Nawet za cenę przełknięcia gorzkiej pigułki, jaką byłaby krytyka ze strony otoczenia (bo niestety w naszej kulturze dom opieki wciąż kojarzy się jedynie z wyrodnymi potomkami, którzy nie chcą się opiekować starszymi ludźmi).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A istnieje jakaś możliwość odseparowania od mamy? tak aby nie pomóc tylko Dziadkowi umieszczając go w Domu opieki, ale również mnie? Tylko każda decyzja podjęta "przeciw" jej skutkuje ogromną awanturą, gdzie finał może być bardzo tragiczny. Jest to osoba która potrafi rzucić osobę ze schodów, wybić okna itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Zgadzam się w pełni. Przejąłem rolę "dziecka bohatera", ale nie przeszkadza mi to, nie potrzebuje grać w gry, wolę spędzić czas w rodzinie. Mam również siostrę 22 letnią która mieszka z nami, która nic nie robi, kompletnie, nie szanuje domu, osób które go zbudowały itd. Może to jest po części ta rola dziecka "kozioł ofiarny". Ja mam wrażenie ze 70% przejąłem rolę dziecka bohatera, ale również duża cześć innych ról i jestem wszystkim w jednym ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytam ten wątek, to mam wrażenie jakbym był w jakiejś grze strategicznej. Konnicę wysłać na lewe skrzydło, a robotnicy niech budują zamek. :-)

 

Niewrażliwi ludzie to powszechne zjawisko. Sam często jestem cyniczny. Świat jest zbyt patologiczny, żeby ot tak otworzyć serce.

 

Dom opieki też nie wydaje mi się takim złym rozwiązaniem. Od szkoły, pracy, czy przedszkola różni się tym, że przebywa się tam na stałe. W tym chyba tkwi zła opinia.

Dom opieki, szpital, dom dziecka, więzienie. Te miejsca łączy właśnie to, że nie spędza się tam połowy dnia, a całość.

 

Najlepsze rozwiązanie to, gdyby dziadka było stać na wynajęcie miejsca w hotelu 4-gwiazdkowym. Najlepiej gdzieś blisko szpitala, tak na wszelki wypadek.

 

Za mało mamy danych, żeby podjąć decyzję za ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A istnieje jakaś możliwość odseparowania od mamy? tak aby nie pomóc tylko Dziadkowi umieszczając go w Domu opieki, ale również mnie? Tylko każda decyzja podjęta "przeciw" jej skutkuje ogromną awanturą, gdzie finał może być bardzo tragiczny. Jest to osoba która potrafi rzucić osobę ze schodów, wybić okna itd.

 

Wiesz, dopóki nie jesteś pełnoletni to faktycznie jest to trudne, bo nadal ona jest Twoim prawnym opiekunem i dochodzi do tego jeszcze obowiązek szkolny. Jeżeli możesz liczyć na pomoc finansową cioci, może warto by pomyśleć o jakimś internacie? Ewentualnie zagryźć zęby, dociągnąć do końca szkoły i wyjechać na studia, ewentualnie za granicę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A istnieje jakaś możliwość odseparowania od mamy? tak aby nie pomóc tylko Dziadkowi umieszczając go w Domu opieki, ale również mnie? Tylko każda decyzja podjęta "przeciw" jej skutkuje ogromną awanturą, gdzie finał może być bardzo tragiczny. Jest to osoba która potrafi rzucić osobę ze schodów, wybić okna itd.

 

Wiesz, dopóki nie jesteś pełnoletni to faktycznie jest to trudne, bo nadal ona jest Twoim prawnym opiekunem i dochodzi do tego jeszcze obowiązek szkolny. Jeżeli możesz liczyć na pomoc finansową cioci, może warto by pomyśleć o jakimś internacie? Ewentualnie zagryźć zęby, dociągnąć do końca szkoły i wyjechać na studia, ewentualnie za granicę?

 

Wiem, niby tylko 15miesięcy jest do pełnoletności, ale widzę po sobie i boje się czy jestem w stanie pociągnąć dalej taka atmosferę, żyje w strachu co zrobi mama, gdzie uderzy, czym poniży. Dużo bardziej boje się co zrobi i jakie będą tego skutki, a nie samym stanem zdrowia Dziadka, ale oczywiście bardzo dużo o nim myślę. Podam dzisiejszy przykład, który może wydać się śmieszy...mamy dom piętrowy, mama praktycznie nic nie robi, chyba ze wpadnie na "super" pomysł. Dziadek czuje się w miarę dobrze i nie trzeba na razie panikować i spędziłem miłe popołudnie, chciałem pójść wypuścić psa na zewnątrz i po wyjściu na klatkę schodową zleciałem 10schodów pod drzwi, powód? Mama wpadła na pomysł że "umyje" schody i niewykręconym mopem ścierała je, udało mi się zebrać pół wiaderka wody wycierając schody szmatą...Praktycznie jeśli by Dziadek postanowił zejść piętro niżej do spiżarni to przy jego uszkodzonym kręgosłupie mogłoby to oznaczać trwałe złamanie kręgosłupa i paraliż! Wiem jak to brzmi, czepiam się wody na schodach...ale takich sytuacji jest kilka tygodniowo i całokształt tego przeraża.

 

Aktualnie Dziadek utrzymuje cały dom, z jego pieniędzy idzie na życie, media, ogrzewania itd. Mama nawet 1zł nie dokłada. Nie potrafię oddać dziadka do domu opieki, jest to osoba która poświeciła swoje życie aby mnie wychować i wszystkie wspomnienia mam z Dziadkami, to wszystkie rzeczy które się nauczyłem to dzięki nimi. Nie jestem w stanie podjąć takiej decyzji. Muszę znaleźć jakieś inne rozwiązanie aby uspokoić sytuacje z mamą, boje się że ja psychicznie nie wytrzymam tego co robi, robiła i będzie robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szukanie złotych rad to nie jest dobry sposób. Z reguły ludzie się orientują jak w Telezakupach ktoś pokazuje jakiś produkt, który rozwiązuje wszystkie problemy w kuchni. Ale jak chodzi o psychologie, itp to już jest inaczej. :P

 

Jedyne co umiem poradzić to na własnym przykładzie. A chyba nie jestem najlepszym wzorem.

 

Ale spróbuję. Uwaga, idę czytać wątek od początku, może coś wymyślę.

 

1) Co można zrobić dla ciebie:

-rzeczywiście, odseparować się jakoś od matki (rodziców). Rodzic to taki byt, który "chce dla ciebie jak najlepiej". Poza skrajnymi przypadkami próba całkowitego wykluczenia rodzica może nie skutkować. Mamie będzie przykro, zacznie się martwić, itd. Chyba najlepiej pokazać mamie, że jesteś dorosły i dasz radę sam. Niestety na wizerunek u mamy pracowałeś wiele lat i niełatwo go tak zmienić. Nie wiem co byś musiał zrobić, dostać jakiś medal na froncie? :P Trudno tu coś zrobić. Moje podejście to: najpierw mieszkanie, potem impreza. W tym kraju jest trudno zarobić pieniądze, nie bez powodu. Inaczej by nikt nie chciał pracować. :D

 

Jak zostaje się szlachcicem? Trzeba posiadać trwałe dobro, np. ziemię. Wtedy zatrudniasz chłopów i sobie żyjesz w spokoju w dworku i grasz na pianinie.

Ale trzeba uważać, bo potem się mogą zrobić bunty robotnicze i degradacja społeczna gotowa.

 

W twoim wieku, materialnym wsparciem jest pewnie rodzina. W grze Sims, żeby dostać awans trzeba: mieć znajomości oraz mieć umiejętności. Poszukaj może trochę jak wygląda rynek pracy. Gdzie będzie gotówka. Kiedyś myślałem, że inżynieria to taka dojna krowa. Ale studiów nie skończyłem. Wina stanu zdrowia. Ale tobie polecam. Lepsze zarobki i nie ubrudzisz sobie rąk smarem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×