Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
minou

Pytanie do kobiet :)

Rekomendowane odpowiedzi

Czy u Was tez stan sie pogarsza zaraz przed miesiaczka? Ja od kilku miesiecy mialam maskowana depresje, ale przed okresem czulam sie o wiele gorzej, podly nastroj, nerwowowsc, placzliwosc, wybuchy zlosci itd. 2 miesiace temu przed samym okresem mialam taki kryzys, ze 3 dni przeplakalam i w koncu zrozumialam, ze to nie tylko PMS, poszlam do lekarza, dostalam lek na depresje, pomogl mi, ale zarowno miesiac temu jak i w tym miesiacu znow jest duze pogorszneie nastroju. Bylam u internisty, ginekologa, badania sa ok. w tym poziom wit D, tarczyca, cholesterol, cukier, proby watrobowe, usg brzucha, przeswietlenia (z powodu bolu zeber) wszystkie idealnie.

Czy tylko ja tak silnie odczuwam zmiany hormonalne w organizmie? Poprzednie dwa dni byly bardzo kiepskie, wrocilo np zamartwianie sie zagrozeniami, wypadkami, terroryzmem, chorobami itd. Prawdopodobnie jak juz dostane okres, nastroj wroci znow powoli do normy. Czy to sie da jakos opanowac?

Ginekolog proponuje mi oczywiscie hormonalna antykoncepcje, w postaci pigulek lub spirali, ale ja nie chce, bralam pigulki 6 lat, zle wplynely na moja cere, krazenie (zmienialam, dobieralam na podstawie badan hormonalnych, ale nadal lipa), po jednych mialam stan depresyjny. O Mirenie czytalam wiele negatywnych opinii wlasnie o stanach depresyjnych, przewleklym i silnym zmeczeniu jako skutku ubocznym itd. Wiec ja nie chce. Ale podobno mozna regulowac cykl jakimis ziolami, kozieradka mi sie cos po glowie kolacze, moze krwawnik, liscie malin? Moze ktos cos slyszal :) albo ma rady z wlasnego doswiadczenia? Albo jakies inne uwagi? Albo ma tak samo i chce po prostu sie wyzalic?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A jakże. Zazwyczaj nawet jak jest źle, to jest stabilnie. Przed okresem robi się huśtawka nastrojów, niepokój, widzenie świata w czarnych barwach, płaczliwość itd.

Wątpię, że Mirena mogłaby coś na to poradzić, skoro działa miejscowo i jeśli wpływa na owulację, to rzadko i niezamierzenie.

Co do ziół, to słyszałam przede wszystkim, że olej z wiesiołka pomaga w stabilizowaniu cyklu. Może też to Cię zainteresuje:

http://wiki.28dni.pl/ziola_i_inne

http://klaudynahebda.pl/ziola-kobiety/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jedna Mirena jest na rynku - to tak na marginesie.

 

Naczytałaś się negatywnych opinii, więc na tej podstawie wygenerowałaś przekonanie. (Heurystyka dostępności.) Wiadomo, że jakieś skutki uboczne zdarzają się (a też nierzadko dochodzi do błędnego rozpoznania związku). Osoba doświadczająca ich (tych skutków lub błędów) upowszechni fakt w internecie. Przy tym pozostałe 999 zadowolonych nie ma imperatywu do głoszeń typu: "eeeee ludzie mam wkładkę -suuuuper". Taka to internetowa racjonalność.

 

W sumie nie rozumiem u was dziewczyny tego pędu do żarcia pigułek (tudzież lepienia plastrów). Pierwsze primo - rzeczywista skuteczność jest taka sobie. Drugie primo - redukuje wam libido, zazwyczaj do zera. (Wyjątkiem są dni przerwy). Trzecie primo - wkładka jest tańsza (w perspektywie czasu). Czwarte primo - spektrum możliwych skutków ubocznych jest zasadniczo inne. Piąte - wygoda. Takie są moje wnioski po analizie materiałów naukowych o zagadnieniu wkładek.

 

W każdym razie moje dziewczę to inna kobieta po przerwaniu hormonów. Za czas jakiś zobaczymy jak będzie z wkładką. Oboje (z moją) mamy nadzieję, że nie nie będzie zmiany samopoczucia/nastrojów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiscie, ze sa rozne wkladki. Wkladka miedziana - niehormonalna, odpada u mnie. Dlatego, ze wydluza czas krwawienia i zwieksza bolesnosc miesiaczek. U mnie krwawienia i tak sa co 4 tyg i trwaja tydzien, wiec mam tylko 3 tyg bez krwawien, jak sie wydluza (a to akurat jest typowe u wiekszosci majacych ten typ wkladek) to bedzie to juz w ogole uciazliwe. Ja miesiaczki i tak mam bardzo bolesne, mam problem, zeby normalnie funkcjonowac, nawet zazywajac silne srodki przeciwbolowe. Wiec jeszcze bolesniejsze miesiaczki beda oznaczac pewnie L4 co miesiac - bez sensu. Zreszta wkladka niehormonalna nie rozwiaze problemu z ogromnymi wahaniami nastrojow w cyklu.

Co do skutkow ubocznych Mireny czy wkladek jej podobnych, to niestety nie sa to opinie pojedyncze. Sa cale watki na forach ginekologicznych, gdzie wypowiadaja sie i osoby zadowolone i te niezadowolone. Czesc osob zalozyla sobie wkladke bo przeczytala wlasnie na forum, ze jest fajna, ale potem nie byly zadowolone. Na pewno wiecej osob niezadowolonych szuka porad i informacji a zadowolone sie nawet nad tym nie zastanawiaja, ale jednak tych niezadowolonych jest duzo. Oczywiscie moze byc tak, ze u mnie akurat te skutki nie wystapia, ale mialam problemy zdrowotne po doustnych hormonach, wiec moge sie ich spodziewac tez po wkladce z hormonem. Wkladka jest droga, zakladnie dosc nieprzyjemne, wiec jesli mam ja wyciagac np po 2-3 miesiacach (choc zwykle czeka sie 6 miesiecy, by sie organizm przyzwyczail) to troche bez sensu. Nie chce brac hormonow, nawet miejscowo. Poza tym akurat nawet osoby zadowolone z Mireny czesto przyznaja, ze jednak libido jest mniejsze, to samo potwierdza producent. Ze skutkow ubocznych producent wymienia tez problemy z cera a ja juz po jednych pigulkach mialam 7 miesiecy antybiotykoterapii na tradzik i nie chce tego powtarzac. Wole poczytac o ziolach cos z tego, co wkleila Michaela (dzieki bardzo), a jesli chodzi o antykoncepcje, to jednak pozostac przy innych metodach. Mi chodzi o wyregulowanie wahania hormonow naturalnie, z anty nie mam problemow ani dylematow, wiec ta dodatkowa opcja np spirali nie jest u mnie argumentem za.

 

Ale daj znac w tym watku, jak u Twojej kobiety sprawdza sie spirala, kazda opinia jest cenna :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ze skutkow ubocznych producent wymienia tez problemy z cera a ja juz po jednych pigulkach mialam 7 miesiecy antybiotykoterapii na tradzik i nie chce tego powtarzac.

 

To możesz mieć problem z drożdżakiem po antybiotykach.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/grzybica-ogolnoustrojowa-przyczyny-objawy-leczenie-sposoby-na-odgrzybi_33924.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mam tak samo, kilka dni przed okresem gwałtowne pogorszenie. Do tego problemy z tarczycą, więc jest zabawnie. Przynajmniej wiadomo, czego się spodziewać i kiedy. Złotego środka jeszcze nie znalazłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie to samo. O ile na co dzień jest kiepsko, o tyle przed okresem mam natłok myśli samobójczych, przymusu okaleczania, płaczliwości i wszelkich innych przyjemności. Pojawia się też niepokój.

Z tym, że nie mam żadnych problemów z hormonami, tarczycą, miesiączki mam regularne, więc nie mam pojęcia z czego to tak naprawdę wynika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ze skutkow ubocznych producent wymienia tez problemy z cera a ja juz po jednych pigulkach mialam 7 miesiecy antybiotykoterapii na tradzik i nie chce tego powtarzac.

 

To możesz mieć problem z drożdżakiem po antybiotykach.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/grzybica-ogolnoustrojowa-przyczyny-objawy-leczenie-sposoby-na-odgrzybi_33924.html

 

 

Raczej nie, to było z 14 lat temu i brałam przez cały czas nystatyne, jakiś mykonazol o ile pamietam oraz kefiry bo wtedy jeszcze nie było tak dostępnych probiotyków w tabletkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja Mam to nasilone do tego stopnia, że co miesiac przed okresem Nie jestem w stanie funkcjonować. Myśli samobójcze, płacz non stop I generalnie koszmar. W momencie kiedy dostaje okres - nastrój szybuje w góre I Nie Mam pojecia co sie Ze mna działo przez ostatni tydzień. Dopiero w stanach usłyszałam , że jest to rozpoznawane jako pmdd (premenstrual dysphoric disorder) . W Polsce każdy lekarz machał na to reka , jakbym robila tragedie Ze zwykłego Pmsu. Wyszukujac pmdd w Google znajdziesz dużo informacji.

Albo napmdd.org

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja Mam to nasilone do tego stopnia, że co miesiac przed okresem Nie jestem w stanie funkcjonować. Myśli samobójcze, płacz non stop I generalnie koszmar. W momencie kiedy dostaje okres - nastrój szybuje w góre I Nie Mam pojecia co sie Ze mna działo przez ostatni tydzień. Dopiero w stanach usłyszałam , że jest to rozpoznawane jako pmdds (premenstrual dysphoric disorder) . W Polsce każdy lekarz machał na to reka , jakbym robila tragedie Ze zwykłego Pmsu. Wyszukujac pmdds w Google znajdziesz dużo informacji.

 

ja mam tak caly miesiac wiec juz nawet przestalam na to zwracac uwage : D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio też, ale mimo wszystko widzę różnice miedzy dniami przed a Po menstruacji.

Również kiedy miewam lepsze okresy I generalnie czuje sie całkiem zdrowo - I tak przed okresem jest czarna rozpacz - totalnie irracjonalna , wszystko sie uklada , miałam dobry miesiac, a tu nagle jeb , 7 dniowa agonia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy tylko ja... ? Zastanawiam się nad tym pytaniem, bo jestem ciekawa co ono wnosi - jeżeli znajdę potwierdzenie dla swojego złego samopoczucia przed menstruacją u innych kobiet, to w sumie można się nawet lepiej poczuć, bo inni też tak mają i jestem normalna. Można dzięki temu też odsunąć odpowiedzialność za swoje samopoczucie na "naturę", bo przecież tak to już jest. A jeśli okaże się, że tylko ja mam taki problem, to już w ogóle mam pecha w życiu... :D

Oczywiście trochę żartobliwie to wszystko piszę, nie chcę urazić osób, które cierpią. Aczkolwiek myślę, że miast pytać się, czy inni też tak mają, przyjemniej by było się spytać o to, jak sobie inni radzą z tym samym problemem. I to nie gdzieś na samym końcu, ale właśnie na początku. :D

Ja niestety nic nie polecę, bo nie mam czegoś takiego. W moim przypadku, jeżeli nie odczuwam bólu, który uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie, czuję się tak samo zazwyczaj jak w inne dni. Ale zioła mogę polecić, sama lubię pić z nich napary, tyle, że na inne niedogodności. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehe pytanie bylo raczej z ciekawosci. Ja lubie staytstyki, tableki, klasyfikacje i takie tam, wiec zwykle ciekawi mnie, czy jakies zjawisko jest czeste, czy rzadkie. Tak czysto teoretycznie bardziej, niz z potrzeby odniesienia tego do sieie i usprawiedliwienia swoich stanow ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Minou - częste i powtarzalne. W tym miesiącu też.

 

 

Ja w tym miesiacu jestem jeszcze przed, choc pewnie niedlugo sie zacznie. Okres ostatnio mialam w Sylwestra, ale juz tydzien przed byla jazda. Teraz, o dziwo, cisza a cykle mam 28 dniowe, wiec juz powinno sie pogarszac. Nie ma dolow, ale niestety troche leki i niepokoj. Nie boli mnie tez brzuch, a zwykle zaczynal juz w polowie cyklu i tak meczyl juz do samje miesiaczki...

Od nowego roku zmienilam diete na duzo zdrowsza, moze costam sie pouzupelnialo i bedzie lepiej? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hehe pytanie bylo raczej z ciekawosci. Ja lubie staytstyki, tableki, klasyfikacje i takie tam, wiec zwykle ciekawi mnie, czy jakies zjawisko jest czeste, czy rzadkie. Tak czysto teoretycznie bardziej, niz z potrzeby odniesienia tego do sieie i usprawiedliwienia swoich stanow ;)

Aha, no i tak po prostu, zeby poplotkowac :P i ponarzekac na babska dole :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

minou,

mi sie pogarsza, płaczliwa jak ktos pokaze mi biednego pieska to zaraz chce mi sie płakac i takie inne bzdury

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój trwa ok. 40 dni. I faktycznie 3-4 dni przed zaczyna się równia pochyła- przygnębienie, anhedonia aż do myśli samobójczych. Kiedyś, dawno, dawno temu, kiedy depresji jeszcze nie miałam- nie reagowałam tak. :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×