Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Frozen21

Dzień dobry ?

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć Wam... U mnie znowu nie najlepiej :( Powiem Wam, że ciężko wytrzymać ze samym sobą. Gdzieś popełniłem błąd, lub coś sprowadziło mnie na manowce.

Jak teraz patrzę na to wszystko to sam nie wiem czy zatopić się w świecie i zginąć, czy może przeciwstawić się całkowicie i umrzeć... Piszę tak w celu bycia nierozumianym przez lekkoduchów i głupców. Mam nadzieję, że przekaz jest dość wyraźny dla pokrewnych mi ludzi. A więc co powinienem zrobić ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Powiem Wam, że ciężko wytrzymać ze samym sobą.

 

Dlaczego ciężko?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Powiem Wam, że ciężko wytrzymać ze samym sobą.

 

Dlaczego ciężko?

Wiesz przyjacielu, ja już mam dość :( Rodzina zapisała mnie do psychologa... A jakże ciężko oduczyć się nawyków i sposobu myślenia z dzieciństwa. Czy to w ogóle jest możliwe ? Ciężko wytrzymać bo chce mi się płakać, nie czuję się już bezpiecznie nawet w domu. Biorę coraz silniejsze leki :( Ciężko wytrzymać bo sam siebie nie rozumiem, czasem czuję się kontrolowany przez siły wyższe. Ciężko wytrzymać bo wygodniej żyć we własnej iluzji świata ( jakże trudnej ) , ale niestety znośnej na tyle, że nic sobie jeszcze nie zrobiłem. Do tego mam bardzo złe myśli i sny ( np. że moja rodzina jest rozszarpywana przez wilki ), do tego myśli o śmierci i samobójcze, których bardzo się boję. KOCHANI ... LEKI NIE POMAGAJĄ :( :( :( ;( ;( Pół roku leczenia, a oni tylko spowalniają mój upadek ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Powiem Wam, że ciężko wytrzymać ze samym sobą.

 

Dlaczego ciężko?

Wiesz przyjacielu, ja już mam dość :( Rodzina zapisała mnie do psychologa... A jakże ciężko oduczyć się nawyków i sposobu myślenia z dzieciństwa. Czy to w ogóle jest możliwe ? Ciężko wytrzymać bo chce mi się płakać, nie czuję się już bezpiecznie nawet w domu. Biorę coraz silniejsze leki :( Ciężko wytrzymać bo sam siebie nie rozumiem, czasem czuję się kontrolowany przez siły wyższe. Ciężko wytrzymać bo wygodniej żyć we własnej iluzji świata ( jakże trudnej ) , ale niestety znośnej na tyle, że nic sobie jeszcze nie zrobiłem. Do tego mam bardzo złe myśli i sny ( np. że moja rodzina jest rozszarpywana przez wilki ), do tego myśli o śmierci i samobójcze, których bardzo się boję. KOCHANI ... LEKI NIE POMAGAJĄ :( :( :( ;( ;( Pół roku leczenia, a oni tylko spowalniają mój upadek ...

 

Nie będę robić tego czego nie chcę. Do niczego mnie nie zmuszą. Teraz wiem, że należy działać, żeby dać do zrozumienia innym, że nie jest się tym co widać z zewnątrz, za kogo cały czas cię uważali... Na tym polega cały tragizm postaci, trzeba coś zrobić żeby inny Cię zauważyli, taki jest świat. A co jeżeli sam siebie ciągle oskarżasz o wszystko zło co w twoim życiu ? Nie możesz znaleźć prostej drogi ? Uważasz, że to i tak na nic ? Poczucie bezsilności w połączeniu z nienawiścią do siebie i chęcią do działania, aby coś osiągnąć ... Ostatnio kupiłem coś do domu za 2000zł. Do dzisiaj tego nie rozpakowałem. A tak bardzo chciałem to mieć... I co z tego ?

Niczym nie da się zapełnić tej pustki . Daję sobie jeszcze trochę czasu, aby to przemyśleć. Chciałbym znaleźć rozwiązanie, ale to takie trudne, wręcz niemożliwe.

Moja prababcia mieszka praktycznie za ścianą mojego pokoju. Ma 93 lata. Codziennie słyszę jak błaga Boga, aby ten ją już zabrał, tak się męczy. Ja chociaż sam mam 21 lat, chcę powoli tego samego. Może gdzieś w innym wymiarze jest lepiej ? Dla mnie takie wartości jak przyjaźń, miłość nie istnieją. Są to tylko iluzje aby jakoś to wszystko ciągnąć, to co zostało zapoczątkowane dawno temu ... Najgorsze jednak jest to, że nic nie wiem ... Wszystko czego cię uczyli od dziecka, tak łatwo to podważyć :( Czuję się wyrzutkiem, zapomnianym i niezrozumianym. Nawet własna rodzina widzi w Tobie dziwaka... Dzisiaj zastanawiająć się nad sensem życia, doszedłem do wniosku, że istnieją dla mnie tylko 2 wyjścia. Albo zostać pracoholikiem, męczyć się z poczuciem winy, że zaniedbuje się innych albo poddać się już teraz. Byłem w podstawówce tam się znęcali, byłem w gimnazjum znalazłem 2 ,,przyjaciół,, ale już nie mam z nimi kontaktu. Byłem w liceum tam mnie obgadywali, ale mi się wtedy chciało ryczeć. To samo na studiach... Co jeżeli rodzisz się nadwrażliwy na coś takiego ? Nie masz w życiu szans. Nawet mój psychiatra powiedział ostatnio, że muszę wspomagać się lekami. I wszystko zależy od tego jak ułoży mi się życie. Niezbyt to pocieszające ... Nie mam żadnych perspektyw. Chciałbym tylko mieć dużo pieniędzy aby pomóc innym potrzebującym tym co mają inne spojrzenie na świat, aby oni z niego korzystali... Zawsze chciałem wybudować sonie na podwórku jakąś wieżę, basztę, która by mi przypominała tą z moich wyobrażeń. Mieć pieniądze na przekształcanie terenu :) Kończę już, może coś jeszcze dopiszę... Czekam na hejty :D Dobijcie mnie proszę :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
..bo wygodniej żyć we własnej iluzji świata ( jakże trudnej )

 

Tylko, który ze światów to iluzja? Czy rodzina potrzebuje aż takich poświęceń i dowodów na to, że ojciec jest wartościowym człowiekiem? Kto tworzy tą iluzję i po co jest mu potrzebna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
..bo wygodniej żyć we własnej iluzji świata ( jakże trudnej )

 

Tylko, który ze światów to iluzja? Czy rodzina potrzebuje aż takich poświęceń i dowodów na to, że ojciec jest wartościowym człowiekiem? Kto tworzy tą iluzję i po co jest mu potrzebna?

Nazywam to iluzją bo Wy tak na to mówicie. Nie martw się, większość ludzi to egoiści i myślą tylko o sobie. Rodzina nie potrzebuje, dowodów od ojca na to, że jest się wartościowym. Przyjacielu drogi, świat tego wymaga, nie rodzina a świat ... Kto tworzy iluzję ? Na początek co ja rozumiem pod tym pojęciem. Iluzja będzie dla mnie czymś w rodzaju bariery od świata, czymś w co ci postrzeleńcy wstępu bezpośredniego nie mają. I teraz tak. Ja mam taką barierę, natomiast np. lekarze ingerują w nią zmieniając moje poglądy psychotropami. (dla mojego dobra). I teraz, ja jako ja zewnętrzny czuję się lepiej, natomiast w wewnątrz coraz bardziej umieram. Po co jest mi potrzebna ? Bo nie godzę się z rzeczywistością a lekarze i inny pomocni chcą mnie podporządkować sobie. Wszyscy, którzy przeciwstawiają się systemowi muszą zostać zniszczeni kiedyś bezpośrednio (na wojnie), teraz pośrednio, przez psychotropy. Tyle w temacie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Frozen21 Wszystko jasne. Z tym ojcem to coś pokręciłem :) Napisz konkretnie co ci dolega, jakie objawy w jakich sytuacjach, bo na podstawie Twoich filozoficznych, pełnych metafor wypowiedzi, ciężko się domyśleć w czym tkwi faktyczny problem. W tej formie nikt poza Tobą raczej tego nie zrozumie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Frozen21 Wszystko jasne. Z tym ojcem to coś pokręciłem :) Napisz konkretnie co ci dolega, jakie objawy w jakich sytuacjach, bo na podstawie Twoich filozoficznych, pełnych metafor wypowiedzi, ciężko się domyśleć w czym tkwi faktyczny problem. W tej formie nikt poza Tobą raczej tego nie zrozumie.

Jeżeli wiedziałbym w czym tkwi problem, to bym go rozwiązał. Jeżeli chodzi o objawy, przez które tutaj trafiłem, to są to nazwane przez ''specjalistów''

zaburzenia lękowe z napadami lęku, zaburzenia lękowe uogólnione, depresja ciężka z urojeniami, myślami samobójczymi, silne wahania nastrojów, częste zapalenia żołądka, zawroty głowy, przewlekłe bóle i silne zmęczenie. Jest tego o wiele więcej. Przepraszam, że źle się do Ciebie odnosiłem przyjacielu. Jestem mocno zagubiony :( Mam silne natręctwa, czasami czuję się kontrolowany przez siły wyższe. Najgorsze jest jednak to uczucie pustki w środku i różne wizje, falowania obrazu i błyski. Nikt nie może mi pomóc, już próbowali ja to wiem. Teraz chcę tylko poniżać siebie i przepraszać, bo czuję się o wiele gorszy. Chciałbym też wypróbować samookaleczanie bo innym przynosi to ulgę. Nigdy nie piłem i nic nie brałem , ale czuję, że to się zmieni, a na koniec kto wie co będzie... Wiesz, czasem sam boję się swoich myśli i działań. Nawet jak nikt mnie nie rozumie to wypowiedzenie, zawsze coś chwilowo daje. Codziennie chce mi się płakać, czuję się uwięziony w swoim ciele i chcę się uwolnić, boję się o serce. Czuję, że coś daje mi do zrozumienia, że długo nie pożyje :( Nie pamiętam tego jak było kiedyś :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co to znaczy "uczucie pustki"? W jaki sposób odczuwa się pustkę? W jaki sposób siła wyższa porozumiewa się z Tobą?

Jaką grupę objawów odczuwasz najsilniej? Lęki, niski nastrój, urojenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co to znaczy "uczucie pustki"? W jaki sposób odczuwa się pustkę? W jaki sposób siła wyższa porozumiewa się z Tobą?

Jaką grupę objawów odczuwasz najsilniej? Lęki, niski nastrój, urojenia?

Trudno na takie pytania odpowiadać przyjacielu. Wiem tylko jeżeli takie poczucie kontrolowania występuję to przeżywam załamanie nerwowe i wtedy jest nieciekawie :( Psychiatra za każdym razem pyta się mnie czy nie słyszę głosów :( Najsilniej odczuwam lęki, czasami dostaje drgawek od tego. Zapis EEG wyszedł mi nieprawidłowo, więc coś tam i tak w środku źle działa. Nastrój w 80 % w ostatnich miesiącach poniżej normy, czasami są to wręcz upadki ze złymi myślami :( Także nastrój też jest niestabilny. Ale bywało też tak i nadal czasami tak mam, że czuję się bardzo dobrze a do tego mam więcej energii. Tylko wtedy czuję jakby prąd mi płynął przez ciało :( Możesz mi jakoś pomóc ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuję pustkę w sensie, że nie wiem jakimi wartościami mam się kierować, bo to wszystko jest takie niestabilne. Nie wiem do czego zmierzam, przerwałem naukę, nic nie robię .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czuję pustkę w sensie, że nie wiem jakimi wartościami mam się kierować, bo to wszystko jest takie niestabilne. Nie wiem do czego zmierzam, przerwałem naukę, nic nie robię .

 

Przerwałeś naukę, nic nie robisz.. i co o tym myślisz, co w związku z tym odczuwasz?

 

Napisz coś o tej sile wyższej, w jaki sposób to czujesz, kiedy to uczucie do ciebie przychodzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czuję pustkę w sensie, że nie wiem jakimi wartościami mam się kierować, bo to wszystko jest takie niestabilne. Nie wiem do czego zmierzam, przerwałem naukę, nic nie robię .

 

Przerwałeś naukę, nic nie robisz.. i co o tym myślisz, co w związku z tym odczuwasz?

 

Napisz coś o tej sile wyższej, w jaki sposób to czujesz, kiedy to uczucie do ciebie przychodzi?

 

Czuję się tak jakbym nie miał obowiązku niczego robić. Wszystko mi jedno, nie mam potrzeby angażowania się w coś. Nie utrzymuje kontaktu ze znajomymi już kilka lat. Uczucie siły wyższej pojawia mi się jak już jestem na samym dnie depresji. Ostatnio tak się wystraszyłem, że cały czas się modliłem, nawet na drugi dzień pojechałem do spowiedzi i na msze o uzdrowienie. Tam naoglądałem się jak ludzie mdleli itp. A ja bardzo boję się zemdleć, mam uraz do dzisiaj. Chciałem nawet wyjść, ale nie mogłem po pomyślałem, że ludzie powiedzą, że jestem opętany czy coś ... :( Ja naprawdę nigdzie już nie wychodzę, nie wiem co się ze mną dzieje :( Czuję, że ludzie gadają o mnie, czułem już to kilka lat temu. Generalnie boję się, że jestem czymś między dobrem a złem, a codziennie muszę podejmować wybory, które mnie prowadzą w jedną, lub drugą stronę. Teraz boję się nawet źle myśleć o innych z obawy przed opętaniem. Mam silne poczucie winy, może to wszystko to kara za moje grzechy ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czuję się tak jakbym nie miał obowiązku niczego robić. Wszystko mi jedno, nie mam potrzeby angażowania się w coś. Nie utrzymuje kontaktu ze znajomymi już kilka lat. Uczucie siły wyższej pojawia mi się jak już jestem na samym dnie depresji.

 

Nie chcesz niczego robić, nie odczuwasz potrzeby zaangażowania, posiadania znajomych i czujesz się z tym dobrze. Rozumiem.

 

Uczucie siły wyższej? Chodzi Ci o poczucie, że istnieje siła wyższa, która odpowiada za to, co wydarza się w naszym życiu? ..bo nie podajesz przykładów oddziaływania bezpośredniego, nacisków, czegoś co namacalnie Cię dotyka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×