Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
baszir

Skąd czerpać optymizm, skoro wszystko jest do d..y?

Rekomendowane odpowiedzi

Leżę dziś w łóżku, w ciemnym pokoju i nie mam ochoty by coś robić. Mam doła, tak się życie ułożyło, że nie mam nikogo; jedynie sam ze swoimi myślami. Jedyna osoba, na którą w jakiś tam sposób mogłem liczyć, choćby rozmową, dała mi też niedawno do zrozumienia żebym

się odczepił (też doświadczona ostatnimi czasy, tym bardziej to bolało, bo myślałem, że tacy powinni się wspierać).

 

Żyję za granicą, więc tu też ciężko kogoś poznać...Zresztą od lat przylgnęła do mnie niewygodna coraz bardziej dla mnie etykietka samotnika. Jednak czasami, nawet mimo swojej nieśmiałości, próbując wyjść z inicjatywą, przyjazna dłoń jest odrzucana. Jakoś zawsze miałem pecha do ludzi, na których trafiałem. Są momenty, gdzie mi już wszystko jedno; powoli się godzę z tym, że pewnie tak już zostanę, jestem coraz starszy i ciężko będzie coś zmienić.. a po ostatnim ciężko będzie o pozytywne i optymistyczne nastawienie.

 

Może problem też w tym że jestem homo (nigdzie, na żadnym forum o tym do tej pory nie pisałem, ale już mi wszystko jedno, kto będzie o tym wiedział... a skoro i tak ludzie są do mnie jakby niechętni, i ta informacja nie będzie miała znaczenia dla mojego bytu tu czy gdziekolwiek indziej), mając problem swego czasu z wpasowaniem się w środowisko szkolne, nie wychodziłem do ludzi i zacząłem bazować na poznawaniu podobnych sobie. Jednak to środowisko nie ma żadnych wartości... szukasz tam przyjaciół/ znajomych... nie ma szans. Liczy się jedno; i dobry wygląd, a zakłamanie nie zna granic. Akurat o tym dużo mógłbym pisać ale chyba nie ma sensu. Wątpię by ktoś chciał słuchać historii i tamtejszych priorytetach, związkach otwartych i mega fałszu ze strony ludzi.

 

Koniec końców jest jak jest. Chciałbym znaleźć chociaż jakieś alternatywy, by się nie poddać, i by zostać choć w części szczęśliwym, samotnym człowiekiem skoro tak musi być. Czy jest jakiś złoty środek na czerpanie skądś optymizmu? Żeby działać i nie przejmować się tym jaki jest świat i jacy zawodni są ludzie... proszę..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobno "nadzieja umiera ostatnia". Nie trać tej nadziei. W każdej chwili może się zdarzyć cokolwiek niespodziewanego i poznasz kogoś, kto będzie Ci życzliwy. Czułam się podobnie (oczywiście co jakiś czas dół wraca) i przez przypadek na portalu społecznościowym zaczepił mnie facet, z którym od roku jestem w związku. A zanim był związek to utrzymywaliśmy znajomość tylko przez internet. A mimo to, dawał mi on siłę i wsparcie, żeby zrobić coś ze swoim życiem, zadziałać. Jasne, że nie jest różowo, to jest ciągła walka. Ale mam chociaż ten punkt zaczepienia, że mam dla kogo żyć i że z tą osobą jest mi łatwiej, lżej w życiu.

 

Próbowałeś poznawać ludzi na portalach społecznościowych? Tysiące razy możesz się zrazić a potem przez przypadek możesz się natknąć na kogoś fajnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Próbowałeś poznawać ludzi na portalach społecznościowych? Tysiące razy możesz się zrazić a potem przez przypadek możesz się natknąć na kogoś fajnego.

 

Próbowałem, od dawna bazuję na portalach i tam starałem się kogoś poznać, ale o ile początki były jeszcze jako takie, to później przekonałem się jacy "życzliwi" potrafią być ludzie. Może to ja mam pecha, ale zostałem źle doświadczony. Już nie potrafię się "wkręcić" w rozmowy - akurat tu piszę o zwykłych forach, jak się czuję pomijany w dyskusjach, to się szybko zniechęcam i daję sobie spokój.

 

Próbowałem na forum polonijnym, ale kiedy normalnie się napisało coś, z uprzejmością podeszło do ludzi, to się zostało potraktowanym jak intruz - bo ktoś z kimś się już zna i najwyraźniej nie życzą sobie, by ktokolwiek dołączał. Poza tym dziwne problemy: albo dla kogoś za młody, albo za stary... No ludzie są naprawdę dziwni. Ale nic na siłę, jest jak jest. Nie płaczę z tego powodu, że ludzie są jacy są, bo nie są tego warci, jak się okazało. Liczy się tylko ich własny interes.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"No ludzie są naprawdę dziwni."

 

Nie obraź się, ale... Ameryki nie odkryłeś. Są dodatkowo zawistni, złośliwi, pamiętliwi, egoistyczni, po części głupi, po części mądrzy, piękni, zdrowi, bogaci, chorzy, biedni. Co więcej nader często występuje krzyżówka najróżniejszych cech, choć na szczęście rzadko są one "tylko" negatywne.

 

Orientacja? Może mieć znaczenie, dla osób, które ją znają. Ja mam wśród znajomych kilka osób o orientacji homo i nie narzekam- choć w naszych kontaktach akurat pociąg i zainteresowania nie mają znaczenia. Mam świadomość, że nie jesteście specjalnie lubianą czy choćby tolerowaną mniejszością.

 

Miejsce- może w tym problem? Że masz do wyboru albo nasze polonijne przaśne i uprzedzone getto lub osoby o identycznej orientacji, gdzie nie możesz swojego miejsca znaleźć. Nie wnikam, dlaczego-po co- itp jesteście za granicą. Widać tak musiałeś lub chciałeś. Ale może miejsce na mapie jest dodatkowym powodem, dla którego nie masz do kogo pyska otworzyć czy iść na spacer...

 

Fora? Właśnie z takiego miejsca korzystamy, choć ogólnie uważam to za nienajlepsze miejsce i sposób do kontaktów międzyludzkich. Spora część użytkowników, to hejterzy, mitomani, podglądacze czyiś problemów, itp- obawiam się, że ciężko jest spotkać takiego wirtualnego przyjaciela, choć mi się akurat udało dwa razy, co poniekąd zaprzecza mojej teorii...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odsłoniłem w końcu okno, głód mnie zbudził i pewnie trzeba będzie jednak się wybrać po jedzenie :P

"No ludzie są naprawdę dziwni."

 

Nie obraź się, ale... Ameryki nie odkryłeś. Są dodatkowo zawistni, złośliwi, pamiętliwi, egoistyczni, po części głupi, po części mądrzy, piękni, zdrowi, bogaci, chorzy, biedni. Co więcej nader często występuje krzyżówka najróżniejszych cech, choć na szczęście rzadko są one "tylko" negatywne.

 

Nie obrażę się, wiem że odkrywczy pod tym względem nie jestem. Dziwne tylko, że ciągle trafiam na takich ludzi, a Ci (przynajmniej z pozoru) w miarę normalni czy wartościowi, omijają mnie szerokim łukiem...przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Może to ja jestem tak odrażający? Sam nie wiem co już o tym myśleć. Raczej się nie rzucam w oczy, jestem zwykły i.... doszedłem do wniosku (zresztą już jakiś dłuższy czas temu, że jeśli chodzi akurat o znajomości w świecie gejowskim to cieszysz się takim zainteresowaniem, jak dobrze wyglądasz. Najlepiej być napakowanym kolesiem z koksowni, można być nawet głupim tępakiem (widzę to po różnych sytuacjach, zaobserwowanych), bo wtedy jest kogoś takiego łatwo sobie podporządkować. Moje nastawienie akurat do swojego własnego, jakby -niestety - nie było - jest mega negatywne, bo widzę jakie są tam priorytety i to mnie najbardziej wkurza. Zależało mi żeby kogoś poznać, ale się nie da, jak każdy myśli tylko o tym, by zaliczyć kolejnego i kolejnego, jedynie co w głowie to k...wienie się - i tu niestety rozumiem tych, którzy mają negatywne wyobrażenie o tym środowisku... taka niestety jest prawda, garstkę normalnych ludzi można szukać ze świecą w ręku, na takich niestety nie udało mi się natrafić a nawet jeśli byli, to każdy gdzieś tam poszedł w swoją stronę. Ale tyle o tym, bo nie jest to forum do pisania o tym.

 

Poza tym co można myśleć o kimś, kto przypomina sobie o tobie dopiero wtedy kiedy jesteś w jego mieście a przez parę miesięcy czy dłużej ma cię w dupie?

 

Bynajmniej nie szukam na siłę, może kiedyś tak było, kiedy byłem jeszcze na tyle naiwny, bo nawet wierzyć w jakieś miłości lol, skończyło się na tym, że... nieważne zresztą, nasłuchałem się czegoś o kimś, co tylko potwierdza, w jakim zakłamanym świecie żyję, tylko ploty, ploty, i życie cudzym życiem.

 

Nie chciałbym po prostu odrażać swoim nastawieniem, które słusznie jest negatywne; dlatego szukam jakiejś odmiany, złotej recepty (choć to głupie), by mieć siłę się po prostu zająć sobą, walczyć o samorealizację i robić wszystko na przekór innym; by nie było wielu takich dni jak ten dzisiejszy. Skoro muszę być sam, to chciałbym z tej samotności wyciągnąć jak najwięcej dobrego. Czy to możliwe?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie przejmuj się innymi, możesz pozostać sam i być szczęśliwy, olej innych. Prawdziwe szczęście tkwi w tobie samym. Po co gnębić się z powodu innych. Zbyt często bazujemy swój mnożnik szczęścia na innych, że "nie mam dla kogo żyć, że to wszystko nie ma sensu bez bliskiej osoby". Olej to, bądź sam, wtedy nie będziesz miał powodów do rozczarowań innymi ludźmi. Powiedzmy sobie szczerze, inni ludzie są fabryką smutków i rozczarowań, wszystko jest pięknie, kiedy jest z tobą ok, wtedy lgną do ciebie jak muchy, kiedy coś się zepsuje oddalają się. Więc po co się martwić nimi skoro są tak fałszywi i zakłamani, lepiej być samemu, przynajmniej wiesz na kogo możesz liczyć. I to jest najważniejsze, cieszysz się sobą, i jesteś szczęśliwy ze sobą, bo nie ma nikogo kto mógłby cię zawieźć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie przejmuj się innymi, możesz pozostać sam i być szczęśliwy, olej innych. Prawdziwe szczęście tkwi w tobie samym. Po co gnębić się z powodu innych. Zbyt często bazujemy swój mnożnik szczęścia na innych, że "nie mam dla kogo żyć, że to wszystko nie ma sensu bez bliskiej osoby". Olej to, bądź sam, wtedy nie będziesz miał powodów do rozczarowań innymi ludźmi. Powiedzmy sobie szczerze, inni ludzie są fabryką smutków i rozczarowań, wszystko jest pięknie, kiedy jest z tobą ok, wtedy lgną do ciebie jak muchy, ....
...do gówna. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Nie przejmuj się innymi, możesz pozostać sam i być szczęśliwy, olej innych. Prawdziwe szczęście tkwi w tobie samym. Po co gnębić się z powodu innych. Zbyt często bazujemy swój mnożnik szczęścia na innych, że "nie mam dla kogo żyć, że to wszystko nie ma sensu bez bliskiej osoby". Olej to, bądź sam, wtedy nie będziesz miał powodów do rozczarowań innymi ludźmi. Powiedzmy sobie szczerze, inni ludzie są fabryką smutków i rozczarowań, wszystko jest pięknie, kiedy jest z tobą ok, wtedy lgną do ciebie jak muchy, ....
...do gówna. :mrgreen:

 

Nooo :mrgreen: Sama prawda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie przejmuj się innymi, możesz pozostać sam i być szczęśliwy, olej innych. Prawdziwe szczęście tkwi w tobie samym. Po co gnębić się z powodu innych. Zbyt często bazujemy swój mnożnik szczęścia na innych, że "nie mam dla kogo żyć, że to wszystko nie ma sensu bez bliskiej osoby". Olej to, bądź sam, wtedy nie będziesz miał powodów do rozczarowań innymi ludźmi. Powiedzmy sobie szczerze, inni ludzie są fabryką smutków i rozczarowań, wszystko jest pięknie, kiedy jest z tobą ok, wtedy lgną do ciebie jak muchy, ....
...do gówna. :mrgreen:

 

Nooo :mrgreen: Sama prawda

 

Właśnie tak się czasami czuję 8)

 

 

No cóż, pewnie mi taki los pisany jest. Po prostu brakuje towarzystwa żeby najnormalniej w świecie wyjść na rower, czy gdzieś pojechać, do jakiegoś sportu itd. Ale jak wspomniałem wcześniej, trzeba pewnie będzie pomyśleć o jakichś alternatywach, które można realizować w pojedynkę. Pewne jest, że w tym burdelu na pewno nikogo nie poznam, bo już pisałem co się liczy - i są to fakty; nie jest to miejsce na nawiązywanie wartościowych kontaktów. Ja już ludzi traktuję z wzajemnością. Jak wychodziłem z inicjatywą to dupa, więc mi też pokazuję środkowy palec, o :P

 

Nie będzie łatwo, ale w sumie masz rację w tym, co powiedziałeś/-aś, helloafrica.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
podobny jesteś do mojego brata, samotnika

 

Z tym, że mi coraz z tym gorzej. Nie jest to dla mnie powód do dumy, że jestem taki sam. Chociaż oczywiście bywają momenty, że wolę się odciąć od wszystkiego. Ale mam już swoje lata i pasowałoby choć ciut zmienić w tej kwestii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×