Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
DOMINIKKKK

Potrzeba bycia podziwianym i docenionym.

Rekomendowane odpowiedzi

Też tak macie, że oddajecie się marzeniom o tym, co by było gdybyście zostali bogaci, sławni?!

I też tak macie, że te marzenia absorbują wam prawie cały dzień?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie,nigdy nie byłem podziwiany i do szczęscia mi to nie potrzebne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Bujam czasem w obłokach, nie o bogactwie i sławie. Sława kojarzy mi się szołbiznesem, a to szambo. Bogactwo doprowadziłoby mnie do zguby, więc też nie.

Skupiam się na drobnych marzeniach, takich do realizacji, czasem pojawiają się marzenia całkowicie oderwane od rzeczywistości :D nie ma nic po środku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja niestety mam ogromną potrzebę bycia podziwianym. Mam niskie poczucie własnej wartości i może to dlatego. Jestem DDA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie mam, wiem ze to co robie jest sluszne wiec takie poczucie ze strony innych nie jest mi potrzebne :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takich marzeń to nie mam bo wiem, że i tak się nie spełnią ale czuję, że mam dużą potrzebę bycia docenioną, na tyle na ile na to zasługuję (na pewno nie sławę i bogactwo xD)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marzenia dzielą się na te realne i nie realne. Te drugie potrafią być bardzo toksyczne i nie powinno się nad nimi rozmyślać zbyt długo ;)

Ja osobiście nie mam potrzeby bycia sławną bądź bogatą, żyję w przekonaniu że miłość od tej jednej wyjątkowej osoby jest warta dużo więcej niż pieniądze czy cokolwiek innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kiedyś miałam takie marzenia o sławie i bogactwie, jednak potem uświadomiłam sobie, że nic by mi to nie dało, nie dałoby mi to szczęścia jakbym była samotna i opuszczona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moich marzeniach z dzieciństwa.Kupowałem dla policji samochody,mercedesy.Rzecz jasna,byłem też markizem.Goszczącym znajomych w swych wysokich progach.A dziś ? Człowiek,dorasta i cieszy się z bluzy.Za 12 zł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a co jeśli to jest mechanizm który gości w człowieku

Zawsze czuje się gorszy, że nie da rady, że inni zrobili to i tamto, że zachowują się tak a ja nie potrafię, że sztywny, że nie umie się być spontanicznym, wciąż szukam słabości, nie potrafię uwierzyć w sukces w mocne strony, jest się siebie niepewnym czy w końcu się nie poddam więc po co coś zaczynać, próbować, że ktoś odkryje jaki słaby jestem jaki delikatny i kruchy w środku, jaki zakłamany i zapętlony .... a na zewnątrz ukrywa się to wszystko i .... próbujesz świecić, kreować się na super osóbkę, szukasz podziwu, akceptacji, docenienia, idealizujesz siebie, dbasz .... jednak przeradza się to w ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Błędy popełniane przez przeciętnego Kowalskiego:

1. Porównywanie się z bogatszymi/zdolniejszymi/zaradniejszymi/atrakcyjniejszymi.

2. Nieumiejętność życia tutaj i teraz, co generuje lęki o przyszłość i niemożność skupienia się na aktualnych problemach.

3. Defetyzm wyssany z mlekiem matki (pozostałość po PRL).

4. Brak zaufania do bliźnich i poczucie życia w ciągłym zagrożeniu.

5. Kompleksy wobec bogatszych i szczęśliwszych nacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Też tak macie, że oddajecie się marzeniom o tym, co by było gdybyście zostali bogaci, sławni?!

I też tak macie, że te marzenia absorbują wam prawie cały dzień?

Nie.

Wizja bycia rozpoznawalnym jest raczej przerażająca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wizja bycia rozpoznawalnym jest raczej przerażająca.

Potwierdzam :D

 

PS.

Gorzej jak jest się rozpoznawalnym w lokalnej społeczności, ale nie dlatego, że jesteś sławny i bogaty, tylko dlatego, że w przeszłości ci odejbało i teraz to jest twoim znakiem rozpoznawczym :lol:

co gorsza, w żaden sposób nie da się tego odkręcić :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mięsko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Błędy popełniane przez przeciętnego Kowalskiego:

1. Porównywanie się z bogatszymi/zdolniejszymi/zaradniejszymi/atrakcyjniejszymi.

2. Nieumiejętność życia tutaj i teraz, co generuje lęki o przyszłość i niemożność skupienia się na aktualnych problemach.

3. Defetyzm wyssany z mlekiem matki (pozostałość po PRL).

4. Brak zaufania do bliźnich i poczucie życia w ciągłym zagrożeniu.

5. Kompleksy wobec bogatszych i szczęśliwszych nacji.

 

 

Dodałabym do tego jeszcze skrajną zawiść wobec każdego, kto ma lepiej (nieważne, jakiego obszaru życia to "lepiej" dotyczy), co jest połączone z brakiem chęci do zabrania się do roboty przez zawistną jednostkę.

 

Samo porównywanie np. ze zdolniejszymi nie jest takie złe, jeżeli prowadzi do stawiania sobie celów i osiągania ich. Np. kiedy młody sportowiec uczy się od legendy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pycha, obłuda, kłamstwo, żądza sławy i egoizm kierują tobą kolego. Chciałbyś być podziwiany i wożony jak Papież??? Nie tędy droga kolego, naucz się skromności przestań bujać w obłokach i pomóż swojej rodzinie, oddaj się pracy i obowiązkowi pomagania potrzebującym. Brak Ci skromności, nie możesz się stawiać ponad innych. Możesz powiedzieć co w tym złego, że chcę tak się czuć, otóż, dużo złego, podczas kiedy ty będziesz pysznił się w swoim raju inni będą cierpieć. Wybij to sobie z głowy i zacznij pomagać innym, wtedy dostąpisz prawdziwego szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pycha, obłuda, kłamstwo, żądza sławy i egoizm kierują tobą kolego. Chciałbyś być podziwiany i wożony jak Papież??? Nie tędy droga kolego, naucz się skromności przestań bujać w obłokach i pomóż swojej rodzinie, oddaj się pracy i obowiązkowi pomagania potrzebującym. Brak Ci skromności, nie możesz się stawiać ponad innych. Możesz powiedzieć co w tym złego, że chcę tak się czuć, otóż, dużo złego, podczas kiedy ty będziesz pysznił się w swoim raju inni będą cierpieć. Wybij to sobie z głowy i zacznij pomagać innym, wtedy dostąpisz prawdziwego szczęścia.

Co Kieruje Tobą, by sadzić moralizatorskie kazania i wyznaczać komukolwiek obowiązki?

Megalomania wszystkowiedzy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

NN4V, a co kieruje Tobą, żeby osądzać moje osądy? ;) Czy nie zachowujesz się dokładnie tak samo jak ja tylko stawiając się o poziom wyżej? :D

 

Przypuszczam, że Ty według własnego mniemania jesteś bardziej profesjonalny w tym co robisz i bardziej kompetentny do osądzania. Wyższa pułka :D:mrgreen:;)

 

Także jeżeli chcesz się dowiedzieć co mą kieruje spójrz na siebie, chwilę się zastanów i będziesz wiedział :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Błędy popełniane przez przeciętnego Kowalskiego:

1. Porównywanie się z bogatszymi/zdolniejszymi/zaradniejszymi/atrakcyjniejszymi.

2. Nieumiejętność życia tutaj i teraz, co generuje lęki o przyszłość i niemożność skupienia się na aktualnych problemach.

3. Defetyzm wyssany z mlekiem matki (pozostałość po PRL).

4. Brak zaufania do bliźnich i poczucie życia w ciągłym zagrożeniu.

5. Kompleksy wobec bogatszych i szczęśliwszych nacji.

 

 

Dodałabym do tego jeszcze skrajną zawiść wobec każdego, kto ma lepiej (nieważne, jakiego obszaru życia to "lepiej" dotyczy), co jest połączone z brakiem chęci do zabrania się do roboty przez zawistną jednostkę.

 

Samo porównywanie np. ze zdolniejszymi nie jest takie złe, jeżeli prowadzi do stawiania sobie celów i osiągania ich. Np. kiedy młody sportowiec uczy się od legendy.

 

Czasem czucie się byciem gorszym,wynosimy z domu rodzinnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Pycha, obłuda, kłamstwo, żądza sławy i egoizm kierują tobą kolego. Chciałbyś być podziwiany i wożony jak Papież??? Nie tędy droga kolego, naucz się skromności przestań bujać w obłokach i pomóż swojej rodzinie, oddaj się pracy i obowiązkowi pomagania potrzebującym. Brak Ci skromności, nie możesz się stawiać ponad innych. Możesz powiedzieć co w tym złego, że chcę tak się czuć, otóż, dużo złego, podczas kiedy ty będziesz pysznił się w swoim raju inni będą cierpieć. Wybij to sobie z głowy i zacznij pomagać innym, wtedy dostąpisz prawdziwego szczęścia.

 

Niech każdy należycie dba o samego siebie nie szkodząc innym, i tyle.

Pomaganie potrzebującym nie jest obowiązkiem, tylko dobrą wolą danej osoby.

 

Matko, matko, matko. Żyjemy w zakonie franciszkanów?

Oddaję się dziś grzechowi obżarstwa, lenistwa i picia drogiego wina, a inni nie mają na chleb! Zamknijcie mnie! Skażcie na wieczne potępienie! Pysznię się w swoim raju!

 

Nie cierpię moralizatorskiego tonu.

 

Wyższa pułka

Ta, na pewno "pułka".

 

Swoją drogą - wiesz ile kosztują kobiecie paznokcie? Koło 50-100. Zobacz ile pań z nimi chodzi ;) Tyle posiłków dla potrzebujących! A my takie pyszne, szpony sobie robimy! Zabronić!

Zejdź na ziemię. Asceza nie jest już modna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Błędy popełniane przez przeciętnego Kowalskiego:

1. Porównywanie się z bogatszymi/zdolniejszymi/zaradniejszymi/atrakcyjniejszymi.

2. Nieumiejętność życia tutaj i teraz, co generuje lęki o przyszłość i niemożność skupienia się na aktualnych problemach.

3. Defetyzm wyssany z mlekiem matki (pozostałość po PRL).

4. Brak zaufania do bliźnich i poczucie życia w ciągłym zagrożeniu.

5. Kompleksy wobec bogatszych i szczęśliwszych nacji.

 

 

Dodałabym do tego jeszcze skrajną zawiść wobec każdego, kto ma lepiej (nieważne, jakiego obszaru życia to "lepiej" dotyczy), co jest połączone z brakiem chęci do zabrania się do roboty przez zawistną jednostkę.

 

Samo porównywanie np. ze zdolniejszymi nie jest takie złe, jeżeli prowadzi do stawiania sobie celów i osiągania ich. Np. kiedy młody sportowiec uczy się od legendy.

 

Czasem czucie się byciem gorszym,wynosimy z domu rodzinnego.

 

Tak, tak, ale to wygląda zupełnie inaczej niż takie typowe "a sąsiad ma lepsze auto" albo ściganie się sąsiadów, który rąbnie lepsze bajery dla dzieciaków w ogrodzie (co znam na przykładzie 2 znajomych, którzy mieszkają zaraz obok siebie). Jak jeden rąbnie trampolinę, to drugi basen, jak jeden huśtawki i zjeżdżalnię, to drugi cały miniplac z domkami. Fajnie się to ogląda, a dzieciaki maja to gdzieś, bo coraz starsze - późna podstawówka i wczesne gimnazjum to nie czas na domki, trampoliny i zjeżdżalnie, panowie nie załapali. Kupują samochodziki zdalnie sterowane, a potem SAMI SIĘ NIMI BAWIĄ, widziałam. Koło 40stki są. :roll:

 

Mnie ojciec (alkoholik) w dzieciństwie powtarzał, że jestem głupia. I prawda jest taka, że nieważne, że zrobiłam ten dr i nauczyłam się 3 języków, to i tak będę się czuć gorsza (co jest wymieszane z dumą ze współmałżonka), jak widzę, że męża cytują prawie wszędzie. Nic nie poradzę. Ale nie rodzi to u mnie chęci dokopania komukolwiek (a już na pewno nie mężowi) czy cieszenia się, że się komuś coś nie udało.

Bo zawiść prowadzi też zwykle do cieszenia się z czyichś porażek. I tu jest problem.

Ludzie się cieszą, że komuś się przytrafiło coś złego. Jak w "Dniu świra".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Pycha, obłuda, kłamstwo, żądza sławy i egoizm kierują tobą kolego. Chciałbyś być podziwiany i wożony jak Papież??? Nie tędy droga kolego, naucz się skromności przestań bujać w obłokach i pomóż swojej rodzinie, oddaj się pracy i obowiązkowi pomagania potrzebującym. Brak Ci skromności, nie możesz się stawiać ponad innych. Możesz powiedzieć co w tym złego, że chcę tak się czuć, otóż, dużo złego, podczas kiedy ty będziesz pysznił się w swoim raju inni będą cierpieć. Wybij to sobie z głowy i zacznij pomagać innym, wtedy dostąpisz prawdziwego szczęścia.

Śmiem sądzić, że nie jesteś INTj. Ten typ w funkcji programowej ma (introwertyczną) logikę, a Ty bardziej pasujesz mi na etyka/etyczkę, czyli INFj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wizja bycia rozpoznawalnym jest raczej przerażająca.

Potwierdzam :D

 

PS.

Gorzej jak jest się rozpoznawalnym w lokalnej społeczności, ale nie dlatego, że jesteś sławny i bogaty, tylko dlatego, że w przeszłości ci odejbało i teraz to jest twoim znakiem rozpoznawczym :lol:

co gorsza, w żaden sposób nie da się tego odkręcić :mrgreen:

 

To jest straszne szczególnie gdy sie mieszka w małej społeczności..a tak wogóle psychiatra przekonywał mnie, że na pewno wszyscy już zapomnieli :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×