Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
jasmine90

Cześć wszystkim...

Rekomendowane odpowiedzi

Zatem...hm...od czego by tutaj zacząć?...........może od tego, że ostatnio dość często tu zaglądam i szukam odpowiedzi na pewne moje obawy.

 

Przyznam sie Wam, że mam za sobą swoją pierwszą wizytę u psychiatry ...TAK! W KOŃCU się przekonałam i nie załuje... mam jakas taką ulgę w sobie, że to zrobiłam i poszłam w koncu...jest we mnie nadzieja, że będzie lepiej. Zresztą od tego tygodnia zażywam lek aciprex w dawce 5mg z perspektywą zwiększenia dawki w 2gim tyg. do 10mg. Powiem tak : SZAŁU NIE MA, ale lekarz mnie informował że tak może być na początku kuracji. Mam sporo pytań odnosnie tego leku, składu, skutków ubocznych ale to raczej już inny wątek. ...

Przyczyną są prawdopodobnie zaburzenia depresyjno - lękowe, przynajmniej taką dostałam informacje zwrotną.

Troche się wystraszyłam, nie powiem...no ale co? w sumie od dłuższego czasu mam wrażenie że sobie nie radzę. Po prostu - sama ze sobą, zwyczajnie. To takie żałosne, to użalanie się nad sobą..tymbardziej, że nie mam AŻ TAK ŹLE, ale to wieczne napięcie, gula w gardle i kołatanie serca, ciągła płaczliwość, zmeczenie, pesymizm, niechęć, totalny brak aktywności.. psuje mi związek i sie wcale nie dziwię... ale co zrobie kiedy to jest silniejsze ode mnie....miałam/ mam sporo stresów..przykrych sytuacji życiowych .. nagła śmierć ojca zmieniająca całkowicie moje plany życiowe , oprócz tego mam bardzo stresującą pracę - o irono! sama motywuje ludzi by poszli m.in. do specjalistów....pracuje w pomocy społecznej. No to sobie wyobraźcie ten codzienny koszmar zakładania na siebie maski osoby pewnej, motywującej, aktywnej....nie mam juz siły, wszystko jest mi obojętne....Ta praca mnie wykańcza. Serio. Nie wytrzymuje napięcia i chyba w dużej mierze przyczniła się do mojego stanu....nie mam co pisać chyba wiecej, bo każdy ma swoją INDYWIDUALNĄ historie...mam jedynie nadzieje że ktoś rozwieje pewne moje wątpliwości...

 

także tym wesołym akcentem witam Was serdecznie :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jasmine90, Czesc, w awatarze to moze twoje zdjecie?

Co do tego leku jest to łagodny antydepresant, z najmniejsza liczba skutków ubocznych, choc na kazdego dziala inaczej. Na dzialanie bedziesz musiala poczekac pare tygodni niestety. Rozumiem tą ,,persone'' mam podobanie, na zewnątrz nikt nie wie co sie we mnie dzieje, zresztą gdziekolwiek indziej tez nie. To taka ,,sprzeczność'' z ta praca, jak chory lekarz, trudna sprawa. Witam:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety nie moje:) jedna z opcji ładnej mandali na dziarę, a co?

No tak, wiem..troszkę poczytałam i mam świadomość że te leki nie są jakieś szczególnie ciężkie, ale jednak stresik jest...zresztą pierwszy raz jestem w takiej sytuacji, że przyjmuje leki wyłącznie ze względu na moj stan psychiczny, to chyba naturalne?.Oczekuje zatem wytrwale na poprawę, ale narazie słabo to widzę :roll: ...niby są najmniej inwazyjne, mam na myśli te ilość skutków ubocznych,...ale jednak ta lista dołaczona na ulotce trochę potrafi wystraszyć..szczególnie jak jest sie kobietą z niską samooceną a nasilenie objawów i tycie to niezły straszak :shock:

Widzę, że rozumiesz też robienie dobrej miny do złej gry.. a Tobie co dolega i dlaczego zupełnie nikt nie dostrzega , nie wie że masz jakiś problem? ja muszę przyznać że wśród bliskich coraz częsciej sie łamie...w pracy jeszcze stwarzam pozory, ale przez silny stres coraz częściej "pękam"...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jasmine90, Nie no nic, ladna mandala:)

Po to sa leki, wlasnie na takie stany, nie trzeba tego specjalnie demonizować. Wiekszosc depresji mija samoczynnie lub po niedługiej farma.terapii antydepresantami. Niezupełnie nikt ale rodzina i jeden przyjaciel to niewiele. Facet ma inaczej, to trochę większy ostracyzm. Lepiej czasem nie mowic, nie każdy musi wiedziec, nie kazdy zrozumie. Trzeba dotrzeć do tego dlaczego pekasz, to wazne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:)

leki lekami, wiesz w sumie to z taką myślą poszłam m.in. do psychiatry, jednak nie ukrywam że aby dostrzec ' do czego pękam' chyba nawet powinnam pojsc na posychoterapię....narazie poczekam wytrwale na działanie leków.

Rozumiem, zostawiasz to dla siebie...i to jest też mądre podejście, u mnie w domu z kolei nikt nie wie, ale mam też przyjaciół...którym się zwierzyłam, nie wiem czy dobrze sama, ludzie często lubią wykorzystywać takie rzeczy...różnie to może być...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×