Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
jetodik

3postawy

3postawy  

14 użytkowników zagłosowało

  1. 1. 3postawy

    • znużony
      7
    • poszukiwacz przyjemności
      3
    • gorliwiec
      4


Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

czytając Teilharda, natrafiłem na pewną prostą klasyfikację, mianowicie są 3 postawy wobec życia:

- znużony, lepiej się położyć niż stać, lepiej istnieć w małych wymiarach niż w dużych, lepiej nie istnieć niż istnieć, lepiej nie doświadczać niż doświadczać itd.

to taki który jak idzie na wycieczke górską to szybko traci sens wyprawy, szybko się zniechęca i powraca.

 

- poszukiwacz przyjemności, coś w rodzaju epikura, cieszy się chwilą, cieszy go doświadczanie, jak nazwa wskazuje życie dostarcza mu przyjemności więc woli istnieć niż nieistnieć, ale nie jest jednym z tych, którzy dla jutrzejszego dobra poświęcą teraźniejsze.

 

to taki który jak idzie na wycieczkę górską to gdzieś w połowie drogi usiądzie na polanie, rozłoży kocyk, zrobi sobie piknik i nie ma potrzeby wspinać się wyżej bo tu mu dobrze.

 

- gorliwiec, jego zasadą jest zbliżanie się do celu, nastawiony na postęp, parcie do przodu, zdobywanie,

to taki który jest prawdziwym alpinistą, jak idzie na wycieczke górską to podejmie ryzyko i trud wspinaczki do samego końca.

 

z przykrością muszę stwierdzić, że moja postawa oscyluje między znużonym a poszukiwaczem przyjemności, ze wskazaniem na znużonego, zwłaszcza teraz jak biorę olanzapinę 2,5mg i wenlaflaksynę 37,5 mg, czasem jak mam lepszy dzień i nie biorę leków to jestem poszukiwaczem przyjemności, tego gorliwca prącego do przodu jest we mnie bardzo mało przez co nie osiągam swoich celów i marnuje swój potencjał od wielu już lat :/

a jak u Was wygląda sytuacja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A ja myślę, że dużo jest gorliwców. Czasem jak czytam niektóre historie, to jestem pod wrażeniem, że ludzie tak świetnie sobie radzą mimo wielu przeszkód.

 

Ja jestem znużona, w ostatnim czasie w 100 %. Kiedyś dawno temu byłam gorliwcem, ale to już nie powróci. Przy dobrych wiatrach jak się dobrze naćpam bywam poszukiwaczem przyjemności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no zobaczymy, głosowanie trwa :) na razie przewaga znużonych i nie bądź taka pesymistka jeszcze wiele może się odmienić :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
jak się dobrze naćpam bywam poszukiwaczem przyjemności.

 

ja poszukuję wtedy tylko wygodnego miejsca spoczynku, chyba nie ma już dla mnie nadziei:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masturbow, a co ćpiesz? bo coś mi się zdaje, że w tym leży przyczyna :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

życie...:>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masturbow, na jesienną depresję polecam grzyby halucynogenne, spożywane po wysuszeniu z bułką posmarowaną margaryną. A wtedy wszystko wróci Ci do normy, w wierze i w patrzeniu na świat. Głowa do góry! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

w swym łożu sam sobie sterem rybakiem i rybą:>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

grzyby są dla zdrowych chyba, podobno niezłe schizy można po tym mieć, ale ja tam nie wiem, jadłem kiedyś i na drugi dzień brzuch mnie bolał :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dzięki za radę Hans, zajdę zaraz do biedronki po te grzyby, ale jak do bułeczki, to tylko w akompaniamencie masełka:> margaryna a fuj:>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

w sumie mój ziom przestał słyszeć głosy po takiej kuracji, można by zaryzykować, choć co jak zamiast naprostowania bani porobi się konkret kuku na muniu:>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Juz lepsze lsd chyba. Choc ty Jolatalku to lsd, usb i pks nic lepiej nie lykaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jak ma zagłosować znużony swą gorliwością poszukiwacz przyjemności?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ale śmieszki, ale śmieszki:>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie można jeszcze dodać mieszańca? Myślę że tu dużo takich skoro mamy pomieszane we łbach. Te postawy nie dotyczą przypadkiem w miarę normalnych?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

słuchajcie, często jestem znużony, nie potrafię sobie poradzić z rzeczywistością, doprowadza mnie do rozpaczy to, że jestem tak mocno uzależniony od kruchego ciała, które stanowi dla mnie jakby przyciasny garnitur, ta fizyczność, wysiłek, zmęczenie, ból, cielesność mnie obrzydza, jedzenie, wydalanie, flaki, osocza, tkanki itd.

w dodatku tyle zła, cierpienia i wszystkiego i to jest życie, które aby utrzymać trzeba się trudzić, a z wiekiem jest coraz nieciekawiej chyba, więc skąd Wy bierzecie motywacje ja sie pytam?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jestem znużonym poszukiwaczem przygód

 

Gorliwca we mnie za grosz

 

w dodatku tyle zła, cierpienia i wszystkiego i to jest życie, które aby utrzymać trzeba się trudzić, a z wiekiem jest coraz nieciekawiej chyba, więc skąd Wy bierzecie motywacje ja sie pytam?

 

Zastanawiałam się nad tym wielokrotnie i doszłam do wniosku, że moja motywacja do życia wynika chyba głównie z siły dla samej siły...

Nauczono mnie, że siła jest wyznacznikiem wartości, a że urodziłam się tak samo jak każdy inny na tym syfiastym padole, to nie mogę pozwolić się zdeptać. Zostałam ulepiona z tej samej gliny i skoro inni na to nie pozwalają i nie pogrążają się w wiecznym marazmie to i również ja nie mogę.

Nie mogę okazać się najsłabszym ogniwem, bo to by spowodowało we mnie wyjątkowe cierpienie...

Coś trochę na zasadzie życia choćby na złość :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
słuchajcie, często jestem znużony, nie potrafię sobie poradzić z rzeczywistością, doprowadza mnie do rozpaczy to, że jestem tak mocno uzależniony od kruchego ciała, które stanowi dla mnie jakby przyciasny garnitur, ta fizyczność, wysiłek, zmęczenie, ból, cielesność mnie obrzydza, jedzenie, wydalanie, flaki, osocza, tkanki itd.

w dodatku tyle zła, cierpienia i wszystkiego i to jest życie, które aby utrzymać trzeba się trudzić, a z wiekiem jest coraz nieciekawiej chyba, więc skąd Wy bierzecie motywacje ja sie pytam?

jetodik, jak mam depresje, to ją lecze, zamiast postrzegać jako własną "postawe życiową" :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×